Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
FSO

Berlin '36 czyli Olimpiada Letnia

Rekomendowane odpowiedzi

FSO   

Witam;

Olimpiada w Berlinie już w samym jej czasie trwania wzbudzala różne emocje. Dla jednych byla to legalizacja zachowania AH, który byl już po utrwaleniu się wladzy i przygotowywal kraj do militaryzacji. Slużyla ona po prostu nazistowskiej propagandzie na najwyższym poziomie. Dla innych - pokaz tego co potrafi czlowiek - rywalizacja sportowa, podkreślona tym, że wygral czarnoskóry biegacz Jessie Owens, który samodzielnie i drużynowo zdobyl w sumie 4 zlote medale. W reprezentacji Niemiec wystąpili florecistka Helene Mayer, hokeista Rudi Bali, a na czele komitetu organizacyjnego stanął dr Teodor Levalda – wszyscy pochodzenia żydowskiego. Wielką bohaterką igrzysk byla Leni Riefenstahl - osoba która zrealizowala film o igrzyskach - z jednej strony propaganda sukcesu z drugiej - ale jaka! Nowatorskie metody realizacji, świetne ujęcia - wszystko to sprawia, że niemal 3,5 godzinny film uchodzi za arcydzielo sztuki.

Jakie te igrzyska byly w rzeczywistości?

pozdr

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
W dniu 23.12.2008 o 10:21 AM, FSO napisał:

(...)

W reprezentacji Niemiec wystąpili florecistka Helene Mayer, hokeista Rudi Bali, a na czele komitetu organizacyjnego stanął dr Teodor Levalda – wszyscy pochodzenia żydowskiego.

(...)

pozdr

 

Zdanie to za sprawą polskiej Wiki jest nader popularnym fragmentem wklejanym na różnych stronach tyczących się Letniej Olimpiady 1936 roku. Tytułem poprawek: hokeista to Rudi Ball, zaś stroną organizacyjną zajmował się Theodor Lewald.

W zasadzie to do olimpiady przygotowywała się większa grupa sportowców pochodzenia żydowskiego, choćby z Makkabi i Schild, nie zostali jednak zakwalifikowani. Nieprzekonywujące wydają się wyjaśnienia Lewalda, że jest to wynik jedynie gorszych wyników, zatem jedynie oceny wyników pod względem sportowym. Zwłaszcza, że dowodem miał być jedynie list z objaśnieniami Karla Rittera von Halta.

 

A moje pytanie: jaką rolę pełnił na tych Igrzyskach - Ball?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
amon   

Zdanie to za sprawą polskiej Wiki jest nader popularnym fragmentem wklejanym na różnych stronach tyczących się Letniej Olimpiady 1936 roku.

Tytułem poprawek: hokeista to Rudi Ball, zaś stroną organizacyjną zajmował się Theodor Lewald.

W zasadzie to do olimpiady przygotowywała się większa grupa sportowców pochodzenia żydowskiego, choćby z Makkabi i Schild, nie zostali jednak

zakwalifikowani. Nieprzekonywujące wydają się wyjaśnienia Lewalda, że jest to wynik jedynie gorszych wyników, zatem jedynie oceny wyników pod

względem sportowym. Zwłaszcza, że dowodem miał być jedynie list z objaśnieniami Karla Rittera von Halta.

A moje pytanie: jaką rolę pełnił na tych Igrzyskach - Ball?

Hokeista Rudi Ball niczego w Berlinie nie dokonał :thumbup: Asem był, tyle że zimą.

Jeżeli chodzi o obywateli niemieckich pochodzenia niemieckiego, to warto wspomieć Wolfganga Furstnera. Półkrwi Żyda, dopuszczonego do łask, wbrew ustawom norymberskim, który był organizatorem i budowniczym wioski olimpijskiej.

Dosyć ciekawie przedstawia się sytuacja Helene Mayer, która ówcześnie mieszkała w Stanach Zjednoczonych. Sama zgłosiła akces do drużyny Niemiec, narażając się na agresywne ataki diaspory żydowskiej.

Jako, że Hans von Tschammer und Osten, szef sportu III Rzeszy, wahał się z włączeniem Mayer do drużyny szermierki, Amerykanie będący członkami ekipy olimpijskiej zagrozili bojkotem Igrzysk.

Ten nacisk opłacił się Niemcom, bowiem włączając Mayer do swojej drużyny, otrzymali srebrny medal w szermierce.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
W dniu 14.02.2013 o 8:16 PM, amon napisał:

Hokeista Rudi Ball niczego w Berlinie nie dokonał :thumbup: Asem był, tyle że zimą.

(...)

 

Ano właśnie, stąd nie rozumiem umieszczania jego nazwiska w kontekście akurat Letniej Olimpiady.

 

Co do naszej zielonookiej florecistki, kiedy Amerykańska Athletic Union na swej dorocznej konwencji dyskutowała nad bojkotem berlińskich igrzysk, to właśnie Meyer agitowała za występem.

