Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Capricornus

Skalpel i nóż rzeźniczy

Recommended Posts

Furiusz   

Co nieco może dorzucić pewnie antropologia fizyczna, ot przykład pierwszy dla mnie z brzegu:

Na cmentarzysku w Górzycy, zaobserwowano następujące choroby, próchnica, przyzębica, ropnie przykorzeniowe, przyżyciowa utrata zębów (stanowi to 36 % przypadków), do tego osteofity, guzki Schmorla, osteochondroza do tego cribra orbitalia. W dwóch przypadkach wystąpiły zmiany guzopodobne w jednym uraz mechaniczny (zapewne zaleczony, choć nie ma nic więcej w tekście na ten temat). Większość z zaobserwowanych schorzeń jest wynikiem niewłaściwego odżywiania i przeciążeń.1

Trochę ogólnych informacji na ten temat średniowiecza jest też w tekście Gładykowskiej-Rzeczyckiej2, do tego jest mega stary tekst Biehlera, do którego swego czasu miałem gigantyczny problem z dotarciem3. W Budapeszcie wydano też zbiorczą pracę pod tytułem Tuberculosis Past and Present, jest w niej kilka artykułów dotyczących średniowiecza, ale ja tej pracy osobiście nie widziałem. Jest też praca zbiorowa o leprozoriach4, bardzo fajna, choć jak dla mnie zbyt specjalistyczna. Można oczywiście polecić prace Gładykowskiej-Rzeczyckiej5. Jeśli kogos bardziej interesuje ta tematyka, polecić można Journal of Paleopathology, w tomie bodaj 15 albo 14 był m.in. tekst o przypadku trepanacji czaszki z terenu ziem polskich ze średniowiecza.

1 malinowski A., Borowska-Strugińska B., Badania antropologiczne szczątków kostnych z cmentarzyska sredniowiecznego w Górzycy, woj. lubuskie [w:] Folia praehistorica posnaniensia 15/2009

2 Gładykowska-Rzeczycka JJ., Zdrowie -choroby nie tylko w pradziejach [w:] tamże

3 Biehler M., Trąd i jego szerzenie się w Polsce [w:] Archiwum Historii i Filozofii Medycyny, 1948

4The Past and Present of Leprosy: archaeological, historical, paleopathological and clinical approaches, 2002 - praca zbiorowa

5Schorzenia ludności prahistorycznej na ziemiach polskich, 1989, Gdańsk czy A case of leprosory from a medieval burial ground [w:] Folia Morphologica, 1976 ale jest ich z pewnością więcej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jako, że wspomniałem o krokodylu w kontekście rwaczy zębów...

"Oprócz odpowiedniego kostiumu jarmarcznego uzdrowiciela, w skład decorum wchodził jeszcze podest, podwyższenie czy wręcz scena. Pojawia się on po raz pierwszy w wieku XV, a zanika ostatecznie w pierwszych latach XIX stu-lecia. Scenerię dopełnia jeszcze szyld, chorągiew, rozmaite plansze i ryciny Anatomiczne oraz wystawione na widok publiczny podrabiane dyplomy uczelni medycznych w postaci kawałka wyprawionej skóry z pieczęciami. Zdaniem Armelle i Pierre‘a Baron stanowiły one narzędzie oszustwa, wprowadzając w błąd niepiśmiennych uczestników spektaklu hochsztaplera. Usankcjonowany prawem dokument, którego autentyczność potwierdzać miały znajdujące się na nim pieczęcie, uwiarygodnić miał nawet najbardziej dziwaczne poczynania tych domorosłych dentystów, jednocześnie zapewniając pacjentów, że znajdują się w rękach wykwalifikowanych specjalistów10. Prawdopodobnie taką samą rolę spełniał wiszący u sufitu wypchany krokodyl, często spotykany w ikonografii wnętrz gabinetów stomatologicznych. Pełne uzębienie tego gada mogło symbolizować zdrowe i dobre utrzymane zęby. Jego obecność służyć miała nadaniu pozoru naukowości wyczynom niezbyt wykształconych chirurgów, ponieważ malowany był on również na obrazach przedstawiających pracownie alchemiczne".

