Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Jarpen Zigrin

Józef Piłsudski pierwzowzorem Nikodema Dyzmy?

Recommended Posts

FSO   

Witam;

ja wiem, że są osoby które nie lubią Marszałka [m.in i ja], ja wiem, że są tacy któzy bitwę niemeńską i wyprawę kijowską uważają za kiepsko dowodzoną [m.in. i ja], ja wiem, że są tacy co by widzieli go w twierdzi na dole [m.in i ja] ale proszę zachowac umiar w wypowiedzi i słowach i spokój w komentarzach. Kolejne wyskoki będa karane warnem i być może i banem

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
przypadkowość jego wywyższenia: powrót z Magdeburga i władza z rąk Rady Regencyjnej może odzwierciedlać w "Karierze..." szansę, jaką Dyzma uzyskał dzięki wizycie na raucie rządowym,

Raczej cienkie odzwierciedlenie.

Dyzma na przyjęciu był nikim, Piłsudski był już powszechnie znaną osobą. To jest pewna różnica.

Piłsudski nie był pierwszym lepszym człowiekiem z ulicy, nie dostał władzy bo akurat tamtędy przechodził.

margines spoleczny

Hitler bardzo cenił Piłsudskiego (ciekawe dlaczego)

Może za to, że Piłsudski zaproponował Francji wojnę prewencyjną mającą na calu obalenie Hitlera?

Polakom żyło się dobrze. Mieli prawa wyborcze,

Tak, demokratycznie wybrany car, cesarz...

Demokratycznie wybrane panowanie niemiecko-austriacko-rosyjskie.

Demokratycznie przez Polaków uchwalona germanizacja i rusyfikacja.

Kult Wielkiego Wodza trwa w najlepsze....

To niby portret Piłsudskiego?

kto wg Ciebie jest ważniejszy w tym układzie ?

W czasie jazdy? Szofer.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Coś jeszcze chciałem napisać, ale ubiegł mnie Jednorożec wypada dodać:

Howgh...

Następny sie myli. :)

Koziorożec :) .

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

ms: są różnice pomiędzy Dyzmą i Piłsudskim:

1. Dyzma wykorzystuje okazję, okazję by pokazać się i nachapać a nie mając nic do stracenia "po pijaku..." i zostaje uznany za objawienie - taki naturalny, a temu drugiemu się należało.

2. Dla Dyzmy celem politycznym jest "najeść się" a reszta to detal...

Piłsudski to niestety nieco inna bajka. Grzechy młodości i różne koleje losu sprawiają, że i jego wyjście z Magdeburga i przywitanie na dworcu są zaaranżowane. Za to, że siedział w pewnych kręgach jest legendą, która dostaje władzę od Rady Regencyjnej i ją sprawuje. Nie wnikam udolnie czy nie udolnie.

Już w tym miejscu można zauważyć różnice: Dyzma był znikąd i nikt za nim nie stał. Za Piłsudskim - tak. Czasy późniejsze: Piłsudski idzie na Kijów, dostaje po głowie, próbuje się wymigać od odpowiedzialności za obronę Warszawy, pokazuje "klasę" nad Niemnem, w końcu zostaje odsunięty na boczny tor.

Różnice: Dyzma raz dobijając się do drabiny - idzie do góry, raz szybciej, raz wolniej - ale, umiejętnie, tak by jak najmniej stracić, by nie zostawiać za sobą schodów. Piłsudski: gdzieżby...

Przewrót majowy - to zamach stanu, potem rządy z tylnego siedzenia, w znakomitej większości - znajomych i tych którzy go popierali. Proces brzeski - to walka z opozycją. Znów - Dyzma - nie robi takich błędów - bo nie może. Z prostego powodu - jest człowiekiem znikąd, który nie może pozwolić sobie na błąd w stylu :zamach stanu i krzyki opozycji.

