Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
piterzx

Jeremi Wiśniowiecki

Recommended Posts

piterzx   

Witam,

przeglądałem to forum i nigdzie nie napotkałem jeszcze na taki temat, a niewątpliwie jest to kwestia interesująca.

Zapraszam do dyskusji na wyżej postawiony temat, a także do poruszania innych ciekawostek odnośnie Jeremiego Wiśniowieckiego.

Pozdrawiam :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
ciekawy   

Tu jest sprawa w miarę prosta - J. Wiśniowiecki buławy hetmańskiej nie otrzymał (chociaż zasługiwał na nią jak mało kto) dzięki jego zajadłemu antagoniście - kanclerzowi Jerzemu Ossolińskiemu (a raczej dzięki jego podszeptom Janowi Kazimierzowi). Był on przywódcą przciwnego mu (Wiśniowieckiemu) stronnictwa politycznego, optującego za pokojowym załatwieniem sprawy rewolty Chmielnickiego (och, naiwność...), a jego zasługą było m.inn. paraliżowanie próby jej militarnego rozwiązania. Jak wiemy, Jarema prezentował odmienny pogląd w tej sprawie, i był za zbrojną rozprawą z Chmielnickim.

pzdr.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tofik   

Ale jak miał dostać tą buławę? Hetmanem polnym koronnym Mikołaj Potocki stał się już w 1637 r. a 9 lat później był już hetmanem wielkim. Po nim buławę hetmana polnego przejął Marcin Kalinowski, więc to nie wina Jana Kazimierza, a Władysława IV Wazy. Potocki umarł w 1651 r. ale w tym samym roku umarł i Jarema.

Wiśniowiecki stał za właściwą opcją skończenia z Chmielnickim za pomocą oręża. Ugoda zborowska dawała dwuletni pokój, ale zamiast dwuletniej ugody mogłoby być stłumienie powstania, co starał się udowodnić Radziwiłł tłumacząc, że powstanie na Litwie stłumił w miesiąc.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pancerny   

Po bitwie pod Korsuniem,gdy do niewoli dostali się obaj hetmani mogli go mianować regimentarzem,może żeby nie śmierć Władysława IV,która narobiła zamieszania(wszyscy zajęli się elekcją).

Wiadomo,że Jarema popierał Karola Ferdynanda brata Jana Kazimierza.Gdyby wygrał Karol Ferdynand to może by został regimentarzem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Inga   

Jarema Wiśniowiecki, książę na Wiśniowcu, Łubniach i Chorolu, herbu własnego (Korybut)

Hieremias Michael Corybut Dux et Princeps visnioviecus

Pan na Wiśniowcu, Łubniach, Chorolu, Zbarażu, Rumnie i Hadziaczu

urzędy senatorskie: Wojewoda Ruski (od 1646), Starosta Kaniowski (od 1647), Przasnyski (od 1649), Nowotarski

(od 1649) i Przemyski (od1649)

Regimentarz Wielki Koronny

ożeniony od 1639 z Gryzeldą Konstancją z Zamoyskich, ojciec Michała Tomasza późniejszego króla Polskiego Michała I Korybuta

Człowiek, który zafascynował mnie swoja niezwykłą osobowością, siłą, charyzmą, całym swoim życiem, i zagadkową śmiercią. Zawsze kiedy o nim czytam czuję jakąś euforię.

Niesprawiedliwie traktowany przez królów ponieważ nie znosił kłamstwa i nieuczciwości i nie wahał się im tego wytykać publicznie, a potem przez historyków na usługach władz komunistycznych jako niewygodny politycznie, prawie zapomniany, zniknął z kart historii na wiele lat.

Kochany i nienawidzony z jednakową siłą. Mówiono, że jest zdrajcą i wielkim obrońcą Rzeczpospolitej.

Zadziwiał swoich współczesnych i zadziwia nadal, dzisiaj.

Warchoł jakich mało, okrutny dla zdrajców i swoich wrogów, łaskawy i miłosierny dla zwykłych ludzi. Jarema oprócz mordowania zdrajców ratował tysiące ludzi przed śmiercią.

Paweł Jasienica, który za nim nie przepadał tak pisało nim:

"Setki rodzin uratowały się jednak dzięki lotnym zagonom Wiśniowieckiego. Tabory zbiegów czepiały się jego podjazdów i doznawały od nich pomocy...".

