Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Narya

Sokrates Starynkiewicz - ocena

Recommended Posts

Narya   

W latach 1875-1882 prezydent Warszawski, był generałem carskim. Dla Warszawy jest określany jako Sokrates Wielki.

Wynajął Williama Lindleya, który zbudował od zera sieć wodno-kanalizacyjną ze stacją pomp i wieży ciśnień w trzy lata od 1883. W 1889 było już 42 km tuneli kanalizacyjnych i 107 km sieci wodociągowej, ubożsi płacili za wodę mniej niż zamożni.

Belgijskie Towarzystwo Tramwajów Konnych wygrało przetarg w licytacji w 1879, w cztery lata później działało już ok. 17 tramwajów z tanimi biletami (ok. 5 kopiejek).

Polne drogi wyłożono brukiem.

Prywatny operator gazowni, tj. niemieckie Towarzystwo Dessauskie, dostał warunek od miasta w 1883 przy odnawianiu kontraktu by obniżyć ceny gazu i zainstalować nowe, mocne latarnie gazowe.

W ciągu 1891-1892 odnowiono 13 skwerów, powstał także nowy Park Ujazdowski a przy głównych alejach posadzono ok. 2,5 tysiąca drzew.

The International Bell Telephone Company założyło sieć telefoniczną w 1882.

W 1884 Starynkiewicz założył nowy cmentarz na Bródnie (gdyż wkrótce Stare Powiązki mogły pękać w szwach).

Uregulował 11 km Wisły.

Uporządkował targowiska oraz rozpoczął prace projektowe przy halach Mirowskiej i na Koszykach.

Mając na uwadze olbrzymie problemy straży pożarnej z wywozem nieczystości, błota i śniegu doprowadził do powstania prywatnego Towarzystwa Asenizacyjnego, które wygrało licytację na obsługę miasta w 1883.

Źródło: Newsweek, 33/2008

Starynkiewicz_Sokrates.jpg

Jak dla mnie ów prezydent Warszawy zasłużył sobie na miano Wielkiego, a jak wy oceniacie tę postać?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Amilkar   

Nie znam tegoż osobnika , dzięki za przybliżenie jego osoby. Czy znane są jakies jego akty przyjaźni z caratem i służalczości? Bo dla miasta widze zdziałał wiele i mieszkańcy mogli być zadowoleni.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Narya   

To chyba wiadomo, że był lojalny wobec cara, skoro był Rosjaninem i w dodatku carskim generałem, nie? :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   
Dla Warszawy jest określany jako Sokrates Wielki.

I słusznie, chociaż smutne jest, że mało kto o nim pamięta tak na dobrą sprawę.

Wynajął Williama Lindleya, który zbudował od zera sieć wodno-kanalizacyjną ze stacją pomp i wieży ciśnień w trzy lata od 1883. W 1889 było już 42 km tuneli kanalizacyjnych i 107 km sieci wodociągowej, ubożsi płacili za wodę mniej niż zamożni.

To że wynajął to raz. Jednak ważniejsze jest tutaj to, że to właśnie dzięki jego działaniom udało się przezwyciężyć biurokratyczne utrudnienia Petersburga w zakresie ustalania zasad finansowania budowy kanalizacji oraz wodociągów. Poza tym nie zgodzę się, że budował od zera. Przecież przed nim był Marconi. Jednak faktem jest, że wodociągi Lindleya były lepsze. Były bardziej wydajne i lepiej oczyszczały wodę. Woda początkowo była czerpana z nurtu rzeki tzw. smokami (przewodami ssawnymi). Natomiast od 1906 roku była pobierana ze specjalnych zatok wiślanych na Czerniakowie. Następnie za pomocą stacji pomp dostarczano ją do filtrów, usytuowanych przy dzisiejszej... Filtrowej. Oczyszczona woda za pomocą wieży ciśnień trafiała na najwyższe piętra domów. Ogólnie sieć kanalizacyjna Lindleya była istnym przewrotem, jak pisze Drozdowski. Wykonane z trwałego materiału ogólnospławne kanały przeprowadzone w głąb ziemi, odprowadzały i ścieki i wody opadowe. Ta inwestycja znacznie poprawiła warunki higieniczne w mieście. Zmniejszyła się groźba epidemii (a Warszawa była wówczas jednym z najbardziej przeludnionych miast Europy), zmalała śmiertelność wśród mieszkańców.