/A. Pietrzyk "Wspomnienia przeszłości: wędrowni rwacze zębów i inni uzdrowiciele", "Zeszyty Wiejskie" UŁ Interdyscyplinarny Zespół Badania Wsi, z. XIV, Łódź 2009, s. 59/

Jowita Jagla pisząc o ówczesnych dentystach w okolicach Spoleto w Italii, którzy pojawiać się powszechnie poczęli w XII wieku podaje podobny opis:

"Rwacze zębowi nie posiadali wykształcenia, jednak chcąc za takowych uchodzić ustawiali na podium tajemnicze fiolki z "lekami" i zawieszali dyplom lekarski, najczęściej własnej roboty. Niekiedy umieszczali nad sceną wypchanego krokodyla - symbol wiedzy naukowej, rozwijali chorągwie z portretem mistrza i napisem "Fama volât", lub prezentowali proporce z narysowanymi układami gwiazd bądź emblematami dentystycznymi. Tego typu akcesoria poświadczały rzekomą światowość medyka, jego zamożność, ale też onieśmielały widzów i chorych, stając się eksponatami "magicznego teatru stomatologicznego". Silna konkurencja zawodowa wytworzyła sytuację, która zmuszała wędrownych medyków do walki o pacjentów. Objawiała się ona włączaniem w skład trupy karłów i karlic, tresowanych psów, osłów, małp mających przyciągać większą liczbę widzów".

/tejże, "Zęby, robaki, ból i zaklęcie - refleksje nad ikonografią stomatologiczną i folklorem zębowym", "Medycyna Nowożytna", T. 16, z. 1-2, 209-2010, s. 8/

"Na jednym z najwcześniejszych jarmarcznych przedstawień "rwacza", mieszczącym się w środkowej tablicy tryptyku Wóz siana Hieronima Boscha (ok. 1485- 1490) można dostrzec pewien bardzo istotny szczegół powracający jak mantra na kolejnych, późniejszych ujęciach stomatologicznych. Jest nim wyobrażenie robaków wymalowane na małym proporcu ozdobionym sznurem zębów i kamieni. Jost Amman w grafice zamieszczonej w Księdze rzemiosł Hansa Sachsa (1568 r.) przedstawia nie tylko proporzec z robakami, ale także żywe, ruszające się glisty umieszczone na stoliku, które rwacz wkłada do ust pacjenta.

/tamże, s. 9/

O robakach i szarlatanach z nimi związanymi pisał w XIII-wiecznym dziele Kitab al-Mukhtarfi Kashf al-Asrar - Abd al-Rahim al-Jawbari z Damaszku:

"Rozdział XV O wyjawieniu tajemnic tych, którzy wyciągają robaki z zębów.

Ludzie ci są większymi oszustami od innych, obiecują bowiem czynić rzeczy, które nie istnieją. Przekonują ludzi o umiejętności wyciągania robaków z zębów, przypisując sobie w ten sposób remedium bez

