Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
oredaktor

Polska lokalnym mocarstwem?

Rekomendowane odpowiedzi

O tak Niemcy i ZSRR Wydoili tego wiele. Przez prawie 50 lat - ciekawe ile uranu jeszcze zostało i jeśli w ogóle zostało. Na początku masę tych złóż musiało być, skoro do dziś się o możliwości kontynuacji wydobycia wspomina. Podobnie z Węglem na Śląsku i Bursztynem na Pomorzu.

Gwoli naprostowania kilku nieporozumień w tym nieco zaśniedziałym temacie.

Kolega Geryazy myli się się pisząc o pięćdziesięcioletniej eksploatacji złóż uranu w Polsce przez Niemców czy ZSRR.

Myli się również co tego, że "wydoili tego wiele".

W XIX w. mamy jedynie wzmianki o mineralizacji uranowej, zaś przez okres dwudziestolecia smółka uranowa była traktowana w zasadzie jako odpad, jedynie niewielkie ilości trafiały do zakładów we Freiburgu, Hamburgu i Berlinie, celem pozyskania radu.

W okresie okupacji Niemcy ze złóż kowarskich wydobyli raptem 300 ton rud uranu, nie wiemy jaka to była ruda (0,1% U, 0,2% U, czy 0,03-0,1% U) i czy w tej wielkości mieszczą się również skały plonne.

Co do wydobycia dla ZSRR to również nie można mówić o tak długim okresie eksploatacji.

Geolodzy I Frontu Ukraińskiego nie uznali kopalni w Kowarach za przydatne dla celów przemysłowych. Po odkryciu większych złóż uranu przez Dolnośląskie Zjedn. Przem. Górniczego (w 1946 r.).

Informację o tym wraz z projektem eksploatacji przedkłada Beria Stalinowi 8 III 1947 r., a ten akceptuje to 19 marca.

Umowa między rządem RP a rządem ZSRR w sprawie eksploatacji złóż kuźnieckich (byłych szmidebergskich) i dostawach rud z tych złóż do ZSRR została podpisana 15 IX 1947 r.

Kopalnie kowarskie powołano z dniem 1 I 1948 r.(przemianowane w 1951 r. na Zakłady Przemysłowe R-1. Państwowe Przedsiębiorstwo Wyodrębnione). Bardzo szybko; co najmniej od wiosny 1955; strona radziecka zasygnalizowała zmniejszenie swego zainteresowania nadzorem nad wydobyciem uranu i jego zagospodarowaniem.

Stąd 6 III 1958 r. w MHZ podpisano protokół dodatkowy do umowy, w którym skrócono jej czas obowiązywania do 31 IX 1959.

ZPR-1 wydobyły w okresie całej swej działalności 720 ton uran, do tego dochodzi około 5 tys. ton rudy uranu (5006,5 ton), odkupywanych z kopalni pirytu "Staszic" (co daje nieistotną wielkość około 3-3,6 tony uranu).

Eksport uranu do ZSRR w latach 1948-1962 (w tonach):

wywzuranu1.jpg

Co do rozliczeń finansowych uzgodniono cenę za rudę: jako koszt produkcji plus 10% zysk. W ciężar kosztów produkcji wliczano prace budowlano-montażowe jak i roboty poszukiwawcze. Rozliczenia były po kursie 1 rubel clearingowy = 1 zł.

W 1950 r. zmieniono przelicznik na 3 zł = 1 rubel clearingowy, utrzymując do roku 1952 r. przelicznik pierwotny dla kosztów poszukiwań. Od 1952 r. prace te zostały wyłączone z kosztów eksploatacji i były finansowane przez Polskę w 50%.

Za 1 kg metalu ZSRR płaciło 456,6 rubla czyli 114,1 $ (przy oficjalnym kursie dolara do rubla 1:4), dla porównania w 1948 r. za 1 kg uranu USA płaciło ok. 35 $, z czasem nawet 92 $, zaś w 1950 r. 16 $.

W 1961 r. po negocjacjach podpisano 6 marca protokół ustalający cenę za 1 kg rudy (od 1 I 1958 r.) tak by nie przekraczała ceny średniej za 1957 r. Przelicznik zł do rubla miał wynosić 7 do 1, czyli za 1 kg uranu Polska otrzymywać miała 200-210 rubli.

Wraz z nowym kontraktem z 23 IV 1959 r. zmieniono cenę i ogólną sumę kontraktu, za kilogram rudy (wliczając 10% zysku) ZSRR miało płacić 1150 zł, przeliczone na ruble clearingowe, suma kontraktu opiewała na 6 407 143 ruble (w 1958 r. - 12 000 000).

Od 1957 doliczano do kosztów własnych koszty transportu loco granica z ZSRR (ok. 70 zł za 1 kg metalu). W sumie do końca obowiązywania umowy średnia cena za 1 kg uranu wynosiła 1990 zł rocznie.

Po pierwsze sa to złoża bardzo male, po drugie w 1973 zaprzestano ich eksploatacji.