Uporządkował targowiska oraz rozpoczął prace projektowe przy halach Mirowskiej i na Koszykach.

W związku z budową kościoła Wszystkich Świętych usunięte z Grzybowa stragany przeniosły się w 1867 r. na plac Kercelego (słynny "Kercelak"). Nowe hale targowe wystawiono na placach Witkowskiego (Kazimierza Wielkiego) i Mirowskim. Na placu Mirowskim powstały one w miejsce zburzonej części koszar Konnej Gwardii Koronnej gen. Miera.

Share this post


Link to post
Share on other sites
bavarsky   

chociaż smutne jest, że mało kto o nim pamięta tak na dobrą sprawę.

Jak najbardziej, jest to smutne Sebastianie!

Pod datą 28 sierpnia 1896 roku, prezydent Starynkiewicz tak zapisał:

"Hurko przyjechał do Warszawy na jeden dzień, zatrzymał się u swego syna, i ja byłem u niego. Próbowałem porozmawiać z nim o stosunkach wzajemnych Rosjan i Polaków i powiedziałem między innymi, że sprawie zbliżenia do nas Polaków wiele szkody wyrządza niekiedy nieudolność, tępota, zbyteczna nadgorliwość drobnych urzędników przy wykonywaniu rządowych rozporządzeń, dotyczących, na przykład, posługiwania się językiem urzędowym. Odpowiedział, że szkodliwa jest nie nadgorliwość, lecz szkodliwy jest, przeciwnie, brak uczuć patriotycznych u Rosjan, i wyjaśnił to na przykładzie: na pruskiej granicy szli urzędnicy, pruski i rosyjski; Prusak nie mówił po rosyjsku, a Rosjanin po niemiecku, rozmawiali więc po polsku, który to język obaj znali; ale dochodząc do środka mostu Prusak nagle przemówił po niemiecku i Rosjanin przestał go rozumieć; zapytał więc, co znaczy ta nagła zmiana? Na co ten odpowiedział uroczyście: Hier ist das deutsche Reich; moim zdaniem, jest to przejaw tępoty Niemca, zaś zdaniem Hurki, powinni się zachowywać tak absolutnie wszyscy Rosjanie, nie tylko urzędnicy" [w:] Starynkiewicz S., Dziennik 1887-1897, Warszawa 2005, s.199.

Josif [iosif] W. Hurko [Romejko-Hurko, Gurko], (1828-1901), generał-adiutant, generał-feldmarszałek, członek Rady Państwa, rosyjski dygnitarz, który po stanowisku tymczasowego gubernatora petersburskiego (1879-1880) i generał-gubernatora odeskiego (1882-1887), w 1883 objął generał-gubernatorstwo warszawskie oraz dowództwo Warszawskiego Okręgu Wojskowego [Wojennego] - funkcję tę sprawował do 1894 roku.

Jeżeli mowa o tymczasowym stanowisku gubernatora petersburskiego, wypada nadmienić iż za panowania JCM Aleksandra II, w ciągu 20 lat zlikwidowano pięć generał-gubernatorstw; -charkowskie 1856; -witebskie i sankt-petersburskie w 1866; noworosyjskie i pribałtyjskie w 1876.

Władze centralne wyraźnie dążyły do tego, aby ograniczyć liczbę generał-gubernatorstw, które utrudniały pełniejszą kontrolę i zmniejszały zależność gubernatorów od ministerstw. Całość wróciła jednak na "tablicę" po nasileniu się w Rosji akcji terrorystycznych wymierzonych w przedstawicieli najwyższych władz państwowych oraz samego Imperatora. I to właśnie po nieudanym zamachu terrorystycznym Aleksandra K. Sołowjowa na Aleksandra II, dokonanym 2/14 IV 1879 r., dało asumpt do zastosowania nadzwyczajnych środków, celem przywrócenia spokoju politycznego i społecznego, czego wyrazem był ukaz z 5/17 IV 1879 r., o powołaniu tymczasowych generał-gubernatorów. Za siedzibę nowo powołanych urzędów obrano Petersburg, Charków i Odessę, uchodzące za główne centra rozpowszechniania rewolucyjnej propagandy i terroru.