wartości. Chcąc pokazać rzeczywiste robaki wyciągane z zębów używają wilczomlecza, suszą go w cieniu i kruszą na masę. Następnie biorą robaka, który znajduje się w owocach i zawijają go w liść drzewa owocowego, zawiązując ów liść nitką i zostawiając na tak długo, aż liść wyschnie, przytrzymując mocniej robaka. Następnie ugniatają zioło w rodzaj ciastka i wkładają do tej masy suszony liść z robakiem. Oczywiście cały ten czas robak jest karmiony. Kiedy chcą upozorować wyciągnięcie robaka z ust, biorą kawałek ciastka z robakiem i liściem. Szarlatan wkłada ten kawałek w usta i mówi: Zamknij usta! Kiedy cierpiący zamyka usta, zmiękcza masę i wyzwala robaka. Następnie szarlatan mówi: Otwórz usta! I kiedy pacjent jest posłuszny umieszcza kleszcze w ustach, chwyta robaka i wydobywa go prezentując widzom. Łudząc ich w ten sposób przekonaniem, że wyciągnął robaka z ust. Inni używają ścięgna wielbłądów, tną je na paski o rozmiarze długości robaków i suszą je. Potem ukrywają je w podobnej masie. Gdy chcą pokazać wyciągnięcie robaka, biorą kawałek, umieszczają w ustach by zmiękczyć masę, otwierają usta i wyciągają „robaka". Nikt nie ma wątpliwości, że to jest robak, który był wyciągnięty z ust, a szarlatan ma korzyści sprzedając pseudo-lekarstwo na robaki. Jeszcze inni udają, że potrafią wyciągnąć robaka bez użycia haka, lancetu czy innego instrumentu. Biorą nieco żywicy drzewa oliwnego, mieszają z mlekiem wilczomlecza i kształtują ciastko. Następnie umieszczają lekarstwo w dziąsłach, po czym wyciągają „długie, cienkie klejące się nitki - „robaki". Wszystko to jest czynione przez wybitnych i uczonych mężów, wśród nich szarlatanów - to jeden z sekretów ich nauki".

/M. Meyerhof "Arabie Tooth-worm Stories", "Bulletin of the History of Medicine" 1945, nr 17, s. 203-204; szerzej: B. Prochwicz-Studnicka "Żebracy, włóczędzy i oszuści na Arabsko-Muzułmańskim Wschodzie X- XIV wieku",/

Z literatury dodać można:

wspomniani A. i P. Baron są twórcami dzieła pt. "Stomatologia w malarstwie", w większości dzieło traktuje o czasach nowożytnych, ale są i wzmianki o średniowieczu

"Wkład starożytności, średniowiecza i renesansu w rozwój nauk medycznych" Wybór materiałów z Sesji Naukowej Toruń 12-13 IX 1980, Toruń 1983

Edited by secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Rwacze zębowi nie posiadali wykształcenia".

A ja tylko nieśmiało przypomnę, że wśród rzeczy po zmarłym cyruliku były: "kleszczyki, co zęby wybierają".

Obok jarmarcznych rwaczy zębów byli też tacy, którzy zajmowali się tym i mieli ku temu jakieś podstawy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Capricornusie: z faktu posiadania kleszczyków nie wynika jeszcze fakt posiadania wiedzy medycznej.

Z faktu posiadania takiego przedmiotu przez cyrulika nie wynika wniosek o posiadaniu szerszej wiedzy medycznej przez wędrownych rwaczy zębów, a to z tego powodu, że ci na ogół nie należeli do cechu cyrulików. Wreszcie z samego faktu praktykowania jakiejś czynności (tu: wyrywania zębów) nie wynika by nabierano w tym szczególnej biegłości:

Wspomniana pani Jagla przytacza za książką państwa Baron taki opis:

"... na francuskiej rycinie akwarelowej z 1582 roku napis umieszczony przy rwaczu głosi złowieszczo: Kiedy wyrywam komuś ząb i zadaję ból, on sika w swoją koszulę i jego twarz zmienia kolor. Trzem lub czterem pomocnikom każę trzymać

najgorszych pacjentów, bowiem skoro ja zadaję ból, to oni mogliby mnie pobić".

W temacie zabrakło jednego elementu, mamy skalpel i nóż rzeźnicki a brakuje... świętych.

Który spośród świętych był najskuteczniejszym uzdrowicielem na ziemiach polskich?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Capricornusie

Secesjonisto, jak pisałem już to wcześniej, Twoja czepliwość przejdzie do legendy, ale tu zaczynasz manipulować.

z faktu posiadania kleszczyków nie wynika jeszcze fakt posiadania wiedzy medycznej.

Gdzieś napisałem, że wynika?

Fakt posiadania wiedzy medycznej nie wynika z faktu posiadania kleszczyków tylko z faktu bycia cyrulikiem.

