Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Jarpen Zigrin

Sądownictwo w PRL

Recommended Posts

Analogiczny temat do tematu w II RP. Jakie było sądownictwo w PRL, czy w stosunku do spraw dnia codziennego można mówić o pełnej niezawisłości, bo teza, że sądy w całości były niezawisłe jest nie do obrony zwłaszcza w pierwszych latach PRL na pewno takie nie były, a i trudniej mówić potem o niezawisłości. A może jednak można mówić o niezawisłości, sądy skazywały opozycjonistów, ale nie dlatego, że ktoś im kazał, ale dlatego, że były za to przewidziane odpowiednie paragrafy i sądy nie miały innego wyboru?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

Od razu przypomina mi się sprawa gen. Fieldorfa i przepis skazujący 'niemiecko-faszystowskich zbrodniarzy wojennych' z 10.08.1944r. Czy można mówić o niezawisłości, kiedy odpowiednie służby mogły wnieść o kasację wyroku i otrzymać taką?

Share this post


Link to post
Share on other sites
ale nie dlatego, że ktoś im kazał, ale dlatego, że były za to przewidziane odpowiednie paragrafy i sądy nie miały innego wyboru?

Trudne pytanie. Na przykład w sprawie "Nila", nawet jeden z historyków IPN przyznawał, że zarzuty były tego typu, iż obrona była trudna. Jak traktować sędziego, który ma przed sobą niepodważalne dowody, za sobą prawo, ale powinien jednak domyślać się, że "coś nie gra""? Niby wydał wyrok zgodny z prawem i materiałem dowodowym, ale o niezawisłości raczej tu trudno mówić.

Analogiczny temat do tematu w II RP. Jakie było sądownictwo w PRL, czy w stosunku do spraw dnia codziennego można mówić o pełnej niezawisłości, bo teza, że sądy w całości były niezawisłe jest nie do obrony zwłaszcza w pierwszych latach PRL na pewno takie nie były, a i trudniej mówić potem o niezawisłości.

Zależy od epoki i charakteru sprawy. Zupełnie inaczej było w czasach stalinowskich, inaczej później.

W normalnych sprawach cywilnych, czy karnych sądownictwo PRL nie różniło się bardzo od dzisiejszego. Zaryzykowałbym nawet tezę o niezawisłości (ale oczywiście przy typowym dla sędziego w każdym systemie podległości prawu tu i teraz obowiązującemu). Do tej pory istotna część orzecznictwa, glosy do niego są wartościowe. BTW - to, że w PRL prawnicy mogli pisać i wydawać glosy krytyczne do orzeczeń sądowych np. w NRD było niewyobrażalne. Tam glosy pisało tylko "państwo". Pamiętać też należy, że czynnych było też sporo prawników z okresu międzywojennego. I mieli wpływ na powojenne rozwiązania - np. kodeks cywilny.

I oczywiście były sprawy pilotowane politycznie. Tu wiele zależało od sędziego. Ale były także przypadki, że w latach 80. opozycjonistom udawało się skutecznie przeprowadzić sprawę w sądzie.

I były też sytuacje skrajne - jak "afera mięsna". Ale ta - już wówczas - budziła olbrzymie kontrowersje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Afera mięsna to z pewnością wpadka sądownictwa, zakończyła się wykonaną karą śmierci. W aferę byli podobno także zamieszani dygnitarze PRL, którym jednak nic się nie stało. Mimo świetnej obrony mecenasa Krzysztofa Ład-Bieńkowskiego nie udało się uratować Wawrzeckiego. W 2004 r. rehabilitował skazanych SN.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Afera mięsna to z pewnością wpadka sądownictwa, zakończyła się wykonaną karą śmierci.

Trudno nazwać to wpadką, bo działanie było zamierzone. Afera mięsna (a dokładnie wyrok śmierci na Wawrzeckiego) zapadł ewidentnie na zapotrzebowanie polityczne. Chciano w ten sposób dać wszystkim spekulantom, łapówkarzom, defraudantom itp. "do zrozumienia". Aby ukrócić narastające procedery wśród decydentów średniego szczebla.

