Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
secesjonista

Jak to się nam rozchorowali nauczyciele - granice kłamstw?

Rekomendowane odpowiedzi

gregski   
8 minutes ago, Razorblade1967 said:

Przecież wszyscy wiemy jak to działa... byle szybko, recepta, zwolnienie i... jak się nie polepszy to przyjść ewentualnie za tydzień czy dwa. Idź do lekarza "pierwszego kontaktu", poskarż się na jakieś dolegliwości... recepta, zwolnienie  i "wypad" ... "następny proszę".

No w sumie to masz rację.

Czyli można liczyć tylko i wyłącznie na przyzwoitość "pacjentów"...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, secesjonista napisał:

długo można tak wymieniać.

 

Ależ wymień. Tylko z uwzględnieniem, które otrzymuje każdy nauczyciel.

 

6 godzin temu, secesjonista napisał:

dostaje szereg dodatków

 

A możesz ten szereg wymienić? Najfajniej by było, gdybyś podał też kwoty poszczególnych dodatków.

 

6 godzin temu, secesjonista napisał:

To był głos nauczyciela czy osoby odpowiedzialnej za podwyżki?

 

Gdzieś ze strony rządowej.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
W dniu 22.12.2018 o 3:04 PM, Razorblade1967 napisał:

Do tego nasz system ochrony zdrowia preferuje sytuacje jak najkrótszego "zaopatrzenia pacjenta", a więc lekarze pierwszego kontaktu wystawiają zwolnienia w dużej mierze na podstawie opisu objawów przez pacjenta, bez kierowania na badania laboratoryjne czy do specjalistów. Przecież wszyscy wiemy jak to działa... byle szybko, recepta, zwolnienie i... jak się nie polepszy to przyjść ewentualnie za tydzień czy dwa. Idź do lekarza "pierwszego kontaktu", poskarż się na jakieś dolegliwości... recepta, zwolnienie  i "wypad" ... "następny proszę".

 

Ja tam nie wiem jak to działa, od 25 roku życia nie byłem u lekarza pierwszego kontaktu, nawet takiego nie mam. Natomiast byłoby chyba obrażeniem inteligencji lekarzy, że nie wiedzą iż dana osoba stara się o L4 w ramach protestu. Zatem jest to kolejna grupa, która przymyka oko na taką praktykę.

 

23 godziny temu, Capricornus napisał:

Ależ wymień. Tylko z uwzględnieniem, które otrzymuje każdy nauczyciel.

 

Jest oczywiste, że każdy nauczyciel nie otrzymuje każdego dodatku. W placówce jest jeden dyrektor i jeden dodatek z tytułu tej funkcji. Nie każdy nauczyciel pracuje na wsi, nie każdy jest wychowawcą itd. itd. Listę różnych dodatków można poznać na portaloswiatowy.pl. Przypomnę jedynie, że istnieją dodatki których nie zapisano w Karcie. Nawet gdyby nauczyciele żadnych dodatków nie mieli - nie uprawnia ich do tego typu akcji.

 

W dniu 22.12.2018 o 1:23 PM, Bruno Wątpliwy napisał:

Cóż, wydaje mi się, że większość ze stałych bywalców forum nie miałaby większego problemu z uzyskaniem wykształcenia, uprawniającego do uprawiania zaszczytnego zawodu nauczyciela w szkole średniej, czy podstawowej. Ponieważ jesteśmy także wszyscy miłośnikami historii - zawód nauczycieli historii byłby pewnie w naszym przypadku wspaniałym połączeniem pracy z hobby. Nie mam oczywiście szczegółowej wiedzy, ale wydaje mi się, iż w "stałym zestawie na forum" takich nauczycieli raczej nie ma. Czyli ten kompleks niezwykle rozbudowanych, "socjalistycznych w czystej postaci przywilejów" - jest raczej umiarkowanie atrakcyjny. Oczywiście, są to tylko wycinkowe badania

 

Dodatki istnieją - to fakt, istnieje zapewne setki zawodów gdzie takowych nie ma. Czy jest to przywilej czy to konieczność można na ten temat dyskutować. Dodatki czy status nauczyciela nie jest dla mnie atrakcyjny. Tylko ja nigdy nie chciałem i nie zamierzałem być nauczycielem.