Wnioski: patrząc na kariery obu z nich, to nasz Dyzma osiąga znacznie więcej, ba nawet jak pojawiają się podejrzenia, to wszyscy [nie wnikam z jakich powodów] mówią - że broń cię Panie Boże... człowiek ideał. Piłsudski to w porównaniu z nim ktoś kto nie ma finezji, ktoś kto z przeciwnikami rozprawia się w taki sposób że budzi to sprzeciw w dużej części społeczeństwa...

Co ciekawe: jego kult zaczęli szerzyć dopiero jego spadkobiercy polityczni, potem zaś społeczeństwo któremu nie odpowiadały czasy PRL-u, potem zaś III RP. Mnie w tym wszystkim nasuwa się takie zdanie z Borewicza. Zapytany o rodzinie mówi o Babci, która należała do KPP, mówiąc do jego ojca [PPS-iaka]: zdrajco klasy robotniczej, ją samą było zaś stać na posłanie wnuka do Batorego w Warszawie, a o jakości towarów mówiła, że to co było za cara to było coś.... Dokładnie na tej zasadzie powstał kult Piłsudskiego i jego uwielbienie, bez związku z tym co się naprawdę działo...

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

ad FSO:

Dyzma wykorzystuje okazję, okazję by pokazać się i nachapać a nie mając nic do stracenia "po pijaku..."

Na tym pierwszym raucie Dyzma nie był pijany, więc nie mógł po pijaku...

Znów - Dyzma - nie robi takich błędów - bo nie może. Z prostego powodu - jest człowiekiem znikąd, który nie może pozwolić sobie na błąd w stylu :zamach stanu i krzyki opozycji.

Z innego powodu - nie zajmował odpowiedniego stanowiska by w ogóle myśleć o tym.

Dyzma raz dobijając się do drabiny - idzie do góry, raz szybciej, raz wolniej - ale, umiejętnie, tak by jak najmniej stracić, by nie zostawiać za sobą schodów.

Nieprawda - w hierarchii państwowej administracji urzędniczej miał tylko jedno stanowisko i go nigdy nie zmienił.

To niby przy jakich zmianach stanowisk szedł szybciej, a przy jakich wolniej?

Kolega FSO jest w stanie wykazać te stanowiska?

Tak chronologicznie...

Piłsudski to w porównaniu z nim ktoś kto nie ma finezji

kolega FSO jest chyba pierwszą osobą mówiącą o finezji w wykonaniu Dyzmy... Wilhelmi właśnie przewraca się w grobie...

I jak mawiała moja polonistka jedno pytanie na koniec:

książka była czytana, czy - nie? :)

Edited by secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

secesjonista: była. Nie był pijany, ale zachował się mówiąc co myśli. Ile osób, które wchodzą na dowolną zabawę, pierwsze co robią to mówią, że ten, który rozmawiał z kimś ważnym, to świnia klasy pierwszej? Stąd określenie "po pijaku" użyte jako pewna przenośnia. Ale o.k. masz rację.

Drabina może być nie tylko służbowa, ale i społeczna, a w tej ostatniej szedł coraz wyżej. Przecież gdyby Dyzma zachowywał się jak Piłsudski: tak oficjalnie i tak po chamsku tępił swoich przeciwników, to nie byłby aż tak broniony, nie byłby uważany za jedynego czystego i tego, co niesłusznie. Proces brzeski był ordynarnym siłowym rozwiązaniem tego z czym Piłsudski nie mógł sobie poradzić - czyli z faktem, że [zacytujmy klasyka] "przypadkowe społeczeństwo" miało nieco inne poglądy niż "wódz".

W porównaniu z Piłsudskim - Dyzma to szczyt finezji, łagodności, taktu i czego tam jeszcze można się spodziewać, przy tym z pełną świadomością tego, że tak naprawdę jest goły. Piłsudski nie miał ani finezji, ani łagodności, ani taktu - przy czym do tego starał się [nieudolnie] by go oficjalnie u steru rządów nie było...

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
bavarsky   

FSO,

To co piszesz, te obelgi prawione Marszałkowi, to skandal.

