Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Forrest

Wojna Krymska

Recommended Posts

dzionga   
Austria praktycznie nie brała udziału w wojnie.

Z tego co wiem to Austria wogóle nie brała udziału w walce, nawet nie wypowiedziała Rosji wojny :?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wojna krymska to ciekawy temat, podyskutujmy, więc zatem!

W roku 1844 podczas swojego pobytu w Londynie car Rosji Mikołaj I miał powiedzieć: "Turcja to konający człowiek. Możemy dążyć do zachowania jej przy życiu, ale to się nam nie uda. Ona powinna umrzeć i umrze". I do tego też dążyło potężne Imperium Rosyjskie... Kiedy w roku 1853 car wysłał do Turcji księcia Aleksandra Mienszykowa, stało się jasne, że zamierza swój plan wprowadzić w życie. Ultimatum jakie postawiono sułtanowi było jasne-żądamy prawa do opieki nad miejscami świętymi w Palestynie - tym samym kraj sułtana prędzej czy później popadł by w zależność od państwa carów. Cóż mógł uczynić władca Turków? Przekazał treść wiadomości rosyjskiej Anglii i Francji, te z kolei zaniepokojone faktem, iż Rosja będzie chciała pozbawić oba kraje wpływów na bliskim wschodzie poparły sułtana, a ten z kolei w październiku 1853 roku wypowiedziała wojnę carowi. Tak zaczęła się długa wojna... Zadajmy, więc sobie pytanie, czego szukała Rosja na Bliskim Wschodzie?

Tomek91 napisał:"Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło . Święte Przymierze już praktycznie przestało istnieć ." Wydaje mi się, że jednak całkowity upadek idei Świętego Przymierza miał dopiero miejsce w czasie Kongresu Berlińskiego w roku 1878, można to bynajmniej wywnioskować z tesktu Henryka Wereszyckiego, w którym porównuje sprawę polską z innymi działaniami niepodległościowymi. Pozdrawiam Łyzio!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam! Wystarczy zajrzeć do kilku pozycji, gdzie znajdują się wzmianki o tej wojnie i od razu możemy dostrzec, że wojna ta była czymś niezwykłym. Dlaczegoż, by to? Ktoś mógłby zadać takie pytanie. Przy okazji pojawiają się kolejne pytania.

Była to wojna, która z konfliktu pomiędzy dwoma krajami przekształciła się w wojnę mocarstw. To zresztą była nie pierwszyzna w świecie. Ciężko jest zrozumieć politykę Austrii (swoją drogą odnoszę wrażenie, że jej polityka na przestrzeni wieków nigdy nie była klarowna i doprawdy taki laik jak ja nie rozumie jej niuansów), która nie wsparła Rosjan i do końca wojny zachowała neutralną życzliwość dla państw Zachodu. Ciekaw jestem jak dużą rolę miały Prusy przy powstrzymaniu interwencji monarchii Habsburskiej? Takie zachowanie Austrii miało być przyczyną samobójstwa (sic!) Mikołaja I? Mała Sardynia zaistniała u boku wielkich mocarstw i przypomniała o swoim istnieniu. W końcu sprawy poświęcone wojnie samej w sobie. Słynna "szarża lekkiej brygady" o której powiedziano: "To wspaniałe, ale to nie jest ta wojna". Wojna ważna z tego powodu, że po raz pierwszy dało się odczuć wpływ techniki i nauki na prowadzenie działań wojennych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lu Tzy   
Zadajmy, więc sobie pytanie, czego szukała Rosja na Bliskim Wschodzie?

Kontroli, jak kazde mocarstwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam! Naturalnie Kadrinazi-sama nic nie umknie twej uwadze. Słynna "cienka czerwona linia"-gdzieś, kiedyś przeczytałem, bodajże w "Historii sztuki wojennej" pod red. Parkera. iż żołnierze rosyjscy przegrywali tylko dlatego, że nie mieli tak nowoczesnych karabinów jak Anglicy czy Francuzi. Nim doszli do owej linii już padali pod ostrzałem wroga.