Zrezygnowałem z dobrze płatnej pracy i takiej która dawała szanse rozwoju, bo miałem już dość rywalizacji, przesiadywania do późna w pracy i jeszcze "zabierania" jej do domu. Płaca jest skromna, nie mam dodatków, za wzięty urlop mi nie płacą - i nie narzekam i nie strajkuję. Jak potrzebuję nieco więcej kasy biorę jakąś dodatkową fuchę: stanie na bramce w klubie, korki czy pomoc w redagowaniu i poprawianiu prac studentów tudzież w poszukiwaniu materiałów. W zamian mam "czystą" głowę - praca nie jest wymagająca intelektualnie, mam pewną swobodę w wyborze dni kiedy pracuję. 

 

Jeśli ktoś decyduje się na bycie nauczycielem, to chyba zdaje sobie sprawę, że nie jest to profesja w której można zbić kokosy. I chyba jest tak nie tylko w naszym kraju. Motywacje wyboru takiej profesji są zapewne bardzo różne, są i zapaleńcy którzy chcą kształtować naszą młódź, są i tacy zapewne co to widzą w tym zawodzie miejsce gdzie po pewnym czasie i spełnieniu odpowiednich warunków zyskuje się dość stabilną posadę. 

Jeśli ktoś jest elektrykiem z G1 to wie że raczej zarobi mniej niż ten z G1, G2 i G3. Choć wszystko zależy od firmy, warunków na rynku pracy i negocjacji płacy. W przypadku osoby, która chce zostać nauczycielem może ona w miarę bezpiecznie oszacować ile będzie zarabiać, kiedy zaczyna pracę np. jako stażysta a ile "wyciągnie" jako dyplomowany nauczyciel. Zatem wie czego może się spodziewać. A jak uzna z czasem, że jego płaca nie jest adekwatna do wykonywanej pracy - niech strajkuje, negocjuje ale niech nie kłamie, oszukuje i wyłudza. 

 

W dniu 22.12.2018 o 3:04 PM, Razorblade1967 napisał:

A co to jest "podejrzany przypadek"?  Większość tych zwolnień w "ramach protestu" to zwolnienia krótkoterminowe (za takie płaci pracodawca)

 

Podejrzany przypadek to taki, gdy nauczyciele (czy policjanci) twierdzą, że protestują i idą na L4. I nie interesuje mnie czy takie przypadki sprawdza ZUS, bo sytuacja wyłudzenia jest dla mnie oczywista. Tak już dla przypomnienia to "pracodawcą" płacącym za te zwolnienia jestem i ja i Bruno i gregski i Razorblade1967

 

W dniu 20.12.2018 o 2:51 PM, Bruno Wątpliwy napisał:

Ja powiem tak: jeżeli za "alternatywną prawdę", manipulację i cwaniactwo dla polityków jest wielka premia w postaci nieograniczonej możliwości dojenia Rzeczypospolitej (czyli podłączenia się szlauchem do naszych pieniędzy) to uważam, że - aczkolwiek moralnie naganne - wykorzystywanie przez nauczycieli L4 w walce o parę złotych, jest przy tym problemem drugorzędnym

 

A ja wręcz odwrotnie. 

Uważam, że ów problem "drugorzędny" powinien być napiętnowany i nie uważam go za drugorzędny.

Nieco zasmuca mnie fakt, że tak łatwym jest dla wielu "biczowanie" polityków, za słuszne czy niesłuszne przewiny i postępki. Jak się spotka grupka naszych rodaków to prędzej czy później zejdzie na politykę i można się na ogół dowiedzieć, że to banda złodziei, oszustów, siedlisko nepotyzmu itp. Akcenty się jedynie zmieniają zależnie od preferencji politycznych, to znaczy na ogół dochodzi się do wniosku, że co prawda nasi kradną ale to wasi kradli więcej. W mediach przy okazji różnych afer, wpadek polityków (co do uczciwości) maglują różnych innych polityków, wypowiadają się w danej kwestii politolodzy, socjolodzy, zaproszeni specjalnie działacze odpowiednich organizacji pozarządowych. 