Tymczasowym generał-gubernatorom przyznano prawo stawiania przed sądem wojennym oskarżonych o przestępstwa stanu i szereg uprawnień administracyjnych w tym prawo do wysiedlenia wszystkich osób, których pobyt w guberniach uznany zostanie za szkodliwy, do tego instytucja poczty również była podporządkowana tak powołanym gubernatorom. Z analogicznych praw mieli naówczas korzystać także generał-gubernator moskiewski, kijowski i warszawski.

Josif W. Hurko stał się zatem wielkorządcą Petersburskim, Michaił T. Loris-Mielikow - charkowskim, Edward I. Totleben - odeskim. Owa "trójca", za cechę wspólną, miała wyróżnienie się w ostatniej wojnie rosyjsko-tureckiej.

Po śmierci generał-gubernatora warszawskiego Piotra Albiedyńskiego 19/30 V 1883 r., o którym "Gazeta Warszawska", w nekrologu tak pisała:

"Wspomnienia pełne współczucia towarzyszyć mu będą do grobu ze strony mieszkańców miasta i kraju tutejszego, którego potrzeby z wielką troskliwością badał i którym, o ile mógł, w zakresie swej działalności zadość uczynić usiłował. Wyrozumiałość, roztropność i szczera dla rządzącego przezeń kraju życzliwość odznaczyły tak postępowanie zmarłego, jak jego zamiary, zapewniając mu wyjątkowe poważanie społeczeństwa. Pokój wieczny niech będzie tej duszy uczciwej, która pamiętała o tych słowach Zbawiciela >>Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni synami bożymi nazwani będą<<" [w:] "Gazeta Warszawska" 1883. nr 199, nastała wielka smuta. Przypomnieć tu raczę iż takiego pożegnania na łamach polskiej prasy i takiej formy podziękowania nie doczekał się żaden z rosyjskich wielkorządców Królestwa Polskiego.

Właśnie po śmierci Albiedyńskiego, wielkorządcą Królestwa Polskiego został Hurko, który najdłużej, bo jedenaście lat, piastował urząd warszawskiego generał-gubernatora. Jako człowiek, Hurko nie posiadał ani większych talentów ani doświadczeń w cywilnym zarządzaniu krajem, a swój awans zawdzięczał przede wszystkim sukcesom, jakie odnosił w wojnie rosyjsko-tureckiej 1877 r [m.in. zdobycie Plewny]. W Królestwie Polskim upowszechnił surowy, utrzymany w drylu wojskowym styl zarządzania, który charakteryzował się wzmożoną rusyfikacją i uciskiem narodowym Polaków. Nic też dziwnego, że rządy Hurki były najgorzej ocenianie przez społeczeństwo polskie. Niepopularność warszawskiego-generał gubernatora szła w parze z uznaniem i poparciem ze strony władz carskich. Zrazu dopiero po zgonie imperatora Aleksandra III w 1894 r., można było myśleć o odsunięciu go od władzy, i tak schorowanemu 67 letniemu generałowi ostatecznie wręczono dymisję, ale jego trud wynagrodzono przyznaniem mu w 1894 r. tytułu feldmarszałka.

Wracając jednak do Starynkiewicza, wypada tutaj wspomnieć o spotkaniu jego osoby z Albiedynskim. Spotkanie to odbyło się w początku lat osiemdziesiątych XIX stulecia. Rozważano na nim możliwość wystawienia w Warszawie pomnika Adama Mickiewicza. Starynkiewicz wyraził swoją aprobatę, uznając także konieczność napisu w języku polskim. Wielce głośną, jak nie najgłośniejszą zarazem sprawą w którą włączył się prezydent Warszawy, była inicjatywa w związku z pęknięciem kolumny Zygmunta III w 1885 r.; powołał on wtedy [30 IV] komisję do sprawy odbudowy i został jej przewodniczącym, a także wspomógł finansowo wykonanie nowej kolumny (na jej cokole znajdował się napis o rozgromieniu przez polskiego króla wojsk moskiewskich w 1611 roku pod Smoleńskiem).

