Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Narya

Negacja Holokaustu

Recommended Posts

Holokaust byl jednym z najgorszych doswiadczen ludzkości , i wpisał się w ogólna panoramę popapranego XX wieku ( zaczelo się od nieco malo znanego ludobójstwa Ormian ) Przy negacji Shoah , zwykle wystepuja przedstawiciele narodów , bezpośrednio w to nie uwikłani ( vide David John Cawdell Irving ) Niemcy ( garsc neonazistów się nie liczy ) przyjęli ten fakt do swiadomosci , inaczej niz inne narody które uparcie twierza ze one ludobójstwa nie popelnily Turcy , Ukraińcy ( rzez Wołynia )

Share this post


Link to post
Share on other sites

To bardzo proste pytanie.

Ludzie negują holocaust z tego samego powodu, dla którego mówiliby o nim, gdyby wojnę wygrali Niemcy, którzy głosiliby, że holocaustu nie było. Wtedy młodzi naziści na forach dyskusyjnych zastanawialiby się, hmm, skąd się biorą ludzie którzy wierzą w to, że SS wymordowało miliony Żydów. Zła wola ? Głupota ? A może po prostu lubią teorie spiskowe. Głównym argumentem byłby brak dowodów np. kości, pozostałości obozów itd.

Każdy reżim wybiela albo przemilcza swoje zbrodnie, a wyolbrzymia zbrodnie przeciwnika. Wychwala swoje zasługi i powiększa liczbę swoich ofiar, powiększa liczbę pokonanych wrogów. Jest to mechanizm doskonale znany już od starożytności, w której Grecy odpierali milionową armię persów. Poprzez średniowiecze gdzie Mieszko I dysponował 4000 pancernych jeźdzców co jest liczbą absurdalnie zawyżoną - zresztą wątpliwie czy ci pancerni byli typową ciężką kawalerią. Z nowszej historii mamy 15 000 poległych Niemców w PW, 5 milionów ofiar Auschwitz, 2 miliony Polaków wywiezionych do ZSRR na zsyłki, 60 000 garnizon Festung Posen, 200 000 ofiar cywilnych PW, 150 000 ofiar bombardowania Drezna, czwarta armia koalicji antyhitlerowskiej itd. itp. Generalnie mniej lub bardziej profesjonalni historycy i kronikarze na usługach królów i państw, już od czasów Herodota i Jana Długosza karmią nas takimi banialukami, że jakiś margines społeczny wyrobił sobie nawyk braku wiary w nawet najbardziej oczywiste oczywistości. Zwłaszcza gdy negacja tych oczywistości jest sankcjonowana więzieniem i innymi niedogodnościami - jak za dobrych radzieckich czasów.

Faktem jest, że zarówno komunizmowi jak i światu kapitalistycznemu zależało na doszczetnym skompromitowaniu ideologii nacjonalizmu, która nie oszukujmy się była wrogiem internacjonalistycznego komunizmu i przeżytkiem w państwie kapitalistycznym. Na holocauście robią też interes sami zainteresowani. To ważny argument za istnieniem ich państwa w oczach międzynarodowej opinii publicznej, istotny składnik ich tożsamości i szansa na duże odszkodowania. To wszystko musi budzić dociekliwość, zwłaszcza gdy dorzucimy do tego ww. penalizację. Zresztą większość informacji o Holocauście pochodzi z ZSRR, który "wyzwolił" przedwojenną Polskę gdzie zostało wymordowanych pewnie z 90% ofiar Holocaustu, a mieszkało dokladnie 50% ofiar. Komuniści ze swoimi zarzutami przeciwko Polakom czy informacjami nt, wielkiej wojny ojczyźnianej uchodzą za niewiarygodnych kłamców i fantastów. Fantastyczne zarzuty szpiegostwa, sabotażu, proces 16, pomnożone liczby pokonanych Niemców, zaniżane straty własne. .. i tym samym niewiarygodnym Sowietom wierzymy gdy mowia o faszystowskich zbrodniach odkrytych w Polsce. To kolejny argument.

Errata

Podałem już argumenty na to, zeistnieje wiele historycznych i wciąż pokutujących przypadków zawyżania/zaniżania ilości ofiar/wrogów/kombatantów. Podałem też argumenty na to, że geneza różnych machlojek leży w interesach i akurat w przypadku Holocaustu zainteresowany był zarówno świat komunistyczny, jak i kapitalistyczny, Żydzi, a także USA dla którego Izrael jest ważnym sojusznikiem.

Kolejna kwestią jest to, co zdefiniujemy jako negacje. Generalnie są chyba trzy podstawowe prądy negacji:

- negacja istnienia Holocaustu (czyli, że Holocaustu nie było) i nigdy nie spotkałem się z tym aby ktoś tak uważał poza Prezydentem Iranu, no ale Iran ma z Izraelem na pieńku więc takie dobitne postawienie sprawy jest zrozumiałe.

