Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
ciekawy

Mord pod Ciepielowem - zbrodnia wojenna Wehrmachtu w 1939r.

Rekomendowane odpowiedzi

ciekawy   

Jedną z największych, co do ilości ofiar, była zbrodnia dokonana na 300 jeńcach WP koło wsi Ciepielów w powiecie iłżeckim. Egzekucja przeprowadzona została w lesie państwowym pod Dąbrową, z dala od wioski. Miejscowa ludność słyszała o niej, lecz brak było naocznych świadków...

Wyjaśnienie tej zbrodni nadeszło z najmniej oczekiwanej strony. W sierpniu 1950 Polska Misja Wojskowa d/s Badania Zbrodni Wojennych z siedzibą w Berlinie, otrzymała za pośrednictwem istniejącego jeszcze w owym czasie Konsulatu Polskiego w Monachium, anonimową przesyłkę, zawierającą 5 fotografii oraz dwustronicowy maszynopis w języku niemieckim, bez daty i podpisu...

Oto dosłowna treść maszynopisu:

"Nasze pierwsze starcie w Polsce.

Dotychczasowe wydarzenia nie zdają się wróżyć niczego dobrego. Przedwczoraj nasz starszy sierżant z jadącego powoli samochodu zastrzelił ze swej "ósemki" jakiegoś 60- czy 70-letniego chłopa, który chciał zaprowadzić do obory swoją krowę, prawdopodobnie po to, by nie wałęsała się po szosie. Był bardzo dumny z tego wyczynu strzeleckiego, dokonanego - należy o tym pamiętać - z jadącego samochodu z odległości 12 metrów. Nie mogę po prostu tego zrozumieć. Zaledwie przed kilkoma tygodniami ożenił się i był taki czuły dla swojej żony, tak miły dla starych teściów. A może chciał trafić tylko w krowę? Niestety, pycha nie pozwoliła mu zamilczeć o tym strzeleckim wyczynie, nie można więc dojść do tego wniosku. Poza tym jako doświadczony starszy sierżant, który chce się dosłużyć stopnia oficerskiego, nie ryzykowałby w czasie marszu zastrzelić krowę, której nie mógłby oddać na zaopatrzenie wojska. Byłaby to przecież kradzież "własności wojskowej". Wobec tego, że kolumna wkrótce po strzale zatrzymała się, można było jeszcze ujrzeć, jak jakaś stara, szpakowata kobieta rzuciła się z płaczem na martwe ciało. Przypuszczalnie "bohater" zastrzeliłby również i tę kobietę, gdyby samochód akurat się nie zatrzymał, co oczywiście nadwerężyłoby jego "strzelecką sławę".

Tego dnia wciąż jeszcze nie braliśmy udziału w żadnej akcji bojowej. Jedynie z prawego i lewego brzegu szosy widziało się powracających w pojedynkę rannych żołnierzy polskich z podniesionymi do góry rękami. Oberjäger K. zastrzelił z jadącej ciężarówki rannego żołnierza dlatego, że podniósł do góry tylko jedną rękę. Widziało się dokładnie, że prawa ręka żołnierza zwisała bezwładnie, gdyż całe jego prawe ramię było zmiażdżone. Oberjäger uczynił to z czystej żądzy strzelania. Widziałem, jak mierzył z automatu do tego człowieka, i krzyknąłem do niego z oburzeniem: "Oberjäger!" Wtedy opuścił automat. W 10 sekund później, kiedy akurat zwróciłem głowę przed siebie, rozległ się strzał. Polak się zwalił. K. nie mógł się jednak wyrzec strzału. Jak zdołam to zrozumieć? Takie to były bohaterskie wyczyny naszej kompanii, zanim jeszcze choćby jeden strzał padł w naszym kierunku.