I nie jest jego największą zasługą to, że zmiótł Kozaków pod Beresteczkiem, nie to, że był najbogatszy, nie to, że jego syn został królem, ale to, że ratował przed śmiercią niewinnych, zwykłych poddanych nie mając w tym jakiegokolwiek swojego interesu, nie ważne czy Żyda, czy Polaka...

Wielu też kwestionowało bohaterstwo Jeremiego i zapowiadało rychłe zapomnienie jego legendy, ale jak widać dziś, w 350 lat po śmierci Jeremiego, ona trwa i zapewne trwać będzie. Bo jak lubiła mawiać szlachta:

Calamitas patriae una lamentio Jeremiad.

Jakie macie przemyślenia na temat Jeremiego Wiśniowieckiego? Jak oceniacie go jako stratega, wodza, polityka i człowieka?

(Zawsze chciałam mieć syna tylko po to, żeby dać mu na imię Jarema. :rolleyes:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak dla mnie niewątpliwie pozytywny, momi wszystko, zapomniany bohater. Cóż przyszło mu żyć w niewdzięcznym miejscu, w otoczeniu nieposłusznych "dzieci" Korony.

Niesamowicie brawurowa szarża pod Żołninem, ileż romantyzmu w jego szarży pod Beresteczkiem.

Ukąszony przez Ordyńców, pogonił za nimi, aż na sam Chanat Krymski i pogromił.

P.S. Pancerny, dla wzbogacenia tematu wrzuć tu, proszę piosenkę "Kniazia Jaremy nawrócenie"(wersja z wizją)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jakie macie przemyślenia na temat Jeremiego Wiśniowieckiego? Jak oceniacie go jako stratega, wodza, polityka i człowieka?

No to może zaczne od "człowieka"-mówiąc o Jeremim trzeba podzielić jego życie na dwie części bo inaczej raczej się nie da.Do czasu powstania Chmielnickiego był to kniaź zajmujący się wyłącznie swoim "państewkiem".Ogromna praca kolonizacyjna daje efekty.Z 4 500 poddanych liczba zmienia się na 230 000. Kniaź zostaje jednym z najbogatszych ludzi w kraju chciaż nie piastuje zadnego urzędu. Fakt co dwa lata bierze udział w wyprawie przeciw Tatarom\Kozakom ale robi to broniąc swojego państewka a nie RON. Jego warcholstwo w tym okresie sięga apogeum, nie liczy się z nikim, sąsiadami, wdowami, senatem i królem. Na Zadnieprzu stoi ponad prawem. Szlachta widzi w nim obrońce złotej wolności.

Co innego kiedy wybucha powstanie. W chwili gdy kniaź opuszcza swoje posiadłości diametralnie się zmienia. Z dnia na dzień z bogacza staje się bankrutem. Zaczyna go interesować dobro państwa. Stara się uratować jak najwięcej ludzi przed Chmielnickim. Potrzeby RON stawia ponad swoje.

Wodzem był niezłym, karierę zaczynał bardzo wcześnie od wojny moskiewskiej Władysława IV, potem ciagle współpracował z Koniecpolskim. Dysponował swoją armią, był więc niezależny od nikogo. Był chyba trochę "w gorącej wodzie kąpany", nieraz chciał atakować jazdą tabory kozackie, jednak wszyscy go powstrzymywali. Warto wymieniać jego zasługi np pod Ochmatowem, jednak nie zapominajmy że Piławce to również jego zasługa. On jako jeden z pierwszych dociera pod Lwów zaledwie z kilkunastoma żołnierzami. Chwała ogromna za Zbaraż, jednak już po bitwie Beresteckiej nie słucha rozkazów króla i jego obowiązki przejmuje Lanckoroński.

Politykiem to on raczej nie był, a może poprostu trafił na Ossolińskiego który nie dał mu pożądzić. Warto wspomnieć że to kniaź storpedował pomysły Ossolińskiego dotyczące tytułów książęcych, sam jednak bronił swojego zawzięcie.

W temacie zdublowanym wszyscy potwierdzili że Jarema nie był hetmanem, nie wiem czy coś przeoczyłem jednak mi się wydaje że otrzymał na krótki okres buławe hetmańska w zastępstwie hetmana będącego w niewoli, można wiec zaliczyć go do tego grona.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W temacie zdublowanym wszyscy potwierdzili że Jarema nie był hetmanem, nie wiem czy coś przeoczyłem jednak mi się wydaje że otrzymał na krótki okres buławe hetmańska w zastępstwie hetmana będącego w niewoli, można wiec zaliczyć go do tego grona.