PRL po 1956 r. nie skazywała na kary śmierci nawet za przestępstwa o kontekście politycznym, "anty-ustrojowym" (pomijam J. Kowalczyka, ale to był akt terroru, zresztą kary nie wykonano), a tu sprawę z pełną premedytacją przeprowadzono i człowieka skazano. Zapewne winnego (Wawrzecki przyznał się, a jeżeli się nie mylę w 2004 roku to nie była rehabilitacja tylko uchylenie wyroku i umorzenie postępowania), ale na karę niewspółmierną. I wyrok wykonano.

Na dobro ówczesnego wymiaru sprawiedliwości można zapisać tylko to, że był to wypadek odosobniony (a np. do dziś już w "prawie kapitalistycznych" Chinach wykonuje się wyroki śmierci za przestępstwa gospodarcze) i wzbudził olbrzymi niesmak i sprzeciw. Później już czegoś takiego nie próbowano, nawet o tym nie myślano. A na uniwerkach profesorowie prawa karnego (jeszcze w czasach PRL) podawali to jako przykład zły i naganny.

Zresztą ogólna liczba wyroków śmierci w PRL (wykonanych) generalnie po 1956 r. duża nie była. Dzisiejsze USA w tej materii są chyba dużo statystycznie "lepsze". W całym okresie 1956-1988 bodajże wykonano karę śmierci ok. 30 razy. Chodzi oczywiście o wykonane wyroki na mordercach (oprócz nich były bodajże dwa wyroki za usiłowanie, czy podżeganie do morderstwa i jeden za szpiegostwo). Nie jestem zwolennikiem kary śmierci, ale to w większości były przypadki skrajne, w których i dziś społeczeństwo by wyrok śmierci zaakceptowało bez wahania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do niezawisłości w początkach PRL-u...

na naradzie sędziów w Łodzi ppłk Włodzimierz Ostapowicz objasniał:

"Niezawisłość sędziowska winna być jak skorupa ochraniająca przed wpływami postronnymi, winna ona jednak pękać przed partią".

/J. Poksiński "My sędziowie, nie od Boga... Z dziejów Sądownictwa Wojskowego w latach 1944-1956. Materiały i dokumenty" Warszawa 1996, s. 226/

Szef GZP WP gen. Marian Naszkowski stwierdzał:

"Trzeba sobie wyraźnie uświadomić, że partia nakierowuje prace organów wymiaru sprawiedliwości i że sędzia, który się odrywa od partii, nie może sądzić słusznie".

/"Kierownictwo PPR i PZPR wobec wojskaw latach 1944-1956. Dokumenty do dziejów PRL" oprac. J. Poksiński, A. Kochański, K. Persak, Warszawa 2003, z. 16, s. 21, 33/

Edited by secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites

To co zaważyło na charakterze sądownictwa u zarania PRL-u to niesławny dekret z 22 stycznia 1946 r. "O wyjątkowym dopuszczeniu do obejmowania stanowisk sędziowskich, prokuratorskich i notarialnych oraz do wpisywania na listę adwokatów".

Z tą chwilą minister sprawiedliwości mógł zwolnić delikwenta z odbycia koniecznych studiów czy aplikacji sędziowskiej, złożenia egzaminu sędziowskiego, każdego kto:

"ze względu na kwalifikacje osobiste oraz działalność naukową, zawodową, społeczną lub polityczną i dostateczną znajomość prawa nabytą bądź przez pracę zawodową, bądź w uznanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości szkołach prawniczych dają rękojmię należytego wykonywania obowiązków sędziowskich".