- negacja liczby zamordowanych

- negacja techniki mordowania

O ile w tym pierwszym przypadku, faktycznie jest to zaklinanie rzeczywistości, które może być udziałem jedynie fanatyków z jakiś egzotycznych krajów w celach stricte politycznych to już z dwoma pozostałymi punktami jest inaczej. Generalnie nie mam jakiejś dogłębnej nie tylko o obozach, ale i o całej wojnie więc trudno mi się wypowiadać i cookowiek weryfikować, ale zawsze wydawało mi się, że z każdym faktem można polemizować i o każdym fakcie (oprócz faktów o Holocauście) sie dyskutuje. Dyskutuje się o ludobójstwie na Wołyniu, o ludobójstwie na Ormianach, o ludobójstwie w Chinach podczas wielkich skoków i innych, o ludobójstwie w ZSRR, już nie mówiąc o mniej drażliwych kwestiach dot. np. strat w bitwach, liczebnościach armii. Trudno w przekonujący sposób wyjaśnić dlaczego akurat Holocaust jest niedyskutowalny - argument, że został przebadany i w jednoznaczny sposób dowiedziony wraz ze wszystkimi szczególami przez setki naukowców i historyków mnie. . . nie przekonuje, bo przecież de facto stanowi blokadę dla dalszych pozbawionych presji badań, a przecież możliwość swobodnej weryfikacji to podstawa nowożytnej nauki.

Kompletnie nie rozumiem dlaczego kogoś kto uważa, że Zydów zamordowano nie 6 milionów tylko 5 milionów uznaje się za wykolejeńca. Co to jest ? Statystyka. . . milion w jedną czy drugą stronę. Przecież takie korekty są codziennością w liczeniu ofiar innych zbrodnii. Ilość ofiar Stalina w ocenach profesjonalnych historyków wacha się w granicach od 20 do 60 milionów ludzi i nie mam pojęcia jak oni to liczą. A może to też trzeba zadekretować. . . a może zadekretujmy fakt, ze ludzie wylądowali na księżycu, choć Pogromcy Mitów już rozprawili się z tą teorią spiskową ;)

O właśnie i to jest jedno z usprawiedliwień dla negacjonistów. Margines społeczeństwa to fani teorii spiskowych. Ja się do tych fanów także zaliczam np. moja niezachwiana wiara w ufo :D Jest popyt na to więc musi być i podaż, więc niektórzy chcą zarobić co jest zrozumiałe bo o to chodzi w życiu. A no cóż. Teoria wielkiej mistyfikacji jest w teorii bardzo atrakcyjna i jest kilka powodów do których można się przyczepić, co jest podstawą każdej teorii spiskowej. Pierwszym powodem jest pewna liczba zakwestionowanych, ordynarnie sfałszowanych wspomnień np. Martin Grey "Wszystkim, których kochałem" czy to o tej miłości przez druty w Auschwitz. Wielu ludzi podchodzi też do holocaustu emocjonalnie, obozy kojarzą im się w wychudzonymi, umierającymi w wyniku chorob i niedożywiena, więźniami, których ciała walają się po całej okolicy - jest to ikona holocaustu a zdjęcia z konca wojny są ostatecznym dowodem na bestialstwo Niemców, ale jakoś nie bierze się pod uwagę tego, że sytuacja aprowizacyjna Niemców była w sumie tragiczna pod koniec wojny, stracili wiele terenów cennych rolniczo, możliwości importu żarcia nie istniały, a w Rzeszy mieli miliony robotników którzy zastępowali w przemyśle zmobilizowanych. W takich warunkach głodowali wszyscy, z czego ci w obozach nabardziej bo stali najniżej na liście priorytetów do wykarmienia i ich racje były totalnie głodowe, a gdy wojenny chaos pochłaniał Rzesze i cały system zaczął się sypać od środka, całkowicie o nich zapomniano, zagładzając dziesiątki tysięcy na śmierć. W końcu ile dni może przeżyć niedożywiony człowiek bez jedzenia ? 2, 3, 4 ? Stąd na podejście do holocaustu nie mogą wpływać emocjonalne zdjęcia spychaczy przewalające tysiące zwłok na rampach kolejowych zrobione w kwietniu i maju 1945 bo one nie są reprezentatywne dla rzeczywistości w obozach, podczas gdy obecnie takie zdjęcia to chętnie powielana ikona, obrazująca rzeczywistość holocaustu. Dla inteligentnego, nie reagującego emocjonalnie człowieka to manipulacja, a każda manipulacja budzi nieufność i podejrzliwość.

Edited by margines spoleczny

Share this post


Link to post
Share on other sites
gazda   

Nie wiem czy był już ten artykuł omawiany na forum ale postanowiłem go wkleić.

,,Oficjalne źródła z Międzynarodowego Czerwonego Krzyża dowodzą, że „holokaust” był oszustwem

http://just-another-inside-job.blogspot.com/2007/06/official-records-from-international-red.html

Tłumaczenie Ola Gordon

Ostatnio udostępnione dokumenty, zamknięte przez lata, pokazują, że całkowita liczba zgonów w „obozach koncentracyjnych” wynosi tylko 271.301.