Nie można go zaliczać go grona hetmanow, piastował li i jedynie urząd regimentarza, czyli polowego zastępcy hetmana. Nie znajdziemy ks. Wiśniowieckiego w żadnym spisie hetmanow, bo nigdy nim nie był :rolleyes:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie można go zaliczać go grona hetmanow, piastował li i jedynie urząd regimentarza, czyli polowego zastępcy hetmana. Nie znajdziemy ks. Wiśniowieckiego w żadnym spisie hetmanow, bo nigdy nim nie był :rolleyes:

Pewnie masz racje, w błąd wprowadził mnie Kniaź Jarema Widackiego. Ciekawi mnie to jednak ponieważ

np pod Piławcami było 3 regimentarzy, nikt z nich nie dostał jednak buławy hetmańskiej, zaś po Zborowie 23 grudnia 1649 roku Jeremi Wiśniowiecki otrzymał buławę z rąk króla do czasu powrotu hetmanów. Skoro był zwykłym regimentarzem to Zasławski, Koniecpolski, Ostroróg, Firlej itd też otrzymywali takie buławy? Dalej do czasu powrotu Potockiego Widacki nazywa Wiśniowieckiego hetmanem. W chwili powrotu Jeremi przybywa do Lublina aby oddać buławę hetmańską.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przyznam się bez bicia, że nie wiem jak to wyglądało z buławą hetmańską w pieczy regimentarza, jednak wydaje się że tytułowanie Wiśniowieckiego 'hetmanem' w pracy p.Widackiego jest błędem. Regimentarz zastępował hetmana (de facto obydwu, znajdujących się w niewoli), prof. Wimmer wspomina w 'Wojsku polskim...' że 'oddawano mu buławę tymczasowo, by nie gwałcić zasady dożywotności urzędu hetmańskiego', nie potrafię jednak stwierdzić, czy chodzi tu o buławę tylko w przenośni (czyli o władzę hetmańską) czy też i jako oddanie realnej, prawdziwej buławy (ktora w sumie była tylko symbolem).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tofik   
Był chyba trochę "w gorącej wodzie kąpany", nieraz chciał atakować jazdą tabory kozackie, jednak wszyscy go powstrzymywali.

To już można na wiele sposobów interpretować - wspomniany Widacki uważa akurat, że atakowanie taboru w tych sytuacjach, w których kniaź tego chciał, było uzasadnione, tyle, że nie mógł przeforsować swojej decyzji ze względu na niechęć otoczenia (m.in. Tyszkiewicz, skądinąd przez Widackiego dość pozytywnie oceniany) do jego pomysłów ;)

Pewnie masz racje, w błąd wprowadził mnie Kniaź Jarema Widackiego

Taa, Widacki akurat w wielu miejscach (IMHO bezpodstawnie) nazywa Wiśniowieckiego hetmanem i to w kontekście lat panowania Jana Kazimierza, nie bezkrólewia. A moim zdaniem, jeśli można nazywać Jaremę hetmanem w którymkolwiek okresie to tylko w czasie bezkrólewia między śmiercią Władysława IV a koronacją Jana Kazimierza. Tyle, że dostał tę władzę od sejmu, a istotą hetmaństwa były nominacje królewskie... Zresztą król mu władzę odebrał. Później był tylko regimentarzem.

Ciekawa jest też sprawa kniaziowskich zwłok, oficjalnie się uznaje, że spłonęły, choć jeszcze 30 lat temu dość szeroko wierzono w "pobyt" Jaremy na Świętym Krzyżu, jednak badający zwłoki historycy (notabene, Widacki umieścił w swojej książce zdjęcie, gdzie on i Z. Marek badają zwłoki... gołymi rękami! Z całym szacunkiem dla ciała niby-kniazia, ale bym bez rękawiczek do czegoś takiego nawet nie podchodził...) uznali, że oficjalna wersja jest prawdziwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pancerny   

Jarema hetmanem nigdy nie był, na sejmie dano mu dowództwo nad wojskiem koronnym, oraz tytuł Regimentarz Wielki Koronny. I to był jedyny taki przypadek kiedy regimentarz dowodził całą armią koronną, dlatego do tytułu Regimentarz dodano Wielki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Barsa   