/M. Zaborski "Szkolenie sędziów wojskowych w Polsce w latach 1944-1956", "Palestra" nr 1-2 i nr 3-4, 1998/

Dodajmy do tego: starania o wymianę kadry (zawłaszcza tej przedwojennej), co zaowocowało kolejnym obniżeniem jakości pracy, za to nowi - wykazywali znacznie lepszą postawę ideową i nadrabiali żarliwością.

W wojskowym wymiarze sprawiedliwości pod koniec lat 40 poczęli się pojawiać absolwenci OSP i innych przyśpieszonych kursów zawodowych. (jak Tadeusz Piechocki czy Władysław Monarcha - obaj rocznik 1932).

W składach sędziowskich, również w tych orzekających w sprawach zagrożonych karą śmierci mamy zatem 21-23 letnich oficerów!

Dwa tygodnie po kursie w OSP w Jeleniej Górze 23-letni sędzia Jerzy Klimaczak składa podpis pod karą śmierci (wykonaną) przeciw Czesławowi Plichcie b żołnierzowi armii Andersa, zaledwie 21-letni Czesław Lipski uczestniczy w wielu procesach przeciw podziemiu na Lubelszczyźnie.

Czy też: 22-letni sędzia Stefan Michnik odnajduje się w składzie sędziowskim w procesach "tatarowskich", jak sam stwierdza:

"Używano nas do rozpoznawania tych spraw, dlatego że nas łatwo można było dostosować do systemu, używać jako bezwiedne narzędzie terroru w stosunku do niewinnych ludzi. Nam wtedy imponowało powiedzenie o zaostrzającej się walce klasowej i nieprawdę powie ten, kto by twierdził, że wtedy z niechęcią rozpatrywał sprawy".

/"Golgota wrocławska 1945-1956" oprac. K. Szwagrzyk; J. Kiełboń, Z. Leszczyńska "Kobiety Lubelszczyzny represjonowane w latach 1944-1956"; J. Poksiński "Sędziowie wojskowi w latach1944-1956. Próba zarysowania problemu", "Niepodległość i Pamięć" nr 1(17), 1997, s. 47/

Edited by secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites
Smardz   

Był chyba jeszcze jakiś akt (dekret?) ze sławnym przepisem zawierającym adresowany do orzekających nakaz "kierowania się rewolucyjnym poczuciem sprawiedliwości"?

Share this post


Link to post
Share on other sites

23 września 1944 r. PKWN wydał dekret "Kodeks Karny Wojska Polskiego" z rozdziałem XVII artykułami 85-103 mówiącymi o zbrodni stanu. Dopuszczał on karanie osób cywilnych, kara śmierci mogła być orzeczona za czynności przygotowawcze, usiłowanie, kontakty osobami dopuszczającymi się czynów niezgodnych z prawem. Równocześnie z nim był uchwalone Prawo o ustroju Sądów Wojskowych i Prokuratur Wojskowych - dekret PKWN z 23 września 1944 r., które także dopuszczało karanie cywili. Potem był dekret o Ochronie Państwa 30 października 1944 r. 6 listopada zatwierdzono dekret O przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa, tu także jurysdykcja wojskowa. Co ciekawe mały kodeks obejmował tzw. przestępstwa urzędnicze i czyny wymierzone przeciwko interesom państwa. Potem go jeszcze zaostrzono, dekret Przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu publicznemu, zwieńczeniem był dekret O ochronie tajemnicy państwowej. Konstytucja PRL z 1952 r.: "Podstawowym zadaniem sadownictwa Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej jest więc ochrona naszego ustroju ludowego, ochrona zdobyczy mas pracujących. Przed sadem Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej stoją wrogowie narodu, występne jednostki, które chciały przewrócić w Polsce panowanie burżuazji, zbrodniczy ustrój kapitalistyczny. Nasze sądy rozpatrują sprawy zdrajców ojczyzny, którzy nie zawahali się przed współpracą z okupantem hitlerowskim, wydawali w jego ręce patriotów, członków Polskiej Partii Robotniczej. Nasze sądy ludowe karzą członków band podziemnych, którzy z bronią w ręku dążyli do obalenia ustroju demokracji ludowej."