Nie zginęło 6 mln Żydów: to twierdzenie było całkowitą fabrykacją*

Przez wiele lat Żydzi mówili całemu światu, że 6 mln z nich było systematycznie mordowanych w niemieckich „obozach koncentracyjnych” podczas II wojny światowej. Każdy kwestionujący to twierdzenie jest zjadliwie oczerniany jako nienawistny antysemita. Kraje dookoła świata skazywały na więzienie osoby kwestionujące roszczenie o wymordowanych 6 mln.

Teraz mamy dla obejrzenia przez cały świat zeskanowany obraz oficjalnego dokumentu Międzynarodowego Czerwonego Krzyża jako dowód na to, że tzw. „holokaust” nigdy nie miał miejsca. Żydzi na całym świecie umyślnie kłamali w celu zdobycia emocjonalnych i finansowych korzyści dla siebie. Popełnili oni popełnione z pełną premedytacją oszustwo na milionach mieszkańców świata!

„Holokaust” to największe kłamstwo kiedykolwiek powiedziane. Miliony dolarów wypłacano dla „ocalałych z holokaustu” i ich potomków za coś co nie miało miejsca. Jest to umyślne, przestępcze oszustwo na skalę tak masową, że jest prawie niewytłumaczalne.

Poniżej zeskanowany obraz raportu Oficjalnej Całkowitej Liczby Zgonów od Międzynarodowego Czerwonego Krzyża.

Apeluję o ściganie osób i grup, które założyły fałszywe procesy sądowe w celu uzyskania odszkodowań za holokaust i nagrody finansowe za szkody, za popełnienie celowego oszustwa w sądach. Apeluję do usunięcia wzmianek o holokauście w podręcznikach historii i materiałach edukacyjnych. Apeluję o usunięcie Memoriałów Holokaustu na całym świecie.

Już dawno to umyślne oszustwo powinno być zatrzymane, a ci którzy go dokonali postawieni przed sąd za 60 lat zjadliwych kłamstw i oszustwa finansowego.

Faktyczna ocena „holokaustu” przez Czerwony Krzyż

NoEvidenceOfGenocide • 28.01.2005

Nie ma dowodów na ludobójstwo

Żydzi i obozy koncentracyjne: faktyczna ocena „holokaustu” przez Czerwony Krzyż

Jest jedno badanie nt. kwestii żydowskiej w Europie podczas II wojny światowej, oraz warunków w niemieckich obozach koncentracyjnych, prawie unikalne pod względem uczciwości i obiektywności, 3-tomowy Raport Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża [MKCK] o jego działalności w ciągu II wojny światowej, Genewa 1948 rok.

Ten kompleksowy materiał z całkowicie neutralnego źródła, uwzględnił i poszerzył wyniki dwóch wcześniejszych prac: Documents sur l’activité du CICR en faveur des civils détenus dans les camps de concentration en Allemagne1939-1945 [Dokumenty o działalności Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża na rzecz ludności cywilnej w obozach koncentracyjnych w Niemczech 1939-1945]

(Genewa, 1946), oraz Inter Arma Caritas: the Work of the ICRC during the Second World War [Działalność MKCK w czasie II wojny światowej] (Genewa, 1947). Zespół autorów z Frédéric Siordet na czele wyjaśnił na początkowych stronach raportu, że ich obiekt, w tradycji Czerwonego Krzyża, zachował ścisłą neutralność polityczną, i na tym polega jego wielka wartość.

MKCK z powodzeniem zastosował Wojskową Konwencję Genewską z 1929 roku w celu uzyskania dostępu do internowanych osób cywilnych przetrzymywanych w Europie środkowej i zachodniej przez władze niemieckie. Ale MKCK nie mógł uzyskać żadnego dostępu do Związku Radzieckiego, który nie ratyfikował Konwencji. Miliony internowanych wojskowych i cywilnych przetrzymywanych w ZSRR, którego warunki były znane do tej pory jako dużo gorsze, byli całkowicie odcięci od wszelkiego międzynarodowym kontaktu lub nadzoru.

Raport Czerwonego Krzyża stanowi wartość, gdyż jako pierwszy wyjaśnia uzasadnione okoliczności, w których przetrzymywani byli Żydzi w obozach koncentracyjnych, tj. jako wrodzy cudzoziemcy. W opisie dwóch kategorii internowanych osób cywilnych, Raport rozróżnia drugi ich rodzaj jako „cywilów wywiezionych na działki administracyjne (niem.: „Schutzhäftlinge”), których aresztowano z motywów politycznych lub rasowych, ponieważ ich obecność uznawano za zagrożenie dla państwa lub sił okupacyjnych” (t. 111, s. 73). Osoby te, mówi, „zostały umieszczone na tych samych zasadach jako osoby aresztowane lub uwięzione na mocy prawa powszechnego, ze względów bezpieczeństwa.” (s. 74).

