Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Pancerny

Kanclerz Wielki Koronny Jerzy Ossoliński

Recommended Posts

Pancerny   

Po skończeniu nauki na zagranicznych uniwersytetach,powrócił do kraju ,gdzie związał się z osobą przyszłego króla Władysława IV.Stopniowo wspinał się po szczeblach władzy państwowej,gdzie skończył na stanowisku kanclerza wielkiego koronnego.Do śmierci króla trwał przy jego boku.Jak oceniacie jego osobę i jego wpływ na Władysława IV Wazę-Jeżeli takowy był.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tofik   
gdzie związał się z osobą przyszłego króla Władysława IV

Przebywał u jego boku od 1617 r., stał się jedną z najbliższych mu osób, a zarazem człowiekiem niezbyt przychylnie nastawionym do kolejnego przyjaciela królewicza - Marcina Kazanowskiego, a opowieści o jego hulankach Ossoliński lubił szeroko rozpowiadać.

Jak oceniacie jego osobę i jego wpływ na Władysława IV Wazę-Jeżeli takowy był.

Oczywiście, że był. Po pierwsze, za Zygmunta III był tylko posłem do Anglii (1621 r.) i marszałkiem sejmu 1631 (z nieformalnych funkcji - wspomniane jego stosunki z Władysławem). Za Władysława osiągnął wiele, np. urząd kanclerski. Kanclerza teoretycznie uznawano za drugą po królu osobę w państwie. Po trzecie, to nie interrex, a właśnie Ossoliński w czasie bezkrólewia po śmierci Władysława, trzymał stery władzy.

Umiał zdobywać urzędy, jednak w polityce mu się nie wiodło. Jedną z pierwszych jego prób było podsunięcie królowi pomysłu utworzenia Orderu Niepokalanego Poczęcia. Należy zaznaczyć, że to nie znaczy, że kanclerz był zwolennikiem absolutyzmu (czyli nie chciał być kardynałem Richelieu w polskim wydaniu), np. krytykował rozwiązanie sprawy Zborowskiego przez Batorego i Zamoyskiego (co więcej, krytykuje Zygmunta III za Guzów - co ciekawe, ojciec Jerzego, Zbigniew, dostał za popieranie króla, Nowe Miasto), a jedynie rządów opartych bardziej ma magnaterii, senacie. I utworzenie Orderu miało takiemu modelowi służyć. Pomysł spotkał się z opozycją (m.in. kalwińskiego Krzysztofa Radziwiłła, bo przecież Ossoliński był dość mocnym w wierze katolikiem) i ostatecznie król go porzucił. Chciał nowych ceł w Gdańsku i innych portach, ale nie liczył się z tym, że szlachta i same miasta (którym Władysław wcześniej przyrzekł, że nie będzie nakładał nowych ceł) były temu przeciwne, a sam pomysł na pewno był dobry. W końcu, zbyt ugodowa polityka wobec Chmielnickiego, a i tak do ugody zborowskiej bardziej przyczyniły się nieugięte poczynania Wiśniowieckiego i zbrojne zamierzenia Rzeczypospolitej.

Wg mnie polityk raczej z niego średni, z dobrymi i złymi pomysłami (dochodzi do tego jeszcze sprawa rakowska), ale w większości (może nawet w całości) niezrealizowanymi.

Do tego autor pamiętnika, ale niepełnego, bo obejmującego lata od narodzin do posłowania w Anglii (posłowanie w Anglii akurat najbardziej mnie w jego życiu interesuje i nie ukończył tego rozdziału). Szeroko opisał pobyt przy Władysławie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W końcu, zbyt ugodowa polityka wobec Chmielnickiego, a i tak do ugody zborowskiej bardziej przyczyniły się nieugięte poczynania Wiśniowieckiego i zbrojne zamierzenia Rzeczypospolitej.

Fakt, polityka Ossolińskiego względem Chmielnickiego była błędna, jednak ugoda zborowska była w bardzo dużym stopniu jego zasługą ( ok-ugoda nie była korzystna dla RON, jednak patrząc na sytuację w jakiej znajdowały się wojska królewskie przekupienie Tatarów było bardzo sprytnym posunięciem).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tofik   

Niewątpliwie, przy wszystkich negatywnych postanowieniach ugody (np. chan mógł wziąć tyle jasyru ile chciał), trzeba powiedzieć, że układy były chyba lepsze od perspektywy boju z całym 100 - tysięcznym ludem zgromadzonym przez Chmielnickiego i Gireja...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niewątpliwie tak :) Przy osobie Jerzego Ossolińskiego warto jeszcze wspomnieć o jego poselstwie do Rzymu. Wjazd został przedstawiony na świetnym obrazie Bernarda Bellotta Wjazd Jerzego Ossolińskiego do Rzymu. Posłowi jednak nie udało sie wypełnić powierzonej misji u papieża. Zdołał jednak uzyskać u Urbana VIII tytuł książęcy. Tytuł ten zakwestionował jednak sejm Rzeczypospolitej co wywołało awanturę. Wywiązała się kłutnia dotycząca jego godności a starych tytułów min Radziwiłłów i Wiśniowieckiego. Gdzie tu sprawiedliwość?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tofik   

