Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
FSO

PZPR

Recommended Posts

gregski   
Przynależność do partii na tym poziomie nie wiązała się z jakimiś szczególnymi przywilejami,

Owszem, wiązała się.

Od pewnego poziomu aby piastować jakiekolwiek stanowisko należało być członkiem partii. Nawet szeregowym, ale jednak. Nomenklaturą się to nazywało.

Moje kontakty z PZPR-em (przyznaje, że sporadyczne) ograniczają się tylko do lat 80-tych. W tamtym okresie Trudno było mówić o ideologii. Fakt, że istniała ale była raczej parawanem i chyba nikt nie brał jej poważnie. (Nawet gdy zachęcano mnie do wstąpienia do pewnej organizacji młodzieżowej nie sięgnięto po argumenty ideologiczne, ale próbowano mnie zwabić sugerując ewentualne przywileje przy staraniach się o pracę.)

Zaryzykuję tedy twierdzenie, że w tamtym czasie była to partia oportunistów którzy chcieli robić kariery za cenę sprzedania się (to się chyba nazywa prostytucją?)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczerze mówiąc, ja osobiście, od ogólnych ocen, poglądów, opinii, spostrzeżeń o zjawisku nomenklatury wolałbym usłyszeć jakieś konkretne relacje (własne, czy zasłyszane) o relacjach człowiek-partia w czasach onegdajszych. I taka była chyba intencja twórcy tematu (FSO), który pisał w pierwszym poście o "szarym człowieku".

Jak na razie, Tomasz N zamieścił relację o załatwianiu ówcześnie spraw rozmaitych:

Pion partyjny stanowił swoisty wentyl w strukturze upartryjnionego państwa. Kiedy nic się nie załatwiło "po prawie", to się szło do partii. A tam sekretarz lokalny, wniebowzięty, że jest potrzebny, dzwonił: Wicie towarzyszu rozumicie. Obywatel tu przyszedł z taką sprawą ... i trzeba mu pomóc. ... Oj ile ja tak spraw załatwiłem. Ale potem była odpłata i do mnie dzwoniono: Wicie towarzyszu ...(choć wcale nim nie byłem).
i wspomnienie o nakazie pracy z epoki wczesnego Gomułki.

A ja zasłyszane opinie o relacjach w jednym z zakładów.

Zatem - jaka była PZPR na tym "najniższym poziomie"? Wszechmocna, straszna, groźna, upierdliwa (excusez-moi), pomocna, przyjacielska, towarzysko-rozrywkowa, a może szara, nijaka i bezsilna?

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   
Szczerze mówiąc, ja osobiście, od ogólnych ocen, poglądów, opinii, spostrzeżeń o zjawisku nomenklatury wolałbym usłyszeć jakieś konkretne relacje

Piszesz i masz!

Mojemu staruszkowi zaproponowano awans ale pod warunkiem, że się zapisze ponieważ stanowiska an tym poziomie (z definicji) obsadzane są przez osoby partyjne. Stary wykręcił się mówiąc że to zbyt odpowiedzialna funkcja i akceptując ją musiałby mniej pić, a na takie poświęcenie nie jest gotów.

Edited by gregski

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

Bruno: partia była dokładnie taka jak społeczeństwo. Ani lepsza ani gorsza, ani mniej ani bardziej karierowiczowska. Cytuję owe listy i lubię je bo są świadectwem epoki, tego czego od partii oczekiwano, tego co wówczas stanowiła. Są opisy organizacji które naprawdę były niezłe, i takie które były odskocznią do dalszej kariery, ludzi - którzy zostali wysunięci, bo coś zrobili dla zakładu, bo załoga ich i poważała i ceniła, i takich - którzy szli z wiatrem - tam gdzie dają więcej tam i my.

Nie brakowało osób wdzięcznych: za wykształcenie, za pracę, dom, działkę, pewność jutra i młodych którzy wierzyli w to co było mówione. Że jutro będzie lepsze niż dziś.

Dla mnie tak naprawdę niewiele się ona różni w sensie oczekiwać, od tego co ludzie dziś oczekują od partii i organizacji wstępując do nich. Wystarczy prześledzić ścieżki kariery...

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

FSO napisał:

partia była dokładnie taka jak społeczeństwo. Ani lepsza ani gorsza, ani mniej ani bardziej karierowiczowska.

Z pierwszą częścią wypada się zgodzić, z drugą już mniej, bo jak reszta społeczeństwa mogła być równie karierowiczowska, jeżeli nie była objęta nomenklaturą ?

Natomiast problemem jest czy PZPR miała prawo być jak reszta społeczeństwa, a nie lepsza od niej, skoro zawłaszczyła dla siebie władzę. I czy nawet jeżeli nie była lepsza, nie powinna była wdrożyć w własnych strukturach właściwych ścieżek awansu, kierujących w górę tych „lepszych” ? Bo tak wyszła nam znana Kisielewska „dyktatura ciemniaków”.