Raport przyznaje, że Niemcy były początkowo niechętne kontroli przez Czerwony Krzyż w zakresie osób przetrzymywanych z powodów związanych z bezpieczeństwem, ale w drugiej połowie 1942 roku, MKCK uzyskał z Niemiec ważne koncesje. Dopuszczono go do dystrybucji paczek żywnościowych do głównych obozów koncentracyjnych w Niemczech od sierpnia 1942 roku, a „od lutego 1943 r. koncesję tę rozszerzono na wszystkie inne obozy i więzienia” (t.111, s. 78). MKCK szybko nawiązał kontakt z komendantami obozu i rozpoczął program pomocy żywnościowej, który funkcjonował aż do ostatnich miesięcy 1945 roku, za co napływały listy z podziękowaniami od żydowskich internowanych.

Obdarowywanymi przez Czerwony Krzyż byli Żydzi

Raport mówi, że „Pakowano aż 9.000 paczek na dobę. Od jesieni 1943 do maja 1945 r., do obozów koncentracyjnych wysłano około 1.112.000 paczek o łącznej wadze 4.500 ton.” (t. III, s. 80). Oprócz żywności, w paczkach była odzież i środki farmaceutyczne.” Paczki wysyłano do Dachau, Buchenwald, Sangerhausen, Sachsenhausen, Oranienburg, Flossenburg, Landsberg-am-Lech, Flöha, Ravensbrück, Hamburg-Neuengamme, Mauthausen, Theresienstadt, Auschwitz, Bergen-Belsen, do obozów w pobliżu Wiednia w Europie środkowej i południowych Niemczech. Głównymi ich odbiorcami byli Belgowie, Holendrzy, Francuzi, Grecy, Włosi, Norwegowie, Polacy i Żydzi bezpaństwowi.” (t. III, s. 83).

W trakcie wojny, „Komitet był w stanie przesłać i rozpowszechnić w formie pomocy humanitarnej, ponad 20 mln franków szwajcarskich, zebranych przez żydowskie organizacje społeczne na całym świecie, w szczególności przez American Joint Distribution Committee z Nowego Jorku.” (t. I, s. 644). Tej ostatniej organizacji rząd niemiecki pozwolił utrzymywać biuro w Berlinie, aż do chwili wejścia Ameryki do wojny. MKCK skarżył się, że utrudnianie ich ogromnej operacji pomocy dla internowanych Żydów nie pochodziło od Niemiec, ale od mocnej blokady Europy przez aliantów. Większość zakupów pomocowych w zakresie żywności dokonywano w Rumunii, na Węgrzech i Słowacji.

MKCK szczególnie chwalił za liberalne warunki, jakie panowały w Theresienstadt do czasu ich ostatniej wizyty w kwietniu 1945 roku. Ten obóz, „gdzie było około 40.000 Żydów deportowanych z różnych krajów, był stosunkowo uprzywilejowanym gettem.” (t. III, s. 75). Według Raportu, „delegaci Komitetu mieli możliwość zwiedzenia obozu w Theresienstadt (Terezin), który był przeznaczony wyłącznie dla Żydów i był prowadzony na specjalnych warunkach. Z informacji zebranych przez Komitet, ten obóz został uruchomiony przez pewnych przywódców Rzeszy jako eksperyment… Ci ludzie chcieli dać Żydom możliwość utworzenia życia wspólnotowego w mieście, pod ich własną administracją i z niemal pełną autonomią… dwóch delegatów mogło odwiedzić obóz 6.04.1945 roku. Potwierdzili oni korzystne wrażenie nabyte podczas pierwszej wizyty.” (t. I, s. 642).

MKCK również pochwalił reżim Iona Antonescu faszystowskiej Rumunii, gdzie Komitet mógł objąć szczególną pomocą 183.000 rumuńskich Żydów, do czasu okupacji sowieckiej. Wtedy pomoc zakończono, i MKCK skarżył się, że nigdy nie udało mu się „wysłać czegokolwiek do Rosji” (t. II, s. 62). To samo odnosiło się do wielu niemieckich obozów po „wyzwoleniu” przez Rosjan. MKCK otrzymał obszerną pocztę z Auschwitz do okresu okupacji sowieckiej, kiedy wielu internowanych zostało ewakuowanych na zachód. Ale wysiłki Czerwonego Krzyża, aby wysyłać pomoc internowanym pozostałym w Auschwitz pod kontrolą sowiecką, były daremne. Jednak paczki żywnościowe były nadal wysyłane do byłych więźniów KL Auschwitz, przeniesionych na zachód do takich obozów jak Buchenwald i Oranienburg.

Brak dowodów na ludobójstwo

Jednym z najważniejszych aspektów Raportu Czerwonego Krzyża jest to, że wyjaśnia prawdziwą przyczynę tych zgonów, które miały miejsce niewątpliwie w obozach pod koniec wojny. Czytamy w Raporcie: „W chaotycznym stanie Niemiec, po inwazji w ostatnich miesiącach wojny, obozy nie otrzymywały żadnych dostaw żywności, i głód powodował coraz więcej ofiar. Sam zaniepokojony tą sytuacją, rząd niemiecki w końcu. poinformował MKCK 1 lutego 1945 … W marcu 1945 roku, dyskusje między przewodniczącym MKCK i gen. SS Kaltenbrunnerem dały nawet bardziej zdecydowane wyniki. Odtąd MKCK mógł rozprowadzać pomoc, a jeden delegat miał pozwolenie na pobyt w każdym obozie … „(t. III, s. 83).