A teraz w lesie ciepielowskim, niedaleko przed Zwoleniem, w czołówce znajdowała się 11. kompania naszego batalionu. Posuwaliśmy się za nią. Słyszę ogień karabinów maszynowych. Czołówka jest ostrzeliwana. Wysiadać! Jakoś ogarnia mnie strach. Nie chcę nawet - to niedobrze być odważnym, jeśli nie wiadomo w jakim celu. Zdenerwowanie, rozkazy, tyraliera, 10. kompania na lewo od szosy. Robię to, co wszyscy. Wyczuwam niebezpieczeństwo, teraz mogę być zakatrupiony za karę, za moją niekonsekwentną postawę i to usuwa wszelkie uczucie strachu. Skradam się razem ze wszystkimi, lecz nie widzę żadnego Polaka. Strzelec, oparłszy na ramieniu karabin maszynowy, strzela jak wściekły. Brzęczą rykoszety. Teraz orientuję się, że Polacy także strzelają. Gwizdnęło mi krótko przy samym prawym uchu. Wtem upadł kapitan Lewinskiy - pierwszy. Postrzał głowy z góry. A zatem strzelcy na drzewach. Podziwiam odwagę tych strzelców z drzew. Jeden zostaje wykryty. Sanitariusz zestrzeliwuje go z pistoletu. Nagle urywa się łączność. Każdy jak szalony pędzi przez las. W godzinę później zbierają się wszyscy przy szosie. Kompania ma 14 zabitych, łącznie z kapitanem Lewinskiym. Dowódca pułku, pułkownik Wessel [z Kassel], szaleje z monoklem w oku.

"Co za bezczelność, chcieć nas zatrzymać, a mojego Lewinskiyego mi zastrzelili". Nie liczy się z tym, że to są żołnierze. Twierdzi, że ma do czynienia z partyzantami, jakkolwiek każdy z 300 polskich jeńców ma na sobie mundur. Zmuszają ich do zdjęcia kurtek. No, teraz już prędzej wyglądają na partyzantów. Teraz zostają im jeszcze ucięte szelki, widocznie po to, by nie mogli uciec.

Następnie jeńcy muszą iść brzegiem szosy, rzędem jeden za drugim. Powstało pytanie, dokąd się ich prowadzi?

W powrotnym kierunku do taborów, skąd ich wkrótce przeniosą do jenieckiego punktu zbornego? W 5 minut później usłyszałem terkot tuzina niemieckich automatów. Pośpieszyłem w tym kierunku i o 100 metrów z powrotem ujrzałem rozstrzelanych 300 polskich jeńców, leżących w przydrożnym rowie.

Zaryzykowałem zrobienie dwóch zdjęć, a wtedy stanął dumnie przed obiektywem jeden z tych zmotoryzowanych strzelców, którzy na polecenie pułkownika Wessela dokonali tego dzieła". Tu maszynopis się urywa...

Kim byli Polacy zamordowani w lesie pod Dąbrową? Oto, co udało się ustalić już po wojnie:

O świcie 8 września pod Ciepielowem koło Zwolenia oddziałom niemieckiego III batalionu zmotoryzowanego 15. pp, idącym w szpicy nacierającej z Lipska na Zwoleń 29. dywizji zmotoryzowanej, zagrodził drogę I batalion 74. pp z Lublińca, dowodzony przez mjr. Józefa Pelca ( z 7DP gen. Gąsiorowskiego, z Armii "Kraków, przyp. ciekawy). Doszło do walki, w której straty poniosły obie strony, a szalę zwycięstwa na stronę niemiecką przeważyło uderzenie czołgów. Opór polski ustał dopiero po wyczerpaniu amunicji. Niemcy wzięli około 450 jeńców, którym odebrano mundury, znaczki rozpoznawcze, dokumenty i 250 spośród nich rozstrzelali na miejscu. Pozostałych pognali pod konwojem szosą i puścili za nimi samochód pancerny, który po chwili otworzył ogień z karabinów maszynowych do idących jeńców. Wielu jeńców - w tym kilku oficerów - zginęło. Łącznie zamordowano ponad 300 jeńców.