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

Tomasz N: niestety ludzie, w swej znakomitej większości są karierowiczami. Dla części konieczne jest wparcie się siłą kogoś, czyjegoś autorytetu w dążeniu do władzy i pozycji. Idą za modą. Najpierw PZPR, potem "S", w końcu oporniki i krzyczenie o tym "że my przeciw". Byle do celu. Inni uważali, że partia jest im zbędna, i znajdowali takie ścieżki które omijały ten wytwór ówczesnej polityki.

Wiem, jestem monotonny - ale potarzam - w owych Listach... dokładnie to widać.

PZPR była taka sama jak każda inna partia. Zaczynała z hasłami zmian. Urban o tym pisze, w końcu każda partia tak zaczyna. My jedyni i wybrani [nieskalani]. Masowość każdej z partii sprawia, że wewnętrzne mechanizmy kontroli jej członków muszą osłabnąć. Bo nie będzie masowa, bo nie będzie taka jak przeciętna społeczna. Im więcej ludzi w partii tym smutniejszy los ambitniejszych, prawych i uczciwych. Lądują z boku: bo kto by słuchał o tym że przedsiębiorstwo powiązane jest jednak z naszym losem, kto by słuchał, że trzeba uczciwie pracować, kto by słuchał, że czasem trzeba myśleć, a wódz najwyższy z myślenia nie zwalnia... Po kilku latach z jedynych i wybranych zostaje "polski bigos, czysta wóda [...] taniec gęsi z bagnetami..."

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

FSO napisał:

Masowość każdej z partii sprawia, że wewnętrzne mechanizmy kontroli jej członków muszą osłabnąć.

O czym Ty piszesz? Mechanizmy kontroli? Kogo? Tych przywożonych w teczkach przez szare masy członkowskie? Nie czytaj Urbana, a pomyśl.

Edited by Tomasz N

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

FSO:

niestety ludzie, w swej znakomitej większości są karierowiczami.

oraz:

w końcu oporniki i krzyczenie o tym "że my przeciw"

No, za oporniki to najwyżej można było pałą dostać a nie karierę zrobić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Gregski napisał:

za oporniki to najwyżej można było pałą dostać

Za "dyktaturę ciemniaków" również.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W skrócie cechy tej partii koncentrują się w osobie A. Kwaśniewskiego. PZPR= Pragmatyzm bez polotu, czasem prywata, wasalny stosunek wobec mocodawców

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Jasny Rycerz napisał:

W skrócie cechy tej partii koncentrują się w osobie A. Kwaśniewskiego. PZPR= Pragmatyzm bez polotu, czasem prywata, wasalny stosunek wobec mocodawców.

Żeby tak się podlizywać Bruno. A niektórzy rozwijali skrót inaczej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

Tomasz N: pisałem w sensie PZPR jak i każda inna masowa partia. Nawet z PZPR wywalali ludzi, nawet z PO i PiS. Problem nie polega na tym że to była PZPR tylko że PZPR była masową [aż do bólu] partią. Urban zwracał uwagę na przemiany jakie następowały w partii: od rewolucyjnych zachowań i tego co można nazwać awangardą, do etapu w którym gros partii jest zachowawczy lub centrowo - konserwatywny. Z prostego powodu - traci się najmniej.

gregski: nie pałowano wszystkich którzy nosili oporniki, a ludzie jak to ludzie - część jest takich, którzy niezależnie od systemu i przynależności partyjnej są uczciwi, a są tacy którzy najpierw PZPR, potem "S", w końcu oporniki a potem się zobaczy. To także związane jest z tym, że w każdej partii jest iluś karierowiczów, gotowych z jednej strony porzucić tą łódkę i przesiąść się do innej, jeśli tylko wygrają kilka złotych, a z drugiej w wielu wypadkach kształtują obraz partii. Także i PZPR.

JR: Kwaśniewski w okresie PZPR był młodym działaczem, związanym z różnych powodów z reformatorskim jej skrzydłem. Być może właśnie dlatego starał się by SLD była pragmatyczna, być może dlatego że w okresie '90 - '92 widział to co widział w Sejmie, starał się by partia była tak racjonalna jak to możliwe.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

FSO napisał:

Problem nie polega na tym że to była PZPR tylko że PZPR była masową [aż do bólu] partią.

To nie odpowiedź na me uwagi:

Masowość każdej z partii sprawia, że wewnętrzne mechanizmy kontroli jej członków muszą osłabnąć.

O czym Ty piszesz? Mechanizmy kontroli? Kogo? Tych przywożonych w teczkach przez szare masy członkowskie?

Czekam na odpowiedź, nie mantrę.

A to:

Nie czytaj Urbana, a pomyśl.

nadal aktualne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.