Najwyraźniej władze niemieckie miały na celu łagodzenie tragicznej sytuacji na tyle ile mogły. Czerwony Krzyż dość wyraźnie twierdzi, że dostawy żywności ustały w tym czasie, z uwagi na alianckie bombardowania niemieckiego transportu, a w interesie internowanych Żydów protestowali 15.03.1944 roku przeciwko „barbarzyńskiej wojnie powietrznej sojuszników” (Inter Arma Caritas, s. 78). 2.10.1944 roku, MKCK ostrzegał niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych o zbliżającym się upadku niemieckiego systemu transportu, oświadczając, że warunki głodowe dla ludzi w Niemczech są nie do uniknienia.

Mając do czynienia z obszernym, 3-tomowym Raportem, ważne jest, aby podkreślić, że delegaci MKCK nie znaleźli dowodów na to, by w obozach w okupowanej Europie, była celowa polityka eksterminacji Żydów. Na żadnej z 1600 stron, Raport nie wspomina nawet o czymś takim jak komora gazowa. Przyznaje on, że Żydzi, podobnie jak wiele innych narodów w czasie wojny, znosili trudy życia i niedostatki, ale jest zupełna cisza na temat planowanej zagłady, jest obszerne obalenie legendy o Sześciu Milionach. Podobnie jak przedstawiciele Watykanu, z którymi pracowali, Czerwony Krzyż sam znalazł się nie mógł cierpliwie znosić nieodpowiedzialnych oskarżeń o ludobójstwo, które były na porządku dziennym.

Jeśli chodzi o prawdziwy wskaźnik śmiertelności, Raport wskazuje, że większość żydowskich lekarzy z obozów wykorzystywano w celu zwalczania tyfusu na froncie wschodnim, tak że byli oni niedostępni gdy w obozach wybuchła epidemia tyfusu w 1945 roku (t. I, s. 204 ff) – nawiasem mówiąc, często się twierdzi, że przeprowadzano masowe egzekucje w komorach gazowych sprytnie przebranych za prysznice. Znowu Raport zawiera bezsens tego twierdzenia. „Nie tylko miejsca do mycia, ale instalacje do wanien, pryszniców i pralni są kontrolowane przez delegatów. Musieli często podejmować działania, w celu otrzymania lepszego sprzętu, naprawy lub powiększenia” (t. III, s. 594 ).

Nie wszystkich internowano

Tom III Raportu Czerwonego Krzyża, rozdział 3 (I. Żydowska ludność cywilna) traktuje o „pomocy udzielanej żydowskiej części wolnego społeczeństwa,” i ten rozdział wyjaśnia dość jasno, że w żaden sposób nie wszystkich europejskich Żydów umieszczono w obozach internowania, lecz pozostali oni, z zastrzeżeniem pewnych ograniczeń, częścią wolnej ludności cywilnej. Jest to w bezpośredniej sprzeczności z „dokładnością” rzekomego „programu eksterminacji,” oraz z twierdzeniem w fałszywych pamiętnikach Hössa, że Eichmann miał obsesję na punkcie aresztowania „każdego Żyda, którego mógł złapać.”

Raport stwierdza, że w Słowacji, na przykład, gdzie nadzorował asystent Eichmanna – Dieter Wisliceny, „znaczna część mniejszości żydowskiej miała pozwolenie na pozostanie w kraju, a w pewnych okresach Słowacja była traktowana jako względna oaza schronienia dla Żydów, zwłaszcza dla pochodzących z Polski. Ci, którzy pozostali na Słowacji wydawali się względnie bezpieczni do końca sierpnia 1944 roku, kiedy miał miejsce bunt wobec sił niemieckich. Choć prawdą jest, że prawo z 15.05.1942 roku przyniosło internowanie kilku tysiącom Żydów, ci ludzie byli trzymani w obozach, gdzie warunki zakwaterowania i wyżywienia były do zniesienia, i gdzie internowani mogli wykonywać płatną pracę na warunkach niemal takich samych jak na wolnym rynku.” (t. I, s. 646).

Nie tylko duża liczba 3 mln europejskich Żydów w ogóle uniknęła internowania, ale emigracja Żydów podczas wojny trwała nadal, na ogół przez Węgry, Rumunię i Turcję. Jak na ironię, powojenna emigracja Żydów z terytoriów okupowanych przez Niemców, była także ułatwiana przez Rzeszę, jak w przypadku polskich Żydów, którzy uciekli do Francji przed okupacją. „Żydzi z Polski, którzy podczas pobytu we Francji, uzyskali zezwolenie na przyjazd do Stanów Zjednoczonych, byli uznawani za obywateli amerykańskich przez niemieckie władze okupacyjne, które zgodziły się ponadto uznać ważność około 3.000 paszportów, wydanych Żydom przez konsulaty państw Ameryki Południowej” (t. I, s. 645).