 

Być może nie oglądam odpowiednio często i uważnie programów informacyjnych i publicystycznych, ale nie zauważyłem by w ten sam sposób maglowano np. nauczycieli. A w ramach dziennikarskiej rzetelności, aż narzuca się by zapytać nauczycieli czy policjantów o dwuznaczny moralnie charakter ich akcji, jeśli nie: łamiący niemal w "oficjalnym majestacie" prawo. Mnie się wydawało, iż rzetelne dziennikarstwo to zadawanie także tych trudnych i niewygodnych pytań nie tylko politykom, którzy są dość łatwym "chłopcem do bicia". I chciałbym by nauczycielom zadano pytanie: dlaczego państwo wyłudzają z kieszeni podatników pieniądze? Dlaczego nie wystąpicie na zwykłą drogę w postaci strajku?

 

A jak się okazuje, wedle informacji podanych przez szefa PZN nauczyciele wolą nie strajkować a protestować na wzór policjantów. Może ktoś uzna to za nadmierną złośliwość, ale tego typu akcja daje nauczycielom całkiem sporo wolnego na święta.  Wystarczy dobrze skorelować swój chorobowy protest z obligatoryjną przerwą świąteczną, bardzo to korzystne.

 

Co do tej walki o: "... o parę złotych", to nie słyszałem by chodziło o taką kwotę. Oczywiście zależnie od tego kto ile zarabia, tysiąc może stanowić "parę złotych". Nie uważam też by 1750 zł na starcie w przypadku nauczyciela było pensją niedopuszczalną. Przypomnę, że na pewnym poziomie nauczania i w pewnych placówkach można być nauczycielem po licencjacie. Kiedy zgubię parę złotych mogę się jedynie zdenerwować na swą niefrasobliwość, kiedy ktoś bez mej zgody wyciąga z mej kieszeni parę groszy - to mnie to wkurza. Niech to nawet będzie jedna tysięczna tego grosza, chodzi o fakt. Gdyby ktoś mnie poprosił bezpośrednio o mój udział jaki idzie na opłacenie tych chorujących (jako podatnika) zapewne bym dał, ale nie lubię jak ktoś sięga do mej kieszeni bez mojej zgody. A z tym mamy do czynienia. 

 

To co proponuje Bruno to taka wymówka, jak złapiemy złodzieja kradnącego w miejscu swej pracy a ten wykrzykuje: "Ja jestem złodziejem?!?", popatrz pan ile kierownicy i prezes się tu "nachapali" i co rozkradli. Bez urazy, ale przypomina mi to nieco "zasadę Leosia".

 

Jest coś; wiem że się powtarzam; dwuznacznego moralnie, w tym że osoby deklarujące szczególny etos swej pracy, mówiące o wychowaniu i nauczaniu a potem postępujące tak jak teraz postępują niektórzy nauczyciele i policjanci. Może należy zrezygnować z fikcji deklarowania szczególnej roli tego zawodu?

 

Chyba niemal co roku jesteśmy świadkami strajków czy akcji protestacyjnych różnych grup zawodowych. Nie są to grupy zawodowe statystycznie zarabiające najmniej, za to są to grupy które biorą pieniądze (pośrednio lub bezpośrednio) z budżetu. O jakichś masowych strajkach w naszym kraju: ochroniarzy, sprzątaczek, brokerów giełdowych, sprzedawców pizzy - nie słyszałem. Dlaczego?

 

I tak już uwaga osobista, ja znam wielu nauczycieli z racji pozazawodowych aktywności, znam też takie (akurat) nauczycielki co występowały w obronie demokracji, Konstytucji i sądów, dziś siedzą na L4. Zapewne do dziś nie rozumieją, iż jest w tym pewna dychotomia.