Mjr. Pelc poległ na początku starcia, zaś jego zastępca, kpt. Cyruliński, w obliczu tragedii jaka spotkała powierzonych mu żołnierzy - popełnił samobójstwo. Czy możemy w jakikolwiek sposób znaleźć jakieś usprawiedliwienie dla niemieckiego batalionu zmot.?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach


Albinos   
Czy możemy w jakikolwiek sposób znaleźć jakieś usprawiedliwienie dla niemieckiego batalionu zmot.?

Ja nie widzę żadnego. Rozstrzelanie żołnierzy w sytuacji, gdy ci już się poddali jest zwyczajną zbrodnią, i nic tego nie zmieni. Żadne tłumaczenie zdenerwowaniem dowódcy, chęcią odwetu za śmierć towarzyszy, nic nie będzie w stanie wytłumaczyć tej decyzji.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomasz N   

Ciekawy

Czy ten list - maszynopis był w języku Goethego czy Schillera (Leona). Jeżeli Goethego to czy sam go przetłumaczyłeś ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
ciekawy   
Ciekawy

Czy ten list - maszynopis był w języku Goethego czy Schillera (Leona). Jeżeli Goethego to czy sam go przetłumaczyłeś ?

Chociaż j. niemieckiego uczyłem się 4 lata, to jednak mój poziom opanowania go pozostawia wiele do życzenia - Jestem też głęboko przekonany, iż nigdzie nie napisałem, że jest to moje tłumaczenie ? Jest to obszerny cytat ze strony:

http://www.poszukiwania.pl/portal/modules....icle&sid=58

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Leuthen   

Tak odnośnie tej stronki www, z której pochodzi treść przytoczonego dokumentu --> podane tam przykłady zbrodni Wehrmachtu pochodzą z książki Szymona Datnera o zbrodniach Wehrmachtu na jeńcach wojennych w II wojnie światowej. Do niektórych informacji trzeba podchodzić ostrożnie, np.:

1) 2 i 3 września 1939 na Śląsku, między Rybnikiem a Wadzimem, do niewoli niemieckiej dostała się grupa żołnierzy polskich z 12. pp. Jeńcom nie dano pardonu: "rzucono ich na ziemię i rozjechano czołgami".

Na Górnym Śląsku nie ma miejscowości o nazwie "Wadzim", 12 pułk piechoty, z którego mieli pochodzić rozjechani żołnierze, nie walczył wówczas na Śląsku a cała informacja jest prawdopodobnie wynikiem nieporozumienia, echem jednego z epizodów bitwy pszczyńskiej w dniu 2 IX '39 (2 bataliony wyszły z lasu do ataku i natknęły się na otwartej przestrzeni czołgi).

2) 4 września wkraczające do Katowic oddziały niemieckie napotkały opór stawiany im przez drobne oddziały dawnych powstańców śląskich i harcerzy. W odwecie wziętych do niewoli 80 patriotów rozstrzelano w Parku Kościuszki. Zbrodni dokonali żołnierze 8. DPanc. VIII Korpusu 14. Armii gen. Lista.

W VIII Korpusie nie było żadnej 8 Dywizji Pancernej, była za to 8 DP, ale żołnierze tej jednostki nie wkroczyli do Katowic.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomasz N   

Przepraszam za zbyt skrótowe, wprowadzające w błąd, potraktowanie tematu. Mnie nie chodzi o kwestię znajomości języka, tylko o to czy miałeś dostęp do oryginalnego tekstu tej relacji. Na podstawie użytej w Twoim poście frazy: "dosłowna treść maszynopisu" doszedłem do wniosku, że może miałeś do niego dostęp, stąd moje zapytanie. Taką deklarację może złożyć tylko ktoś, kto miał w ręku tekst oryginalny.

