Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Nacht

Polskie Kobbeny

Recommended Posts

Nacht   

Owszem. Pociągasz dźwignię awaryjnego szasowania zbiorników balastowych, sprężone powietrze wypycha z nich wodę i okręt wypływa na powierzchnię. Chyba że wcześniej walnie o coś na dnie albo zmiażdży go ciśnienie wody...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tankfan   

Upraszasz wszystko do poziomu przedszkolaka.

A niby czemu miałby o coś "walnąć"? Nie zawsze się tak dzieje, poza tym Bałtyk jest dość płytki a więc i szanse na ratunek duże, tym bardziej że w okół sojusznicy z odpowiednim sprzętem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nacht   

Czytałem "Stalowe Trumny" Herberta Wernera i śledziłem uważnie "akcję ratunkową" po zatonięciu K-141.

Wątpię czy w polskich realiach udało by się w porę odnaleźć i uratować załogę leżącego na dnie Kobbena.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czytałem "Stalowe Trumny" Herberta Wernera i śledziłem uważnie "akcję ratunkową" po zatonięciu K-141.

Wątpię czy w polskich realiach udało by się w porę odnaleźć i uratować załogę leżącego na dnie Kobbena.

Zaprawdę powiadam nasz kolega Politolog jest rzeczywiście niesamowitym człowiekiem... czytuje książki, które nigdy nie zostały wydane.

Albowiem H. Werner nigdy nie napisał książki o tym tytule, może kolega Politolog sprawdzi:

co czytał

i

czy w ogóle czytał

... tak trochę dokładniej?

A co mają doświadczenia z II wojny światowej do obecnych procedur i możliwości technologicznych?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tankfan   

Ot zwyczajny kłamczuszek. :-)

Wątpię czy w polskich realiach udało by się w porę odnaleźć i uratować załogę leżącego na dnie Kobbena.

To sobie wątp, a ja ponownie podkreślę, twoje opinie i zdanie są oderwane od rzeczywistości i nic nie znaczą, pogódź się z tym i przestań wypisywać bzdury.

Tak z innej beczki nie odnosicie wrażenia iż mamy do czynienia z nastolatkiem a nie człowiekiem po ukończonych studiach?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nacht   

Okrętami podwodnymi interesują się od małego, odkąd w wieku 11 lat przeczytałem "Dzika Mrówka i tajemnica U-2008". Później czytałem "Wilcze Stado" Kaplana i Currie, następnie "Okręty podwodne świata" Jacksona, wreszcie "Stalowe Trumny" Wernera.

Co do Kobbenów, to czytałem relacje pewnego dziennikarza który wybrał się na 24-godzinny rejs na ORP "Bielik", i powiem wam że warunki bytowe na Kobbenie nie bardzo różnią się od tych na niemieckich U-bootach z czasów II wojny światowej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tankfan   

Bo i Kobben jest małym okrętem, przecież to nie jest atomowy okręt podwodny (myśliwski lub nosiciel pocisków balistycznych). Czy to tak trudne do zrozumienia?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie ulega wątpliwości, że choć nieźle zaprojektowane i wykonane, swego czasu zmodernizowane i używane przez marynarkę wojenną o wysokiej kulturze technicznej (norweską) "Kobbeny" powoli dożywają swoich dni. Wiek robi swoje, choć pamiętać należy, że jeszcze nie aż tak bardzo dawno temu turecki o.p. typu "Balao" (wojenna budowa), szalał podczas manewrów na Morzu Czarnym. Także, odpowiednio traktowane, "Kobbeny" mogą jeszcze trochę posłużyć. Jawią się pytania - jak długo, tudzież jakim kosztem? - i - co potem?

Na morzu wszystko się może wydarzyć (odpukać!), ale od powyższej konstatacji do wieszczenia tragedii jeszcze daleko, choć skądinąd nasi decydenci już dawno powinni się zająć dosyć agonalnym stanem naszej marynarki.

Należy przypuszczać, że dowództwo marynarki w pełni zdaje sobie sprawę ze stanu rzeczy, bo - wedle mojej wiedzy - "Kobbeny" kończą już definitywnie dalekie eskapady (do których zresztą nie specjalnie były przystosowane). Zapewne znajdą się pieniądze na nowe baterie akumulatorów dla może dwóch z nich i przetrwają one w charakterze sui generis okrętów szkolnych do... No właśnie, nie wiadomo do czego... Nie wykluczałbym bowiem, że w ramach obowiązujących dziś trendów, w drugie ćwierćwiecze XXI wieku wkroczymy z jednym, jedynym, 50. letnim wówczas okrętem podwodnym radzieckiej proweniencji (tj. "Orłem").

Share this post


Link to post
Share on other sites
Okrętami podwodnymi interesują się od małego, odkąd w wieku 11 lat przeczytałem "Dzika Mrówka i tajemnica U-2008". Później czytałem "Wilcze Stado" Kaplana i Currie, następnie "Okręty podwodne świata" Jacksona, wreszcie "Stalowe Trumny" Wernera.

Co do Kobbenów, to czytałem relacje pewnego dziennikarza który wybrał się na 24-godzinny rejs na ORP "Bielik", i powiem wam że warunki bytowe na Kobbenie nie bardzo różnią się od tych na niemieckich U-bootach z czasów II wojny światowej.

To czemu interesując się taką tematyką, nie wiesz jak brzmi tytuł książki, którą ponoć przeczytałeś?

Jesteś kłamcą?

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

Aj, waj!

A czemuż to tak od razu z grubej rury?

A nie można napisać, że kolega konfabuluje?

Znaczy to samo ale jakże delikatnie brzmi!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy jakieś okazji słyszałem lub czytałem, że już pierwsze (pierwszy?) polskie "Kobbeny" zostały odstawione "na kołki". Do służby już raczej nie wrócą. Wszystko po cichu, bez opuszczenia bandery itp. Skądinąd, byłbym wdzięczny za potwierdzenie tej informacji.

 

Następcy? Raczej od lat bez zmian. Dialogi techniczne, programy, wizje, propaganda, Tomahawki wystrzeliwane spod wody itp. W realnej perspektywie - operacja "może ktoś się zlituje" (znowu Norwedzy, jak będą wycofywali okręty podwodne klasy "Ula"?). Jak litujących się nie będzie, wraz z "Orłem" (podniesienie bandery 1986, wycofanie - realne pewnie maksymalnie ok. 2025) pożegnamy definitywnie polskie okręty podwodne.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nacht   

Ja już zdążyłem zapomnieć, że kiedyś ten temat założyłem.

Obecnie już żaden z tych Kobben'ów nie pływa.

Próba zanurzenia jest zbyt ryzykowna.

 

ORP "Orzeł", klasy Kilo, też już jest de facto wycofany z czynnej służby.

Stoi przy nabrzeżu, jako coś w rodzaju okrętu do szkolenia stacjonarnego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pojawiła się całkowicie niespodziewana okazja na rynku wtórnym. Brazylia pozbywa się aż pięciu okrętów podwodnych. Ze względów oszczędnościowych. Racjonalność, a przede wszystkim skala tej operacji jest dla mnie dyskusyjna, ale to już ich sprawa. 

Okazja byłaby niezła: roczniki od 1989 do 2005, z - szeroko rozumianej - niemieckiej rodziny projektowej 209. Czyli - dosyć logiczni następcy już definitywne wycofywanych, naszych "Kobbenów".

Tyle, że - niestety - za darmo ich nie oddadzą...

Zob.:

https://www.altair.com.pl/news/view?news_id=28107

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.