Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
fodele

Polskie lotnictwo

Rekomendowane odpowiedzi

fodele   

Ostatnimi czasy, z racji obowiązku, oglądam sporo serbskich produkcji kinowych i telewizyjnych zrealizowanych w latach 2000-2014. Nie zaskakuje mnie, że skupiają się one głównie na „bezpiecznym” dla obywateli tego kraju okresie lat międzywojennych. Niektóre z nich to ckliwe romansidła, inne są bardziej ambitne. Zauważyłam jednak, że w wielu filmach podkreślana, a nawet idealizowana jest rola ówczesnych serbskich pilotów. Nabożna cześć jaką cieszyli się w społeczeństwie (nie tylko u przedstawicielek płci pięknej) jest zaskakująca. Wyraźnie w tamtych czasach pilot był herosem, półbogiem,a każdy zamożniejszy mieszkaniec Serbii pragnął wydać swoją córkę za lotnika podnosząc tym samym swój prestiż…

Zastanawiam się, dlaczego polska kinematografia nie stworzyła tego typu obrazów o naszych lotnikach. Przecież my tym bardziej mamy się kim pochwalić! Nie sądzę, żeby rodzime lotnictwo przedwojenne (czy to cywilne czy wojskowe) nie cieszyło się poważaniem Polaków. A jednak nie potrafię sobie przypomnieć ani jednego polskiego filmu poświęconego naszym pilotom. Pamiętam jedynie z jaką dumą słuchałam krótkiego polskiego dialogu w filmie „Bitwa o Anglię”, mimo że nie był on szczególnie wyszukany pod względem słownictwa ;)

Nie będę się wdawała w dysputy na temat szkół lotniczych w ówczesnej Europie i wartości sprzętu, z którego korzystały poszczególne kraje. Nie znam się na tym, więc pozostawię to specjalistom z tej dziedziny.

Chciałabym tylko zapytać czy przychodzi Wam do głowy jakiś film przedstawiający etos lotnictwa polskiego? A jeżeli nie, to zadam naiwne pytanie: DLACZEGO?

:)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach


amon   

Filmy o tematyce lotniczej powstawały głównie w czasach PRL-u. Ich poziom i tło polityczne było różne, to co jest wartościowe dla tych produkcji to zapis na taśmie fimolwej samolotów z tamtych lat.

Kilka tytułów; Sprawa pilota Maresza

Pierwszy start

Na niebie i na ziemi

Historia jednego myśliwca.

Chyba wszystkie z wymienionych tytułów są dostępne na You Tube. np;

Edytowane przez amon

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A jednak nie potrafię sobie przypomnieć ani jednego polskiego filmu poświęconego naszym pilotom.

Może to przypadek? Bo na przykład przypominam sobie jeden polski serial poświęcony czołgistom. Dość popularny zresztą :) Może po prostu inną formację ktoś u nas subiektywnie wybrał do promowania "bohaterów" i tak zostało. Zresztą z pokazywaniem jak najbardziej rzeczywistych bohaterów Polska jakoś chyba cały czas ma problem. Przykład- szpiedzy, wywiad , czyli temat chwytliwy , a kto w powszechnym światowym mnimaniu złamał szyfr "Enigmy"?? Jest świetny film, tylko prawie w nim nie ma słowa o Polakach.

EDIT: A z kim walczyli wspomniani przez Ciebie piloci?

Edytowane przez Villemann

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
fodele   

EDIT: A z kim walczyli wspomniani przez Ciebie piloci?

Jeżeli pytanie skierowane jest do mnie, Villemannie, i jeśli chodziło Ci o pilotów z serbskich seriali, o których wspominałam... to z nikim :) Oni tam występują w pięknych mundurach łamiąc serca kobietom i wprawiając w zazdrość innych młodzieńców. Przedstawiani są jako ludzie wyjątkowo odważni, bohaterscy i wykształceni. Jednym słowem "kwiat Serbii", który w razie zagrożenia będzie bronił jej granic powietrznych. Nie chodzi mi o fakty historyczne (z kim walczyli i w jakich bitwach brali udział). Chodzi mi o PRESTIŻ, STATUS, gdyż zapewne w ówczesnych czasach (a i - jak sądzę - dzisiaj również) to zawód bez wątpienia elitarny. Domyślam się, że z racji kosztów odbycia edukacji w szkole lotnictwa przed wojną była to profesja, na która pozwolić mogli sobie ludzie zamożni, arystokracja. I to już wyjaśniałoby dlaczego nikt nie wychwalał pilotów w kinematografii PRL. A jednak, jak napisał amon, produkcje opowiadające o lotnikach powstały właśnie w tym okresie (trzy z nich w latach 50-tych i jeden w latach 70-tych)!

Dziś, kiedy już nikomu nie przeszkadza z jakiego kręgu społecznego wywodzili się międzywojenni i wojenni piloci - milczy się na ich temat. To właśnie mnie dziwi :)

Przychodzi mi do głowy, że pilot w dzisiejszej kinematografii serbskiej cieszy się taką estymą, jak ułan w naszym społeczeństwie. Może to kwestia tradycji...