Kontroli, piszesz Lu Tzy, z pewnością masz rację. Kontrolowanie Bosforu i Dardaneli dawało możliwość wspierania własnego eksportu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pisząc o 'cienkiej czerwonej linii' miałem raczej na myśli Highlanderów pod Balaklawą, którzy (wraz z szarżą ciężkiej brygady) są w cieniu legendy 'szarży lekkiej brygady' w tymże starciu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chodzi o akcję 93rd Highlanders, którzy wsparci garstką Royal Marines i piechoty tureckiej ustawili się w dwie długie linie (zamiast standardowe 4 lub czworobok) i ogniem salwowym (oddano strzały z 800, potem 500 i 350 jardów) powstrzymali szarże kawalerii rosyjskiej. Akcją dowodził generał Colin Campbell (ex-dowódca regimentu), który w obliczu szarży rosyjskiej miał powiedzieć do Szkotów:

There is no retreat from here, men. You must die where you stand

Rosjanie chyba nie wytrzymali starcia psychologicznie, gdyż wbrew legendzie (i obrazowi który wrzucam poniżej) nigdy nie podeszli bardzo blisko do linii brytyjskiej. Po odparciu ataku Szkoci chcieli rzucić się do kontrataku, generał Campbell powstrzymał ich krzycząc:

93rd, damn all that eagerness!

a jako że był bardzo lubiany w regimencie, z czasów gdy był jego dowódcą, udało mu się opanować Highlanderów.

Thin_Red_Line.png

Pojęcie 'cienkiej czerwonej linii' ('thin ride line') wymyślił reporter Timesa, William H. Russell, który miał napisać, że w kurzawie bitewnej nie było widać nic poza stojącym w linii regimentem thin red streak tipped with a line of steel

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

W ramach archeologii odkopie ten temat.

Pierwsze co mi przychodzi do glowy gdy pomysle o tej wojnie to porazki polityczne obu stron.

Rosja rozpetala ta wojne nie majac pojecia bardzo zaniepokojone ta akcja sa Francja i W. Brytania. Chociaz Paskiewicz staral sie studzic zapal Mikolaja to ten niepotrafil dostrzec niebezpieczenstwa politycznej izolacji. Na panewce spalila proba czestowania Habsburgow Bosnia i Hercegowina.

Alianci rowniez nie osiagneli wiele. Nie udalo im sie przekonac Szwecji do udzialu w wojnie (a moim zdaniem moglo to byc dla Rosji bardzo grozne). Jedynie co wymusili na Austrii to wroga neutralnosc wobec Rosji polaczona z militarna demonstracja.

Druga sprawa o ktorej mysle to fakt, ze byla to chyba pierwsza wojna z ktorej przebiegu spoleczenstwa walczacych stron w prasie otrzymywaly aktualne relacje okraszane zdjeciami. Czolowe gazety wyslaly na front swoich specjalnych korespondentow. Artykuly jakie oni wysylali zwykle slawily bohaterstwo zolnierzy i jednoczesnie bezlitosnie pietnowaly nieudolnosc dowodcow. Powodowalo to wsrod generalicji oraz politykow skrajna frustracje bo nigdy wczesniej sie z tym zjawiskiem nie spotkano.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wojna jest ciekawa właśnie w wojskowym stosunku.

To pierwsza pozycyjna wojna.

Pierwszy artyleryjski bój też w niej Siostry miłosierdzia, masowe zażywanie eterycznej narkozy i gipsowych manszet.

Pierwsza zorganizowana snajperska wojna i admirał Nahimow ofiara snajpera, a nie przypadkowo kule.

Pierwszy w historii bój parowców.

Pierwsze użycie kolei w wojskowych celach.

Pierwszy wojskowy korespondent i pierwsze wojskowe zdjęcia.

Ale i mitów ta wojna stworzyła niemało: cienka czerwona linia, zguba lekkiej kawaleryjskiej brygady i inne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytuj

Druga sprawa o ktorej mysle to fakt, ze byla to chyba pierwsza wojna z ktorej przebiegu spoleczenstwa walczacych stron w prasie otrzymywaly aktualne relacje okraszane zdjęciami.

Właściwie można uznać, że była to pierwsza wojna "obsłużona" przez korespondentów i fotografów wojennych (w dzisiejszym tego słowa znaczeniu). William Howard Russell, Roger Fenton, James Robertson... i rzeczywiście relacje były "w miarę" aktualne.

 

I w związku z tym małe pytanie. Czy "cywilni" korespondenci mieli na Krymie dostęp do telegrafu? Początkowo linia telegraficzna "z Zachodu" sięgała tylko do Belgradu. Russell swoją korespondencję o szarży lekkiej brygady wysłał zatem do "Timesa" z Krymu 28 października 1854 r. (trzy dni po bitwie pod Bałakławą) statkiem pocztowym do Marsylii. Korespondencja została zapowiedziana w "Timesie" z 11 listopada, "weszła" do numeru z 13 listopada. Czyli 18 dni po bitwie. Za: M. Wańkowicz, De profundis. Ziemia za wiele obiecana. Wojna i pióro, Warszawa 2011, s. 489. 

