Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
poldas

Transport w mniejszych miejscowościach

Recommended Posts

poldas   

W temacie: "Protesty górnicze 2014" Furiusz napisał m.in.:

(..._

No niesamowicie rozłożył, przynajmniej u mnie w okolicy, oto kolej funkcjonuje jak funkcjonowała, tak jak do Sochaczewa dojeżdżał PKS tak dalej jeździ (obsługują tu Sochaczew głównie Skierniewice, pozostałość po dawnym układzie administracyjnym). Autobusy miejskie obsługują większość okolicznych wiosek, te które nie obsługują maja kolej (jak u mnie) ale mało tego dorobiliśmy się wrednej kapitalistycznej komunikacji publicznej - oto powstały firmy zajmujące się przewozem busami ludzi na trasie Sochaczew-Warszawa - w pełni prywatne, jedna zwie się Motobuss - przez Kampinos i Błonie, podobne powstały np w Łowiczu i zajmują się głównie trasą Łowicz-Łódź. To fakt nie podjeżdżają pod każdy dom ale owo rozłożenie komunikacji publicznej to bzdura.

(...)

Potwierdzam to, co napiał Furiusz.

Nie widzę rozkładu komunikacji publicznej za wyjątkiem tej państwowej. PKS okazał się być niewydolny.

Prywatne firmy przewozowe mają się jednak dobrze i z budżetu państwa nie trzeba do nich dopłacać, w przeciwieństwie do kopalń, będącymi jakimiś elementami większych spółek wydobywczo-energetycznych.

Prawda jest taka, że porobiono jakieś kombinacje własnościowe, ale owe kopalnie w dalszym ciągu są państwowe za wyjątkiem dwóch faktycznie prywatnych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Ta komunikacja zasługuje na osobny temat. Bo konkluzji Furiusza i Poldasa nie można uogólniać. W Pszczynie dla przykładu doszło do zapaści PKS, w którą to niszę szybko weszły busy, ale tylko w zyskownych godzinach. W rezultacie od 9.00 do 13.00, a potem po 17.00 nic nie było. Tzn coś było, ale nic pewnego, nie pozwalające na planowanie. Teraz powoli odbija, bo starostwo uruchomiło komunikację powiatową busikami o sztywnych rozkładach jazdy.

Zgodnie z życzeniem wpisy o transporcie wydzieliłem w odrębny wątek.

secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   

Tomaszu ja nie mam zamiaru uogólniać sytuacji z mojej okolicy na obszar całej Polski, nie wiem też jak to się przedstawiało zanim aktywnie zacząłem używać transportu publicznego - czyli od momentu w którym samodzielnie dojeżdżałem do szkoły.

W uważam, że jest względnie dobrze. Ostatnio może nawet nieco lepiej odkąd zrobili pseudo-skrót z Teresina do Żyrardowa. Nieco gorzej może być w mniejszych miejscowościach takich jak urokliwy Bolimów (wiecie, ze w Bolimowie dwa lata temu ktoś wygrał 29 mln złotych w lotto? :P) czy w Guzowie bo tu komunikacja publiczna kończy swoje działanie w okolicach godziny 19 (albo raczej kończyła gdy ja jeździłem tam autobusami). Naprawdę uważam, że u mnie nie ma na co narzekać.

Wygląda na to, że Poldas co do swojej okolicy ma podobne odczucia. U mnie oczywiście może to być wpływ tego, że położeni jesteśmy w pół drogi między Łodzią a Warszawą. Jancet z tego co pisze też na swoją wieś w której z żona kupił domek dojeżdża autobusem.

Z rejonów Polski w których spędziłem nieco dłużej czasu i jako tako rozeznałem transport publiczny to porównywalnie było w Pucku z Człuchowem było już gorzej i dostanie się tam sprawiało pewien problem (choć ja akurat samochodem tam dojechałem). Lębork z tego co pamiętam poza tym, ze był naprawdę bardzo ładnym miastem miał też dobra komunikację - nie tylko kolej ale i autobusy w tym te prywatne między innymi o tak uroczej nazwie jak Boguś Bus. Pozwalało to spokojnie zwiedzić okolice o ile ktoś miał ochotę.