Share this post


Link to post
Share on other sites
Konstytucja PRL z 1952 r.:

Małe ad vocem - to nie jest cytat z samej konstytucji PRL, tylko z opracowania "Nasza Konstytucja" z 1953. Co oczywiście nie zmienia faktu, że była to wówczas - w roku 1953 - dosyć typowa interpretacja tej ustawy zasadniczej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję za sprostowanie. Polecam książkę IPN wydaną w serii Studia i Materiały "Skazani na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Rzeszowie 1946-1954" można ją pobrać w całości w pdf. Mały fragment

"BODZIAK BRONISŁAW

s. Macieja, ur. 7 XI 1906 r. w Mrzygłodzie, powiat Sanok.

Zarzut: kierowanie oddziałem zbrojnym NSZ na terenie powiatu Sanok.

Funkcjonariusze/prokuratorzy: Partyka Władysław, Śliwa Stanisław, Fugas Józef, Lewicki Marian, Klimkowski Aleksander.

Skazany przez sąd w składzie:

przewodniczący: Kluza Kazimierz; ławnicy: Grabania Julian, Szot Stanisław.

Prokurator: Klimkowski Aleksander.

Data i wysokość wyroku: 24 VIII 1950 r. – kara śmierci; wyrok zamieniony na podstawie amnestii z 22 II 1947 r.; 15 lat.

Sygnatura akt: Sr. 384/50.

DĄBROWIECKI MIECZYSŁAW

s. Edwarda, ur. 13 II 1924 r. w Sanoku.

Zarzut: działalność w oddziale NSZ Stanisława Kossakowskiego, a następnie Antoniego Żubryda, ps. „Żubryd”, na terenie powiatów: Sanok, Lesko i Brzozów.

Funkcjonariusze/prokuratorzy: Popow Wiktor, Kolwiński (brak imienia), Polewka Mieczysław, Suski Józef, Mederer Florian, Stokłosa Marian, Matkowski Cezary.

Skazany przez sąd w składzie:

przewodniczący: Białek Zygmunt; ławnicy: Sowiński Wincenty, Kubicki Kazimierz.

Prokurator: Stokłosa Marian.

Data i wysokość wyroku: 5 III 1947 r. – 15 lat (cząstkowa kara śmierci); wyrok zamieniony na podstawie amnestii z 22 II 1947 r.; 15 lat.

Sygnatura akt: Sr. 74/47.

KABALA STANISŁAW

s. Franciszka, ur. 24 X 1926 r. w Tarnawie Górnej, powiat Lesko.

Zarzut: działalność w oddziale NSZ, Antoniego Żubryda, ps. „Żubryd”, na terenie powiatu Sanok

Funkcjonariusze/prokuratorzy: Popow Wiktor, Kot Teofil, Nowakowski (Zdzisław?), Zaniewski (imię nieznane), Mickiewicz (imię nieznane), Stępień Stefan, Węglarz Stanisław.

Skazany przez sąd w składzie:

przewodniczący: Borowski Aleksander; ławnicy: Mikitowicz Konstanty, Bereźniak Antoni.

Prokurator: Nowowiejski Kazimierz.

Data i wysokość wyroku: 25 IX 1947 r. – kara śmierci; wyrok zamieniony na podstawie amnestii z 22 II 1947 r.; 15 lat.

Sygnatura akt: Sr. 93/48.

KOCYŁOWSKI KAZIMIERZ

s. Michała, ur. 27 VII 1925 r. w Samborze.

Zarzut: dezercja z posterunku milicji w Woli Michowej (powiat Lesko); działalność w oddziale NSZ, Stanisława Kossakowskiego, a następnie Antoniego Żubryda, ps. „Żubryd”, na terenie powiatu Sanok.