Bo ja chciałbym go zobaczyć, poznać sygnaturę, pod jaką znajduje się i w jakim archiwum sobie spoczywa. Chciałbym też poznać inne dokumenty na temat tej zbrodni. ale te źródłowe nie odpisy prasowe i tłumaczenia które funkcjonują w obiegu.

Temat mordu pod Ciepielowem przewinął się przez prawie wszystkie fora wojenne. I nigdzie nie wyszedł poza emocje.

Stąd proponuję, by na tym forum potraktować go twórczo i naukowo.

Proponuję zatem wspólnie ustalić bibliografię i żródła dotyczące tego wydarzenia z komentarzem czy podają sygnatury źródeł pierwotnych czy odnoszą się do źródeł wtórnych.

Od siebie podaję pierwsze:

1. J. Przemsza Zieliński "Księga Wrześniowej Chwały Pułków Śląskich" t II str 217 - 220

który powołuje sie na nas źródła wtórne:

2. J. Pelc-Piastowski "Wrześniowy szlak 74 pułku" Panorama Katowice nr 15 z 12.04.1987 str 12-14.

3. S. Datner "Zbrodnie Wehrmachtu na jeńcach wojennych w II wojnie światowej" warszawa 1961 str 50 -51

4. J. Gumkowski "Hitlerowska "rycerskość" wobec jeńców" Za Wolność i Lud 1956 nr 3/56

no i oczywiście

5. W. Steblik "Armia Kraków 1939" str 335

który powołuje się na źródło niemieckie nie potwierdzające relacji:

6. "29. Division..." Bad Nauheim 1960

oraz na:

7. F Bardzik "Polegli w latach okupacji" Służba Zdrowia nr 47 z 24.11.1963

Najwcześniejsza jest jak widać publikacja Gumkowskiego

Pytanie tylko dlaczego ukazała się dopiero po 6 latach od odkrycia dokumentu.

Pytanie następne czy jest coś na ten temat w poważnych źródłach (pomijam Datnera) np biuletyn GBZH itd

Zapraszam zatem do poszukiwań.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
ciekawy   
6. "29. Division..." Bad Nauheim 1960

Dla naszych rozważań jest to kiepskie żródło - autor gen. J. Lemelsen podaje jeno własne straty, o zbrodni milczy (lub nie chce pisać).

Proponuję zatem wspólnie ustalić bibliografię i żródła dotyczące tego wydarzenia z komentarzem czy podają sygnatury źródeł pierwotnych czy odnoszą się do źródeł wtórnych.

I to jest dobry pomysł. Od siebie dodam:

Ludwik Głowacki "Działania bojowe na lubelszczyźnie w 1939r.", str. 43 - 46 ("Bój pod Ciepielowem");

Cieplewicz & Jurga & Kozłowski "Polski Czyn Zbrojny w II WŚ" str. 819 (zdjęcie z tej masakry na ilustracjach pomiędzy str. 816 - 817);

Tadeusz Jurga "Obrona Polski 1939" ilustracja nr 277.

Dla Niemców, tradycyjnie temat nie istnieje - bo była wojna, i o czym tu pisać ? Charakterystyczną cechą jest postawa owego strzelca zmot., który jest ponoć autorem tego maszynopisu: to nie ja strzelałem, to koledzy, ja się tylko bałem. Jednak jest i ciekawostka - ów żołnierz zrobił zdjęcie (wspomina o nim) z pozującym innym strzelcem. Czyżby to było sławetne zdjęcie, zamieszczone w "Obronie Polski1939" Jurgi ?

pzdr.

[ Dodano: 2008-02-12, 09:17 ]

Ach i żródło - Głowacki powołuje się na publikacje "PSZ" cz.2 str. 660, A. Jankowskiego "Sokoły z Kassel" WTK 1970, nr 41, oraz "Bój pod Ciepielowem" - "Stolica" 1964 nr 40 (z 10. X).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomasz N   

No to pięknie mamy pierwsze źródło pierwszorzędne jakim jest PSZ

pytanie zatem na co powołują się autorzy:

1.PSZ

2.Datner

3.Jankowski

4.F. Bardzik

no i jak na razie najstarszy

5. Gumkowski

Mam propozycję, może tak zamieścić też tu wszystkie zdjęcia zamieszczone w publikacjach tyczące tej masakry ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
ciekawy   
Mam propozycję, może tak zamieścić też tu wszystkie zdjęcia zamieszczone w publikacjach tyczące tej masakry ?

