Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Jack Sparrow

Protest Lekarzy Rezydentów

Rekomendowane odpowiedzi

46 minut temu, jancet napisał:

Ja też, ale co z tego.

 

Nic.

Poza tym, że takie biadolenie jest trochę nie na miejscu, tym bardziej, że w perspektywie ma się jednak nieco wyższe zarobki. Tym bardziej, że rezydent to się, chyba, jeszcze uczy.

 

46 minut temu, jancet napisał:

W Warszawie

 

Polska nie kończy się na Warszawie, chociaż niektórzy twierdzą inaczej.

 

46 minut temu, jancet napisał:

po Wydziale Inżynierii Produkcji ma 4919 zł (dzienny, bo zaoczny aż 5371 zł).

 

Na dzień dobry?

Miałeś tyle?

 

I jeszcze jedno.

Jak już pokazali swoje paski z zarobkami to niech jeszcze pokażą, co mają w garażach.

Edytowane przez Capricornus

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Lekarz-rezydent nie powinien zarabiać tyle co na kasie w markecie i to jest dla mnie przekonujący argument za podwyżką dla nich.Problem zaczyna się gdy chcę odpowiedzieć na pytanie : To ile on powinien dostać tej podwyżki?  Myślę że na tym etapie nie mniej niż 500 i nie więcej niż 1000 zł.  Myślę też że to nie bieda skłoniła ich do protestu stąd też haseł typu : Pokaż lekarzu co Masz w garażu" ani ich głoszących nie traktuje poważnie. O ile pamiętam nie prowadzili protestów za rządów PO to raz i dwa to zastanawiam się  czy po ukończeniu studiów  na ile ten nowy lekarz ma samodzielnie możliwość wyjścia na autostradę o nazwie " Jesteś dobry więc dobrze Zarabiasz" . Myślę że  to drugie jest tu bardziej ważne niż dzisiejsze ewentualne podwyżki i zastanawiam się czy niepewność z tym związana  nie jest prawdziwym powodem ich protestów?

Edytowane przez kszyrztoff
poprawka

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, kszyrztoff napisał:

 Myślę też że to nie bieda skłoniła ich do protestu stąd też haseł typu : Pokaż lekarzu co Masz w garażu" ani ich głoszących nie traktuje poważnie.

 

Patrz, a rezydenci twierdzą, iż właśnie "bieda". 

Hasło jakkolwiek populistyczne, jest jak najbardziej na miejscu, jako że jest próbą weryfikacji tej deklarowanej "biedy".

 

12 godzin temu, jancet napisał:

W Warszawie trudno znaleźć sprzątaczkę, która zgodzi się na stawkę 14 zł za godzinę.

 

I co z tego?

Niezbyt się jancet orientuje w tym obszarze, ale sprzątaczki raczej operują kwotą netto za daną pracę a nie stawką godzinową, przynajmniej te sprzątające w firmach. 

Jest wyjście salomonowe... rezydenci biorą sprzątanie za 14 zł - dzięki temu dorobią więcej niż w szpitalach, a zarazem nie będą nam grozić wykonywaniem operacji w 30 godzinie dyżuru.

 Dyżuru który jest płatny jak nadgodziny o czym na ogół zapominają dopowiedzieć.

 

12 godzin temu, jancet napisał:

Poza tym ten rezydent, który pokazał pasek, ma się nieźle w stosunku do kolegów. Wg danych zusowsko-ministerialnych http://ela.nauka.gov.pl/ przeciętne zarobki absolwenta kierunku lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego to 2549 zł brutto.

 

Tylko jak to policzono?

Czy zapytano się tego absolwenta: ile pan zarabia ze wszystkich swych prac, czy są to dane z jednego etatu tudzież kontraktu?

Ja wciąż mam podejrzenie, że pokazujący paski zarobków nie wspominają, że np. popołudniu mają kilka godzin w spółdzielni, a kilka razy w tygodni łapią godziny w całkiem prywatnej firmie medycznej.

 

I wciąż czekam na informacje potwierdzające, że lekarz zmarł z przepracowania, bo chyba nie chodzi o przypadek w Włoszczowie czy Głubczycach? Tak przy okazji krótkiego przeglądania internetowych dyskusji wokół protestu lekarzy dowiedziałem się, że z przepracowania umierają też: prawnicy.

Pewnie  z tej racji, że pracodawca nie zapewnił drugiego śniadania i obiadu...

 

Z żali pewnej rezydentki:

"Nie wiem, jak spędziliście ostatnią niedzielę, ale ja przyjęłam 50 pacjentów i stwierdziłam jeden zgon. Nie byłam na obiedzie u rodziców ani nie spędziłam niedzieli z mężem i 11-miesięczną córką. (...) czy naprawdę muszę pracować po 250-300h miesięcznie żeby było mnie stać na własny rozwój? - pyta oburzona kobieta".

 

Szok.

To poniżej godności człowieka, nie móc być na obiedzie u rodziców z powodu pracy - a gdzie rzecznik Praw Obywatela do Niedzielnych Obiadów Rodzinnych?

