Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Jarpen Zigrin

Rewolucja seksualna

Recommended Posts

Semper   

Trochę tu za dużo narzekania na współczesność i "wybielania" dawnych czasów. Sądzę, że ludzie przyzwoici byli zarówno przed, jak i po rewolucji obyczajowej lat sześćdziesiątych (raczej po "czasowo lokalnym ekstremum" tego odwiecznego procesu). Wszystko jest procesem, także w sferze obyczajowej, religii, kultury... Tymczasem na każdym etapie mamy i ludzi przyzwoitych, i kanalie. I zapewne wszystkie stany pośrednie. Zaryzykuję jednak tezę, że raczej zmienia się na lepsze, czyli ludzie żyją coraz dłużej, kobiety są mniej maltretowane, filozofowie bardziej swobodni. Chociaż, z drugiej strony, degradacja przyrody, konflikty zbrojne... Taka piosenka ś.p. Jana Tadeusza Stanisławskiego mi się przypomniała:

Z jednej strony śmiech szaalony

z drugiejstrony gorzkie łzy...

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   
Trochę tu za dużo narzekania na współczesność i "wybielania" dawnych czasów. Sądzę, że ludzie przyzwoici byli zarówno przed, jak i po rewolucji obyczajowej lat sześćdziesiątych (raczej po "czasowo lokalnym ekstremum" tego odwiecznego procesu). Wszystko jest procesem, także w sferze obyczajowej, religii, kultury... Tymczasem na każdym etapie mamy i ludzi przyzwoitych, i kanalie. I zapewne wszystkie stany pośrednie.

Oczywiście, że masz rację, tyle, ze mnie nie chodziło o to czy pewne zjawiska występowały wcześniej, czy nie, ale o ich zasięg i powszechną akceptację.

Zaryzykuję jednak tezę, że raczej zmienia się na lepsze, czyli ludzie żyją coraz dłużej, kobiety są mniej maltretowane, filozofowie bardziej swobodni. Chociaż, z drugiej strony, degradacja przyrody, konflikty zbrojne...

Bardzo ładnie to napisałeś, ale zaryzykuje tezę, że nie jest to prawda.

Konfliktów zbrojnych (przynajmniej w naszej części świata) jest mniej.

Stan przyrody zdecydowanie się poprawia (np. w połowie zeszłego stulecia większość najważniejszych rzek europy była martwa).

Filozofowie i wcześniej byli swobodni (niektórzy nawet za bardzo).

No i kiedyś kobiety nie musiały pracować zawodowo tak jak teraz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O pewnych konsekwencjach rewolucji obyczajowej lat 60. z perspektywy feministki, oto Camille Paglia stwierdza:

"Feminizm twierdzi, że płcie są takie same. Mówi kobietom, że mogą czynić wszystko, iść gdziekolwiek, powiedzieć i nosić cokolwiek. Nie, nie mogą! Kobiety będą zawsze w seksualnym niebezpieczeństwie... Istnieje świat przygody, jakiej nigdy nie doświadczę. Kobiety zawsze widziały tę trzeźwą prawdę. Lecz feminizm z jego fantazją o gwiazdce na niebie i doskonałym świecie odgradza młode kobiety od patrzenia na życie takim, jakie ono jest.

Musimy likwidować społeczne niesprawiedliwości wszędzie tam, gdzie to możliwe. Lecz są pewne rzeczy, których nie zmienimy. Istnieją seksualne różnice mające podstawę w biologii. Akademicki [gender] feminizm jest zatracony we mgle społecznego konstrukcjonizmu. Wierzy, że jesteśmy totalnie produktem naszego środowiska. Ta idea została wymyślona przez Rousseau. Mylił się. Zastygłe w tępej francuskiej teorii języka (...), feministki

powtarzają te same puste slogany - sobie. Ich pogląd na seks jest naiwny i pruderyjny. Pozostawić sprawy seksu feministom to tak, jakby pozwolić twojemu psu przebywać na wakacjach u wypychacza zwierząt.

Płcie są w stanie wojny... Agresja i erotyzm są głęboko powiązane. Polowanie, gonienie, zdobycie są biologicznie zaprogramowane w męskiej seksualności. Pokolenie za pokoleniem, mężczyźni muszą być edukowani, przetwarzani i etycznie przekonywani, by nie pójść w anarchię i brutalność. To nie społeczeństwo jest wrogiem, jak feminizm ignorancko twierdzi. Społeczeństwo jest ochroną kobiety [także mężczyzn] przed gwałtem. Feminizm zderzył się ze ścianą swoich własnych złamanych obietnic.