Z tym amerykańskim bojkotem to chyba przesada, lekkoatleci podjęli decyzję o udziale w Olimpiadzie wcześniej niż Meyer otrzymała zaproszenie. Avery Brundage (z MKOL-u) twierdził, że dwa lata zabrało mu umieszczenie żydowskiego zawodnika w niemieckiej ekipie.

Meyer była jedynym członkiem niemieckiej ekipy który nie musiał przechodzić wstępnych kwalifikacji. W odpowiedzi na radiowy apel Tomasza Manna nazwała go "meddler".

Ciekawe jak zareagowali amerykańscy sportowcy i działacze kiedy Helene zrobiła "Siege Heil".

 

Po naciskach sportowców i działaczy różnych komitetów olimpijskich, Niemcy do ekipy wprowadzili Gretel Bergmann, która była pochodzenia żydowskiego. Potem jednak sprytnie ją utrącili: urządzili pre-eliminacje, a potem zmniejszyli liczbę skoczków, wskutek czego Bergmann wypadła z ekipy.

Paradoksem jest to, że zawody w skokach wzwyż wygrała... węgierska Żydówka*.

A już ironicznym chichotem historii jest fakt, że wygrał zawody z wynikiem jaki osiągnęła Bergmann.

 

Przy wiosce olimpijskiej był lasek, który na czas igrzysk stał się "ogrodem miłości".

;)

Kobiety "uprzyjemniające" czas wolny sportowcom domagały się od nich numeru identyfikatora. Miało to być potwierdzeniem, że dziecko urodziło się "wskutek" organizacji olimpiady, a państwo zapewniło, że takie dzieci weźmie pod swą opiekę.

 

 

* - Ibolya Csák-Kadar

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jakby nie oceniać tej imprezy to odcisnęła trwały ślad na ceremoniale olimpijskim, przekazywanie sztafetą ognia olimpijskiego z Olimpu do miasta igrzysk - to tradycja zapoczątkowana właśnie berlińską imprezą.

Na czas igrzysk gazety otrzymały instrukcję z ministerstwa propagandy by stać się apolitycznymi, zakazano komentarzy rasowych, zwłaszcza względem Murzynów. I większość pism zastosowało się do tych wytycznych. Jedynie w z jednym z numerów "Der Angriff" pozwolono sobie napisać o "czarnych pomocnikach", no i von Ribbentrop nie wytrzymał w rozmowie z córką ambasadora USA, w której stwierdził, iż Amerykanie przysłali na olimpiadę "nieludzi". Fotografia Jessego Owensa co prawda nigdy nie trafił na okładkę oficjalnego pisma towarzyszącego olimpiadzie "Olympia Zeitung", to ogólnie pisano o nim pozytywnie i z podziwem. A Berlińczycy powitali go wręcz entuzjastycznie.

Z literatury:

K. Gryżewski "Moja Olimpiada. Swastyki nad olimpijskimi kółkami"

G. Walters "Igrzyska w Berlinie. Jak Hitler ukradł olimpijski sen"

W. Dobrowolski "Polska w Igrzyskach Olimpijskich"

A. Jucewicz "Trzy olimpiady"

G. Młodzikowski "Olimpiady ery nowożytnej. Idea i rzeczywistość"

M. Stępiński "Obraz XI Letniej Olimpiady 1936 roku na stronach tytułowych 'OLYMPIA–ZEITUNG' – oficjalnego organu XI Igrzysk Olimpijskich 1936 w Berlinie", w: "Nowożytne Igrzyska Olimpijskie w mediach polskich do 1936 roku", red. K. Stępnik, P. Nowak.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Taka ciekawostka, na olimpiadę wybrali się polscy piłkarze, choć początkowo stało to pod znakiem zapytania. Podnoszono kwestię kosztów, słabych wyników reprezentacji, kwestię zgłaszania tylko amatorów, a organizacje terenowe z Krakowa i Lwowa oponowały twierdząc, iż wpłynie to na kalendarz rozgrywek ligowych. Koniec końców, zaważyły względy polityczne i prestiżowe i zdecydowano się na udział w olimpiadzie.

A bezpośrednim selekcjonerem polskiej reprezentacji został... Niemiec - Kurt Otto. Piłkarz grający m.in. w takich drużynach jak: Arminia Bielefeld, Schalke 04 Gelsenkirchen czy Tennis Borussia Berlin. A zarekomendował go... sam selekcjoner reprezentacji III Rzeszy - Otto Nerza.

A "Eziego" nie wzięli...

 

Na tego typu wybór szkoleniowca wpływ miały oczywiście nie tylko doświadczenie sportowe trenera, ale i względy polityczne, czyli ówczesne ocieplenie stosunków polsko-niemieckich. Póki wygrywaliśmy (3:0 z Węgrami, 5:4 z Wielką Brytanią) wszystko było w porządku, atoli kiedy przegraliśmy z Austrią 1:3, poddano trenera Otto i Józefa Kałużę (trenera związkowego) ostrej krytyce, szczególnie zajadłym był w tej krytyce Narcyz Süssermann.