Podobnie pod Zamościem, konkretnie w Czarnowodzie a jest to naprawdę mała wioska, dało się dojechać spokojnie busem z Zamościa (inna sprawa, ze trzeba było jeszcze sporo przejść ale sam chciałem jechać w odludne miejsce). Podobnie pod Rzeszowem

Z moich doświadczeń wynika zwyczajnie, że stwierdzenie jak to kapitalizm rozłożył transport publiczny w Polsce jest zwyczajnie zbyt dużym uogólnieniem a wręcz bzdurą. Nie twierdze przy tym, że dotyczy to całej Polski bo np gdy jechałem do Truszek Zalesia pod Kolnem rzeczywiście pewien niedostatek transportu publicznego był odczuwalny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
poldas   

"Transport publiczny i prywatny..."

Mam rozumieć iż prywatny nie może być publiczny?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wywołano mnie, więc krótko się ustosunkuję.

Na dolnośląskiej zapadłej prowincji PKS został wyparty przez prywaciarzy, którzy dorobili się uprzednio na kradzieży aut z Zachodu. Teraz za przejechanie 12 km wołają sobie po 7 zł, a i polikwidowano połączenia w godzinach i dniach, kiedy nie można liczyć na jeszcze większy utarg, a nikogo taki stan nie obchodzi. Gdzie indziej za tę cenę można pojechać i trzy razy dalej.

Kolej jak wygląda, nie trzeba marnować czasu na pisanie. Durna polityka zakupowa, rozdrobnienie, słaby park maszynowy, który się ciągle psuje i jest niewydolny. Stan torów i sieć połączeń to również porażka.

W innym temacie Furiusz przytoczył mi dane dot. wzrostu nasycenia kraju pojazdami mechanicznymi. Nie ma w tym wiele do radości. Samochód zamiast być prowadzony tylko przez dobrze wyszkolonych fachowców, stał się rzeczą powszechną i płacimy za to olbrzymimi stratami w wypadkach i głupimi korkami w dużych miastach. Większości obecnych kierowców należałoby zabronić siadania na komarka, ale niestety, społecznie się już przyjęło, że jak nie masz samochodu, to jesteś postrzegany za cokolwiek ,,obywatela drugiej kategorii" i istnieje społeczna presja, żeby nawet dwudziestolatek miał już wóz, a przynajmniej prawo jazdy. Spora część ludzi u nas, przynajmniej w miastach, mogłaby się bez auta obejść, a już na pewno w większości przypadków nie ma konieczności posiadania dwóch. Ale nie, nie przetłumaczysz niektórym, że lepiej korzystać sobie z roweru albo tramwaju, miast pchać się do czegoś, do czego się nie ma kompetencji.

Edited by Gronostaj

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   
którzy dorobili się uprzednio na kradzieży aut z Zachodu

Jakieś dowody posiadasz?

Kolej jak wygląda, nie trzeba marnować czasu na pisanie. Durna polityka zakupowa, rozdrobnienie, słaby park maszynowy, który się ciągle psuje i jest niewydolny. Stan torów i sieć połączeń to również porażka.

Jak rozumiem piszesz o sytuacji u siebie, choć owszem i w Km przydałyby się pewne zmiany m.in. urządzeń sterujących ruchem, te w okolicach Błonia psują się średnio 10 razy w roku, trochę za często. Inna sprawa, ze ta nić kolei jest najmniej obłożona - ta na Grodzisk i Skierniewice, Sulejówek i Mińsk, Czachówek-Radom pewnie też nie wiem jak Warka a to sprawia, że jesteśmy na końcu jeśli idzie inwestycje (choć nie wiem czy tak długi remont jak na trasie warszawa - Skierniewice to by mi się uśmiechał) ale jeśli choć połowa z tego co w TV mówili o kolejach śląskich to i tak jest o niebo lepiej niż u was.

Samochód zamiast być prowadzony tylko przez dobrze wyszkolonych fachowców, stał się rzeczą powszechną

Chwila moment, czyżbyś zmienił swoje zdanie co do popularności samochodów w Polsce?

