Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Andreas

Wunderwaffe-zapomniane projekty

Recommended Posts

FSO   

Witam;

historicus: nie dziw się temu: żadna tocząca się do tej pory wojna nie spowodowala takiego skoku technologicznego, tym większego że wiele dziedzin które zostaly "odkryte" przypadkiem, lub dopiero uczono się tego jakie w nich obowiązują reguly i zasady.

Skrótem - w zasadzie w czasie II wś, powstal protoplasta czolgu [speedy wybacz moje blędy w nazewnictwie!] uniwersalnego, który mialby możliwość spelniania wszyskich lub prawie wszystkich stawianych przed nim zadań [Pz V; T-44 [wszedl na slużbę w '45], plus kilka typów alianckich z lat '45 - '46]. Tak czy inaczej stanowilo to rewolucję w stosunko do tegp co bylo jeszcze 6-7 lat wcześniej.

Podobnie lotnictwo - samoloty odrzutowe staly się normalnym "latadlem" a nie marzeniem i fantasmagorią pisarzy, a projekty niemieckie ocieraly się o prędkość rzędu 1 macha...

Na zakończenie: facet który byl glownym projektantem broni typu V wyniosl "dzielnych amerykańskich chlopców" na księżyć. To jest potencjal wykorzystany lub nie II wś.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sumie mogłoby trafić do tematu o ręcznej broni pancernej, ale jeżeli brać pod uwagę efekty dźwiękowe i mobilność broni to jest to na pewno Wunderwaffe ;)

osiel.th.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak ktoś czytał "Prawda o Wunderwaffe" I. Witkowskiego to jest tam dosyć spory opis, urządzenia przypominającego dzwon (niem. glocke). Podobno urządzenie testowano na śląsku w okolicach Wałbrzycha w kompleksie "Riese". Siłę roboczą brano z pobliskiego obozu koncentracyjnego. Samo urządzenie jak już wcześniej napisałem przypomiało budową dzwon, z tąd nazwa "Die Glocke". Wg. informacji zawartych w książce urządzenie było napędzane substancją na bazie rtęci o nazwie "Xerum 525/Serum 525". Najprawdopodobniej był to prototyp napędu antygrawitacyjnego. Więcej nie piszę, chyba, że się ktoś zainteresuje, to napisze na PW. Oprócz tego szperałem jeszcze po internecie i dowiedziałem się, że pod koniec życia Hitler kazał zlikwidować naukowców pracujących nad tym projektem gościowi znanemu jako Hans Kammler, wysokiemu rangą oficerowi SS. Jest 6 wersji jego śmierci, ale ja niewieżę w żadną z nich. Sądzę, że uciekł do USA i sprzedał tam tą technologię za swoją wolność, co tłumaczy Ufo w Ameryce i dlaczego tylko o nim wspomniano na procesach Norymberskich, skoro zwiększył wydajność pieców w Auschwitz.

Co sądzicie na temat domniemanego urządenia zwanego Die Glocke, foo-fightersów czy pracach Wiktora Schaubergera (większość jego prac została uznana za pseudonaukę). Czy to możliwe, że niemcy byli blisko przełomowego odkrycia? Czy znaleźli sposób opanowania grawitacjii? A może UFO to tajne samoloty na planach niemieckich?

To co napisałem, niektórym może wydać się śmieciem, i fantazją, ale w moim przekonaniu to tłumaczy foo-fightersy i Ufo w Rosswell.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I jest tylko jeden problem wspomniana książka wielokrotnie została poddana druzgoczącej krytyce. :mellow:

Niemieckie zatem foo-fighters latały sobie po świecie od Los Angeles po Guadalcanal... i nie wyrządziły nikomu krzywdy, aż dziw jak pokojowo nastawiony do świata był w tym zakresie Hitler.

Więcej nie piszę, chyba, że się ktoś zainteresuje, to napisze na PW.

A na PW kolega dostarczy bardziej wiarygodne informacje... niż te pozbierane w necie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

O foo-fightersach miałem na myśli te widziane nad III rzeszą w 1945 przez jankesów. Nie wiem czy japońce zrobiły coś takiego. Może, ale ja w to nie wierze, bo Japonia była zacofana. Zainteresuje cie tym, że alianci nie bombardowali domniemanych miejsc startu tych obiektów, i dziś mieszczą się w tych miejscach bazy wojskowe NATO.

Share this post


Link to post
Share on other sites
O foo-fightersach miałem na myśli te widziane nad III rzeszą w 1945 przez jankesów. Nie wiem czy japońce zrobiły coś takiego. Może, ale ja w to nie wierze, bo Japonia była zacofana. Zainteresuje cie tym, że alianci nie bombardowali domniemanych miejsc startu tych obiektów, i dziś mieszczą się w tych miejscach bazy wojskowe NATO.