Funkcjonariusze/prokuratorzy: I-II proces: Babula (imię nieznane), Kolwiński (imię nieznane), Popow Wiktor, Pawłowski (imię nieznane), Osetek Józef, Suski Józef, Mederer Florian, Stokłosa Marian, Matkowski Cezary.

Skazany przez sąd w składzie:

I proces: przewodniczący: Białek Zygmunt; ławnicy: Sowiński Wincenty, Kubicki Kazimierz.

Prokurator: I proces: Stokłosa Marian.

Data i wysokość wyroku: I proces: 5 III 1947 r. – 15 lat (trzykrotna cząstkowa kara śmierci); wyrok zamieniony na podstawie amnestii z 22 II 1947 r.; 15 lat; NSW przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia, z powodu „błędnego zastosowania ustawy o amnestii”.

Skazany przez sąd w składzie:

II proces: przewodniczący: Lubaczewski Jan; ławnicy: Pawlak Edmund, Jakomulski Feliks.

Prokurator: II proces: nieobecny.

Data i wysokość wyroku: II proces: 23 V 1947 r. – kara śmierci; prezydent zamienił karę na dożywotnie więzienie.

Sygnatura akt: Sr. 74/47; Sr. 410/47.

PAULO KAZIMIERZ

s. Józefa, ur. 17 I 1925 r. w Dobrzanach, powiat Gródek Jagielloński.

Zarzut: działalność w oddziale NSZ, pod dowództwem nieznanego „Mściciela”, a następnie Józefa Kurasia, ps. „Ogień” na terenie województw: rzeszowskiego i krakowskiego.

Funkcjonariusze/prokuratorzy: Śliwa Stanisław, Grela Zenon, Zarzycki Józef.

Skazany przez sąd w składzie:

przewodniczący: Kluza Kazimierz; ławnicy: Kominiak Ryszard, Boluk Wacław.

Prokurator: Gomulski Edward.

Data i wysokość wyroku: 26 II 1951 r. – kara śmierci; wyrok złagodzony przez NSW; 15 lat.

Sygnatura akt: Sr. 79/51.

SZCZEPKOWSKI STANISŁAW

s. Kazimierza, ur. 30 X 1903 r. w Stanisławowie.

Zarzut: współpraca z oddziałem Antoniego Żubryda, ps. „Żubryd”; współudział w zastrzeleniu 3 żołnierzy ACz, dokonujących gwałtów i rabunków w Strachocicach (powiat Sanok).

Funkcjonariusze/prokuratorzy: Grela Zenon, Giebułtowski Jan, Jędrys Stanisław, Sieracki Władysław, Lech Eustachy, Panas Zygmunt.

Skazany przez sąd w składzie:

przewodniczący: Lech Eustachy; ławnicy: Nowak Ernest, Kowolik Norbert.

Prokurator: Mielczarek Jerzy.

Data i wysokość wyroku: 28 I 1953 r. - 15 lat (cząstkowa kara śmierci); wyrok zamieniony na podstawie amnestii z 22 II 1947 r.; 15 lat.

Sygnatura akt: Sr. 19/53.

Od wydania wyroku po egzekucję

Po orzeczeniu kary śmierci skład orzekający miał obowiązek odbyć naradę w celu rozważenia, czy skazany zasługuje na ułaskawienie oraz jaka kara byłaby w tym wypadku odpowiednia. Opinię w tej sprawie dołączano do akt sprawy. Okólnikiem nr 19 z 9 października 1945 r. NSW sprecyzował, że zmiana wyroku może być proponowana m.in. z uwagi na młody wiek skazanego lub jego niedoświadczenie życiowe. W czerwcu 1946 r. DSS MON przedstawił tryb załatwiania ułaskawień osób skazanych przez sądy wojskowe . W przypadku pozytywnej opinii sprawę rozpatrywał szef DSS. Na szczeblu departamentu