I kolejny szok.

Ta rezydentka by było ją stać na rozwój musi czasami pracować nawet po... 8,3-10 godzin dziennie.

Zatrważające.

 

I tak z ciekawości, kiedy rezydenci zawieszają strajk głodowy na czas rozmów to jedzą?

 


 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, secesjonista napisał:

Patrz, a rezydenci twierdzą, iż właśnie "bieda". 

Hasło jakkolwiek populistyczne, jest jak najbardziej na miejscu, jako że jest próbą weryfikacji tej deklarowanej "biedy".

Jeżeli są biedni to  ich samochody także są biedne nie widzę zatem potrzeby do garażu zaglądania.  Uważam jednak że nie są tak biedni a jedynie  przesadzają w takim twierdzeniu zaś ewentualnie znalezione tam "lepsze" samochody "należą do ich rodziców" czy "są prezentem"  od wujków czy kochanek. Póki co jednak samo posiadanie w garażu drogiego samochodu żadnym przestępstwem jeszcze nie jest no to co maja go sprzedać?   Stąd moje przekonanie że rezydenci nie powinni co prawda 2500 zł miesięcznie zarabiać ale z tymi podwyżkami dla nich to bym nie przesadzał.  A co jest prawdziwym powodem ich protestu?  Myślę że brak jasnej ścieżki awansu rozwoju chyba zbyt duża w tej pracy uznaniowość sprawiająca że lepsi niekoniecznie zarabiają  lepiej.  Tyle że to nie tylko służby zdrowia problem. 

Edytowane przez kszyrztoff

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
jancet   
18 godzin temu, Capricornus napisał:

Polska nie kończy się na Warszawie, chociaż niektórzy twierdzą inaczej.

 

Skoro jednak mieszkam w Warszawie, to podaję dane o Warszawie, bo piszę to, co wiem. Nie szukałem pomocy domowej w Ełku, więc o tym nie piszę. Zarobki młodych lekarzy pewnie też są wyższe w Warszawie, niż w Ełku.

 

18 godzin temu, Capricornus napisał:

Na dzień dobry?

Miałeś tyle?

 

Ja miałem więcej :P, niż te 4919, po studiach "na dzień dobry" dostałem 9500 PLZ. Jako student, zesłany na praktykę na stanowisku robotniczym

wyciągałem ponad 17 tysięcy.

To też pewna patologia była.

 

4 godziny temu, secesjonista napisał:

I co z tego?

Niezbyt się jancet orientuje w tym obszarze, ale sprzątaczki raczej operują kwotą netto za daną pracę a nie stawką godzinową, przynajmniej te sprzątające w firmach. 

 

No właśnie: "raczej" i "przynajmniej". Mi chodziło o pomoc domową. W tej sprawie się dość dobrze orientuję. A jak chcesz sprawdzić, to odsyłam na www.pomocedomowe.pl.

 

4 godziny temu, secesjonista napisał:

Tylko jak to policzono?

Czy zapytano się tego absolwenta: ile pan zarabia ze wszystkich swych prac, czy są to dane z jednego etatu tudzież kontraktu?

Ja wciąż mam podejrzenie, że pokazujący paski zarobków nie wspominają, że np. popołudniu mają kilka godzin w spółdzielni, a kilka razy w tygodni łapią godziny w całkiem prywatnej firmie medycznej.

 

Jak to policzono? Że absolwent Wydziału I Lekarskiego WUM zarabia w pierwszym roku po studiach 2400 ?  Szczegóły można poznać na www.ela.nauka.gov.pl.

Ale tak ogólnie, to dane nie pochodzą z kwestionariusza, tylko z ZUS. Obejmują wszystkie przychody "ozusowane", więc drugi etat i nadgodziny też. Nie wiem, jak ze zleceniami. Jeśli absolwent WUM dorabia jako pomoc domowa, to tego zapewne ta kwota nie obejmuje.

 

Tylko nie bardzo wiem, o czym my tu gadamy? Kiedy, komu było ciężej? Kto zarabia gorzej od tych młodych lekarzy? Łatwo podam - np. młodzi historycy po UW. Po co mi wiedzieć, czy pensje młodych lekarzy są sprawiedliwe? Sprawa jest o wiele bardziej prosta.

 

Przed emigracją absolwentów możemy się bronić jakimiś nakazami pracy. Ale jeśli młodzi lekarze będą zarabiać połowę tego, co młodzi magistrzy inżynierowie po mechanice, to nic to nie pomoże. Po prostu ci abiturienci, którzy są wystarczająco zdolni i pracowici, by skończyć bądź studia lekarskie, bądź mechanikę i budowę maszyn, pójdą na te drugie. 

 

Dziś brakuje i lekarzy, i mechaników po studiach. Dzięki dobrym zarobkom tych drugich, być może ich niedobór za 5 czy 10 lat się zmniejszy. Ale niedobór lekarzy się w tym czasie pogłębi.

 

Będzie komu reperować samochody, ale nie będzie miał kto nas leczyć.

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×