A może rzeczywiście szukam dziury w całym i odpowiedź jest prosta: tak się złożyło ;) Postawiliśmy na pancernych, kawalerię, powstańców, więc dla pilotów już zabrakło taśm filmowych :D

Edytowane przez fodele

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
euklides   

(...)

Chodzi mi o PRESTIŻ, STATUS, gdyż zapewne w ówczesnych czasach (a i - jak sądzę - dzisiaj również) to zawód bez wątpienia elitarny. Domyślam się, że z racji kosztów odbycia edukacji w szkole lotnictwa przed wojną była to profesja, na która pozwolić mogli sobie ludzie zamożni, arystokracja. I to już wyjaśniałoby dlaczego nikt nie wychwalał pilotów w kinematografii PRL.

(...)

Z tą elitarnością to bym nie przesadzał. Po prostu ludzie którzy mają odpowiednie wymiary i predyspozycje. Sam chciałem być za młodu pilotem nie miałem jednak odpowiednich wymiarów, byłem trochę za duży. Mój kolega równolatek który te wymiary miał odpowiednie skończył szkołę lotniczą został lotnikiem i już nie żyje, rozbił się przy lądowaniu w wieku 32 lat. Przed wojną kryteria doboru były surowe ale przede wszystkim pod kątem wzroku, wymiarów. i może innych predyspozycji. Czytałem gdzieś o asie izraelskiego lotnictwa. Ten miał iście sokoli wzrok zauważał samolot w powietrzu z odległości 20 kilometrów, czyli tak jak radar. Normalny, przeciętny pilot widzi samolot z odległości ok. 12 kilometrów (to i tak pewnie o wiele lepiej niż każdy z nas). Co do prestiżu to jedyne co mi przychodzi na myśl to japońscy kamikaze taki mieli, podobno gejsze traktowały ich gratis. Ale ja bym się o ten prestiż nie ubiegał (w końcu jednorazowy pilot).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli pytanie skierowane jest do mnie, Villemannie, i jeśli chodziło Ci o pilotów z serbskich seriali, o których wspominałam... to z nikim :)

A tak, tak fodele do Ciebie :) Miałem problem techniczny i drugi raz mi post nie wyszedł jasno. Przepraszam.

A domyślałem się, że z nikim w tych filmach nie walczyli :D Przecież nie o to chodzi. Za to wyglądali pewnie nieźle ?

Przychodzi mi do głowy, że pilot w dzisiejszej kinematografii serbskiej cieszy się taką estymą, jak ułan w naszym społeczeństwie. Może to kwestia tradycji...

Oooo właśnie! Zapomniałem o ułanach! Mnóstwo jest filmów, piosenek w których to oni właśnie są "idolami" i bożyszczem kobiet :) "Przybyli ułani pod okienko, pukają , stukają wpuść panienko...", Albo z "żurawiejek"- "Hej dziewczyny w górę kiecki -jedzie ułan jazłowiecki!" ;) Czyli w sumie chyba kwestia tradycji. Swoją drogą czy Serbowie mieli jakiś wybór? Chodzi mi o to czy mieli jakąś inną formację "z tradycjami" prócz pilotów , o zakorzenionym społecznie wizerunku, która by mogła spełniać taką rolę?

EDIT: To euklides:

Przed wojną kryteria doboru były surowe ale przede wszystkim pod kątem wzroku, wymiarów. i może innych predyspozycji. Czytałem gdzieś o asie izraelskiego lotnictwa. Ten miał iście sokoli wzrok zauważał samolot w powietrzu z odległości 20 kilometrów, czyli tak jak radar.

Ja może mam dziś jakieś zaćmienie umysłowe, ale rozumiem to tak, że chodzi o przedwojennego izraelskiego asa lotnictwa, latającego na samolotach wyposażonych w przedwojenny radar pokładowy....

Edytowane przez Villemann

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
gregski   

Fodele, o marynarzach też nie ma za wiele filmów a przecież jak wiadomo to sam kwiat narodu!

Cóż, Świat nie jest sprawiedliwy...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Co do filmów o tematyce lotniczej to nie bardzo wiem czemu ich nikła ilość miała by być wyrazem tego co napisał Smok:

"Polonofobiczne tendencje tzw, środowiska, a raczej fobie".

"Środowisko" miały awersję akurat na lotnictwo?

Na pewno w grę wchodzą koszty, sceny z samolotami z danych czasów (czy samolotów ich udających) trochę kosztują.

Swego czasu zapewne był i problem politycznego wydźwięku, co zrobić z sukcesami duetu Żwirki i Wigury skoro oni należą do czasów II RP. gdzie: "Ludność nie miała noclegu, a więc spała w lasach, gałęziach drzew i lepiankach"?

Co zrobić z tzw. "Bitwą i Anglię" gdzie mamy żołnierzy-lotników londyńskiego rządu, czyli tego niezbyt dobrego...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×