Cóż ja idę pod prąd być może i niezgodnie z trendem; bo dzisiaj -wszak podług dziwnej mody; lepiej jest dla świętego spokoju nie lubić Piłsudskiego, tępić to co stworzył lub próbował tworzyć...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Per analogum - pamiętacie, jak niejaki Lech Wałęsa wygrał wybory prezydenckie w 1990r.i jak puszczono serial (TVP 1) "Kariera Nikodema Dyzmy" ? :)

To zależy jak rozumieć ramy czasowe słowa: "wygrał". Pierwsza tura wyborów to dzień 25 listopada a zaprzysiężenie to 22 grudnia. W tych dniach w TVP 1 mogliśmy się rozkoszować filmami: "Niebezpieczna zatoka" (prod. Kanada), "Jego wielka miłość" (prod. Polska), "Gwiazdkowy prezent" (prod. USA), "Przygody Pana Michała" (prod. Polska), "Elvis i ja" (prod. USA), "Gorączka śmierci" (prod. USA).

Ów serial pojawił się w lutym 1991 roku.

To może powiązać ówczesny Teatr Telewizji i wątek Ochrany z wyborem Wałęsy?

Zaiste - zemsta była tak okrutna, że we wrześniu 1939r. podążył za Rządem IIRP do Kut (gdzie nawiasem mówiąc zginął, nie docierając do granicy).

Zaiste, co to za zemsta: pobicie i wrzucenie do glinianki (czy, wedle innych relacji - dołu ziemnego), na tyle skuteczne pobicie, że do końca życia nie odzyskał pełni sprawności. A przecież: mogli utłuc na miejscu, zatem ma rację ciekawy: "co to za zemsta".

Jest zaiste li tylko zbiegiem okoliczności, iż po pobiciu Dołęga-Mostowicz zrezygnował z publicystyki antysanacyjnej i poświęcił się pisarstwu nieco "wagonowemu"? Zaiste, setki ludzi uciekało szlakiem naszego rządu, dla ciekawego jest to argument, że te osoby nie ucierpiały od tychże władz.Ciekawe spostrzeżenie ciekawego.

Co do ostatnich dni Dołęgi-Mostowicza, biografowie spierają się o nie, a tu ciekawy wszystko wie, ma wiedzę, że nie dotarł do granicy.

Ciekawe.

A ja wiem, że dotarł i wielokrotnie ją przekraczał, robiąc to co powinny robić tzw. "czynniki rządowe".

To możemy poznać źródła wiedzy ciekawego, co do kwestii, że nie dotarł do granicy?

Share this post


Link to post
Share on other sites
ciekawy   

Zaiste, co to za zemsta: pobicie i wrzucenie do glinianki (czy, wedle innych relacji - dołu ziemnego), na tyle skuteczne pobicie, że do końca życia nie odzyskał pełni sprawności. A przecież: mogli utłuc na miejscu, zatem ma rację ciekawy: "co to za zemsta".

Zaiste. Czy secesjonista ma jakiś (nawet malutki) dowód, iż za owym pobiciem z 1927 roku w Jankach stali siepacze Piłsudskiego, a nie dajmy na to zazdrosny mąż, któremu wzmiankowany Tadeusz (który nawiasem mówiąc wprost uwielbiał kobiety) przyprawiał rogi, lub jakiś "pożyczkodawca", któremu tenże winien był pieniądze ? Lub ktoś, komu Dołęga-Mostowicz naubliżał, obraził lub oczernił w oczach towarzystwa ?

Jest zaiste li tylko zbiegiem okoliczności, iż po pobiciu Dołęga-Mostowicz zrezygnował z publicystyki antysanacyjnej i poświęcił się pisarstwu nieco "wagonowemu"?

I tylko owemu zbiegowi okoliczności zawdzięczamy, iż gwiazda Dołęgi-Mostowicza jako pisarza (a nie marnego, antysanacyjnego publicysty) rozbłysła na firmamencie literatury XX-lecia międzywojennego (poczynając od 1932 roku).