Podpisuję sie pod wypowiedzią Jakuba :lol:

Faktycznie - fiasko naszych poszukiwań wiązało się ze zbyt małymi zasobami złóż.

Nieścisłością jest jednak druga informacja ponieważ ostatnią kopalnię: "Radoniów" zamknięto już w 1963 (decyzją PRdsWEJ z 14 VI 1962 r.), a przez kilka kolejnych lat trwały jeszcze prace nad przeróbką uranu na koncentrat.

Ostatnie prace górników pod ziemią... to przystosowanie sztolni w Kowarach dla potrzeb uzdrowiska bodajże w 1970 r.

W 1973 r. zaś, kończono jedynie wygaszanie prac poszukiwawczych, rewizyjnych i rozpoznawczych prowadzonych przez ZPR-1, a tyczyły się one nie tylko uranu, ale i toru, czy innych metali ciężkich.

Edytowane przez secesjonista

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
ArekII   

Oj atomówki wyprodukować, kilka rakiet balistycznych i będziemy mocarstwem lokalnym jak się widzi :D

Ciężko stwierdzić czy takim mocarstwem jesteśmy. Przede wszystkim problem z gazem. Ciągniemy od Rosji bo nie ma innego wyjścia. Od uzależnić się od nich byłoby dużym krokiem ku mocarstwu lokalnemu. Są dwa wyjścia na to. Jedno że na naszym terenie rzeczywiście jest ten gaz i wystarczy nam jak to mówiono na 200 lat i będziemy mogli jeszcze upchnąć za granicę i wtedy nasze wpływy rosną a jeśli byłoby jego bardzo dużo to kto wie czy taka Ukraina zrezygnowała by z dostaw od Rosji? Drugie wyjście to ciągnąć od Norwegii.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Narya   

Polska ma aspiracje do mocarstwa lokalnego i ma kiepskie stosunki z Litwą, Białorusią i (chociaż o tym się nie mówi) z Ukrainą (Janukowycza). Słowacy też się buntują powoli, ale na razie to widać tylko w sprawie Ognia. Czesi są jeszcze cierpliwi (ale znając ich poczucie humoru, pewnie im to zwisa i powiewa).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Czesi są jeszcze cierpliwi

Cierpliwi , bo co ? Mamy jakieś problemy ? Polska domaga się zwrotu Zaolzia ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Narya   

Przeciw czemu buntują się Słowacy?

Na razie się nie buntują. Ot, tak jak my w drażliwych kwestiach historycznych. Sprawa "Ognia". ;-)

Czesi i Słowacy deklarują natenczas, że Polak, Czech, Słowak, to trzy bratanki. Ale jakieś tam pomruki się pojawiają (i na pewno nie chodzi tu o Zaolzie.. raczej aktualna polityka).. tematu nie zgłębiałem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Może ten wywiad z amerykańskim politologiem Georgem Friedmanem rozrusza powyższą dyskusję:

http://www.rp.pl/artykul/2,222924.html

Jeśli o mnie chodzi, to Friedman potwierdził sporo moich osobistych obserwacji zwłaszcza z relacji niemiecko-rosyjskich. Oby nam los darował jeszcze ze sto lat pokoju...

Faktycznie George Friedman w swych spekulacjach geopolitycznych widział nasz kraj jako przyszłą potęgę:

"A wreszcie Polska. Polska nie była wielką potęgą od XVI wieku. Ale kiedyś nią była - i, jak sądzę, będzie znowu. Umożliwią to dwa czynniki. Po pierwsze upadek Niemiec. Ich gospodarka jest silna i wciąż się rozwija, ale straciła dynamikę, którą się odznaczała przez dwa stulecia. Ponadto w ciągu następnych pięćdziesięciu lat gwałtownie spadnie liczba ludności, jeszcze bardziej podkopując ich potencjał gospodarczy. Po drugie, ponieważ Rosjanie naciskają na Polskę od wschodu,Niemcy nie będą mieli ochoty na trzecią wojnę z Rosją. Stany Zjednoczone jednak wesprą Polskę, udzielając jej ogromnej pomocy gospodarczej i technicznej. Wojny - jeśli nie powodują wyniszczenia kraju - stymulują wzrost gospodarczy, a Polska stanie się najważniejszą potęgą w bloku państw stawiających czoło Rosjanom".

/tegoż, "Następne 100 lat. Prognoza na XXI wiek", Warszawa 2009, s. 22/

Ale, co tam Friedmann, oto Alan Dean Foster przedstawia (w "Polonaise" z 1976 r.) Polskę rządzoną przez elekcyjnego króla, która jest światowym supermocarstwem, przed którym drżą nawet Stany Zjednoczone.

Miód na nasze serca, problem w tym, że owe krótkie opowiadanie jest z gatunku fiction. W Polsce ukazało się ono w antologii klasycznej literatury S-F "Rakietowe szlaki", pod tytułem "Polacy to ludzie łagodni".

I moim zdaniem, szereg spekulacji założyciela Stratforu, niestety zasługuje na miejsce na półce obok dzieła Fostera.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×