Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Albinos

Zgrupowanie "Bartkiewicz" - ocena działań w Powstaniu Warszawskim

Recommended Posts

mooj   

Może za bardzo przywiązałem się do kwestii ubytków (tzn różnic in minus) pomiędzy powiedzmy kwietniem/majem a 27 lipca czy tym bardziej 1. sierpnia

ale trudno mi się uwolnić od obrazu rozmów z niejedną osobą z Warszawy a nawet spoza Warszawy ( "Jodła" - południe)

prawie wszyscy zaangazowani czynnie w pozyskiwanie broni i jej magazynowanie twierdzili (reszta nie zaprzeczała ale się nie wypowiadała), że:

1. Broń była rozlokowana "z pomyślunkiem" - przetrwała naście czy dziesiąt miesięcy okupacji

2. Znaczne (delikatnie mówiąc) ilości broni uzbrojenia (przede wszystkim strzeleckiego) została wyłączona z ewidencji w okresie kwiecień-lipiec. Ci co wiedzieli więcej niż o jednym punkcie stanowczo twierdzili, że nie była to zmiana magazynów a "eksport" tj zasoby każdego z oddziałów się zmniejszały.

3. Tempo pozyskiwania broni w drugiej i trzeciej dekadzie lipca było bardzo wysokie (a raczej mogło być wysokie). Brakowało funduszy na zaspokojenie podaży -pomimo spadku cen! Niemcy naprawdę uciekali bądź przygotowywali się do ucieczki i bardzo chętnie wymieniali (na ogół nie swoje a skradzione "kolegom") uzbrojenie na wartości bardziej przydatne uciekającym

4. okres styczeń 44- lipiec 44 dla wielu oddziałów był kluczowy jeśli chodzi o ilość i jakość broni, Dużo przybyło, dużo ubyło, spora dynamika

5. przydziały "z zewnątrz" dokonane tuż przed Powstaniem były relatywnie niewielkie

Jeśli Żmudzin (i nie tylko on) oceniał że w czasie pierwszej mobilizacji uzbrojenie było rażąco mniejsze niż wynikające z raportów to dodajmy element mniejszego uzbrojenia 1 sierpnia niż kilka dni wcześniej (relacje o niedostępności magazynów w dniu 31/07 i 1/08 są dość liczne - sporo tego co "zwrócono" po pierwszej mobilizacji zostało poza możliwością transportu

jak to było wg Kroniki 1114 Kompani?

2 p.m Błyskawica, 10 granatów dostali "z góry", może (choć watpliwe) ze piata

reszta - własnym sumptem

Koncentracja 28 lipca (mowa nie o zgrupowaniu ale o jednej kompanii ponoć gorzej wyposażonej -1114)

rkm szt . 2 (!)

5 p.m (w tym Błyskawica jedna - co z drugą?)

kb 5 szt (Mausery)

ok. 30 sztuk broni krótkiej

granaty ok 80 sztuk

prawdopodobnie także pewna ilość broni krótkiej "nieujawnionej" przyniesionej (wbrew zaleceniom) przez żołnierzy (tej nie zdawano 29/07)

nie śmiem twierdzić że to dużo..ale na 70 osób to nie jest mało -nie mogło być tu przepaści pomiędzy wcześniejszymi raportami o stanie uzbrojenia - wtedy raportujący miałby problem dlaczego na 70 osób ma tak dużo broni czyli dlaczego oddział nie jest większy osobowo!

1 sierpnia...zgodnie z Kroniką

brak rkm-ów

zdecydowanie mniejsza ilość p.m i broni długiej

50% tego co było 3 dni wcześniej!

Tu można mówić o przepaści!

Ale gdyby (a o jakich swoich obserwacjach z dniach poprzedzających wybuch Powstania Żmudzin mógł pisać/zeznawać? tylko o 28 lipca ! i byc może nie o 1114 ale sąsiadach..ale niedalekich - dówdca wszak musie wiedzieć co jest z boku - na pewno informacje o K1114 miał!)

co do doświadczenia:

wydaje mi się, że pomimo że trozn kady stanowili policjanci przedwojenni to było naprawdę sporo wojskowych (zresztą wiedza policyjna w walkach miejskich moze (nie musi!) być bardziej przydatna niż kawaleryjska:) o ile ktoś "robił na mieście" nie w kryminalnej:)

sporo o Grupie Edward (jak na to co można uzyskać) jest w "Kronice..."

podchorążowie...sam mam zgryza jaka to była szkoła /kurs - tzn kto ich uczył? raczej nie AK (GE Edward weszła w skłąd AK w 1944 na pewno po rozpoczęciu kursu podchorążówki)

tego bym się chętnie dowiedział:)))

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

No dobrze, to żeby dyskusja nie stanęła w miejscu:

bardzo poważny wkład w zdobycie i utrzymanie posterunku policji, kościoła Św. Krzyża

To mnie z pierwszej wypowiedzi zainteresowało najbardziej. Dotąd sporo czytałem o udziale "Harnasia" i "Koszty" w całości, ale jakoś "Bartkiewicz" umykał mi (chyba, że moja pamięć szwankuje bardziej niż mógłbym przypuszczać). Można prosić o rozwinięcie wątku plus porównanie z rolą innych odsziałów?