 

Linię telegraficzną do samego Krymu doprowadzono w końcu kwietnia 1855 r. Zob. G. Arnold, Historical Dictionary of the Crimean War, London 2002,  s. 59.  I pytanie - czy miała ona tylko militarne zastosowanie? Chyba tak, bo wojskowi dosyć niechętnie reagowali na mieszanie się pismaków w ich sprawy. Z drugiej strony, rząd brytyjski dał kontrakt na budowę linii Warna-Krym firmie prywatnej R. S. Newall & Company i być może miała ona wpływ na to, co przesyłane jest za pomocą tego telegrafu (a świeże wiadomości to był przecież gorący pieniądz). Jeżeli tak było, oznaczałoby to, że informacja z danego dnia miała szanse dostać się do londyńskich gazet z dnia następnego, a może nawet wieczornych wydań tego samego dnia (to może przesada - ówczesny  telegraf i poligrafia miały jednak swoje ograniczenia). A to już byłaby rewolucja informacyjna.

 

I może jeszcze jedna ciekawostka. Wojna zwana jest "krymską", bo oczywiście krymski teatr działań może zostać uznany za szczególnie istotny, ale tak naprawdę miała wymiar wręcz globalny. Starcia z nią związane miały miejsce od Kaukazu, przez Krym i Bałkany, do Bałtyku, Morza Białego i Kamczatki. Choć oczywiście - skala działań była bardzo zróżnicowana.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bogusław Winid w swym artykule podaje:

"Odrębny problem stanowi czas przepływu informacji. Turcja nie miała wówczas jeszcze połączeń telegraficznych ze stolicami innych państw europejskich. Najbliższe telegrafy znajdowały się w Wiedniu i Trieście. Dlatego też wszystkie wiadomości docierały poprzez kurierów kursujących na trasie Konstantynopol— Warna— Wiedeń bądź statkami do Triestu lub Marsylii. W obu przypadkach przepływ informacji trwał ponad 10 dni. Rosjanie również nie mieli bezpośrednich połączeń z wybrzeżami Morza Czarnego. Jednak ich prace nad budową linii telegraficznych dobiegały już końca i w zimie 1854/55 uzyskano połączenie Sewastopol-Petersburg. Sprzymierzeni dopiero w marcu 1855 r. ukończyli linię z Wiednia do Warny i Bukaresztu, na jesieni zaś tego roku ułożono podmorski kabel telegraficzny łączący Sewastopol z Warną. Londyn i Paryż dopiero więc w prawie rok po Rosjanach uzyskały możliwość szybkiego komunikowania się z dowództwem korpusu ekspedycyjnego".

/tegoż, "Wojna krymska w prasie polskiej", "Kwartalnik Historii Prasy Polskiej", 25/2, 1986, s. 11; podkreślenie - moje/

 

Autor nie jest oczywiście historykiem wojskowości, czy zatem rzeczywiście i wojsko miało tego typu problemy komunikacyjne z "centrum" swej władzy politycznej? Gazety korzystały z informacji swych korespondentów, przedruków bądź z komunikatów rządowych. Z jaką częstotliwością wydawano te komunikaty?

 

Rosja w zakresie wprowadzania telegraficznej sieci była chyba dość opóźniona, można przypomnieć, iż dopiero w 1855 r. powołano ciało administracyjne mające zająć się tą kwestią na poziomie rządowym, powstał wówczas:

"Główny Zarząd Telegrafów, podporządkowany Ministerstwu spraw Wewnętrznych, który początkowo traktowano jako wydział wojskowy a od 1867 r. jako cywilny".

/"Inżynierowie polscy w XIX i XX wieku", T. XII, red. Z. Mrugalski, Warszawa 2010, s. 7/

 

19 godzin temu, Bruno Wątpliwy napisał:

Russell swoją korespondencję o szarży lekkiej brygady wysłał zatem do "Timesa" z Krymu 28 października 1854 r. (trzy dni po bitwie pod Bałakławą) statkiem pocztowym do Marsylii. Korespondencja została zapowiedziana w "Timesie" z 11 listopada, "weszła" do numeru z 13 listopada. Czyli 18 dni po bitwie

 

Niektórzy podają, że w jego przypadku było to na ogół czternaście dni.