Są na tej stronie (i znowu ten sam tekst, jak z zacytowanej wcześniej przeze mnie ...):

http://wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/zbrodnie_wh_ss.htm

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomasz N   

No to mamy cztery pozostaje piąta bo on tyle przysłał

Na forum

http://www.odkrywca-online.com/mord-pod-ci...-39,549799.html

Mord pod Cieplowem - IX '39 - Ogólnopolski miesięcznik ODKRYWCA

jest jeszcze jedno zdjęcie żołnierza 15 pzmot i dwa z podpisem Lipsko

Może ktoś opublikował gdzieś to piąte ?

[ Dodano: 2008-02-12, 19:11 ]

Przyglądnąłem sie bliżej zdjęciu na stronie wilk.wpk. Temu z pułkownikiem Wesselem i dwoma maruderami. To zdjęcie jest w "Wojnie Obronnej" E. Kozłowskiego (jest też to z dwoma żołnierzami nad rowem). Ale mnie interesuje co innego. Wreszcie jest to zdjęcie wyraźne i to co wyglądało u Kozłowskiego na cień na nodze, wygląda na karabin Mauzer. Poza tym widać wyraźnie patki na bluzie i one nie mają srebrnych wężyków tylko są chyba feldgrau. Czy pułkownicy chodzili z Mauzerami ?

Może ktoś mnie sprawdzić ?

Acha. Kozłowski powołuje się na Datnera, więc nic nowego w sprawie

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
ciekawy   
Przyglądnąłem sie bliżej zdjęciu na stronie wilk.wpk. Temu z pułkownikiem Wesselem i dwoma maruderami. To zdjęcie jest w "Wojnie Obronnej" E. Kozłowskiego (jest też to z dwoma żołnierzami nad rowem). Ale mnie interesuje co innego. Wreszcie jest to zdjęcie wyraźne i to co wyglądało u Kozłowskiego na cień na nodze, wygląda na karabin Mauzer. Poza tym widać wyraźnie patki na bluzie i one nie mają srebrnych wężyków tylko są chyba feldgrau. Czy pułkownicy chodzili z Mauzerami ?

Może ktoś mnie sprawdzić ?

Ekspertem to od Feldgrau nie jestem, ale faktycznie, ten mauser na zdjęciu i mnie nie daje spokoju. Być może wziął go od jakiegoś żołnierza, by zachęcić do mordu ? Jednak jest to oficer - zważ, że nie ma na nogach saperek, tylko oficerki. I bryczesy - strzelcy chodzili w normalnych spodniach. Żołnierzowi temu brakuje też wyposażenia (np. maski w puszce, ładownic, bagnetu, etc.). No i pas oficerski powinen mieć chyba koalicyjkę ...

A tu są różne naszywki i akcesoria mundurowe - szkoda, że nie widać patek na kołnierzu ...

http://mundury-historyczne.pl/sklep/index....amp;language=pl

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomasz N   

Ja natomiast nie mogę sie pozbyć głupiego uczucia, że ktoś robi mnie w konia. Tu nie chodzi o kwestionowanie zbrodni, tylko o to, że według mnie ktoś te materiały z Monachium za PRL-u "podrasował" przed opublikowaniem. Zwróćmy uwagę, że w relacji jest, iż wykonał dwa zdjęcia, tymczasem przysłał pięć. Te dwa ze zwłokami w rowie więc wystarczyłyby w zupełności jako załącznik, tymczasem mamy inne do których można mieć (jak widać) wątpliwości.

