Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Bruno Wątpliwy

Jak upamiętniają inni? Pomniki, baseny i ....

Rekomendowane odpowiedzi

Jedni budują cenotafy, inni wielkie pomniki Bitwy Narodów, czy Wielkiego Treku, jeszcze inni odpowiednio nazywają okręty i biblioteki. Na świecie jest wiele sposobów upamiętniania. A jakie najciekawsze? Jakie - najbardziej szokujące?

 

Tytułem zagajenia.

Harold Holt. Premier Australii (1966-1967). Kraju miłego, sympatycznego i dosyć daleko położonego. Podobno sam też był sympatycznym człowiekiem, ale niezbyt znanym w świecie. W sumie nie dokonał też nic szczególnie wielkiego. Premierem był zresztą raptem rok. Na tle wielu innych premierów czymś się jednak wyróżnił - utonął podczas kąpieli w oceanie w czasie pełnienia urzędu, wchodząc tym samym w skład dosyć elitarnego grona. Ciała nigdy nie odnaleziono.

 

Wdzięczni współobywatele wkrótce po jego śmierci nazwali jego imieniem ..... zespół basenów pływackich.

 

https://en.wikipedia.org/wiki/Harold_Holt

https://en.wikipedia.org/wiki/Harold_Holt_Memorial_Swimming_Centre

J. Lencznarowicz, Australia, Warszawa 2005, s. 275-278.

B. Bryson, Śniadanie z kangurami, Poznań 2011, s. 173-174.

http://www.convictcreations.com/culture/comedy.htm

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
gregski   
8 godzin temu, Bruno Wątpliwy napisał:

A jakie najciekawsze

No, nasze patriotyczne ławeczki (jeśli powstaną) będą zaliczać się (moim zdaniem) do ciekawszych sposobów upamiętnienia wydarzenia historycznego.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A to akurat jest - w mojej ocenie - mocno dyskusyjne. 100 lat niepodległości powinno być upamiętnione:

1) albo czymś imponującym (z zasady nie jestem przeciwny gigantomanii pomnikowej, jeżeli jest estetyczna i turystycznie atrakcyjna, no i zbyt często nie wydaje się na nią publicznych pieniędzy),

2) albo czymś rozproszonym, ale bardzo szlachetnym ("100 szpitali geriatrycznych na stulecie niepodległości"?).

 

Ławeczki nie są ani jednym, ani drugim. To może fajny pomysł na upamiętnienie lokalnej osobowości, czy pobytu znanego pisarza.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
gregski   
Godzinę temu, Bruno Wątpliwy napisał:

albo czymś imponującym (z zasady nie jestem przeciwny gigantomanii pomnikowej, jeżeli jest estetyczna i turystycznie atrakcyjna, no i zbyt często nie wydaje się na nią publicznych pieniędzy),

Pod tym stwierdzeniem podpisuje się bez zastrzeżeń.

Też nie gustuję w monumentalnych, patetycznych formach ale obecna okazja usprawiedliwia konstrukcję czegoś specjalnego, czegoś na miarę 40-sto milionowego narodu. Kiedyś padł pomysł budowy Łuku Tryumfalnego szkoda, że nic z tego nie wyszło.

Fajnie by było widzieć wspaniałą ponadpartyjną uroczystość otwarcia takiego Łuku.

Prezydent, Premier, Marszałkowie...

Schetyna całujący się z Kaczyńskim, Macierewicz bijący brawo wraz z Niesiołowskim... .

 

Tak chociaż tylko w tym jednym dniu...

 

 

1 godzinę temu, Bruno Wątpliwy napisał:

("100 szpitali geriatrycznych na stulecie niepodległości"?).