Niestety skoro Japończycy widzieli to jednak coś tam im pod nosem latało, bądź coś zaobserwowali naturalnego.

Czy ja gdzieś napisałem, iż Japończycy coś takiego zbudowali?

A niby gdzie to jest w moim poście?

Kolega może zacytować mnie...

Zainteresuje cie tym, że alianci nie bombardowali domniemanych miejsc startu tych obiektów

A jakoś mnie to nie zainteresuje, ze względu na użyte słowo:

domniemanych.

i dziś mieszczą się w tych miejscach bazy wojskowe NATO

Czyli gdzie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
atrix   

Może nie nazistowski UFO , tylko prace nad niemiecka nową bronią.Tak samo trwały prace na V1 czy V2, były objęte ścisłą tajemnicą. Nie tylko Niemcy pracowali nad nowymi maszynami wojennymi . Robili to również inni. W los Alamos trwały prace nad bombą atomową i też nie wiedziano do końca czy to sie uda. Jednak bomba powstała. Nie było by czymś dziwnym gdyby Niemcy prowadzili prace nad latającym talerzem. Trwały też zaawansowane prace nad samolotami odrzutowymi. I powstały pierwsze konstrukcje takie jak Me 262 czy He 280V. Chyba najciekawsza Niemiecka konstrukcja to latające skrzydło Horten 229V.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Może nie nazistowski UFO , tylko prace nad niemiecka nową bronią.Tak samo trwały prace na V1 czy V2, były objęte ścisłą tajemnicą. Nie tylko Niemcy pracowali nad nowymi maszynami wojennymi . Robili to również inni. W los Alamos trwały prace nad bombą atomową i też nie wiedziano do końca czy to sie uda. Jednak bomba powstała. Nie było by czymś dziwnym gdyby Niemcy prowadzili prace nad latającym talerzem. Trwały też zaawansowane prace nad samolotami odrzutowymi. I powstały pierwsze konstrukcje takie jak Me 262 czy He 280V. Chyba najciekawsza Niemiecka konstrukcja to latające skrzydło Horten 229V.

Nie było by czymś dziwnym gdyby Niemcy prowadzili prace nad latającym talerzem

Byłoby, bo większość publikacji na ten temat nie trzyma standardów metodologii, co zaś do efektów tych prac jest tak mało materiałów że nikt poważny nie kwapi się by pisać o pojazdach latających nad Los Angeles...

Edited by secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

M.A.: siedzę przed komputerem i mam problem, z racji pewnej ciasnoty - nie wiem czy się śmiać czy płakać. Po primo: Wałbrzych i okolica, tzn. Góry Sowie były wykorzystywane w końcowym okresie wojny, a nawet wcześniej jako baza kompleksu zbrojeniowego i prawdopodobnie w jego ramach - jako baza doświadczalna. I to jest tyle co wiemy - i tak są to przypuszczenia, gdyż zbyt wiele osób się tym interesowało, zbyt wiele wywiadów kombinowało co tam miało być. Ogolnie wiadomo ile co najmniej [!], poszło tam betonu, ile co najmniej [!] pracowało ludzi, do kiedy pracowali i od kiedy w najgorszym razie [!]. Cala reszta to domysły, mniej lub bardziej realne. Dopóki nie wejdziemy do pierwszej sztolni gdzie są jakieś dokumenty, dopóki nie zobaczymy hali z wyposażeniem i tak dalej - to możemy sobie jedynie domniemywać.

Tak naprawdę owe tajne cudowne bronie to w znacznej części wymysly ludzi szukających "nie wiadomo czego". Nikt nie neguje że badania były rozwinięte nad ówczesnymi nowymi technologiami, tak samo nikt nie zaneguje tego, że naukowcy niemieccy za swą wiedzę dostali wolność za Wielką Wodą, w końcu nikt nie zaneguje tego, że o tym co wiedzieli ile i na jakie tematy pozostanie bardzo ścisłą tajemnicą.