Poza tym on pisze o kilkudziesięciu automatach, a ja na żadnym zdjęciu nie widzę choćby jednego (wolałbym by mnie w tym ktoś sprawdził). Więc może w oryginale to były km-y a nie bergmanny, tylko źle przetłumaczono.

Poza tym ta relacja jest napisana (po polsku) niezwykle literacko, zarazem w stylu dzienniczka żołnierskiego. Tylko jakim cudem na maszynie ?

Dlatego jest ważne dotarcie do oryginału i ustalenie czy faktycznie to co funkcjonuje w obiegu to jest "dosłowne tłumaczenie" i kto tego tłumaczenia dokonał.

Poza tym należałoby ustalić czy są jakieś inne źródła: relacje, protokoły, wizje terenowe na temat tej zbrodni, czy tylko mamy "to". Bo z tym w sądzie żaden adwokat nie wygra.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
ak_2107   

Z dyskusji na forum "Nachrichtendienst für Historiker" o wystawie "Zbrodnie Wehrmachtu"

z postu Jochena Böhlera (pracownika DHI Warszawa, autora publikacji

"Auftakt zum Vernichtungskrieg. Die Wehrmacht in Polen 1939)

Der Beweis fuer umfangreiche Wehrmachtsverbrechen ist in Polen 1939 viel schwieriger zu fuehren als beispielsweise zwei Jahre spaeter in der Sowjetunion, in Griechenland oder Serbien. Der entscheidende Unterschied liegt darin, dass man sich bei Wehrmachtsformationen im Herbst 1939 noch alles andere als sicher war, bei Repressalien das Recht auf seiner Seite zu haben. Die Quellenlage ist daher sehr duenn, und Sie finden nicht viele Eintraege in offizielle Kriegstagebuecher, in denen offen Geiselerschiessungen oder Brandstiftungen zugegeben werden. Die Befehlsgebung war 1939 noch eine andere, und dementsprechend machten sich Wehrmachtssoldaten, die summarische Erschiessungen von polnischen Ortseinwohnern ohne vorherige Gerichtsverhandlung durchfuehrten, auf dem Papier strafbar. Offiziell durfte damals nur ein Divisionskommandeur (!) Todesurteile abzeichnen. In der Praxis aber bestimmten in Polen 1939 bereits viele Bataillonskommandeure ueber Leben und Tod der polnischen Bevoelkerung.

Dowody na liczne zbrodnie wojenne Wehrmachtu w Polsce w 1939 roku sa o wiele trudniejsze do zdobycia niz na przyklad w dwa lata pozniej, w Zwiazku Radzieckim,

Grecji czy Serbii. Zasadnicza roznica polega na tym, ze jesienia 1939 roku nie bylo

jeszcze pewnosci czy ma sie prawo do stosowania represji. Zrodla sa bardzo watle

i nie znajdziecie Panstwo zyt wielu oficjalnych dziennikow wojennych, w ktorych otwarcie

przyznaje sie do rozstrzeliwan zakladnikow badz podpalen. Rozkazy w 1939 roku byly

inne i stad zolnierze Wehrmachtu, ktorzy dokonywali egzekucji polskich mieszkancow bez

rozprawy sadowej narazali sie na papierze na odpowiedzialnosc karna. Oficjalnie wowczas tylko dowodca dywizji (?)mogl podpisywac wyroki smierci. W praktyce jednak o zyciu i

smierci polskiej ludnosci decydowalo juz wielu dowodcow batalionow.

Do tego dochodzi fakt, iz polscy historycy zajmujacy sie ta problematyka nie mieli

z reguly dostepu do zachodnich zrodel ani swiadkow, ich koledzy z zachodu w tej "delikatnej" kwestii tez nie byli specjalnie wspolpraca zainteresowani.

Propagandowe wykorzystanie niektorych materialow powodowalo zreszta , ze na zachodzie

do zrodel zza zelaznej kurtyny podchodzono (i podchodzi sie) bardzo sceptycznie.