Pozdr.

MARCIN

Share this post


Link to post
Share on other sites
bavarsky   

Syn Sokratesa Starynkiewicza, Konstanty [zdrobniale Kostia], zginął tragicznie w Symbirsku [dzisiejszy Uljanowsk]. Na stronie 35 wspomnień Starynkiewicza [wyd. przez Muzeum Historyczne m.st. Warszawy w 2005 r.], przypis zawiera błędy na temat okoliczności śmierci tegoż, ot cytując za autorkami "przypisów i indeksu" Anną Brus i Wiktorią Śliwowską; "Konstanty Starynkiewicz, w 1905 [sic!], zginął z rąk rewolucjonistów w Charkowie [jeszcze większe SIC!] gdzie był generał-gubernatorem [sIC!...]: do jego karety rzucono bombę [gigantyczne SIC!]"

Otóż po pierwsze Konstanty Sokratowicz Starynkiewicz był wtenczas nie Charkowskim a Symbirskim gubernatorem!, [wcześniej w krótkim okresie niespełna roku 1904-1905 sprawował funkcję gubernatora charkowskiego, a jeszcze wcześniej od 23 VII 1903 do 23 XII 1904 r., występował jako gubernator guberni Tomskiej].

Kolejno Ów zamach nie miał miejsca w 1905 r., a dokładnie 21 września 1906 r., ..., nie w Charkowie, a jak już rzekłem Symbirsku, co więcej nie była to ani natychmiastowa śmierć ani terroryści nie wrzucili owego ładunku do jego karety..

Do dnia dzisiejszego nie znamy zamachowców, wiemy wszak jedynie co zaszło po wybuchu, który dobył się przy wejściu do budynku, w którym miało się uskutecznić posiedzenie kolegium gubernialnego. Konstanty Starynkiewicz niefortunnie znalazł się w promieniu rażenia bomby, która dosięgła go swymi odłamkami, raniąc go nieszczęśliwie w przeszło 100 miejscach na ciele. Rany wprawdzie nie były zbyt ciężkie, ale zakażenie które niebawem się rozwinęło przyczyniło się do jego zgonu dwa dni później tj. 23 września. [w:] "Niwa" z 7 X 1906, nr 40, s. 640. Także I. F. Koszko, Wospominanija gubiernatora [1905-1914 gg.], Nowgorod-Samara-Pienza, Piotrogród 1916, s. 101.

Edited by bavarsky

Share this post


Link to post
Share on other sites

(....)

Prywatny operator gazowni, tj. niemieckie Towarzystwo Dessauskie, dostał warunek od miasta w 1883 przy odnawianiu kontraktu by obniżyć ceny gazu i zainstalować nowe, mocne latarnie gazowe.

(...)

Nową umowę to uczyniono chyba jednak w 1882 roku, a pamiętać trzeba, że akurat Starynkiewicz był przeciwny renegocjacjom, już przy zmianie umowy uczynionej 29 listopada (11 grudnia) 1866 r. i 14 (26 października) 1867 r. (co do oświetlenia Pragi) odnotował w swym memoriale, że miasto "bez żadnej potrzeby i bez żadnego widomego powodu" oddane zostało w niewolę Towarzystwa.

A chodziło mu o zmianę paragrafu 29 (mówiącego o warunkach wykupu), którą udało się wynegocjować Oechelhäuserowi.

/S. Starynkiewicz Memorjał litografowany z r. 1889 p.t. "Choziajstwiennyj ili koncessionnyj sposob osuszczestwlenja bolszych gorodskich predpryjatij"/

Sam Starynkiewicz optował za ustanowieniem konkurencji, a po rezygnacji paryskiej firmy "Societé anonyme", był zwolennikiem założenia przez miasto nowej gazowni której plany i kosztorys wykonał inż. Hegener z Kolonii.

Nowa umowa pomimo obniżki cen byłą skrajnie niekorzystna co do ceny przyszłego wykupu, w 1882 r. nie przewidziano bujnego rozwoju gazownictwa.