Co do ostatnich dni Dołęgi-Mostowicza, biografowie spierają się o nie, a tu ciekawy wszystko wie, ma wiedzę, że nie dotarł do granicy.

Bo nie dotarł. W 1939 r. został zmobilizowany (jako ochotnik) w stopniu kaprala podchorążego, dotarł do przygranicznych Kut, i walczył z patrolami RKKA. Wersji jego śmierci jest kilka, ale wszystkie posiadają jeden wspólny mianownik: pisarz zginął z rąk Sowietów (chociaż jedna z wersji mówi o śmierci z rak polskiego patrolu). Istnieją też rozbieżności co do daty jego śmierci (18-20 września 1939 r.).

Ciekawe.

A ja wiem, że dotarł i wielokrotnie ją przekraczał, robiąc to co powinny robić tzw. "czynniki rządowe".

Zaiste - ciekawe. Rad bym się dowiedzieć kiedy, i w jakim celu kpr pchor. Tadeusz Dołęga-Mostowicz przekraczał wielokrotnie granicę polsko-rumuńską w Kutach we wrześniu 1939 r. ?

To możemy poznać źródła wiedzy ciekawego, co do kwestii, że nie dotarł do granicy?

Na pewno nie wierzę Zbigniewowi Mitznerowi. Sensowny natomiast wydaje mi się ten fragment (o zgrozo - z "Newsweek'a" :( ):

Według najpopularniejszej legendy wyjechał na front wschodni swym eleganckim buickiem. Miał zginąć od ukraińskiej kuli we własnym samochodzie podczas przekraczania granicy 17 września na moście w Kutach. Według innej wersji wobec ucieczki z kraju całego rządu i naczelnego dowództwa on postanowił zostać. Skrzyknął oddział podobnych sobie straceńców i postanowił bronić Kut przed wkraczającą Armią Czerwoną. Miał zginąć, gdy zwlekał z oddaniem broni w chwili rozbrajania przez Rosjan. Według kolejnej wersji, ujawnionej niedawno, miałby zginąć za... oficerki, na widok których sowiecki sołdat, pewny, że ma przed sobą oficera, wyjął broń i strzelił.

We wszystkich tych wersjach obecni są podpisani z imienia i nazwiska świadkowie. Wyjmują poległemu pisarzowi z kieszeni ostatni rachunek z wydawnictwa Rój, zdjęcie żony z synkiem albo jego dziennik wrześniowy, kończący się niestety na dniu wyjazdu z Warszawy. Ale Dołęga-Mostowicz nigdy nie był żonaty, nie miał dzieci i nigdy, jak kategorycznie twierdzi jego rodzina, nie pisał dziennika. Nie zginął też 17 września, co przez lata miało znaczenie symboliczne, i nie osłaniał z bronią ucieczki "zajęczym szlakiem" polskiego rządu. Nie miał też stopnia kapitana, choć informację tę do dziś powtarzają nawet wydawnictwa encyklopedyczne. A już za całkowite zmyślenie należy przyjąć żywe w tych legendach przekonanie, że żołnierz radziecki, który zastrzelił Dołęgę, został postawiony przed sądem i rozstrzelany.

Prawda o okolicznościach jego żołnierskiej śmierci, zrekonstruowana na podstawie kilkudziesięciu zgodnych w istocie relacji, jakie napłynęły na apel "Rewizji nadzwyczajnej" od dawnych mieszkańców Kut, brzmi nie mniej dramatycznie. W dzień i w nocy z 17 na 18 września przez Kuty, małą letniskową miejscowość na rumuńskiej granicy, przeszła "cała Polska". Dziesiątki tysięcy ludzi przekraczało most na Czeremoszu. Wobec wkroczenia w granice Rzeczypospolitej Armii Czerwonej przeszli tą drogą także prezydent, rząd i wódz naczelny. Nie sposób odpowiedzieć, dlaczego opuszczano Polskę w takim pośpiechu, by nie powiedzieć w panice. Rosjanie wkroczyli do Kut dopiero 21 września. Jak się wydaje, Stalinowi było z różnych powodów zręczniej nie brać do niewoli polskich dygnitarzy.

