Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
marmistrz

Łacina w siedemnastowiecznej Polsce

Recommended Posts

W związku z lekturą Potopu, zastanawia mnie, jak to było z łaciną w XVII wieku

1. Czy zauważalne były zmiany w gramatyce, w porównaniu z łaciną klasyczną i średniowieczną? Czy uczono gramatyki klasycznej? Czy, tak jak w łacinie klasycznej, do zdań podrzędnych z że używano ACI, czy tak jak w średniowieczu korzystano po prostu z quod? Aby wyrazić koniecznośc, czy używano raczej habeo/debeo czy gerundivum? Czy pilnowano deklinacji IV, czy odmieniano takie rzeczowniki według paradygmatu dekl. II?

2. Jeżeli chodzi o dni tygodnia, co było częściej używane - dawne nazwy, takie jak "Dies Lunae", czy kościelne, jak "Feria II"?

3. W kwestii form alternatywnych, czy używano raczej coelum niż caelum, exequor niż exsequor, feles niż faeles, itd? Czy jest jakaś prawidłowość w tej kwestii?

4. Jak brzmiały po łacinie wyrazy takie jak "waszmość", "jego królewska/książęca mość", "chłop", "mieszczanin", "pańszczyzna". Czy jako "pan" (dla sługi) używano "dominus"? (Wiem, że w łacinie klasycznej "dominus" było słowem bardzo silnym, i był to pan o władzy wręcz boskiej). Czy tak samo byłoby ze słowem pani, jak np. tu: "Jam Kowalski, a to Pani Kowalska"

Z góry dzięki!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   

Ze swej strony mogę wskazać, że o neolatynistyce sporo pisała M. Cytowska np- Od Aleksandra do Alwara: gramatyki łacińskie w Polsce w XVI w. , Warszawa 1968, przejrzałbym też prace J. Łanowski (praca zbiorowa) - Antiquorum non immemores, Wrocław 1999, w meandrze czasem też ukazują się teksty o neolatynistyce. Do tego Cytowska tłumaczyła i opracowywała dzieła Erazma i Kochanowskiego więc może w tych wydaniach coś będzie? Nie obejdzie się też bez pana. J. Axera choćby Łacina jako język elit , Warszawa 2004 czy The Classical Tradition in Central-Eastern Europe, Londyn 2007 i. Marian Plezia, Dookoła reformy szkolnej Stanisława Konarskiego: studia klasyczne pijarów polskich, Lublin 1953. Sporo prac dotyczących neolatynistyki, przynajmniej w Warszawie jest dostępnych w bibliotekach filologii klasycznej i Artes Liberales na UW.

Do tego J. Sondel wydał słownik łacińsko-polski ale raczej skierowany na łacinę poklasyczną (średniowieczną-mediolatynistyka, ale i dość dobrze sprawdza się chyba i przy późniejszej łacinie).

Wiele więcej nie moge powiedzieć bo to nie mój okres. Może Roman R. coś dorzuci?

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   

Marmistrzu, tak zdaje mi się, że koledzy troszkę omijają istotę Twego pytania.

Ja tam wiele na ten temat nie wiem, łaciny uczyłem się przez jeden rok szkolny (na ochotnika, byłem w klasie mat-fiz) w r. szk. 1974/1975. Jednak Pani Profesor wyraźnie mówiła, że uczy nas łaciny klasycznej, a łacina średniowieczna, i tym bardziej łacina sarmacka, wielce się od łaciny klasycznej różnią.

Co jak najbardziej potwierdzić mogę - zarówno łacina Paska, jak i różnych kościelno-nagrobnych inskrypcji, znacząco odbiega opd tego, co mi na lekcjach klasycznej łaciny wpoić usiłowano, zarówno w zakresie słownictwa, jak i gramatyki, tych deklinacji i konigacji, rana, ranae, ranam etc., a może jakoś inaczej.

Co do łacińskich odpowiedników naszej szlacheckiej grzecznościowej nomenklatury, to zaryzykowałbym twierdzenie, że takowych nie było, albo przynajmniej często nie były zbyt popularne. Oczywiście, nie dotyczy to tytułów arystokratycznych, a tym bardziej królewskich. Zresztą, czytając Kitowicza czy opracowania Bystronia trudno nie dojść do wniosku, że i po polsku to tytułowanie podlegało nader zmiennym modom i obyczajom.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyrażenie: "Waszmość" było tłumaczony podobnież jak i inne zwroty grzecznościowe, na łamach

"Języka Polskiego" była o tym mowa, niestety nie pamiętam w których konkretnie numerach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   
Marmistrzu, tak zdaje mi się, że koledzy troszkę omijają istotę Twego pytania.

To niewątpliwie prawda - w moim przypadku wynika to z tego, że łacinę interesowałem się z powodu swoich zainteresowań i o ile mogę coś jeszcze powiedzieć o mediolatynistyce (choć nie w formie rozwiniętej) to o neolatynistyce mogę tylko przytoczyć nazwiska i prace ludzi którzy tą tematyką się zajmowali.

Co jak najbardziej potwierdzić mogę - zarówno łacina Paska, jak i różnych kościelno-nagrobnych inskrypcji, znacząco odbiega opd tego, co mi na lekcjach klasycznej łaciny wpoić usiłowano, zarówno w zakresie słownictwa, jak i gramatyki, tych deklinacji i konigacji, rana, ranae, ranam etc., a może jakoś inaczej.

Czy gdyby ta łacina aż tak bardzo się różniła gramatycznie i leksykalnie - to dalej mówilibyśmy o łacinie?