To mogę poprzeć z przyczyn egoistycznych.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Szczerze mówiąc, nie uważam Niemców czasów kajzerowskich za naród szczególnie błyskotliwy w dziedzinie upamiętniania. Leciała wówczas w miastach niemieckich sztampa - pomnik Wielkiego Fryca, Wilhelma I, dwóch cesarzy (Wilhelma I i Fryderyka III) itp. itd. Ale coś jest w ich ówczesnej gigantomanii (choć może nie najbardziej ambitnej pod względem artystycznym).

https://de.wikipedia.org/wiki/Hermannsdenkmal

https://de.wikipedia.org/wiki/Kaiser-Wilhelm-Denkmal_an_der_Porta_Westfalica

https://de.wikipedia.org/wiki/Kyffhäuserdenkmal

https://de.wikipedia.org/wiki/Völkerschlachtdenkmal

Takie coś, choć może nie najpiękniejsze, jest niewątpliwie imponujące, dosyć trwałe i sporą atrakcję turystyczną stanowi. Ale sumie, nasi magicy i tak z niczym poważniejszym już nie zdążą. Dobrze, jak 11 listopada towarzystwo nie będzie się w Warszawie tłuc.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
jakober   

Kulturową ciekawostką może być nie tylko jak, ale i co upamiętniane bywa...

W Rotterdamie natknąłem się w samym centrum miasta na "Guard" - pomnik... Transformersa albo Gundama - interpretacja zależy pewnie od miłośników amerykańskiej lub japońskiej S-F... Jak doszperałem (bo na cokole pomnika ani w jego pobliżu żadnej informacji), autorstwa Hansa van Bentem. O co w samym fakcie postawienia pomnika chodzi - nie doszukałem się.

http://www.waymarking.com/waymarks/WMCTJV_Transformer__Rotterdam_Netherlands

 

W Hadze, dla odmiany, przy placu Grote Markt stoi od niedawna pomnik Haagse Harry (po naszemu byłoby  coś na kształt Haski Hary - jeżeli istnieje polski przekład i imię postaci ma swój polskojęzyczny odpowiednik - przepraszam ) - kolorowy posąg postaci komiksowej, ufundowany  pośmiertnie przez rodzinę Marnix'a Rueb - autora komiksu i twórcy postaci. Sam fakt upamiętnienia autora mogę zrozumieć - w końcu kraje BeNeLuxu słyną ze swej bogatej kultury komiksu (choć przoduje tu zdecydowanie Belgia). To, co mnie nieco w fakcie zadziwia to to, że pomnik, z prywatnej inicjatywy, zdołano postawić w sercu starego miasta. 

 

W belgijskiej Antwerpii z kolei, jakieś  kilka lat temu odkryto z zadziwieniem, że niejaki Nello i jego pies Patrache - bohaterowie mało w Antwerpii znanego, a rozgrywającego się w Antwerpii opowiadania "A Dog of Flandres" z 1872 roku pióra brytyjskiej autorki Marii Louise Rame - są kultowymi postaciami literackimi w Japonii i Korei. Na skutek nieustannych pytań turystów z tych krajów o miejsca wydarzeń z opowiadania, w dzielnicy Hoboken postawiono niewielki pomnik bohaterów opowiadania. Ten jednak turystom nie przypadł do gustu. Na skutek inicjatywy pewnego miejskiego przewodnika i gromady jego przyjaciół oraz z finansową pomocą chińskiego handlarza diamentami powstał w Antwerpii pod koniec zeszłego roku, u stóp katedry, niecodzienny marmurowy pomnik śpiącego chłopca i psa, przykrytych "kołdrą" granitowej posadzki placu...

Parę szczegółów można doczytać w tym artykule: http://www.flanderstoday.eu/arts/boy-and-his-dog-new-public-sculpture-honours-literary-heroes

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście - Gundam, jaki tam amerykański Transformers. :B):

Tę rzeźbę zamówiło pierwotnie Centrum Beeldende Kunst, kiedy rolkarze ze skateparku na Westblaak zobaczyli ją na wystawie, zorganizowali akcję społeczną by trafiła on do nich, w akcji wspierał ich Jeroen Everaert z organizacji "Mothership", która zajmuje się działalnością na rzecz "wychodzenia" sztuki do ludzi. Ponoć Bentem, za młodu, sam lubił poskakać na desce.