procedura była podobna. Należy podkreślić, że tylko w przypadku pozytywnej opinii składu orzekającego o skazanym nadawano dalszy bieg prośbom o ułaskawienie . Akta osób skazanych były przekazywane do Wydziału Prawnego Biura Prezydialnego KRN, gdzie wnioskami o ułaskawienie zajmowali się pracownicy tegoż biura. Sporządzali oni opis sprawy z odnośnikami do akt oraz z wnioskiem skorzystania lub nieskorzystania z prawa łaski. W wypadku nieobecności Bolesława Bieruta wyroki zatwierdzał Roman Zambrowski, jako wiceprzewodniczący KRN . W późniejszych latach prawo do stosowania ułaskawień przysługiwało Prezydentowi RP, a następnie Radzie Państwa .

Od chwili wydania wyroku, skazanych na śmierć przenoszono do specjalnej celi. W więzieniu na Zamku w Rzeszowie mieściła się ona w piwnicy. Przetrzymywano w niej wszystkich skazanych, bez względu na narodowość. Jej wygląd opisał, za Michałem Maksoniem, Franciszek Franus: „Mury w piwnicy były bardzo grube. Okno w celi podwójnie okratowane. Zabezpieczone siatką. Parapet był szeroki ceglany. Przebywali [więźniowie] w tej celi aż do momentu rewizji procesu [...]. Żyli w niepewności. W oczekiwaniu na końcowy wyrok, w prowadzonych rozmowach, poruszali aspekty życia pozagrobowego. Jeżeli kogoś wywoływał strażnik z tej celi, to nikt nie wiedział, ani nawet osoba wyprowadzana, czy idzie na śmierć czy na ułaskawienie” .

W przypadku negatywnego rozpatrzenia prośby o ułaskawienie wyrok podlegał wykonaniu. Sposób wykonania kary śmierci regulowały specjalne instrukcje i okólniki, w rzeczywistości jednak wiele egzekucji przeprowadzano nie oglądając się na regulaminy . W przypadku śmierci przez rozstrzelanie, stosowano „strzał katyński” (w potylicę z bliskiej odległości). Na rzeszowskim Zamku egzekucje wykonywano w celi śmierci, która znajdowała się w piwnicy, w pobliżu więziennych warsztatów, obok ustępu. Według żołnierza AK, Antoniego Buczaka, wyglądała ona następująco: „miała jakieś 3,5 x 6 m, na dole beton i ściek, jak w rzeźni, a na jednej ścianie parkan z desek, za nim piasek. Pod tym parkanem rozstrzeliwano więźniów” . Wyroki przez powieszenie wykonywano na szubienicy na więziennym dziedzińcu."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z opinii Naczelnego Prokuratora Wojskowego płk. Henryka Holdera:

"Dla przytłaczającej większości prawników jest obecnie rzeczą jasną, że nie ma prawa od Boga, nie ma żadnego >>prawa naturalnego<<, że nie ma prawa z rozumu, z abstrakcyjnej logiki, a jest wyłącznie i jedynie prawo, jako przejaw woli panujących klas społecznych i ich politycznych przedstawicielstw".

/szerzej: H. Holder "O pozycji politycznej wojskowego prokuratora, Nowe zadania", "Wojskowy Przegląd Prawniczy" 194, nr 1/

Share this post


Link to post
Share on other sites

A na ile zbadano działania sądów tajnych (poza omówieniem tzw. raportu Potępy) i sądów obywatelskich?

Mnie zaskoczył np. art. 8. § 1. dekretu z 5 sierpnia 1949 r.:

"Kto nadużywa wolności wyznania i sumienia w celach wrogich ustrojowi Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze więzienia od lat trzech".

/DzU 1949, nr 45, poz. 334/

W zasadzie można by to przecież uprościć:

"Kto używa wolności wyznania i sumienia, podlega karze więzienia od lat trzech"

I wszystko byłoby jaśniejsze.