Zeby nie powtarzac argumentów za tym jakoby Jeremi mógl być uważany za hetmana:

http://forum.totalwar.org.pl/viewtopic.php?p=527299#527299

od 2 postu na tej stronie, cięzki problem :)

Zostal też utrwalony poglad o Jeremim, że był wielkim tępicielem kozaków, swoich braci Rusinów itd.... a tak naprawde czym są represje Wiśniowieckiego przy tym co robił Czarniecki w 1653?? Jeremi po pierwsze wiekszość represji zastosował wobec swoich poddanych lub w majatkach gdzie zarządzał nimi jako prawny opiekun, wiec miał prawo i karać swoich poddanych, i karał ich zgodnie z prawem, za rozbój był pal! Secundo jak ma sie liczba uśmierconych przez Jeremiego buntowników wobec zabójstw kozaków na szlachcie i Żydach.... Cóz propaganda Chmiela, a w PRL i nieraz wspolczesnie to "nieladnie" sławić kolesia co zabijał braci Ukrainców.

Polecam artykuł Wiesława Majewskiego - Jeremi Wiśniowiecki w czerwcu-lipcu 1648 r., cz. 1, "Rocznik Przemyski", t. XLIII, 2007, z. 1.

pozdrawiam.

Edited by Barsa

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ciekawa jest też sprawa kniaziowskich zwłok, oficjalnie się uznaje, że spłonęły, choć jeszcze 30 lat temu dość szeroko wierzono w "pobyt" Jaremy na Świętym Krzyżu, jednak badający zwłoki historycy (notabene, Widacki umieścił w swojej książce zdjęcie, gdzie on i Z. Marek badają zwłoki... gołymi rękami! Z całym szacunkiem dla ciała niby-kniazia, ale bym bez rękawiczek do czegoś takiego nawet nie podchodził...) uznali, że oficjalna wersja jest prawdziwa.

O badaniu zwłok w klasztorze na Świętym Krzyżu jest w książce Z. Marka, Głośne zdarzenia w świetle medycyny sądowej, Kraków 2009, s. 117-121. Tam (na s. 121) wzmianka nie tyle o spłonięciu zwłok, co o możliwości spełnieniu groźby przez Kozaków (spławienia ciała Jaremy Dnieprem do Morza Czarnego).

Tamże, na s. 122, wskazówki bibliograficzne: m.in. J. Widacki, Z. Marek, J. Konieczny, Badania domniemanych zwłok Jeremiego Wiśniowieckiego, Archiwum Medycyny Sądowej 1982, XXXII, s. 71-76.

Co do gołych rąk. W czasach największej histerii (i jeszcze braku pełnej wiedzy) związanej z AIDS, byłem świadkiem sekcji wykonywanej gołymi rękami. Lekarz - autorytet - z pełnym spokojem twierdził, że aby mieć pełne poczucie bezpieczeństwa musiałby mieć nałożone dwie pary rękawiczek. Może to kwestia "czucia", czy medycznego fasonu, nie wiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja bym był troszkę ostrożniejszy w tak kategorycznym stawianiu sprawy, iż Jeremi nigdy hetmanem nie był.

Jeżeli za hetmana uważali go żołnierze, którzy oddawali życie za ojczyznę, jeśli hetmanem nazywała go spora część szlachty, a pewnie zdarzało się to i magnatom, jeśli tak pisali o nim kronikarze, a i zdarzyło się to historykowi zajmującemu się tym tematem, to ja będąc nawet i moderatorem na forum :rolleyes: , na tak zdecydowane stwierdzenie bym się nie odważył. No chyba, że sympatyzował bym z Ossolińskim.

Jasne, że nie był hetmanem w takim znaczeniu w jakim byli inni, ale czy to oznacza, że nigdy nie hetmanił naszym wojskom i że słowo hetman ma większe zabarwienie teoretyczne niż praktyczne. Oj chyba nie.

W diariuszu koronacji zapisano, że "pan wojewoda ruski i hetman teraźniejszy siedział na koniu tureckim...rząd szaty złocisty wąziusieńki był na koniu. Książe w sobolej frezjej czarnej, a buława hetmańska przed nim, po prawej stronie łęku przedniego siodła wisiała."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.