/za tekstem: A.-M. Smith "Een Gundam in Rotterdam"; dostępnym na: habitat-magazine.nl/

 

Godzinę temu, jakober napisał:

W belgijskiej Antwerpii z kolei, jakieś  kilka lat temu odkryto z zadziwieniem, że niejaki Nello i jego pies Patrache - bohaterowie mało w Antwerpii znanego, a rozgrywającego się w Antwerpii opowiadania "A Dog of Flandres" z 1872 roku pióra brytyjskiej autorki Marii Louise Rame - są kultowymi postaciami literackimi w Japonii i Korei. Na skutek nieustannych pytań turystów z tych krajów o miejsca wydarzeń z opowiadania, w dzielnicy Hoboken postawiono niewielki pomnik bohaterów opowiadania

 

Trochę wcześniej, jak podaje anglojęzyczna Wiki:

"There are three monuments built to commemorate the story. The first one was built in 1985 and can be seen in the Kapelstraat in Hoboken, Antwerp.[6] Up until the end of 2016 a fictional grave stone stood near the Antwerp Cathedral. It had text in English and Japanese that read: "Nello, and his dog Patrasche, main characters from the story "A Dog of Flanders", symbols of true and sternful friendship, loyalty and devotion".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jak już szukamy oryginalności: 

1) pomnik starych butów w Cartagenie (Kolumbia):

http://www.waymarking.com/waymarks/WMFZ52_Luis_Carlos_Lopez_Cartagena_Colombia

2) pomnik buta w Saratoga National Historical Park (USA):

https://en.wikipedia.org/wiki/Boot_Monument

3) pomnik buta rzuconego w prezydenta Busha juniora - Tikrit (Irak):

http://edition.cnn.com/2009/WORLD/meast/01/29/iraq.shoe.monument/

4) i - nie budzące bynajmniej uśmiechu - buty na brzegu Dunaju (Budapeszt):

https://en.wikipedia.org/wiki/Shoes_on_the_Danube_Bank

5) podobnie smutne, ale nietrwałe upamiętnienie dzieci zabitych w strzelaninach szkolnych - Waszyngton (USA):

http://mycbs4.com/news/videos/shoe-monument-to-appear-on-capitol-lawn-to-represent-children-killed-in-school-shootings

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W ramach operacji Galvanic, w 1943 r. wojska amerykańskie zaatakowały Wyspy Gilberta. Walka o atol Tarawa toczyła się głównie na wysepce Betio. W ramach tych walk Amerykanie ponieśli ciężkie straty, po części z własnej winy, m.in. poprzez złe obliczenie wielkości przypływu część desantu osiadła na rafie. Na Betio walki upamiętniono w trzech miejscach (stan na mniej więcej 2003 r.): przed budynkiem rady miejskiej stoi obelisk będący kapsułą czasu (zamkniętą w listopadzie 1987 r. w bazie korpusu piechoty amerykańskiej w Camp Lejeune, a którą mają otworzyć w 20 listopada 2143 r.), mała kapliczka szintoistyczna poświęcona poległym w tych walkach Japończykom i Koreańczykom trzecim miejscem jest... droga.

I ta droga jest najciekawsza, po wojnie na wyspach przez pewien czas przebywali amerykańscy żołnierze, postanowiono uczcić pamięć poległych żołnierzy budując drogę na grobli łączącej Betio z resztą atolu. Budowę rozpoczęto, ale wybuchł konflikt wietnamski i pracujące nad nią bataliony robocze amerykańskiej marynarki wojennej były potrzebne gdzie indziej. Ostatecznie, drogę ukończyli... Japończycy, pracujący w tamtejszym porcie. W ten sposób mieszkańcy Kiribati zyskali nieco "ekumeniczny" pomnik poświęcony wydarzeniem okresu drugiej wojny światowej.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Pomysł, wykonanie, jak i "codzienność", tudzież bezpretensjonalność tego upamiętnienia (pluskające dzieciaki, brodzący staruszkowie, wokół odpoczywający ludzie, łażące kaczki i inne ptactwo) bardzo mi się podoba - Diana Memorial Fountain w londyńskim Hyde Parku:

https://www.royalparks.org.uk/parks/hyde-park/things-to-see-and-do/memorials,-fountains-and-statues/diana-memorial-fountain

https://en.wikipedia.org/wiki/Diana,_Princess_of_Wales_Memorial_Fountain

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W sierpniu 1848 r. na wodach Moray Firth rozegrała się tragedia szkockich rybaków, sztorm pochłonął ok. 147 łodzi i 100 rybaków. Po tych wydarzeniach władze energicznej zainteresowały się jak polepszyć bezpieczeństwo rybaków na morzu,  posłano kapitana z Admiralicji - Johna Washingtona by ten zbadał szczegóły.  W efekcie powstał raport znany pod tytułem "Report on the loss of life, and damage caused to fishing boats on the East Coast of Scotland, in the gale of 19 August 1848", w którym zalecono zmiany w infrastrukturze portowej oraz stosowanie łodzi pokładowych. Z czasem powoli następowały zmiany, pomimo początkowego oporu samych rybaków, nie zapobiegło to jednak kolejnym wielkim tragediom. 