Większości obecnych kierowców należałoby zabronić siadania na komarka

A to czemu? Bo wypadki? Jaki wpływ na ilość wypadków ma - stan nawierzchni? Ilość dróg szybkiego ruchu etc?

to jesteś postrzegany za cokolwiek ,,obywatela drugiej kategorii"

Nigdy sie nie spotkałem z takim podejściem do życia

a przynajmniej prawo jazdy

A czemu nie? Skoro może głosować, iść na wojnę i być ojcem to czemu akurat prawo jazdy powinno być dla niego niedostępne? Kiedy ma nabrać doświadczenia?

a już na pewno w większości przypadków nie ma konieczności posiadania dwóch

Muszę przyznać, że poza ludźmi którzy posiadają firmy związane z transportem nie znam człowieka który miałby więcej niż 1 samochód na członka rodziny. W sumie to tylko jednego, rolnika niedaleko ode mnie mieszkającego - skupuje stare auta i motocykle po wsiach, takie po 500 zł, rzadko który jeździ i remontuje je, czasami latami, ot tak dla przyjemności. Do tego jednego takiego który zbiera stare motory. Tak to t 1 samochód na jednego członka rodziny to poziom maksymalny.

nie przetłumaczysz niektórym, że lepiej korzystać sobie z roweru

Z doświadczenia - jak ktoś się nie nadaje do prowadzenia samochodu to raczej nie powinien zabierać się za rower jako środek transportu. Ścieżek rowerowych jest mało, po chodnikach jeździć nie wolno (czasem to niedorzeczność ale cóż dura lex...) a na drodze to jednak trzeba umieć się zachować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   
Muszę przyznać, że poza ludźmi którzy posiadają firmy związane z transportem nie znam człowieka który miałby więcej niż 1 samochód na członka rodziny.

No ja osobiście nie chwaląc się posiadam półtora samochodu. (To tak w ramach ciekawostki).

Ale nie, nie przetłumaczysz niektórym, że lepiej korzystać sobie z roweru albo tramwaju, miast pchać się do czegoś, do czego się nie ma kompetencji.

Ależ większość jest kompetentna a zaświadcza o tym Prawo Jazdy.

A czy komuś jest lepiej korzystać z samochodu, tramwaju czy hulajnogi to już jego osobiste odczucia, jego decyzja i jego pieniądze. Nikomu nic do tego.

istnieje społeczna presja, żeby nawet dwudziestolatek miał już wóz, a przynajmniej prawo jazdy

Czy istnieje presja to ja nie wiem ale zdecydowanie łatwiej jest nauczyć jeździć dwudziestolatka niż pięćdziesięcioletniego pryka. Sam zrobiłem prawko na studiach nie mając jeszcze samochodu i nie widzę w tym nic dziwnego.

Nie oszukujmy się. Samochód w wielu wypadkach zdecydowanie wygrywa z najlepszą komunikacją publiczną. Na przykład sporo ludzi z mojego miasta pracuje w Trójmieście. Gdyby korzystali z komunikacji publicznej dojazd trwałby 2, czasem 3 godziny w jedną stronę. Samochodem jest to godzina, półtorej. Poza tym komunikacja sporo kosztuje. Tymczasem na samochód zrzuca się cztery, pięć osób. Kupują starego VW. Zagazowują go i jeżdżą dzieląc koszty solidarnie. Mają szybciej i taniej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Akurat nie utożsamiam się z "stylistyką" Gronostaja, bo uważam że pewna komunikacja (w sensie o gwarantowanym przyjeździe) zbiorowa zwiększa wolność obywatelską. Wydaje się ogromną kasę wspólną na budowę basenów, boisk, sal, a potem żałuje paru złotych na zapewnienie do nich równego dostępu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakieś dowody posiadasz?

Tak, znam sprawę dość dobrze.

Chwila moment, czyżbyś zmienił swoje zdanie co do popularności samochodów w Polsce?

Co?

A to czemu? Bo wypadki? Jaki wpływ na ilość wypadków ma - stan nawierzchni? Ilość dróg szybkiego ruchu etc?

Zasadniczy wpływ ma za duża liczba posiadaczy prawa jazdy. Przed wojną dróg prawie nie było, ale kierowców też, więc jeździli zwykle odpowiednio przygotowani szoferzy i wypadki były rzadkie. Teraz masz lepsze drogi i mnóstwo kraks.

A czemu nie? Skoro może głosować, iść na wojnę i być ojcem to czemu akurat prawo jazdy powinno być dla niego niedostępne? Kiedy ma nabrać doświadczenia?

Niech nabierze i jako szesnastolatek... ale w szkole samochodowej (jak np. mój ojciec i brat), a nie, że uprawnienia do prowadzenia auta ma połowa populacji. To patologia, przez którą cierpimy.