Ossoliński był też przez dwa miesiące namiestnikiem Prus Książęcych (lipiec - wrzesień 1635 r.) i zasłynął tam dobrym przygotowaniem kraju do obrony (w związku z nadchodzącą wojną ze Szwecją, która nie nadeszła - 16 września podpisano rozejm w Sztumskiej Wsi, w związku z czym Ossoliński oddał namiestnictwo Magnusowi Denhoffowi) i zaprowadził tam ład przyczyniając się też do poprawy pozycji króla w oczach stanów pruskich.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na sąsiednim forumhistorycy.org toczy się dyskusja o Ossolińskim w której ze względu na bana(ze względów politycznych) nie mogę brać udziału-więc pozwolę sobie odpowiedzieć tutaj:

Z drugiej strony, żeby ten obraz kanclerza nie był aż tak jednostronny, to Ossoliński doprowadził pod Zborowem do rezygnacji Tatarów z walki po stronie Kozaków (fakt, że za ciężkie ustępstwa strony polskiej). Być może dzięki temu uratował polską armię przed całkowitą klęską.

Jak w przytoczonym cytacie widać nadal wśród niektórych pokutuje błędny pogląd o zasługach kanclerza Ossolińskiego w uratowaniu armii polskiej od zupełnej klęski pod Zborowem.

W rzeczywistości za ciężką sytuację w jakiej znalazła się polska armia odpowiadał właśnie ów kanclerz:

1. nakazał zwinąć zaciągi wojewódzkie które nie weszły do komputu(mimo że województwa deklarowały że będą na nie łożyć pieniądze jak długo będzie trzeba a jak wykazały pertraktacje z Chmielnickim na początku 1649 roku, zaciągi te były potrzebne)

2. opóźnił zwołanie pospolitego ruszenia

3. opóźnił także inne przygotowania wojenne

4. będąc głównodowodzącym armii polskiej pod Zborowem był całkowicie odpowiedzialny za ciężką sytuację w jakiej się znalazła

Jak więc widzimy to kanclerz przyczynił się do porażki 15 sierpnia.

Co więcej bitwa mogłaby się zakończyć całkowitą katastrofą gdyby nie męstwo króla i będącego przy jego boku Staisława Potockiego, o jakimkolwiek udziale w walkach i dowodzeniu głównodowodzącego przecież Ossolińskiego nic nie wiemy.

Armię polską uratował więc nie Ossoliński a męstwo żołnierzy, sam król z Potockim i sprawna inżynieria wojskowa która pozwoliła na wzniesienie umocnień w ciągu jednego dnia.

Doszło też do dalszych walk które pokazały że wojsko polskie przezwyciężyło kryzys z dnia poprzedniego i odparło wszystkie ataki, wobec tego chan odpowiedział pozystywnie na propozycję rokowań i zarządał by wyjechał na nie kanclerz, ze swojej strony posłał zaś swojego kanclerza, Ossoliński przyjął wszystkie warunki stawiane przez wroga-tak więc doszukiwanie się jakichkolwiek jego zasług w rzekomym ocaleniu armii polskiej jest po prostu niepoważne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

uwaga moderatorska:

Proszę nie mnożyć tematów, połączyłem z już istniejącym tematem o kanclerzu Ossolińskim. Poza tym komentarze na temat innego forum, decyzji dlaczego ktoś jest na nim zbanowany czy też ile to już razy próbował się tam ponownie rejestrować pod innymi nickami ;) proszę zachować dla siebie lub komentować w temacie na to przeznaczonym. Jestem moderatorem spokojnym i cierpliwym, ale wszystko ma swoje granice...

Share this post


Link to post
Share on other sites
uwaga moderatorska:

Proszę nie mnożyć tematów, połączyłem z już istniejącym tematem o kanclerzu Ossolińskim.

Niestety wyszukiwarka po wpisaniu słowa Ossoliński nie znalazła tego tematu-wadliwe działanie tego elementu forum było już omawiane w dyskusji o problemach technicznych.

A negatywna ocena kolegi Romana Różyńskiego tyczy się li tylko tych wydarzeń czy całokształtu działalności?