Tak na koniec i na marginesie: najtrudniejsze i najważniejsze pytania dotyczą rzeczy najprostszych, gdyż to z nich składają się nawet największe wynalazki.

pozdr

// Połączyłem oba tematy gdyż się łączą i nakładają na siebie, nie ma sensu z tego powodu ciągnąć obydwu. FSO

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam;

M.A.: siedzę przed komputerem i mam problem, z racji pewnej ciasnoty - nie wiem czy się śmiać czy płakać. Po primo: Wałbrzych i okolica, tzn. Góry Sowie były wykorzystywane w końcowym okresie wojny, a nawet wcześniej jako baza kompleksu zbrojeniowego i prawdopodobnie w jego ramach - jako baza doświadczalna. I to jest tyle co wiemy - i tak są to przypuszczenia, gdyż zbyt wiele osób się tym interesowało, zbyt wiele wywiadów kombinowało co tam miało być. Ogolnie wiadomo ile co najmniej [!], poszło tam betonu, ile co najmniej [!] pracowało ludzi, do kiedy pracowali i od kiedy w najgorszym razie [!]. Cala reszta to domysły, mniej lub bardziej realne. Dopóki nie wejdziemy do pierwszej sztolni gdzie są jakieś dokumenty, dopóki nie zobaczymy hali z wyposażeniem i tak dalej - to możemy sobie jedynie domniemywać.

Tak naprawdę owe tajne cudowne bronie to w znacznej części wymysly ludzi szukających "nie wiadomo czego". Nikt nie neguje że badania były rozwinięte nad ówczesnymi nowymi technologiami, tak samo nikt nie zaneguje tego, że naukowcy niemieccy za swą wiedzę dostali wolność za Wielką Wodą, w końcu nikt nie zaneguje tego, że o tym co wiedzieli ile i na jakie tematy pozostanie bardzo ścisłą tajemnicą.

Tak na koniec i na marginesie: najtrudniejsze i najważniejsze pytania dotyczą rzeczy najprostszych, gdyż to z nich składają się nawet największe wynalazki.

pozdr

// Połączyłem oba tematy gdyż się łączą i nakładają na siebie, nie ma sensu z tego powodu ciągnąć obydwu. FSO

A niby skąd informacja, że w sztolniach są dokumenty.

A niby skąd kolega FSO ma zadziwiające informacje, że sztolnie nie zostały zbadane?

To wszystko z Wołoszańskiego?

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

a bardzo prosto. Istnieją relacje osób, które tam pracowaly, istnieją dane mówiące o kolosalnych ilościach cementu i betonu jakie tam zostały przetransportowane. Jest tylko jeden mały problem: to co zostało do tej pory odkryte nijak nie wystarcza na to jaką wiedzę przekazał nam Speer. Podobnie relacje więźniów mówią o czymś zupełnie innym. Znana jest relacja jednego z więźniów wizytujących korytarze w podziemiach zamku Książ mówiącego - ale przecież tam coś było, i za tą ścianą, i tory idące w głąb zasypanych tuneli... Jak dla mnie poszlak aż nadto.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
atrix   

FSO napisał

Znana jest relacja jednego z więźniów wizytujących korytarze w podziemiach zamku Książ mówiącego - ale przecież tam coś było, i za tą ścianą, i tory idące w głąb zasypanych tuneli.

Relacja relacją , ale nic konkretnego w Książu nie odkryto. Podobnie było w Wolf Shanze, gdzie więżniowie twierdzili że podziemnych kondygnacji nie było. A jednak okazało sie że one są.

Jeżeli chodzi o spodki made in germany, to jest jedna dziwna sprawa. Takie nowości interesowały wszystkie ówczesne wywiady wojskowe. A tu zupełna cisza. Miano pracować nad silnikami grawitacyjnymi w Czechosłowacji. Jednak ani wywiad USA , CCCP czy Angli nic nie wywęszył. Czyli nie było nic. Jeżeli ktoś sugeruje po kształcie owalnym budowli, że służyła ona do budowy UFO to jest to troche nie poważne.Ale jest za to sensacyjne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

Ale te spodki to taka sama bzdura jak Hitler w Argentynie i niemiecka baza na Antarktydzie w 1949r. Roztrząsanie tego na podstawie bzdur Witkowskiego to tylko strata czasu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam;

a bardzo prosto. Istnieją relacje osób, które tam pracowaly, istnieją dane mówiące o kolosalnych ilościach cementu i betonu jakie tam zostały przetransportowane. Jest tylko jeden mały problem: to co zostało do tej pory odkryte nijak nie wystarcza na to jaką wiedzę przekazał nam Speer. Podobnie relacje więźniów mówią o czymś zupełnie innym. Znana jest relacja jednego z więźniów wizytujących korytarze w podziemiach zamku Książ mówiącego - ale przecież tam coś było, i za tą ścianą, i tory idące w głąb zasypanych tuneli... Jak dla mnie poszlak aż nadto.

pozdr

Istnieją też relacje, które kolega cytował... te z "Cojaka"

Kolosalne ilości - to jakie?

Bo kolega widzę ma wiedzę - to proszę przedstawić ową kolosalność.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.