Edited by secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites
godfrydl   

Jeden z nielicznych Rosjan i przedstawicieli zaborcy naprawdę zasłużonych dla naszego narodu. Sądząc po nazwisku Białorusin, nie wiem czy mogło mieć to wpływ na jego pozytywny stosunek do Polaków?

Share this post


Link to post
Share on other sites
bavarsky   

Jeden z nielicznych Rosjan i przedstawicieli zaborcy naprawdę zasłużonych dla naszego narodu.

Nie tylko Starynkiewicz zasługuje na szacunek i Naszą pamięć.

Generał gubernator Albiedynski jako namiestnik KP, walczył w pismach do Imperatora o przywrócenie w szkołach nauki w ojczystym języku [sic!] -znaczy polskim.

Tępił arogancję urzędników rosyjskich na terenie mu przynależnym.

Gdy umarł, jak nigdy spotkał się w KP z powszechnym żalem i współczuciem. W zamieszczonym w "Gazecie Warszawskiej" nekrologu tak pisano o zmarłym:

"Wspomnienia pełne współczucia towarzyszyć mu będą do grobu ze strony mieszkańców miasta i kraju tutejszego, którego potrzeby z wielką troskliwością badał i którym, o ile mógł, w zakresie swej działalności zadość uczynić usiłował. Wyrozumiałość, roztropność i szczera dla rządzącego przezeń kraju życzliwość odznaczały tak postępowanie zmarłego, jak jego zamiary, zapewniając mu wyjątkowe poważanie społeczeństwa.

Pokój wieczny niech będzie tej duszy uczciwej, która pamiętała o tych słowach Zbawiciela "Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni synami bożymi nazwani będą". "

[w:] "Gazeta Warszawska" 1883, nr 119.

Nadmienić tutaj wypada, że takiego pożegnania na łamach polskiej prasy i takiej formy podziękowania nie doczekał się żaden z rosyjskich wielkorządców KP.

Wyznaczona na 20 maja/1 czerwca 1883 r. ceremonia pogrzebowa zgromadziła tłumy Polaków, składających pośmiertny hołd.

Według spostrzeżeń francuskiego konsula w Warszawie Adolfa Finota:

"[...] pogrzeb ten był całkowitym kontrastem tamtych [nieprzychylnych Rosjanom] nastrojów ludności. Zwłoki przed transportem do Petersburga wystawione były na Zamku w kaplicy przez cztery dni i były celem nieustającej pielgrzymki. Ludność Warszawy [...] oddawała ostatnią posługę człowiekowi, który w czasie krótkich rządów umiał zaskarbić sobie sympatię przez umiar i chęć porozumienia się.

Jeżeli rozkazy które otrzymywał z Petersburga, nie pozwalały mu czynić więcej dobra, to przynajmniej zawsze starał się interpretować te rozkazy w sposób jak najbardziej liberalny.

Narażał się tym często urzędnikom carskim."

[w:] K. Beylin, Dni powszednie Warszawy w latach 1880-1900, Warszawa 1967, s. 102.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   

Jeśli Białorusini mieszkali nad Morzem Azowskim...

;)/>

A czemu nie? :rolleyes:

Nie jest to postać tak całkiem zapomniana. Jest jednak w Warszawie Plac Starynkiewicza. Może niezbyt ważny i pewnie mało kto wie, że był carskim generałem i urzędnikiem, ale jakoś przetrwał i derusyfikację w okresie międzywojennym, i decarytyzację w latach 50-ych i dekomunizacji się jakoś opiera.

Co prawda w 1936 roku ponoć skwer na Placu Starynkiewicza nazwano im. Alfonsa Grotowskiego, ale mieszkańcy tego nie kupili. W każdym razie ja w czasach studenckich piłem piwo i nie tylko "na Starynkiewicza".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak na marginesie, Narya popełnił błąd w swym otwierającym poście - Starynkiewicz nigdy nie był prezydentem Warszawy.

;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
godfrydl   

Kategoria "Białorusin" raczej nie istniała, a Rosjaninem określał się każdy lojalista, np. inny Białorus, Paskiewicz.

Historia Taganrogu sięga 1769r., więc Starynkiewiczowie mogli tam mieszkać góra 50 lat. Skądś przybyć musieli, a nazwisko jest ewidentnie białoruskie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.