Jeżeli ktoś został cyrulikiem to musiał przejść pewien etap kształcenia a to wymusza posiadanie jakiejś wiedzy medycznej. Nie piszę jakiej, może być minimalna, ale jakaś wiedza jest.

Z faktu posiadania takiego przedmiotu przez cyrulika nie wynika wniosek o posiadaniu szerszej wiedzy medycznej przez wędrownych rwaczy zębów,

A to już kuriozum.

Gdzieś napisałem, że wynika?

nie wynika by nabierano w tym szczególnej biegłości

A gdzieś napisałem, że wynika?

Napisałem tylko, że byli tacy, którzy mieli jakieś podstawy wiedzowe.

"Kiedy wyrywam komuś ząb [...] Trzem lub czterem pomocnikom każę trzymać [...]".

Akurat przywiązywanie do krzesła, trzymanie pacjenta było powszechne, nie tylko u rwaczy zębów, z prozaicznego powodu, brak znieczulenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie zrozumieliśmy się, mniemałem że ów fragment o "kleszczykach" był twoim odniesieniem do mego wcześniejszego wpisu o wędrownych rwaczach, co do cyrulików - zgoda.

Co do środków znieczulających, czy rzeczywiście nie znano i nie stosowano?

Share this post


Link to post
Share on other sites

mniemałem że ów fragment o "kleszczykach" był twoim odniesieniem do mego wcześniejszego wpisu

Bo był, tylko było w nim napisane dokładnie to, co było napisane.

Byli jarmarczni rwacze zębów, byli szarlatani, ale byli też tacy, którzy mieli jakieś pojęcie o wykonywanym zawodzie.

Co do środków znieczulających, czy rzeczywiście nie znano i nie stosowano?

Znano opium, alkohol, stosowano upust krwi do omdlenia...

Czy stosowano? Nie zawsze.

Już gdzieś tu pisałem.

Czerwiakowski w swoim podręczniku do zabiegu amputacji zaleca szklankę wina... dla chirurga. A to XVIII - XIX wiek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do cyrulików...

nie tylko kleszczyki do zębów.

Oto Łukasz Sokal roku 1551 (czasy już trochę późniejsze) w testamencie przekazuje "Baltazarowi ceruliczkowi z pomiędzy moich instrumentów srebrnych, trzy podłużne narzędzia srebrne, jakich przy wydobywaniu kamieni z pęcherza używają".

/za: "Skarbniczka naszej Archeologji" A. Grabowskiego, Lipsk 1854/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szereg uwag o ziołolecznictwie zawarł św. Benedykt z Nursji, w swych zaleceniach co do leczenia braci zakonnych: "De infirmis fratribus". Niezwykle istotnym dziełem była "Physica" spisana przez św. Hildegardę, która starała się w tym dziele zebrać całą dotychczasową wiedzę tyczącą się ziół i roślin. Zaprezentowany przez nią podstawowy zestaw pomocy medycznej liczył dwadzieścia osiem ziół, m.in.: bazylia, alpinia galgant, bylica pospolita, szczypior, szałwia, chrzan, cynamon, liście laurowe, lubczyk, czosnek, cząber ogrodowy, łoboda ogrodowa, goździki, hyzop, imbir, koper, mięta nadwodna, pieprz, mięta pieprzowa, pietruszka, pokrzywa, rukiew wodna, wrotycz pospolity.

/za: M. Milecka "Średniowieczne dziedzictwo sztuki ogrodowej klasztorów europejskich", "Hereditas Monasteriorum" vol. 1, 2012/

Share this post


Link to post
Share on other sites

A czyż ówcześni chirurdzy nie wykorzystywali mikstur roślinnych przypisując im właściwości uśmierzające ból i leczenie ran pooperacyjnych?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A czyż ówcześni chirurdzy nie wykorzystywali

Ależ oczywiście, że wykorzystywali.

Które do gojenia, a które jako przeciwbólowe?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.