Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Jarek03330

Alkohol a historia

Rekomendowane odpowiedzi



to nie jest odmiana grochu; choć rodzina ta sama; to po prostu ciecierzyca, zresztą niedoceniana na naszych stołach.

W ramach małego OT link do informacji o leblebi, chrupanym przez Atatürka w przerwach pomiędzy haustami raki. http://en.wikipedia.org/wiki/Leblebi

Bruno W., jako dyletant w zakresie konsumpcji raki i leblebi, tudzież dysponujący znikomą wiedzą o odmianach grochu i ciecierzycy, oczywiście żadnej gwarancji nie daje, konsumować proszę w połączeniu z czystą wyborową na własne ryzyko :) .

Ale nadal się dziwię, dlaczego nikt tej przekąski nie sprowadza do naszego kraju?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Największą plagą PRL było pędzenie bimbru.

Adolf Hitler był abstynentem.

Żołnierze alianccy we Włoszech pili niemal wyłącznie tanie wino lub whisky.

Hermann Goring uwielbiał piwo niemieckie.

Dwiema rzeczami, o których marzyli piloci RAF w powietrzu, były mesa i szklanka whisky/sherry.

Nie był, acz praktycznie nie pijał.

Wiadomym jest, że zdarzało mu się wypić kurtuazyjnie szampana.

Wiadomym jest, że pijał do posiłków specjalne ciemne piwo (około 2% alkoholu) z browaru w Holzkirchen.

Nazwa piwa zaczynała się na literę "F", może ktoś przypomni jakie to było piwo?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
gregski   

Doszperałem się tylko, że popijał wody PACHINGER i APOLINARIS.

Doszperałem się też, że to piwo było specjalnie dla niego butelkowane. Nazwy nie znalazłem ale jak na "F" to pewnie jakieś "Fuhrer beer":lol:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jak pisał Albert Speer:

"Z napojów mogliśmy wybierać wodę mineralną, zwyczajne berlińskie piwo butelkowe lub tanie wino. Hitler dostawał swe wegetariańskie potrawy, pił 'Faschinger'".

/tegoż, "Wspomnienia", s. 144/

Wychodzi, na to że owe "F" tyczyło się wody.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W zakresie zagadnień nie aż tak istotnych historycznie, kilka przykładów alkoholi, które narodziły się na obszarach dziś (i ongiś) należących do Polski, ale z nich w zasadzie wywędrowały:

1. Echt Stonsdorfer Bitter - likier rodem ze Staniszowa w okolicach Karkonoszy. Link 1 i Link 2. Co ciekawe, pojawiła się nie tak dawno inicjatywa, nawiązująca nieco do Stonsdorfera, czyli Likier Karkonoski (o tym w pierwszym linku - do strony blog.czajkus.com).

2. Machandel (o którym już była mowa na forum). Trunek gdański. Link 3, Link 4 i Link 5.

3. Goldwasser. Wiadomo co. Mickiewicz też wiedział. Pojawiał się w ostatnich dziesięcioleciach także w naszym, nie tylko erefenowskim wykonaniu. Link 6 i Link 7.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ponoć jeden z władców mongolskich - Yesü Möngke, nigdy nie trzeźwiał, co miało go zabezpieczyć przed różnymi groźnymi chorobami a zwłaszcza przed cholerą. W efekcie jego żona przejęła obowiązki związane ze sprawowaniem władzy.

Widzę w tym pewien potencjał...

/za: G. Goodwin "Prywatny świat kobiet ottomańskich"/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Powiedzieć, że Irlandczycy lubią popijać nie jest chyba przesadą. Powiedzieć, że Brendan Blehan był pod tym względem hiper-Irlandczykiem - również nie będzie przesadą. Ponoć sam o sobie powiadał, iż jest: "pijakiem z problemem książkowym".

/za: A. Gottlieb "Pij. Graj. Używaj"; w oryg. "Drink, Play, F@#k"/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Coś o wódkach rosyjskich z akcentem historycznym, poza banalną wódką "AK-47" istnieją inne, całkiem ciekawe.