Inna kwestia jest swiadoma, czy nieswiadoma manipulacja materialem zrodlowym,

zarowno na wschodzie, jak i na zachodzie.

Praktycznie od lat 80 - tych w Polsce nie bylo NOWYCH badan tej problematyki.

Polska interpretacja wydarzen w Ciepielowie jest - np. w Niemczech - podwazana ze

wzgledu na zaniechanie dochodzenia w tej sprawie przez zachodnioniemiecka prokurature

w latach 70 - tych.

W publikacji J. Böhlera - jak wynika z jej recenzji ( nie mialem jeszcze okazji jej

samej przeczytac) - wypadek rozstrzelania jencow wojennych w Ciepielowie jest

wspomniany, ale czy autor wymienia dodatkowe zrodla - ??? Nie wiem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomasz N   

Powiem więcej, według mnie jeszcze wcześniej bo już w latach 60 tych zaprzestano solidniejszych badań, zadowalając się międleniem istniejącego materiału dowodowego.

Czy znasz jakieś szczegóły tego umorzonego śledztwa lub wiesz gdzie można znaleźć materiały z niego ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
ak_2107   
Powiem więcej, według mnie jeszcze wcześniej bo już w latach 60 tych zaprzestano solidniejszych badań, zadowalając się międleniem istniejącego materiału dowodowego.

Czy znasz jakieś szczegóły tego umorzonego śledztwa lub wiesz gdzie można znaleźć materiały z niego ?

Ciezko bedzie.....

O ile sobie dobrze przypominam czytana kiedys notatke to sledztwo w RFN zostalo umorzone ze wzgledu na to, ze wiekszosc (albo wszyscy ?) potencjalni podejrzani niemieccy oficerowie polegli, badz zmarli po wojnie, a zolnierze polscy zgineli,

mieli zginac podczas walki.....( to inna interpretacja wynikow tego sledztwa)

W necie na stronie:

http://www.stefanscheil.gmxhome.de/GroessteHaerte.htm

jest cos takiego: z recenzji wspomnianej powyzej wystawy........

Sorglos wiedergegeben, zum Teil sogar verschärft, werden mehrere Anklagen, die aus dem Kalten Krieg stammen. Auf einer anonymen Anschuldigung basiert etwa die aus den 1950er Jahren stammende Behauptung des Konsulats der Volksrepublik Polen, es seien als größtes deutsches Einzelkriegsverbrechen bei Ciepielow dreihundert polnische Kriegsgefangene erschossen worden. Ein unabhängiger Beleg dafür hat sich niemals finden lassen, ein Gerichtsverfahren kam 1971 außerdem ausdrücklich zum Ergebnis, die polnischen Toten am Ort seien während eines Feuergefechts gefallen.

Beztrosko zostaly przejete, a nawet czesciowo zaostrzone zarzuty pochodzace z okresu

zimnej wojny. Na anonimowym oskarzeniu bazuje na przyklad pochodzace z lat 50 - tych

twierdzenie konsulatu PRL o zamordowaniu 300 jencow kolo Ciepielowa, jako najwiekszej

zbrodni niemieckiej. Niezaleznego dowodu na ten temat nie znaleziono nigdy. Rozprawa

sadowa w 1971 roku stwierdzila jednoznacznie, ze zabici tam Polacy polegli w czasie

starcia.

Hmm......chcialoby sie powiedziec.....:wink:

Autor tej recenzji Stefan Scheil - rocznik 1963, studiowal historie i cos tam jeszcze.

Problem polega na tym, ze jego obecna dziennikarska tworczosc opiera sie w sporej

czesci na artykulach do "Junge Freiheit".....jest najprawdopodobniej tak

samo bezstronny jak dziennikarze niegdysiejszej Trybuny Ludu....

To jest takie zrodlo.....hmmm...

(o "Junge Freiheit" moze innym razem.....:lol:

pozdr

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×