;)

(...)

uchwalone Prawo o ustroju Sądów Wojskowych i Prokuratur Wojskowych - dekret PKWN z 23 września 1944 r., które także dopuszczało karanie cywili.

(...)

W zasadzie to: "Prawo o... i Prokuratury Wojskowej", z tym karaniem cywili o tyle był problem, że brzmienie w art. 6 punktu d) - w zasadzie określało wszystkich.

Innymi słowy - nie było problemu by skazać kogoś odnosząc się do tegoż zapisku.

Dodać jednak wypada, że art. 7. - w zasadzie dotyczy osób w jakiś sposób "zmobilizowanych".

Ile groziło za uprawianie handlu łańcuszkowego (paskowego)?

Edited by secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wracając do "afery mięsnej" (a przy okazji i do "skórzanej"). Interesującym wątkiem może być postawa ówczesnego Przewodniczącego Rady Państwa A. Zawadzkiego i Prokuratora Generalnego A. Burdy, którzy jednak sprzeciwiali się gomułkowskim pomysłom na walkę z korupcją wśród kadry kierowniczej "średniego szczebla" - za pomocą kary śmierci. Im np. zawdzięcza życie główny bohater "afery skórzanej".

Zob. np.:

A. Szwarc, M. Urbański, P. Wieczorkiewicz, Kto rządził Polską, Warszawa 2007, s. 748.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Faktycznie Andrzej Burda zwrócił się o łaskę (pismem z 17 marca 1961 r.), zdenerwował tym sekretarza KC PZPR Ryszarda Strzeleckiego na tyle, że ów interweniował u Władysława Gomułki w sprawie usunięcia go ze stanowiska (22 marca 1961 r.).

W maju Burda... już nie pełnił swej funkcji.

To co warte odnotowania; by pozostać przy głównym wątku tematu; to postawa ministra sprawiedliwości i Sądu Najwyższego, którzy nie widzieli do złożenia rewizji nadzwyczajnej, odpowiednio: decyzja z 30 stycznia 1961 r. i z 26 stycznia 1961 r.

/K. Madej "Prawo i wymiar sprawiedliwości PRL wobec przestępczości gospodarczej", "PiS" 2006, nr 2 (10), s. 154; T. Mołdawa "Ludzie władzy 1944-1991" Warszawa 1991, s. 242/

Aleksander Zawadzki miał się wyrazić o Gomułce:

"... może sam zrobić się przewodniczącym Rady Państwa, wtedy będzie wieszał, kogo będzie chciał".

Burda już wcześniej kwestionował pewne praktyki w sądownictwie, zauważał:

"Do postępowania doraźnego kwalifikować się mogą jedynie sprawy o niebudzącym wątpliwości stanie faktycznym, w którym istnieją niezbite dowody winy sprawców. Nie nadają się natomiast do takiego postępowania sprawy zawiłe..."

/"Prawo i wymiar..." s. 153; AAN, KC PZPR, 237/XIV-215, Informacja Generalnej Prokuratury o wykonaniu dyrektyw Biura Politycznego KC PZPR z dnia 19 stycznia 1959 r., k. 2-3/

Zauważyć warto, że przy pierwszym procesie Eugeniusza Galickiego, też starano się uzyskać najwyższy wymiar kary. Tu zaważyła mowa obrończa mecenasa Andrzeja Mirskiego i postawa przewodniczącego składu sędziowskiego Michała Kulczyckiego.

/D. Jarosz, M. Pasztor "Afera mięsna. Fakty i konteksty" Toruń 2004, s. 271-272/

Jak radzono sobie ze zorganizowaniem odpowiednim aparatu sądowniczego...

wojewódzki (w woj. olsztyńskim) odpowiednik Wydziału Administracyjnego KC PZPR w 1969 r. przygotował opis kadry sędziowskiej:

"Sędziowie orzekający w sądzie wojewódzkim z punktu widzenia stosowania polityki kryminalnej oraz prawidłowości orzecznictwa cywilnego pracę swą wykonują bez zarzutu (...) należy stwierdzić, że kadra sędziowska jest głęboko związana z polityką partii i narodu (...) Jedynie wiceprezes sądu wojewódzkiego (...) nie wypowiada się w przedmiocie takich zagadnień jak Bliski Wschód i sytuacja marcowa. Został on odwołany ze stanowiska na skutek niewywiązywania się z obowiązków służbowych".