 

A najgorsze w tym wszystkim jest to, że co roku w okresie Świąt Bożenarodzeniowych odwiedzam tradycyjnie swą wychowawczynię z liceum, gdzie spotykamy się w maleńkiej grupce były wychowanków i zaproszonych innych nauczycieli. 

Będzie ciężko... :B):

 

 

 

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Cytuj

Nieco zasmuca mnie fakt, że tak łatwym jest dla wielu "biczowanie" polityków, za słuszne czy niesłuszne przewiny i postępki. Jak się spotka grupka naszych rodaków to prędzej czy później zejdzie na politykę i można się na ogół dowiedzieć, że to banda złodziei, oszustów, siedlisko nepotyzmu itp.

Cytuj

To co proponuje Bruno to taka wymówka, jak złapiemy złodzieja kradnącego w miejscu swej pracy a ten wykrzykuje: "Ja jestem złodziejem?!?", popatrz pan ile kierownicy i prezes się tu "nachapali" i co rozkradli. Bez urazy, ale przypomina mi to nieco "zasadę Leosia".

W sumie to nie mam już nic szczególnego do dodania w tej dyskusji. Co chciałem, to już napisałem, zatem już tylko kilka ostatnich, moich w niej słów.

 

Z jakiś powodów obrałeś sposób życia i zarabiania, jaki obrałeś, uważasz go za moralnie optymalny i z jakiś powodów masz szczególne pretensje akurat do nauczycieli. OK, przyjmuję z szacunkiem do wiadomości.

 

Nie wiem, czy znam naszych współobywateli lepiej, czy gorzej od Ciebie, ale z racji chociażby swoich prac spotykam się z wieloma z nich i wiem, że dosyć istotna część z naszych Rodaków weźmie się z dziką rozkoszą za "biczowanie" kogokolwiek (od uchodźców, przez lekarzy, sędziów, rolników, po - rzeczywiście - polityków), byle nie siebie. Nie zliczę gości, których spotkałem na swojej drodze życia, którzy jednego dnia będą opowiadać, jak to wszyscy "ciapaci" wyłudzają zasiłki, czy wszyscy lekarze biorą łapówki, a drugiego dnia z dumą opowiedzą, że nie płacą abonamentu radiowo-telewizyjnego, bo cwanie nie zarejestrowali odbiornika (ja płacę i chyba nie muszę Ci mówić jak się z tym czuję, szczególnie w czasach, kiedy dotuję instytucję p. Kurskiego), czy zdziwią się, że ktoś jeszcze nie załatwił sobie "obejścia" filtra cząstek stałych, czy katalizatora w aucie, albo pochwalą się jak sprytnie "zrobili" pracodawcę/pracownika. Czyli - ogólnie uprawiający prostą i wygodną filozofię życiową: "śmierć frajerom".;)

 

Nie jest oczywiście tak, że problemu kombinatorstwa i cwaniactwa w Polsce nie ma. Dla mnie jest to jednak bardziej problem ogólnospołeczny i polityków, którzy dają jednoznaczny wzorzec społeczeństwu - TO SIĘ OPŁACA.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
gregski   

Ja zaś nie mogę jednego zrozumieć.

O ile policjanci protestując muszą uciekać się do różnych tricków bo maja w "job description" wpisane pewne ograniczenia to dlaczego taki sam cyrk robią nauczyciele?

Jeśli uważają, że łamane są ich prawa albo, że należy im się większa kasa to dlaczego nie wejdą z pracodawcą w spór zbiorowy i nie przeprowadzi normalnego regularnego strajku poprzedzonego wszelkimi niezbędnymi "szykanami"?

Dla mnie to nie do pojęcia.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Bruno Wątpliwy napisał:

Z jakiś powodów obrałeś sposób życia i zarabiania, jaki obrałeś, uważasz go za moralnie optymalny i z jakiś powodów masz szczególne pretensje akurat do nauczycieli. OK, przyjmuję z szacunkiem do wiadomości

 

Nic takiego nie wynika z mych wpisów.

