Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
widiowy7

Trudy wojny

Recommended Posts

Przepraszam za OT.

Strrraszna historia' źródłem?

Jakimś źródłem wiedzy na pewno. Dyskusyjnym niekiedy - vide opowieść w tym tomie o polskim policjancie granatowym, ilustrowana postaciami w rogatywkach. A przemyślenia tego policjanta, zostały zrekonstruowane zapewne na podstawie relacji ukrywających się, którzy widzieli go przez moment. Ale co zrobić, literatura popularna dla młodzieży. Choć o tej diecie z czasów pierwszej wojny zawiera rzeczywiście sporo ciekawostek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

Niemniej wstydliwym. Przecież się bym nie przyznał...

A rzeczywiście, historia policjanta i rysunki w rogatywkach... ale tak nas sobie wyobrażają na Zachodzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Inną ciekawostką była 'dieta brukwiowej zimy', przełom 1916 i 1917r., gdzie na cały dzień miało w Niemczech wystarczyć zaledwie 100 g mięsa lub kości i 100 g sera. Ja gdzieś miałem cały wykaz tej diety. Ponoć dwie łyżeczki cukru były na osobę na dzień(!)

A to mało?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

No jak dla mnie mało. Jak chcesz, to używasz tylko dwóch łyżeczek. Gratulacje. Ja bym nie wytrzymał dnia bez osłodzonej kawy z mlekiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
widiowy7   
No jak dla mnie mało. Jak chcesz, to używasz tylko dwóch łyżeczek. Gratulacje. Ja bym nie wytrzymał dnia bez osłodzonej kawy z mlekiem.

Ale przyznasz Andreasie że jednak bez cukru można żyć?!!!

A wtakim przypadku, to ten cukier był zbytkiem!!!!

P>S.

Przepraszam redbarona za moje wczesniejsze uniesienie.

Nie ma za co, miałeś rację Widiowy :) //redbaron

Share this post


Link to post
Share on other sites
redbaron   

Wykwalifikowani robotnicy pracujący w zakładach zbrojeniowych czy górnicy mieli trochę lepsze przydziały - oni musieli być przecież na tyle silni, by pracować efektywnie. Na wsiach ludzie jakoś sobie radzili - mieli przecież nadwyżki, skoro wysyłali spore paczki krewnym na froncie. Gorzej było w miastach...

Generalnie, gdyby ludzie nie głodowali przez te lata, to moim zdaniem grypa hiszpanka nie spowodowałaby takiego spustoszenia.

Ja na szczęście słodzę tylko kawę - akurat dwoma łyżeczkami :) Ale jak z takiego przydziału cukru można upiec ciasto? Zrobić sok, dżem czy bimber ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
widiowy7   

"Dziennik kijowski" z dn. 15 marca 1915 roku

Pierwsze kartki na żywność pojawiły się w Polsce w 1915 roku. Znikły w 1920. Każde miasto miało swój wzór kartki. Porównanie przedwojennych bonów z tymi peerelowskim wypada na korzyść tych pierwszych. Piękna grafika, znaki wodne, które uniemożliwiały fałszowanie, na każdej z nich portret króla bądź wieszcza. W Łodzi kartkom na chleb patronował np. Juliusz Słowacki, a kartkom na mięso Stefan Batory. Każda z postaci historycznych miała swoją specjalność. Pierwsze, pereelowskie kartki (wydane w 1952 roku) również mogły się podobać. Później było jednak coraz gorzej. Te z epoki Gierka i Jaruzelskiego to zwykłe papierowe świstki, bez żadnych zabezpieczeń.

http://www.linux.net.pl/~wkotwica/slomka/slomka.html

Nie lepiej działo się też z wydawaniem kart chlebowych. W Dzikowie pierwsze wykazy, sporządzone ściśle według nakazu starostwa, narobiły dużo krzyku, zwłaszcza między kobietami, ? domagali się bowiem kart chlebowych także tacy, którzy wprawdzie mieli coś gruntu, ale wyżyć z niego nie mogli. Kobiety z takich drobnych gospodarstw krzyczały: ?Chcemy kart, ażeby kupić chleba i pożywić dzieci!?. I szły z krzykiem i płaczem do starostwa. Tam odpowiadano im krótko, że nie są pomieszczone na wykazie z gminy. ? Do następnych więc wykazów wpisywani byli także ci, którzy mieli niedostateczne utrzymanie z gruntu. Za to znowu, pociągało mnie jako wójta do odpowiedzialności starostwo, że wykazuję do kart chlebowych także rolników. Tłumaczyłem się tam, że inaczej nie może być, że i na drobne gospodarstwa muszą być karty wydawane. Gdyby bowiem z takich gospodarstw można było wyżyć, to by ludzie po karty nie szli, bo na kartę chleba zadarmo nie dostawali.

Z obiegu znikała już wtedy nawet moneta drobna niklowa, a zapanowała wyłącznie papierowa. Drobna moneta bita była z żelaza. Przy tym drożyzna rosła do niesłychanych rozmiarów.

W listopadzie 1915 r. płaciło się: 1 klg. mydła 4 k., 1 klg. słoniny 7 k. (przed wojną 2 k.), jajo 14 h., buciki męskie lub damskie 30 k. (przed wojną 8?10 k.).