W piątek 14 października 1881 r., u wybrzeży na zachód od zatoki Firth of Forth wreszcie po tygodniowym sztormie nastała ładna pogoda. Pomimo tego że wskazania barometru były bardzo nisko setki rybaków z Eyemouth i innych okolicznych osad (umiejscowionych głównie w Berwickshire) postanowiło wyruszyć na połów. Gwałtowny sztorm, który nadszedł pochłonął ok. 189 rybaków. Tragedia tym bardziej dojmująca, iż wielu z nich rozbiło się na przybrzeżnych skałach, czemu bezsilnie przyglądały się ich rodziny, głównie kobiety i dzieci. Poza obeliskiem ustawionym w porcie (przedstawiającym złamany maszt),  poza prezentowanym tamtejszym muzeum gobelinie (zaprojektowanym przez Alastaira I. Scotta) upamiętniającym te wydarzenia, który sam w sobie jest interesujący - pracowały nad nim dwadzieścia cztery osoby przez dwa lata, są jeszcze brązowe rzeźby Jill Watson

Ta kompozycja jest z dwóch względów ciekawa, z racji rozmieszczenia - uwiecznione postacie ustawione zostały w różnych miejscach przy klifach (w okolicach: Eyemouth, St, Abbs, Burnmouth, Cove), jak z racji bohaterów - którymi nie są rybacy a właśnie oczekujące na nich rodziny.

 

www.jillwatsonstudio.co.uk/Fishing%20Disaster.html.

www.powderhallbronze.co.uk/jill_watson_fishingmemorial.html.

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Z krainy intensywnego upamiętniania (KRLD). Na wzgórzu Mansudae pierwotnie stał jeden, wielki, brązowy pomnik - Kim Ir Sena (posługuję się tradycyjnym zapisem). Potem - dodano do niego pomnik Kim Dzong Ila.

 Zatem, w kwietniu 2012 roku (101 rok według kalendarza Dżucze), w obchody Dnia Słońca (rocznica urodzin Kim Ir Sena) obok Wielkiego Ojca, pojawił się Wielki Syn. Coś jednak poszło nie tak. Jesienią 2012 rozpoczęto przy pomnikach jakieś prace, a w lutym 2013 Syn objawił się w nowej postaci. Operacja polegała na zastąpieniu (na pomniku Kim Dzong Ila) pierwotnego krótkiego płaszcza - kurtką. Widać upamiętnienie przy pomocy typowego stroju, w który ubrany Drogi Przywódca pojawiał się wśród ludu - było bardzo ważne. Poniżej link do zdjęcia:

1) pierwotny (jeden) pomnik,

2) Kim Dzong Il w płaszczu,

3) Kim Dzong Il w kurtce.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/0e/Laika_ac_Mansu_Hill_Changes_%2811976484824%29.jpg

 

Uważny obserwator zauważy, że w roku 2012 skorygowano też postać Wiecznego Prezydenta. Kim Ir Sen pierwotnie był nieco młodszy, a spod płaszcza wystawał mu "ubiór Mao". Teraz jest nieco dostojniejszy (o ile to możliwe), pod płaszczem ma garnitur i nieco starszą twarz. Oraz okulary i uśmiech.

 

W sumie, to taki pomysł ze zmienianiem wyglądu postaci na pomnikach jest całkiem niezły. Do zastosowania wszędzie, także w Polsce - np. przez dwadzieścia lat pomnik przedstawia Wybitną Postać w garniturze, przez następne dziesięciolecia - w mundurze, by wreszcie - dojść do stroju ludowego.

 

A na poważnie - znamy jakieś inne przykłady weryfikacji wyglądu upamiętnianej pomnikiem postaci? 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Przed wyrażeniem zgody na Warunki użytkowania forum koniecznie zapoznaj się z naszą Polityka prywatności. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.