Wybór takiej a nie innej pracy; w moim przypadku; jest wyborem utylitarnym a nie: moralnym. I nigdzie nie napisałem, że to co robię jest bardziej optymalnie moralnie. Wybrałem to co mi odpowiada i uważam że jest to wybór racjonalny a nie moralny.

Nie mam szczególnych pretensji do nauczycieli, mam szczególne pretensje do wszystkich którym nie chce się podjąć akcji strajkowej zgodnie z prawem a uciekają na L4.

 

4 godziny temu, gregski napisał:

a zaś nie mogę jednego zrozumieć.

O ile policjanci protestując muszą uciekać się do różnych tricków bo maja w "job description" wpisane pewne ograniczenia to dlaczego taki sam cyrk robią nauczyciele?

 

No to proszę się zastanowić...

 w grudniu nauczyciele protestują w taki a nie inny sposób, przez co zyskują kilka (jeśli nie więcej) "wolnych" dni. Gdyby zastrajkowali, a mają płacone z góry, to nienależnie pobrane pensje za okres strajku (o ile się nie udało wynegocjować czegoś innego) trzeba by zwrócić. Co w przypadku okresu świątecznego i późniejszej posuchy finansowej - nie jest aż tak korzystne jak L4.

Jak powiedział szef ZNP: "Otrzymaliśmy ponad 230 tysięcy zwrotów, dominującą forma protestu wskazaną przez nauczycieli i pracowników oświaty była akcja protestacyjna przeprowadzona na wzór akcji policjantów, a zorganizowana w okresie egzaminu kończącego ósmą klasę i egzaminu gimnazjalnego". (za: http://www.tvn24.pl).

 

Jak rozumiem, nauczyciele w takim a nie innym czasie zdecydowali się na akcję protestacyjną, która jest rozwojowa ze względu na podane egzaminy, a wszystko to m.in. w trosce o zdrowie uczniów. Zaczynamy się poruszać w świecie po drugiej stronie lustra: zwiększona absencja nauczycieli na przyszłych egzaminach ma polepszyć zdrowie uczniów. Można iść dalej i argumentować, iż zwiększona absencja nauczycieli znacząco podwyższa wyniki na tychże egzaminach, wreszcie dojdziemy do etapu, gdzie ktoś z ZNP udowodni, że aktywnie "strajkujący" nauczyciele znacząco wpływają na wzrost poziomu wiedzy w głowach naszej młodzieży.

Mamy tu "umoczonych" nauczycieli  i lekarzy, mamy też i inne problemy. Co zrobi rodzina, która nie sprawdzi informacji i zastanie zamkniętą placówkę szkolną czy przedszkolną? Zdziwi się i zacznie pewnie organizować konieczne zastępstwo, bo nie wszystkie placówki organizują opiekę pomimo braku zajęć dydaktycznych a i nie wszyscy są chętni bądź nie mają takiej możliwości by brać na taką okoliczność urlop. Oczywiście jest furtka awaryjna wystąpienie do pracodawcy o zasiłek opiekuńczy. Ale z tego co wiem to nań nie składają się protestujący, zatem to znów pośrednie sięganie do kieszeni innych obywateli.

5 godzin temu, Bruno Wątpliwy napisał:

a płacę i chyba nie muszę Ci mówić jak się z tym czuję, szczególnie w czasach, kiedy dotuję instytucję p. Kurskiego

 

I ja płacę, choć oglądam ostatnio głównie na różne kanały BBC i programy geograficzno-historyczne raczej zagranicznej produkcji. Czy to płacenie uprawnia mnie do kradzieży w sklepie filmu DVD o treści historycznej? A tego poniekąd nauczają dzisiejsi nauczyciele, ponoć wychowawcy naszego narybku...

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Przed wyrażeniem zgody na Warunki użytkowania forum koniecznie zapoznaj się z naszą Polityka prywatności. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.