Kobiety mojego pokolenia lat 60. stały się pierwszymi szanowanymi dziewczynami w historii, które jednocześnie mogły przeklinać, upijać się, spędzać noc u mężczyzny - innymi słowy, zachowywać się jak mężczyźni. Dążyliśmy do totalnej wolności seksualnej i równości. Lecz w miarę jak upływał czas, obudziliśmy się z ręką w nocniku. Stare standardy chroniły kobietę. Kiedy wszystko wolno, to kobieta jest ofiarą. Dzisiejsze kobiety nie wiedzą czego chcą. Widzą, że feminizm nie przyniósł szczęśliwości seksualnej. Rytuały publicznego oburzenia na temat gwałtu randkowego są próbą przywrócenia starych reguł, które zostały zniszczone przez moje pokolenie. Bowiem nic tak naprawdę między płciami nie uległo zmianie... Feminizm skupiający się na polityce seksualnej nie widzi jednocześnie, że seks istnieje w i poprzez ciało. Seksualne pożądanie i podniecenie nie może być w pełni zamienione na słowa. To dlatego kobiety i mężczyźni tak często źle się porozumiewają. Próbując przekształcić przyszłość, feminizm odciął się od historii seksualnej. Porzucił i zrepresjonował [kulturę], seksualne mity literatury, sztuki, religii. Te mity pokazują nam zamęt, tajemnice i pasję seksu. W mitologii widzimy męski niepokój, obawę przed kobiecą dominacją. Duża część seksualnej przemocy jest zakorzeniona w męskim poczuciu psychologicznej słabości wobec kobiet... Feminizm, pożądając władzy (...) jest jednocześnie ślepy na kosmiczną seksualną władzę

kobiety. Nigdy nie było i nie będzie seksualnej harmonii. Urazy rewolucji lat 60. przekonały (...) moje pokolenie, że utopia równościowa była sentymentalnym błędem".

/A. Bryk "Krytyka feminizmu i rewolucji seksualnej w amerykańskim neokonserwatyzmie", "Krakowskie Studia Międzynarodowe", nr 2 (III), 2006, s. 32-33/

Share this post


Link to post
Share on other sites
euklides   

(...)

. Urazy rewolucji lat 60. przekonały (...) moje pokolenie, że utopia równościowa była sentymentalnym błędem".

/A. Bryk "Krytyka feminizmu i rewolucji seksualnej w amerykańskim neokonserwatyzmie", "Krakowskie Studia Międzynarodowe", nr 2 (III), 2006, s. 32-33/

Szkoda że do takiego wniosku doszła dopiero po 50 latach, czyli wtedy kiedy cnota stała się koniecznością. Kiedy była zasługą to popelniala błędy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może jednak: lepiej że doszła do takiego wniosku, patrząc na fakt że większość jej koleżanek z tamtych lat nie zmieniła swych zapatrywań. A gdyby euklides wgryzł się w treść jej wypowiedzi to zobaczyłby w nim krytykę i dzisiejszych poczynań w ramach gender study.

Zatem uwaga o "cnocie która stała się koniecznością" jest zupełnie nietrafione.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Czyli "rycząca czterdziestka", prawie "wyjąca pięćdziesiątka".

Edited by Tomasz N

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Cóż sama tak podkreśla tę biologię, a weszła lub wchodzi w klimakterium. A to ma znaczenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trochę to nietrafione, mało prawdopodobne by w wieku 45 lat i wczesniejszym okresie miała klimakterium (chyba, że Tomasz N zna względem jej osoby jakieś szczegóły), dodatkowo trzeba by objaśnić jak to się stało, że jej dawne koleżanki akurat do takich wniosków nie doszły, choć biologia organizmu je również ściga.

No i wcale nie podkreśla jedynie roli biologii, a znaczenie wartości i więzów społecznych bliskich i neokonserwatystom, a z tego co pamiętam trzon reprezentantek tego nurtu myśli politycznej kiedy powstawał nie była w wieku podejrzanym o tego typu objawy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Trochę. Napisałem "weszła lub wchodzi", dość elastycznie. I nie chodzi mi o ataki gorąca, a o przemiany emocjonalne towarzyszące hormonalnym gdzieś koło tego wieku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.