Zaszły zmiany w znaczeniu słów, mnie się w mediolatynistyce rzucają w oczy zwłaszcza zaimki, ale jeszcze w antyku do łaciny wprowadzano nowe słowa o wyraźnie obcym brzmieniu - zwroty techniczne np o ile dobrze pamiętam jakaś nazwa szyku jazdy miała u Wegecjusza wyraźnie germańską nazwę. W średniowieczu to prawda - nabrało to większej mocy. Trzeba też brać poprawkę na znajomość łaciny - i w starożytności zdarzają się w niej błędy (głównie w inskrypcjach, napisach na murach czy np w papirusach egipskich), w średniowieczu to też pewnie nabrało znaczenia. Owszem dyftongi mają tendencję do wypadania, czasem wstawiano niepotrzebnie c (dla przykładu klasyczne mihi w średniowieczu i później to często michi), często przy mniej używanych czasach zdarza się, że wypadną słówka posiłkowe i tak z amatus erat zostaje amatus (3 os indicativus plusquamperfecti passivi). To takie coś co mi się kiedyś rzuciło o ile pamięć nie zwodzi. Jest oczywistym, że dodawano nowe słowa na oznaczenie jakichś nowych nazw albo ze względu na uzus.

Kiedyś miałem okazję tłumaczyć pewne teksty z łaciny średniowiecznej i tak np w Gecie Witalisa z Blois wers 373- Accipe nunc verum quod gessi nuper Athenis to zarówno gessi to klasyczna 1 os indicativi perfectum activi jak i accipe to klasyczny imperativ.

Witalis chyba w ogóle nieźle znał łacinę, wypadały mu czasem dyftongi, było owo michi, troche nowego słownictwa ale jakichś zmian gramatycznych zasadniczo nie było. Może taki mały fragment wersy 332-341

Solus ego Geta. Nunc accipe quis color et que

Forma michi, quo sint singula facta modo!

Totus inaudita fedaque nigredine dampnor

Atque color membris omnibus unus inest

Sum velunt Ethiopes aut quales India nutrit

Eterna scabie leditur atra cutis

Hirsutum caput est et cinctum crine caprino

Frons brevis et naris longa, rubent oculi

Menta genasque tegit et obumbrat silva pilorum

Collaque longa michi sunt humerique breves

Sic tumeo ventre quod dicor ydropicus esse.

Wyszła nawet praca o tym poemacie - K. Golińska, "Geta" Witalisa z Blois. Komedia elegijna na tle prądów intelektualnych w XII-wiecznej Francji, Warszawa 2012 i chciałem sobie nawet kupić ale w wydawnictwie już nie mają. Wydaje mi się jednak, że na jakość łaciny wpływała jej znajomość. Jak ktoś znał słabo i silił się na nią to tworzyły się nowe gramatyki. Trzeba też jednak często brać poprawkę na formę - inaczej się pisało na inskrypcjach, inaczej prozą a inaczej wiersz.

Nieco ciekawiej jest pod tym względem w Anonymi Gesta hungarorum - gramatycznie i językowo dość prosty tekst ale np oprócz nowych słów mamy takie elementy jak dodawanie do słówka -met dla wzmocnienia jego znaczenia (dotyczy to tez zaimków!) czy urabianie czasów przeszłych i zaprzeszłych nie jak w klasycznej łacinie ale od perfectum- zamiast eram pojawia się jako słówko dodatkowe fueram.

Pewne zmiany mają miejsce ale czy aż tak daleko idące? Po pewnie zależy od indywidualnych przypadków i znajomości łaciny.

Jak było później zwyczajnie nie wiem.

natomiast nie zgadzam się, że w średniowieczu nie używano konstrukcji ACI - występuje zarówno u Witalisa jak i w Anonymi - choć brak mi szerokiego porównania by się wypowiadać zbyt arbitralnie. NCI jest b. rzadkie. Ot kilka takich uwag.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   

Furiuszu, ani przez moment nie miałem wątpliwości, że wiesz o łacinie więcej, niż w ciągu jednego roku szkolnego wpoiła mi p.prof. Świętochowska (mam nadzieję, że nie mylę osób).

W każdym razie wpoiła mi, że łacina klasyczna, którą nas uczy, nie jest jedyną. Co więcej - bynajmniej nie jest językiem Caesara. Jest wciąż językiem żywym i wchłania nowe wyrazy, oznaczenia pojęć, z którymi Gajus Julius się nie zetknął. W końcu uczeń ma napisać po łacinie, jak spędził wakacje, a w języku antycznym trudno szukać takich wyrazów, jak "biuro podróży", "transfer" czy "all inclusive".

Pozdrawiam serdecznie

JC

Share this post


Link to post
Share on other sites

Można przejrzeć:

M. Wojtak "Staropolska etykieta językowa jako obraz relacji międzyludzkich", w: "Przeszłość w językowym obrazie świata" pod red. A. Pajdzińskiej i P. Krzyżanowskiego

K. Mroczek "Tytulatura w korespondencji staropolskiej jako problem stosunku między nadawcą a odbiorcą", w: "Pamiętnik Literacki" LXIX, 1978, z. 2

M. Cybulski "Z historii polskich form adresatywnych. Waszeć w XVII i XVIII w.", w: "Spotkanie. Księga jubileuszowa dla Profesora Aleksandra Wilkonia" pod red. M. Kity, B. Witosz

tegoż, "Tytulatura w wybranych pamiętnikach polskich z XVI-XVIII w.", w: "Ad pereptuam rei memoriam. Profesorowi Ryszardowi Rzepce z okazji 65. urodzin" pod red. J. Migdał

Jako próbkę z epoki:

"Listy staropolskie z epoki Wazów" oprac. H. Malewska

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do języka urzędowego:

J. Kuć "Uwagi o grafii i fonetyce XVII-wiecznych ksiąg parafialnych z Mokobód", "Białostockie Archiwum Językowe" nr 4.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.