/K. Madej "Bezradność lub represja Władze wobec przestępczości gospodarczej w PRL (1956-1970)" Warszawa 2010, s. 102; AP Olsztyn, KW PZPR w Olsztynie, 1141/2944, Ocena kadry sędziowskiej okręgu Sądu Wojewódzkiego w Olsztynie, 1969, k. 2-4/

Kiedy przygotowywano się do procesu przeciwko Bolesławowi Dedo (i szesnastu innym oskarżonym) odbyła się 6 października narada w Wydz. Adm. KC PZPR.

Minister sprawiedliwości Marian Rybicki poczynił taką uwagę:

"Co do perspektywy zapewnienia prawidłowego orzeczenia Sądu w tej sprawie, to nie mogę podjąć daleko idącego zobowiązania się w tym kierunku. Nie wiem również, czy rozmawiał z nimi jako członkami partii ktoś z Komitetu Wojewódzkiego w Kielcach. Uważam, że taka rozmowa na początku mogłaby dać negatywny efekt.

Jeżeli w toku procesu Galickiego prowadziłem takie rozmowy z prezesem SW m. W. tow. Kulczyckim - i zresztą z negatywnym wynikiem końcowym - to dlatego, że go dobrze znałem i wiedziałem, że to nie wyjdzie na zewnątrz (...)

Moje doświadczenie (okazało się to w procesie Galickiego) jest niewystarczające. Wobec tego, chcę się naradzić, czy przeprowadzać rozmowy w sprawie orzeczenia co do kary".

/AAN, PZPR, 237/XIV-171, k. 29-35/

I kilka słów o niejednoznacznej postawie Burdy, na tymże spotkaniu relacjonował:

"Chcę podkreślić jednak, że w sprawie Galickiego był taki moment, że obaj prokuratorzy po jakimś mocniejszym wystąpieniu obrony załamali się i musieliśmy to odrabiać. Musieliśmy ich przekonywać po to, aby oni sami byli przekonani, występując z wnioskami o wymiar kary".

A tak w ogóle to w sensie prawnym nie były to afery, "przestępstwo aferowe" pojawiło się dopiero od 1 stycznia 1970 w art. 134 kk.

Szerzej; prócz wspomnianych powyżej tytułów; o tych aferach:

I. Majchrzak "Pracownicze przestępstwo gospodarczej i jego sprawca"

B. Seidler "Mięso i inne sprawy", w: eadem "Ludzie i paragrafy"

Piotr Lipiński "Mięso, a w środku rzeźnik", "Gazeta Wyborcza" 10 VI 1999

"Afera mięsna - po 40 latach - Sąd Najwyższy unieważnia wyrok śmierci", "Gazeta Wyborcza" 28 VII 2004

"Sąd Najwyższy uchylił wyroki w sprawie 'afery mięsnej'", tamże 2 III 2006

K. Madej "Kara śmierci za mięso", "Biuletyn IPN" 2002, nr 11

tegoż: "Droga na szubienicę", "Pamięć i Sprawiedliwość" 2002, nr 2

tegoż: "Wszyscy byli przemytnikami. Obraz przestępczości przemytniczej i dewizowej w latach 1956-1970", "Pamięć i Sprawiedliwość" 2008, nr 2 (13)

opracowanie analityczne sygnowane przez MSW i KG MO:

J. Błaszczyński "Aferowe zagarnięcie mienia społecznego" Warszawa 1974; AIPN, 867/21 t. 1-6

Edited by secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.