"Hа троих" to marka współczesnej wódki rosyjskiej. Na pierwszy rzut oka nazwa jak nazwa. A przecież to nazwa o historycznych konotacjach. Przenosi nas w czasy Nikity Chruszczowa (1958 r.), który w ramach reform obyczajów wprowadził zakaz sprzedaży wódki na kieliszki w stołówkach czy placówkach zbiorowego żywienia. Nie tylko Polak potrafi, zatem szybko narodziła się nowa świecka tradycja pośród Rosjan. Jako że butelka pożądanego napoju wraz z zakąską kosztowała trzy ruble, tworzono trójki składając się po rublu, co zaowocowało idiomem: "на троих". Doszło do tego, że zapobiegliwe małżonki dawały swym mężom na obiad - właśnie po rublu. Pozostaje tajemnicą dlaczego nie tworzono "dwójek" składając się po 1,5 rubla?

W nurcie podobnego sentymentu za dawnym Związkiem Radzieckim utrzymują się nazwy wódek: "4.12" i "3.62". Te enigmatyczne dla nas liczby, każdemu starszemu Rosjaninowi są dobrze znane. Przez długi czas 0,5 litra wódki "Московская" kosztowało 4 ruble i 12 kopiejek, a "Столичная" - 3 ruble i 62 kopiejki.

"40 островов" i "Пять Озер" to kolejne dwie marki wódek, tym razem związane z rosyjskimi podaniami. Pierwsza nawiązuje do legendarnego miejsca gdzieś na Wołdze, gdzie miała się zachować natura nieskażona działalnością człowieka. Druga związana jest z jeziorem Daniłowo, które wraz z czterema innymi tworzy rodzaj systemu wodnego. Wedle podań, powstać miały z kawałków tego samego meteorytu. A wykapanie się kolejno we wszystkich miało przynosić zdrowie i bogactwo.

/za: H. Stelmach "Nazwy rosyjskich wódek z komponentem liczby i miary", "Acta Universitatis Lodziensis", Folia Linguistica Rossica, T. 9, 2013/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

"Sporadyczne obserwacje zachowań Europejczyków utrwaliły w społeczeństwie półnoonoafrykańskim określony ich stereotyp. Każdy Europejczyk uważany był za człowieka zdolnego rozwiązać wiele zadań technicznych jakie przed nim stawiano (w niewoli). Natomiast sądzono, że pracuje on wydajnie tylko wówczas, gdy zapewni mu się regularne spożycie alkoholu. Ten ostatni warunek był ściśle przestrzegany w koszarach niewolniczych i leżał u podstaw legalnego wyszynku gorzałki i wina".

/A. Dziubiński "Europejczycy w Maroku od połowy XVII do połowy XIX wieku", "Przegląd Historyczny", 1977, T. 68 , nr  3, s. 449/

 

I pomyśleć, że pośród tych Europejczyków wcale nie dominowali Polacy czy Rosjanie...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Furiusz   

Z domu przywiozłem kilka butelek wódki, którą szczęśliwie przekradłem do akademii i Niemców poiłem. Nie ma narodu, co by tak polubił wódkę jak Niemcy, ma ona dla nich urok wielki, jak ją poznają i zakosztują. J. Rogoyski, Pamiętniki moje, Warszawa 1972 s.35 - rzecz dzieje się w kolegium Terezjanum w Wiedniu w 1830 roku. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 27.11.2016 o 12:02, secesjonista napisał:

Pozostaje tajemnicą dlaczego nie tworzono "dwójek" składając się po 1,5 rubla?

 

Podzielność.

Przynajmniej na Syberii, po ciemku, piją "z gwinta" (z gwintu) licząc "gule", w butelce jest 21 "guli" dlatego piją w trójkach, łatwiej podzielić.

W Twoim przypadku pewnie chodziło o to samo, podzielność.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×