W pół roku potem, tj., w kwietniu 1916, płaciło się za 1 klg. mydła 7 k., za buciki 36&nmdash;40 k., za ubranie męskie 100?180 k. (przed wojną najwyżej 40 k.). Produkty wiejskie można było kupować po cenach przedwojennych, ale tylko za kartkami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
redbaron   

Ostatnio u Mosera przeczytałem, jak rekwirowali ludności konie, wystawiając kwity, które po wojnie miał uregulować powołany przez Państwa Centralne rząd polski... to raczej też nie było przyjemne... zresztą tych kwitów chyba nikt nie wykupił, prawda?

Share this post


Link to post
Share on other sites
redbaron   

No to, że Niemcy nie płacili pieniędzmi, tylko dawali kwit w stylu, "po zakończeniu wojny właściciel tego kwitu otrzyma 100 marek". Założenie było takie - Niemcy wygrywają, ściągają od przegranych kontrybucję i mają kasę. Ludzie przychodzą z tymi kwitkami do urzędów, a urzędnicy im wypłacają równowartość sumy na kwicie. To miałem na myśli mówiąc o "wykupieniu" kwitów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale sam przecież wspomniałeś, że miał to uregulować powołany przez państwa centralne rząd Polski?

Share this post


Link to post
Share on other sites
redbaron   

Tak, ale po wojnie. A tak się złożyło, że rząd polski sam się powołał po tej wojnie ;)

Nie jestem prawnikiem i nie wiem, jak ostatecznie sprawę tych kwitów rozwiązano. Zakładając optymistycznie, że zostały wykupione po wojnie, to i tak na czas trwania wojny ludzie nie mieli kasy i nie mili koni, krów itp., które mogli albo zjeść albo sprzedać. Było to zatem obciążenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie jestem prawnikiem i nie wiem, jak ostatecznie sprawę tych kwitów rozwiązano.

Sam sobie odpowiedziałeś:

Tak, ale po wojnie. A tak się złożyło, że rząd polski sam się powołał po tej wojnie ;)

Myślę, że trudno oczekiwać od rządu jednego państwa, by spłacał kwity innego państwa, z którym nie ma zresztą za bardzo wspólnego.

na czas trwania wojny ludzie nie mieli kasy i nie mili koni, krów itp., które mogli albo zjeść albo sprzedać. Było to zatem obciążenie.

Owszem, było to obciążenie. Tak jak obciążeniem jest cała wojna, wielu ludzi walczyło i ginęło w okopach i to było wielkie obciążenie, chociaż im nie zabierali jakichś tam koni, krów czy innych zwierzaków.

Poza tym czy zabierali wszystkie konie, krowy?

Share this post


Link to post
Share on other sites
redbaron   
Myślę, że trudno oczekiwać od rządu jednego państwa, by spłacał kwity innego państwa, z którym nie ma zresztą za bardzo wspólnego.

Tu się mylisz, bo od Polski domagano się spłaty części zobowiązań niemieckich ze względu na to, że Polska przejęła część niemieckiego terytorium.

Owszem, było to obciążenie. Tak jak obciążeniem jest cała wojna, wielu ludzi walczyło i ginęło w okopach i to było wielkie obciążenie, chociaż im nie zabierali jakichś tam koni, krów czy innych zwierzaków.

Poza tym czy zabierali wszystkie konie, krowy?

Zgodnie z wolą autora wątku dyskutujemy tutaj o obciążeniach dla cywili. To raz. Raczej po wsiach Kongresówki nie było znacznych nadwyżek zwierząt hodowlanych. Oczywiście, że nie zabierano wszystkiego - zostawiano tyle, żeby ludzie przeżyli. Zgodnie z zasadą mafiną, że "owieczki się goli, a nie zażyna".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sam sobie odpowiedziałeś:

Z tego, co zrozumiałem, redbaronowi chodziło nie o rząd polski, który powstał, tylko o hipotetyczny, który miały powołać państwa centralne.

Myślę, że trudno oczekiwać od rządu jednego państwa, by spłacał kwity innego państwa, z którym nie ma zresztą za bardzo wspólnego.

Generalnie, co do zasady tak. Ale różnie bywało, vide kwestie wykupu listów zastawnych byłych, rosyjskich banków ziemskich (Petersburskiego, Włościańskiego, Szlacheckiego, Kijowskiego, Moskiewskiego, itd.). Wydano w tym celu odpowiednie rozporządzenia Ministra Skarbu (w 1928 i 1929) oraz rozporządzenie Prezydenta (1933)*. Oczywiście zobowiązania pokrywane były z majątku przejętego przez państwo polskie po tych bankach. Pokrywano różnie, min. przez przekształcenie zobowiązań na inne papiery wartościowe, wyemitowane przez instytucje polskie (powołano np. Państwowy Bank Rolny, czy też Fundusz Obrotowy Reformy Rolnej).

Podobnież moim zdaniem można było hipotetycznie pokrywać zobowiązania z kwitów rekwizycyjnych z majątku poniemieckiego, o czym wspomniał wyżej redbaron.

Pozdrawiam.

* - szerzej na ten temat:

Dz.U. 1928 nr 29 poz. 277

Dz.U. 1929 nr 49 poz. 407

Dz.U. 1929 nr 49 poz. 408

Dz.U. 1933 nr 79 poz. 559

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.