Ależ większość jest kompetentna a zaświadcza o tym Prawo Jazdy. [/size][/color]

Zwłaszcza tacy podchodzący do egzaminów po dziesięć razy albo jacyś inni kompletni idioci, którym się udało szczęśliwie przez te egzaminy przebrnąć. Na skutek takiego system muszę raz w tygodniu uskakiwać do rowu.

Niemniej rozumiem, że interes to interes i jak jest pieniądz, to musi się kręcić. W takim świecie żyjemy i trudno to zmienić, niemniej warto potępiać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   
Na skutek takiego system muszę raz w tygodniu uskakiwać do rowu.

Może odblasków nie masz...?

a nie, że uprawnienia do prowadzenia auta ma połowa populacji. To patologia, przez którą cierpimy.

Eeee, tam! Mój "Młody ma 17 lat i w ogóle od samochodu go nie ciągnie a motorówką zasuwa jak stary i nawet papiery na to ma (sternik motorowodny). Tylko jak motorówką do szkoły czy na uczelnie dojeżdżać? (Czy też dopływać?).

I to jest dopiero patologia! (I w dodatku za moje pieniądze!!!)

Edited by gregski

Share this post


Link to post
Share on other sites
poldas   

Ad. Gronostaj;

Na skutek takiego system muszę raz w tygodniu uskakiwać do rowu.
Nie musisz.

Zamiast dawać z buta, jedź autem.

Ad. Wesoły Roger;

Ileś tego rumu wypił?

Przyznaj się.

Edited by poldas

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   
Tak, znam sprawę dość dobrze.

Ze swoimi dowodami byłeś na policji?

Zasadniczy wpływ ma za duża liczba posiadaczy prawa jazdy.

Fakt. Idąc Twoim tokiem rozumowania należy zakazać w ogóle jeździć samochodami - nie będzie wypadków.

Przed wojną dróg prawie nie było, ale kierowców też, więc jeździli zwykle odpowiednio przygotowani szoferzy i wypadki były rzadkie

Powiedz mi ile przed wojną było samochodów na 1000 ludzi, i ile rocznie było wypadków samochodowych na 1000 ludzi.

a nie, że uprawnienia do prowadzenia auta ma połowa populacji. To patologia, przez którą cierpimy.

A czemu patologią jest, ze połowa populacji ma prawo jazdy? Tak konkretnie, nie hasełkowo.

Na skutek takiego system muszę raz w tygodniu uskakiwać do rowu.

Zabawne - biegam w tygodniu średnio ok 45 km przez cały rok, zazwyczaj w godzinach wieczorno-nocnych (po 18 nie jeden raz i po 21) i uskakiwać zdarza mi się rzadko - raz gdy pług jechał i nie było miejsca by się minąć to musiałem wskoczyć w zaspę. Oczywiście o ile mogę wybieram chodniki, w lato polne drogi, ale o te pierwsze na wsi czasem ciężko a te drugie jesienią już są ciężkie do przebrnięcia. Może to, że nie mam takich przygód to efekt tego że biegam w kamizelce odblaskowej i z diodą na ręce? Czy może raczej tego, że ośrodek egzaminacyjny w Skierniewicach przepuszcza jedynie wybitne jednostki przez egzamin?

No i co to ma do transportu publicznego?

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   
Ileś tego rumu wypił?

Zero! Tylko cztery piwka po tym jak udało mi się przywieźć do domu motorówkę na przyczepie bez papierów. Obiecałem naprawić na najbliższe zawody windsurfingowe system sterowania silnikiem. Mówię Ci! Jak jechałem to przechodnie stadami do rowów uciekali! Stres był bo w sobotni wieczór policja po wsiach stoi.

No ale generalnie do transportu publicznego trudno to zdarzenie zaliczyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...)

No i co to ma do transportu publicznego?

No właśnie...

za chwilę będzie to kolejny temat w którym Gronostaj da nam wykładnię tego dlaczego ten świat jest taki zły jego zdaniem i przerodzi się w kolejną rozprawę z prywaciarzami i kapitalizmem.

A mamy pisać o naszych doświadczeniach, bądź wiedzy o organizacji transportu zbiorowego na poziomie lokalnym.

Zatem proszę powstrzymywać się od zbyt daleko idących dygresji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.