Polityka dopadła tę reprezentację jeszcze długo po olimpiadzie. Kwestia meczu z Austrią powróciła... u schyłku lat sześćdziesiątych. Tadeusz Maliszewski (czyli dawny Süssermann) przekonywał, że to niemiecki trener specjalnie tak pokierował zmianami w ty meczu by osłabić naszą reprezentację. Co już chyba było jedynie kolorytem czasów gomułkowskich.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
jakober   
W dniu 15.2.2013 o 8:01 PM, secesjonista napisał:

 

Przy wiosce olimpijskiej był lasek, który na czas igrzysk stał się "ogrodem miłości".

;)

Kobiety "uprzyjemniające" czas wolny sportowcom domagały się od nich numeru identyfikatora. Miało to być potwierdzeniem, że dziecko urodziło się "wskutek" organizacji olimpiady, a państwo zapewniło, że takie dzieci weźmie pod swą opiekę.

Która wioska olimpijska słynie z owego lasku? Ta dla sportowców zagranicznych, czy dla niemieckich? Ciekawe, czy kobiety owe domagały się numeru identyfikatora od tych pierwszych, czy też również od tych drugich?

Zwiedzając kiedyś  miasteczko Wünsdorf (mój post o tej miejscowości umieściłeś secesjonisto swego czasu w dziale "Turystyka Historyczna"), zetknąłem się między innymi z informacją, iż wioska olimpijska w Elstal przeznaczona była dla sportowców obcych krajów, natomiast niemieccy sportowcy przygotowywali się w Heeressportschule Wünsdorf, ok. 70 km na południowy-wschód od Elstal. Kompleks imponujący, choć dziś, jak duża część obiektów w tym "zakazanym mieście" czasów DDR, opuszczony, częsciowo rozgrabiony, całkowicie zamknięty i wygrodzony (ogrodzenie jest jednakże przystępnie wysokie, choć to droga zwiedzania nieoficjalna i w żadnym z przewodników nie rekomendowana).

Czy miłośnikom historii wiadomo coś więcej o losach tej szkoły i jej przeznaczeniu w czasie przygotowań do i w trakcie Igrzysk Olimpijskich 1936? Z początkami szkoły związany był niejaki Hans Suren, postać-nazwijmy to-ciekawostka.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Podejrzewam, ze chodziło o główną czyli zlokalizowaną w dawnych koszarach we wsi Döberitz. To tam kapitan Wolfgang Fürstner nakazał specjalnie zasadzić brzozy, jodły, sosny czy modrzewie.  

A ogólnie, to ile było tych wiosek?

Kobiety ulokowano w Domu Fryzyjskim pod czujnym okiem baronowej Johanny von Wangenheim, a wioślarzy w budynku Szkoły Oficerów Policji w Köpenick (w pobliżu toru regatowego w Grünau). Gdzie jeszcze rozlokowano sportowców?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
W dniu 14.02.2013 o 8:16 PM, amon napisał:

Dosyć ciekawie przedstawia się sytuacja Helene Mayer, która ówcześnie mieszkała w Stanach Zjednoczonych. Sama zgłosiła akces do drużyny Niemiec

 

Mało prawdopodobne.

Jeszcze kiedy uczył się w Scripps College dotarła do niej wiadomość, że przestała być członkinią swego macierzystego klubu w Offenbach, wkrótce potem pozbawiono ją stypendium. A wreszcie w 1935 r. pozbawiono ją niemieckiego obywatelstwa, co z formalnego punktu widzenia pozbawiało ją podstawy by być członkiem niemieckiej reprezentacji. Jeszcze w połowie 1935 r. w wywiadach (m.in. dla "American Hebrew") oświadczała, że byłaby zaszczycona zaproszeniem do olimpijskiej drużyny ale takiego nie otrzymała. 

Naciski na stronę niemiecką by dopuścili zawodników żydowskich osiągnęły wreszcie pewien sukces. Kiedy gen. Chrles Sherrill (członek MKOL-u) przybył pod koniec lata 1935 r. do Niemiec, po ciągnących się negocjacjach we wrześniu Tschammer und Osten poinformował go, że jakiś żydowski sportowiec znajdzie się jakiś żydowski sportowiec, padło na Mayer. Ta zaś, postanowiła wykorzystać sytuację i w listopadzie poinformowała Lewalda, że warunkiem jej powrotu do Niemiec jest przywrócenie obywatelstwa, dla wzmocnienia swych usiłowań zwróciła się z taką prośbą do niemieckiego konsula w San Francisco, co sprawie nadało formalny charakter. Ostatecznie otrzymała od swej matki telegram, że jej rodzeństwo otrzymało obywatelstwo.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Przed wyrażeniem zgody na Warunki użytkowania forum koniecznie zapoznaj się z naszą Polityka prywatności. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.