Jako przyszli obywatele USA, ci Żydzi znajdowali się w obozie w Vittel w południowej Francji, dla amerykańskich cudzoziemców. Emigracja europejskich Żydów z Węgier, w szczególności w czasie wojny, przebiegała bez przeszkód ze strony władz niemieckich. „Do marca 1944 roku,” mówi Raport Czerwonego Krzyża, „Żydzi, którzy mieli przywilej wiz do Palestyny, mogli opuścić Węgry” (t. I, s. 648). Nawet po wymianie rządu Horthy w 1944 roku (po jego próbach zawieszenia broni z ZSRR) rządem bardziej zależnym od władz niemieckich, emigracja Żydów była kontynuowana.

Komitet otrzymał gwarancje zarówno W. Brytanii jak i Stanów Zjednoczonych,” że udzielą wszelkiego możliwego wsparcia emigracji Żydów z Węgier,” i od rządu USA MKCK otrzymał wiadomość mówiącą, że „Rząd Stanów Zjednoczonych … teraz specjalnie powtarza swoje zapewnienia, że dokona ustaleń w kwestii troski o wszystkich Żydów, którzy w obecnej sytuacji mogą wyjechać” (t. I, s. 649).

Biedermann zapewnił, że w 19 przypadkach, które przytoczył w „Did Six Milion Really Die?” [Czy naprawde zginęło 6 mln?] z Raportu MKCK na temat jego działalności w czasie II wojny światowej, oraz Inter Arma Caritas (łącznie z wyżej wymienionym materiałem), zrobił to dokładnie.

Cytat z Charlesa Biedermanna (delegat MKCK i dyrektor Międzynarodowego Biura Poszukiwań Czerwonego Krzyża) przedstawiony pod przysięgą w procesie Zundela (9-10-11-12.02.1988).

Powyższy tekst pochodzi z rozdz. IX książki „Did Six Million Really Die?”

* był to pomysł rabina Wise. Przebąkiwali o tej liczbie od dawna. Około 1917 roku wyprodukowali broszury na temat tej liczby.

„Już w latach 1900, rabin Stephen Wise powiedział grupie syjonistów „jest 6 mln żywych, krwawiących, cierpiących argumentów korzystnych dla syjonizmu” (New York Times, 11.06.1900).”

Ten Wise to prawdziwa cnota. Zablokował emigrację zagrożonego europejskiego żydostwa do Ameryki północnej motywując to tym, że nowy Izrael chciał tylko rodzące ciała, a pozostałe mogły zostać spalone.

For the entire book „Did Six Million Really Die?”, click here.

http://www.ihr.org/books/harwood/dsmrd01.html

http://thunderbay.indymedia.org/news/2005/01/18220.php''

Edited by gazda

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

ech... i nie wiem czy śmiać się czy płakać. Wiara w to, że wizytacja w obozie w Therezinie, że wizytacja w jakimś getcie oficjeli z MCK i to co zobaczą oddaje jego realizm jest naprawdę naiwna. Przecież gdyby pokazano Auschwiz, Therezin czy dowolne getto tak jak ono wygląda to byłyby protesty. A tak przyjechali obejrzeli idealną wizję. Zgadza się nie chcemy Żydów w społeczeństwie, ale patrzcie mają czyste domy, pracę, kawiarnie a w nich herbatę... Jeżeli śpią po dwie rodziny w mieszkaniu... No to jest wojna...

Ilość paczek przecież nie była słana na podstawie zapotrzebowania tylko tak ot.. Ile z nich trafiło tam gdzie trzeba? Ile z nich dostało się na rynek niemiecki, ile na czarny a ile do obozów? Ten raport to naiwność kogoś kto uważa, że to co widzi, że ta wieś potiomkinowska to realizm.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Warunki w we wspomnianym obozie rzeczywiście były daleko lepsze niż w innych, co nie zmienia faktu, że Niemcy przygotowali propagandową szopkę.

Na marginesie; w Therezinie na pewno nie było żadnego obozu. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

secesjonista: poszerzając margines: bodajże właśnie owa wizyta była wykorzystana w ekranizacji słynnych powieści H. Wouka Wichry Wojny i Wojna i Pamięć. Bodajże do Therezina zostały skierowane przez autora losy ojca Natalie - Aarona Jastrowa.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Warunki w we wspomnianym obozie rzeczywiście były daleko lepsze niż w innych, co nie zmienia faktu, że Niemcy przygotowali propagandową szopkę.

