Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Tobruk

Ślub w obrządku rzymskokatolickim XIX wiek

Recommended Posts

Tomasz N   

Jak pamiętam w jeszcze nie tak dawno wielu domach, zwłaszcza na wsi, mirt (na Śląsku merta) stał w doniczce na oknie. A wianki trafiały zasuszone za szkło do ramki z fotografią ślubną. W starych domach często takie, porzucone w kącie, z osypanym już wiankiem na dole ramy, da się jeszcze spotkać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze w początkach XIX wieku zachował się obyczaj tzw. rozplecin panny młodej, co odnotował Zygmunt Gloger, podczas ślubu z 1809 r. w majątku Pęsy, nawiasem mówiąc: wnuk państwa młodych, czyli Agnieszki Dobrzynieckiej i Macieja Wojno.

Co do mirtu, to ciekawe, że w XIX w. symbolizował u nas dziewictwo panny młodej, podczas gdy we wcześniejszych epokach symbolizował miłość. Początkowo wianek robiony był głównie z rozmarynu, barwinku czy ruty ("stare panny rutkę sieją").

Tymi roślinami ozdabiano również rózg weselną, czapki drużbów czy bicz woźnicy. Z początkiem XIX wieku pojawia się coraz częściej mirt, łączony jeszcze z rutą czy rozmarynem.

Wspomniana Agnieszka miała:

"... na ciemieniu mały ruciany wianek, podług zwyczaju polskiego. Dla ozdoby zewnętrznej, głowę dookoła korony otaczała girlanda z mirtu...".

/szerzej, tegoż: "Wesele babuni. Z notatek etnograficznych", "Jednodniówka znad brzegów Narwi" Warszawa 1902/

 

 

Warto zajrzeć do:

A. Straszewska "Narodziny tradycji, czyli kobiecestroje ślubne w Polsce w XIX wieku"

(praca magisterska w IHS Uniwersytetu Warszawskiego pod kierunkiem prof. dr hab. Anny Sieradzkiej, Warszawa 1999)

H. Biegeleisen "Wesele"

B. Wiernichowska "Historie z obrączką, czyli pamiętne śluby".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po wprowadzeniu na naszych ziemiach Kodeksu Napoleona w kancelariach notarialnych pojawiły się dwa rodzaje zapisów zwane "aktami uszanowania" oraz "pozwolenia na zawarcie małżeństwa".

Akt to uroczyste prośby do rodziców kawalera i panny młodej o błogosławieństwo, na ogół osobą wystosowującą tą prośbę są kawalerowie, panny młode w tej roli występują znacznie rzadziej. Co ciekawe kawaler występuje w zapiskach jak: "Zeznaiący", "Zeznawaiący", sam akt nazywany był: "akt uszanowania zeznaie", "zeznaniem", "akt uszanowania".

Istotnym jest tu fakt, że choć wydaje się to być jedynie zwyczajową prośbą o błogosławieństwo, to w zapiskach traktowane są one jako dokumenty mające odpowiednie umocowanie prawne. Stąd notariusze (rejenci) zapisywali:

"... dopełniając Prawo Kodexu Wielkiego Napoleona pod artykułem Sto Pięćdziesiąt Jeden, wyrażone czynią dopraszaiąc się iak naypokorniey, aby im w Związek Małżeński wniść Żądaiącym, Rady i Błogosławieństwa swoiego udzielić raczyli i zawrzeć z Sobą Związek Małżeński dozwolili...".

Pozwolenia, to dokument będący oświadczeń woli rodziców, będące odpowiedzią na akt uszanowania:

"Iż oni zapatrzywszy się na Akt Uszanowania przez Urodzonych Piotra Paszkowskiego i Antoninę Rolankę do Związku Małżeńskiego zabieraiących się sobie Zeznawaiącym Uczyniony i w Aktach Notaryusza pod dniem dzisiejszym zapisany, na ZWiązek Małżeński między temiż nastąpić miany, Zycząc Jm Błogosławienstwa Boskiego, i najlepszego między sobą pożycia Zezwalaią...".

/za: J. Kuć "Akty uszanowania i pozwolenia na zawarcie małżeństwa", "Kulturalnik" Numer Specjalny, R. I, 2012/

Share this post


Link to post
Share on other sites
poldas   

Do połowy XIX wieku nie grywano Marsza Mendelssohna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do ogółu to prawda, co do szczegółu już nie, zważywszy, że premiera miała miejsce w 1847 r.,

a jakżeby inaczej - na weselu Dorothy Carew i Toma Daniela.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W czasie trwania Księstwa Warszawskiego:

"Do końca istnienia tego państwa zdarzyło się jedynie szesnaście przypadków zawarcia związku małżeńskiego bez dopełnienia religijnego obrzędu...".

/P. Pomianowski "Z problematyki rozwodów w Księstwie Warszawskim", "Czasopismo Prawno-Historyczne", T. XLV, 2013, z. 2, s. 104; cyt. za: A. Karabowicz "Rewolucja w prawie osobowym małżeńskim na ziemiach polskich (1808-1825)", "Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego. Towarzystwo Biblioteki Słuchaczów Prawa. Zeszyty Prawnicze", 2004, z. 11-12, s. 184/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z obyczajowości wiejskiej:

K. Zawistowska-Kintopfowa "Zawarcie związku małżeńskiego przez kupno w polskich obrzędach weselnych ze szczególnym uwzględnieniem roli orszaku pana młodego".

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 27.05.2014 o 8:06 PM, secesjonista napisał:

W XIX wieku powszechnym było używanie wieńców z mitru, a w niektórych regionach Europy z kwiatów pomarańczy, obyczaj w XX wieku znacznie już rzadziej był spotykany.

 

I jeszcze o tych kwiatach pomarańczy, które nie zawsze kwiatami były...

"W XIX wieku w Polsce najczęściej noszono do ślubu wieńce z mirtu, czasami z dodatkiem modnych na Zachodzie kwiatów pomarańczy, które zwykle wykonywano z wosku lub jedwabiu. Mirtem i kwiatami pomarańczy zwykle też przystrajano suknie i robiono z nich bukieciki przypinane na piersi przez nowożeńców i gości weselnych".

/W. Szerle "Ciemne suknie ślubne na Kaszubach. Próba interpretacji zjawiska", "LUD", T. XCVII, 2013, s. 310; podkreślenie - moje/

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

I jeszcze o przysięganym posłuszeństwie...

"Aż do XX wieku żona mężowi przysięgała posłuszeństwo, mąż żonie nie (...) Norma zwyczajowa, która zanikła dopiero w XX wieku".

/E. Siatkowska "Dlaczego mężczyzna się żeni, a kobieta wychodzi za mąż?", "Studia z Filologii Polskiej i Słowiańskiej", 48, Warszawa 2013, s. 81/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.