/za: R. Pęksa "Wojna - media i propaganda", "DOCTRINA", Studia Społeczno-Polityczne, nr 5, 2008/

 

18 godzin temu, Bruno Wątpliwy napisał:

I może jeszcze jedna ciekawostka. Wojna zwana jest "krymską", bo oczywiście krymski teatr działań może zostać uznany za szczególnie istotny, ale tak naprawdę miała wymiar wręcz globalny.

 

Czemu niejako wtóruje Krzysztof Marchlewicz starając się przekonać (wedle mnie - całkiem udanie) czytelników swego artykułu, że opinie, iż był to mały lub nieznaczący konflikt są niezasłużone. 

/tegoż, "Wojna krymska na tle innych konfliktów zbrojnych połowy XIX wieku", "Przegląd Historyczno-Wojskowy" T. 13 (64), nr 3 (241), 2012; tekst dostępny w zasobach: bazhum.muzhp.pl/

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytuj

że opinie, iż był to mały lub nieznaczący konflikt są niezasłużone. 

To na pewno. Z punktu widzenia ówczesnych wojna ta, jako starcie mocarstw na olbrzymią skalę, zachwianie się porządku po-wiedeńskiego, "odwrócenie sojuszy" - musiała mieć gigantyczne znaczenie. I wreszcie, co widać chociażby z tej dyskusji, ta wojna była zarazem pierwszą nowoczesną i jedną z ostatnich - tradycyjnych.

 

Problem był w tym, że ta wojna chyba dosyć szybko została "zapomniana". Przyszłe wydarzenia ja przyćmiły. Zjednoczenie Włoch, zjednoczenie Niemiec, wojna niemiecko-francuska, potem Wielka Wojna... I jej efekty w sumie szybko poszły w zapomnienie, bo chociażby Rosja już w latach 1877-1878 definitywnie zweryfikowała porządek po-paryski.

Edited by Bruno Wątpliwy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byron Farewall nazwał to nawet: "Queen Victoria little wars", tylko z szacunków jakie w ramach The COW Project są prowadzone, wynika, że ta "mała wojna" zmusiła Anglię do zwiększenia wydatków na potrzeby militarne z 9 000 000 funtów (w 1853 r.) do 76 000 000 funtów (w 1854 r.).

 

Godzinę temu, Bruno Wątpliwy napisał:

I jej efekty w sumie szybko poszły w zapomnienie

 

Te związane z dyplomatycznymi ustaleniami to i owszem. Ale to chyba po tym konflikcie Brytyjczycy zaczęli odchodzić od systemu sprzedaży patentów oficerskich?

"Najistotniejszy był jednak wpływ wojny krymskiej na system wiedeński. Konfrontacja Anglii, Francji i Rosji wyznaczała bowiem kres klasycznej fazy funkcjonowania tzw. koncertu mocarstw. Kończyła ona okres, w którym zgodnym priorytetem polityki zagranicznej „wielkiej piątki” było unikanie otwartego starcia i rozładowywanie kolejnych kryzysów na drodze wielostronnego kompromisu. Ten rozdział definitywnie zamknęło wejście anglo-francuskiej eskadry na Morze Czarne w styczniu 1854 r. Odtąd przynajmniej niektóre mocarstwa ponownie uwierzyły, że siła i szybkość reakcji zbrojnej mogą służyć ich interesom lepiej, niż wytrwałe negocjacje (...) Powojenne zbliżenie Francji i Piemontu, polityczna izolacja Austrii, której przychylna koalicjantom postawa zszokowała wręcz Petersburg w roku 1854, wreszcie rosyjski rewizjonizm (świadomie ignorujący dawne wartości i niedawnych sojuszników) przez kilkanaście lat miały odtąd determinować nowy porządek (...). Z tego okresu zamętu Europa wyszła w mocno zmienionym kształcie. Na jej mapie pojawiły się dwa nowe państwa – Cesarstwo Niemieckie i Królestwo Włoskie – które po pewnym czasie zaczęły zdradzać ambicje przyczyniające się do dalszej destabilizacji ładu międzynarodowego. Niemiecka Weltpolitik i kolejne programy budowy floty, nigdy niepogodzona z utratą Alzacji i Lotaryngii Francja, odepchnięta od spraw niemieckich i włoskich Austria, która szukać będzie rekompensat na Bałkanach. To już dobrze znane elementy genezy nadciągającej nad Europę wielkiej wojny".

/"Wojna krymska na tle...", s. 17/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.