Na marginesie; w Therezinie na pewno nie było żadnego obozu. ;)

A Obóz Przejściowy ( oczywiście nie jest to KL )

Witam;

secesjonista: poszerzając margines: bodajże właśnie owa wizyta była wykorzystana w ekranizacji słynnych powieści H. Wouka Wichry Wojny i Wojna i Pamięć. Bodajże do Therezina zostały skierowane przez autora losy ojca Natalie - Aarona Jastrowa.

pozdr

Fakt , pamiętam ten epizod w serialu .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam;

secesjonista: poszerzając margines: bodajże właśnie owa wizyta była wykorzystana w ekranizacji słynnych powieści H. Wouka Wichry Wojny i Wojna i Pamięć. Bodajże do Therezina zostały skierowane przez autora losy ojca Natalie - Aarona Jastrowa.

pozdr

Kolega się myli... nikt nie skierował się do Therezina - takiej miejscowości nie ma i nie było.

ad lancaster:

A Obóz Przejściowy ( oczywiście nie jest to KL )

To nie tylko to, charakter obozu był inny z racji tego kogo tam kierowano, a ściślej - skąd.

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

fakt zwało się to miasteczko Terezin, a sam obóz był opisywany jako Therezienstadt [o ile mój niemiecki jest o.k.] zwany rożnie, przeznaczony głownie dla Żydów zachodnioeuropejskich.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem czy był już ten artykuł omawiany na forum ale postanowiłem go wkleić.

,,Oficjalne źródła z Międzynarodowego Czerwonego Krzyża dowodzą, że „holokaust” był oszustwem

http://just-another-inside-job.blogspot.com/2007/06/official-records-from-international-red.html

Tłumaczenie Ola Gordon

Ostatnio udostępnione dokumenty, zamknięte przez lata, pokazują, że całkowita liczba zgonów w „obozach koncentracyjnych” wynosi tylko 271.301.

(...)

Tom III Raportu Czerwonego Krzyża, rozdział 3 (I. Żydowska ludność cywilna) traktuje o „pomocy udzielanej żydowskiej części wolnego społeczeństwa,” i ten rozdział wyjaśnia dość jasno, że w żaden sposób nie wszystkich europejskich Żydów umieszczono w obozach internowania, lecz pozostali oni, z zastrzeżeniem pewnych ograniczeń, częścią wolnej ludności cywilnej. Jest to w bezpośredniej sprzeczności z „dokładnością” rzekomego „programu eksterminacji,” oraz z twierdzeniem w fałszywych pamiętnikach Hössa, że Eichmann miał obsesję na punkcie aresztowania „każdego Żyda, którego mógł złapać.”

Raport stwierdza, że w Słowacji, na przykład, gdzie nadzorował asystent Eichmanna – Dieter Wisliceny, „znaczna część mniejszości żydowskiej miała pozwolenie na pozostanie w kraju, a w pewnych okresach Słowacja była traktowana jako względna oaza schronienia dla Żydów, zwłaszcza dla pochodzących z Polski. Ci, którzy pozostali na Słowacji wydawali się względnie bezpieczni do końca sierpnia 1944 roku, kiedy miał miejsce bunt wobec sił niemieckich. Choć prawdą jest, że prawo z 15.05.1942 roku przyniosło internowanie kilku tysiącom Żydów, ci ludzie byli trzymani w obozach, gdzie warunki zakwaterowania i wyżywienia były do zniesienia, i gdzie internowani mogli wykonywać płatną pracę na warunkach niemal takich samych jak na wolnym rynku.” (t. I, s. 646).

(...)

Akurat większość biografów twierdzi wręcz coś przeciwnego, antysemityzm Eichmanna nie był obsesyjny, bo nie miał charakteru emocjonalnego.

To może przypomnijmy co powiedział ów SS-Hauptsturmführer Dieter Wisliceny relacjonując swą rozmowę z lutego 1945 r., kiedy widział się z nim po raz ostatni. Eichmann miał oświadczyć, że w razie przegrania przez III Rzeszę wojny, on popełni samobójstwo, ale jak to ujął "skoczy do grobu z uśmiechem, bowiem świadomość, że ma na sumieniu 5 milionów ludzi, będzie dlań źródłem wyjątkowego zadowolenia".

/Biuletyn GKBZHwP 1960, t. XII, s. 19/

(...)

w fałszywych pamiętnikach Hössa...

(...)

A to trzeba by jeszcze udowodnić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 1.02.2009 o 1:44 PM, Bryśka napisał:

Jest taka książka wspominana już tutaj przez kogoś ..."Dlaczego należy uczyć o Holocauście" wydał ją Uniwersytet Jagielloński ,zachęcam do zapoznania się z nią.

W tej właśnie książce są wyniki ankiet przeprowadzanych wśród uczniów liceów i szkół zawodowych ,badania te są z roku 1998 i już wtedy 12,8 % uważało ,że wiele zbrodni w Oświęcimiu i w innych obozach koncentracyjnych nie miało w rzeczywistości miejsca.

Szokujące statystyki niestety wydaje mi się ,że mimo ,że wiemy coraz więcej to po 11 latach wynik byłby jeszcze gorszy.

I teraz pozostaje pytanie kogo to jest wina..,że tylu ludzi neguje Holocaust?