8 września w Kutach zrobiło się już spokojnie. Tego dnia, nadal nie wiadomo skąd, pojawił się tam Tadeusz Dołęga-Mostowicz. Był w mundurze kaprala podchorążego. Nikt nie zna odpowiedzi na pytanie, jaki był jego wrzesień. Nie wiadomo, czy walczył i czy oddał choćby jeden strzał do wroga. Został włączony do batalionu majora Henryka Piątkowskiego, który organizował obronę miasteczka, a właściwie demonstrację polskiej obecności w polskim mieście "tak długo, jak się da". Układ z Rumunami po drugiej stronie granicznego mostu na Czeremoszu przewidywał bowiem, że jeśli w mieście padnie choćby jeden polski strzał w kierunku Rosjan, to żaden z Polaków nie przekroczy granicy, a Rumuni wysadzą most. Czekano więc na Rosjan, którzy zdawali się zupełnie nie śpieszyć.

Przez dwa dni w Kutach nie działo się nic. 21 września rano major Piątkowski dostał wiadomość z Kołomyi, że w stronę Kosowa i Kut wyruszyło kilka czołgów sowieckich. Postanowił skierować do miasta pluton piechoty jako osłonę samochodu wysłanego przed godz. 10 po chleb dla wojska. Odkrytą półciężarówką pojechali: porucznik Wojda, kierowca i kapral podchorąży Dołęga-Mostowicz. Dwóch pierwszych siedziało w szoferce, Dołęga, mierzący ponad dwa metry, wolał miejsce na platformie. Gdy samochód z ładunkiem chleba ruszał w drogę powrotną, a uśmiechnięty Dołęga machał ręką jakiemuś chłopcu, padła seria strzałów z czołgu, który pojawił się w górze uliczki. Auto wywróciło się na ostrym zakręcie. Mężczyźni siedzący w szoferce zdołali umknąć. Pozostał jeden poległy, ofiara jedynych strzałów, jakie padły w czasie tej wojny w Kutach. Los chciał, że był nim Tadeusz Dołęga-Mostowicz - dla tych, którzy go chowali następnego dnia na miejscowym cmentarzu, wielki polski pisarz i bohaterski żołnierz. Wszyscy pozostali żołnierze batalionu majora Piątkowskiego ocaleli. O 11.55 nieatakowany przez Rosjan polski oddział opuścił granice Rzeczypospolitej.

http://www.newsweek....,26060,1,1.html

Edit: na dws-ie jest wzmianka o d-cy kpr pchor. Dołęgi -Mostowicza: http://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=94&t=128552

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem jaki sens bronić zdrajcy który:

1. wprowadził w Polsce ordynację wyborczą promującą mniejszości, dopuszczającą ze względu jedynie na wiek, a bez uwzględnienia innych cenzusów,

2. po zamachu majowym oddał prawo kreacji pieniądza w ręce banku doprowadzając tym Polskę do sterowanego ogólnoświatowego kryzysu

3. pozwolił na mordowanie dzieci (tzw. aborcję) do czego nie posunęli się nawet zaborcy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaiste. Czy secesjonista ma jakiś (nawet malutki) dowód, iż za owym pobiciem z 1927 roku w Jankach stali siepacze Piłsudskiego, a nie dajmy na to zazdrosny mąż, któremu wzmiankowany Tadeusz (który nawiasem mówiąc wprost uwielbiał kobiety) przyprawiał rogi, lub jakiś "pożyczkodawca", któremu tenże winien był pieniądze ? Lub ktoś, komu Dołęga-Mostowicz naubliżał, obraził lub oczernił w oczach towarzystwa ?