To co napisałem tyczy się oczywiście tylko wydarzeń o których pisałem ;)

Co do reszty:

O roli Ossolińskiego przed rokiem 1646 wiem niewiele-niczym wybitnym się nie wsławił ale i znaczących szkód do tego czasu nie poczynił.

Jego niecne postępki związane głównie z wrogością wobec Wiśniowieckiego są mi znane dopiero od 1646 roku:

1. w 1646 roku doprowadził do sporu między synem zmarłego hetmana a kniaziem-w efekcie doszło d zbrojnych starć w sporze o Hadziacz.

2. w tyże roku z wrogości do kniazia wpłynął na królewską nominację hetmana polnego-zamiast oczywistego kandydata został nim Kalinowski-krewny kanclerza.

Największe jednak szkody kanclerz poczynił w latach 1648-49.

Te postępki których się dopuścił w roku 1649 już omówiłem, za to w 1648:

1. doprowadził do nominacji 3 a właściwie ponad 30 wodzów-efekt znamy( w tym celu posłużył się kłamstwem twierdząc że nic nie wie o tym gdzie jest Wiśniowiecki-mimo że otrzymywał od niego listy które zachowały się do dzisiaj, zdołał też doprowadzić do nieobjęcia komendy przez hetmana litewskiego Janusza Radziwiłła)

2. po wygranej swojego kandydata doprowadził do odebrania buławy Wiśniowieckiemu

3. rozpuszczal fałszywe więści jakoby Wiśniowiecki szykował detronizację na rzecz księcia Rakoczego.

Podsumowując-z niechęci do swojego osobistego wroga gotów był zrobić wszystko, nawet zgubić ojczyznę, co prawie mu się udało.

Umarł znienawidzony przez wszystkich w 1650 roku i nikt nawet nie udawał że żałuje jego śmierci.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety wyszukiwarka po wpisaniu słowa Ossoliński nie znalazła tego tematu-wadliwe działanie tego elementu forum było już omawiane w dyskusji o problemach technicznych.

Wystarczyło przejrzeć listę tematów w 'Wazowie na tronie polskim' - ten temat został tkwił dokładnie na dole pierwszej strony ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z lenistwa skorzystałem z wyszukiwarki, ale mniejsza z tym.

Pozwolę sobie skomentować koleny kwiatek z bratniego forum:

Pytanie tylko- czy akurat w tym momencie (bitwy zborowskiej)- ordyńcy z własnej inicjatywy zgodziliby się na zawarcie układu z Polską. A z taką inicjatywą, kosztowną w skutkach, wystąpił Ossoliński.

Tymczasem jak wskazują źródła to król posłał z listem do chana posłańca, inne źródła mówią tylko że posłano, a od kogo i kto już nie mówią, ciekaw jestem źródła które wskazywałoby że inicjatorem tego poselstwa był kanclerz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I znów moderatorsko:

To nie jest temat - komentujemy na temat tego co napisano o Ossolińskim na historycy.org - więc prosiłbym żebyś przestał cytować fragmenty wypowiedzi z historyków.org i na nie odpowiadał. Nie wszyscy biorący tam udział w dyskusji są zapisani na forum.historia.org.pl więc nie mogą Ci odpowiadać na Twoje wypowiedzi. Każdy kolejny cytat z dyskusji na historycy.org będzie usuwany.

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...)

Zdołał jednak uzyskać u Urbana VIII tytuł książęcy. Tytuł ten zakwestionował jednak sejm Rzeczypospolitej co wywołało awanturę. Wywiązała się kłutnia dotycząca jego godności a starych tytułów min Radziwiłłów i Wiśniowieckiego. Gdzie tu sprawiedliwość?

Gdzie sprawiedliwość?

Kto mieczem wojuje, ten od...

Sprawa na sejmie 1638 r. rozpoczęła się od projektu króla o ustanowieniu tzw. "kawalerji" orderu Niepokalanego Poczęcia, sprzeciw przeciw niemu połączono z kwestią właśnie tytułów książęcych.

Ossoliński zręcznie podzielił szlachtę powiadając, że zrzeknie się tytułu pod warunkiem by zawieszono wszelkie inne w tym litewsko-ruskie.

W ten sposób poczęła się walka pomiędzy stronnictwami "książąt starożytnych" a "książątek nowej generacji".

A odpryskiem tego były zabiegi; dodajmy udane; podkanclerza, a później kanclerza, o poróżnienie Wiśniowieckiego z królem i innymi rodami magnackimi.

Kwestii tej poświęcono dwa drobne artykuły:

W. Tomkiewicz "Z dziejów walk o tytuły książęce", "Miesięcznik Heraldyczny" 1931, R. X, nr 1

K. Szajnocha "Walka książąt starożytnych z nowoczesnymi za Władysława IX", "Czas" 1865, nr 93 (23 IV)

Edited by secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.