 

Formalnie: to negowanie wielu zbrodni z takich a nie innych obozów - nie jest negowaniem Holakaustu, chyba że uznamy że w obozach to tylko Żydzi byli przetrzymywani. Formalnie: to wiele badań wskazuje, że Nałkowską "poniosło" i opisywała coś co nie miało miejsca w takim charakterze jak to opisywała. A to wciąż klasyka lektur szkolnych. To jak odniosę się krytycznie do jej zapisków - to co neguję? Tuż po wojnie w wielu artykułach mnożyły się komory gazowe w wielu obozach - potem w wyniku badań mocno to zweryfikowano. Jak badacz próbuje zweryfikować liczbę zabitych Żydów podczas drugiej wojny światowej i wyjdzie mu liczba znacznie mniejsza od tej przyjętej w głównym nurcie badań Holokaustu - to z jaką etykietą się spotka?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   
W dniu 28.07.2019 o 2:44 PM, secesjonista napisał:

wiele zbrodni w Oświęcimiu i w innych obozach koncentracyjnych nie miało w rzeczywistości miejsca.

 

Oczywiście, tego nie napisał Secesjonista, ani nawet nie Bryśka, to tylko treść zadanego ponoć uczniom pytania. I przykład, jak totalnie bez sensu można je formułować. Bo "wiele" to znaczy ile? W zasadzie to więcej niż jedna.

 

W dniu 28.07.2019 o 2:44 PM, secesjonista napisał:

Jak badacz próbuje zweryfikować liczbę zabitych Żydów podczas drugiej wojny światowej i wyjdzie mu liczba znacznie mniejsza od tej przyjętej w głównym nurcie badań Holokaustu - to z jaką etykietą się spotka?

 

To zależy od rzetelności i wiarygodności badania.

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 godziny temu, jancet napisał:

Oczywiście, tego nie napisał Secesjonista

 

Ja bym to napisał, tylko musiałbym konkretnie wiedzieć o jakich zbrodniach jest mowa.

 

23 godziny temu, jancet napisał:

To zależy od rzetelności i wiarygodności badania.

 

Wydaje mi się, że od dawna nie jest to jedynie kwestia rzetelnych badań. Znane są relacje Żydów, które pojawiły się w wersji książkowej jako wspomnienia. Opisywane są w nich zbrodnie popełnione przez Polaków. Po czym przy bardziej wnikliwym badaniu okazuje się, że są to sfingowane wspomnienia, czy też autor nie mógł być w miejscu z którego relacjonował wydarzenia, których miał być świadkiem.  Problem w tym, że tego typu pozycje wciąż występują w zestawieniach bibliograficznych tyczących się Holokaustu, i to zestawieniach firmowanych przez całkiem poważne instytucje zajmujące się historią.

Kiedy IPN udostępnił film o walkach w getcie i spotkał się (ze słuszną) krytyką o poprawianie Nałkowskiej, to niewielu przypomniało się, że tego typu "poprawianie" miało miejsce wcześniej, Henryk Grynberg uznał, że motto tej pisarki jest źle sformułowane.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   
Godzinę temu, secesjonista napisał:

Po czym przy bardziej wnikliwym badaniu okazuje się, że są to sfingowane wspomnienia, czy też autor nie mógł być w miejscu z którego relacjonował wydarzenia, których miał być świadkiem.  Problem w tym, że tego typu pozycje wciąż występują w zestawieniach bibliograficznych tyczących się Holokaustu, i to zestawieniach firmowanych przez całkiem poważne instytucje zajmujące się historią.

 

Dlaczego zaraz sfingowane (za SJP sfingować = świadomie sfałszować lub upozorować coś). Dlaczego uważasz, że człowiek, któremu udało się ujść wówczas ze śmiertelnej opresji, po wielu latach pisząc wspomnienia po prostu nie pomylił daty czy miejsca zdarzenia? A zarazem jego przebieg opisał zgodnie z prawdą.

 

Jakiś czas temu czytałem wspomnienia, zgodnie z którymi autor podczas bitwy pod Wawrem w 1831 roku został pojmany do niewoli przez rosyjskich dragonów. Zupełnie niemożliwe, bo pod Wawrem nie było rosyjskich dragonów. Jednak na tej podstawie nie będę dowodził, iż nieprawdą jest, że został pojmany do niewoli.

 

Wracając do Holocaustu - oczywiście istnieje grono osób, które każde badanie, w wyniku którego okaże się, że cierpienia Żydów były mniejsze, niż dotychczas przypuszczano, okrzyknie przejawem antysemityzmu.

 

Podobnie jak istnieje grono osób, które każde badanie, w wyniku którego okaże się, że udział Polaków w zadawaniu tego cierpienia był większy, niż dotychczas przypuszczano, okrzyknie przejawem antypolskiej nagonki.

 

Mam nadzieję, że zgadzamy się w tym, że obie te postawy z rzetelnością i wiarygodnością nie mają nic wspólnego.

Edited by jancet

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.