Zaiste, secesjonista nie ma takich dowodów. Nie ma też żadnych dowodów, iż w przypadku pobicia: Jana Dębskiego, Jerzego Zdziechowskiego, Stanisława Strońskiego czy Adolfa Nowaczyńskiego, znanych z antysanacyjnej publicystyki, w grę nie wchodzili jacyś zazdrośni mężowie tudzież zniecierpliwieni pożyczkodawcy. Jest oczywiście zbiegiem okoliczności, że owi "mężowie" zaatakowali akurat publicystów antysanacyjnych, widać publicyści pro-sanacyjni wyróżniali się niezwykłą wstrzemięźliwością, zarówno co do seksu, jak i pożyczek. W przypadku Dołęgi-Mostowicza owi mężowie/pożyczkodawcy byli na tyle perfidni, że wdzieli mundury. A wszystko to by zrzucić winę na nieskalane szeregi sanacji.

I tylko owemu zbiegowi okoliczności zawdzięczamy, iż gwiazda Dołęgi-Mostowicza jako pisarza (a nie marnego, antysanacyjnego publicysty) rozbłysła na firmamencie literatury XX-lecia międzywojennego (poczynając od 1932 roku).

A zna ciekawy inne powody rezygnacji z publicystyki?

Znam biografie Dołęgi-Mostowicza pióra Piotra Śliwińskiego i Józefa Rurawskiego, obaj są zgodni, po pobiciu Dołęga rezygnuje z dziennikarskich filipik i poświęca się literaturze.

Nie był: "marnym" publicystą, miał świetne pióro, chyba że dla ciekawego "publicystyka antysanacyjna" z definicji jest: "marną".

Bo nie dotarł.

Wedle czyjej wersji.

Zaiste - ciekawe. Rad bym się dowiedzieć kiedy, i w jakim celu kpr pchor. Tadeusz Dołęga-Mostowicz przekraczał wielokrotnie granicę polsko-rumuńską w Kutach we wrześniu 1939 r. ?

Dla chleba i nie dla siebie.

Proponuję przeprowadzić linię od piekarni Karola Różankowskiego do Wyżnicy.

Na pewno nie wierzę Zbigniewowi Mitznerowi. Sensowny natomiast wydaje mi się ten fragment (o zgrozo - z "Newsweek'a" :( ):

(...)

Według najpopularniejszej legendy wyjechał na front wschodni swym eleganckim buickiem.

(...)

Ta "najpopularniejsza" relacja pochodzi od Stanisława Burcza, i nie jest ani najpopularniejszą, ani najbardziej wiarygodną.

A pochodzi ta relacja z roku 1957, a co z najwcześniejszą relacją Janusza Minkiewicza z roku 1947? A co z próbą rekonstrukcji Stanisława Nicieja?

Nie wiem jaki sens bronić zdrajcy który:

(...)

Roman Różyński przyzwyczaił nas już do kuriozalnych wypowiedzi, w świetle których wybory demokratyczne polegać mają; jak się zdaje; na rozstrzeliwaniu osób uznanych przez niego za zdrajców. Jestem z pokolenia, któremu już w podstawówce wbijano do głowy umiejętność pisania: "na temat", jak mi się zdaje pan Roman nie odrobił tej lekcji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Secesjonista był w podstawówce za PRL-u kiedy samodzielne myślenie było zabronione, trudno mu zatem zauważyć że demokracja nie ma nic wspólnego z ustrojem jaki panował w II i panuje w III RP.

Przypomnę że zarówno w starożytnej Grecji jak i nowożytnej Wenecji i RPtey demokracja była władzą nie każdego kto przekroczył 21 czy 18 lat ale obowiązywały także inne cenzusy, które skutecznie zapobiegały takim patologiom jakie przeżywa obecna "demokracja"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakkolwiek secesjonista za sprawą wpływu peerelowskiej szkoły pozbawiony został umiejętności samodzielnego myślenia, to zdobędę się na uwagę: co ma demokracja grecka wspólnego z wątkiem - Nikodem Dyzma a Piłsudski?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.