Uprasza się jednocześnie o wybaczenie braku większej i bardziej merytorycznej polemiki z mojej strony, ale z braku wiedzy i czasu na uzupełnienie tejże, zmuszony jestem na ten moment ograniczyć się jedynie do pytań i luźnych uwag ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
mooj   

należałoby sprawdzić - tzn nie roszczę sobie pretensji, że poniższe to 100% pewne informacje:

- rozpoznanie (wywiad, ocena sił) -od wywiadowców wśród "granatowych" (członków? kontaktów? współpracowników? Grupy Edward czyli osób "od Żmudzina i Prawdzica" (do potwierdzenia -to są moje jakoś uzasadnione, ale nie do końca potwierdzone informacje). Generalnie "granatowi" to często kontakty albo członkowie osób z konspiracji rekrutującej się z przedwojennej policji (jak "Andzrej"/"Prawdzic" i "Żmudzin"

- osłona i przeciwdziałanie kontratakowi wyprowadzonemu z Ogrodu Saskiego

- dowodzenie (Radwan wyznaczył mjr "Wolę" Szefa Sztabu Zgr. Bartkiewicz jako dowodzącego akcję na Św. Krzyż i Komendę

- bezpośredni udział (pluton Rygla, drużyna z WZW, oddelegowani z kompani: "1114", "100", "Mazura" i "Lechicza"

tu szerzej:

z tego co wiem znów -nie w wyniku ataku frontalnego, ale bocznym, niestrzeżonym wejściem! zdobyto Komendę Policji tzn. pierwsi weszli "ludzie z Bartkiewicza" co spowodowało ucieczkę części Niemców, załamanie obrony, ewakuację

podobnie trochę w przypadku kościoła Św. Krzyża

nie wiem kto obsługiwał miotacze ognia w ataku na Komendę, ale (tu znów wydaje mi się) chyba "ludzie z Bartkiewicza" (do tego akurat najmniej jestem przekonany)

ale jak pisałem na początku - zdaje sobie sprawę z braku obiektywności - moja wiedza jest powierzchowna i jeśli coś wiem więcej niż w "wikipedii" to o dwóch kompaniach Zgrupowania Bartkiewicza (Andrzeja/Prawdzica i Żmudzina) czyli na pewno mam skłonność bardziej do przeszacowywania znaczenia niż niedoszacowania

co do porównań:

nie umiem:(

nawet się nie staram bo (tu ogólniej nie o Św. Krzyżu, ale w ogóle o typie działań)

wyjątkowo trudno jest ważyć krew przelaną w (moim zdaniem) mało uzasadnionych frontalnych atakach na umocnione pozycje, bez uzbrojenia ciężkiego, na bunkry

z na ogół wielokrotnie bardziej skutecznymi i okupionymi mniejszymi stratami działaniami wykorzystującymi wiadomości wywiadowcze, rozpoznanie terenu, umiejętności "terenowe" kilku osób

przy czym zdaje sobie sprawę, że te drugie bez pierwszych miałyby zdecydowanie mniejszą skuteczność

jedno co mogę z bardzo dużym prawdopodobieństwem stwierdzić to to, że wśród zainteresowanych działaniami na tym terenie, a opierających swoją wiedzę na dostępnej literaturze

ciężko będzie znaleźć osoby wiedzące w ogóle o jakiejkolwiek roli Zgr. Bartkiewicza w tych z akcji, które są "sztandarowe" jeśli chodzi o skuteczność (zdobycie i utrzymanie pozycjj) i efektywność (na ogół relatywnie małe straty, względnie niskie zapotrzebowanie na środki techniczne)

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
mooj   

Jak widać z ww - mam niedosyty wiedzy spore

ale najchętniej uzupełniłbym zakres dotyczący rozpoznania, znajomości terenu, przygotowania, wykorzystania przewag jeśli były

tego mi "trochę" w "szeroko" dostępnej literaturze brakuje

sytuacja z lata 1944 wymaga chyba kilku wyjaśnienia:

Nie zawsze (odnoszę wrażenie że bardzo rzadko!) potencjalne (a może realne) silne strony były wykorzystywane. Albo jest to kwestia położenia nacisku na autentyczne bohaterstwo ew. umiejętności żołnierskie czy dowódcze bardziej polowe z niedoszacowaniem cech, umiejętności przydatnych w walkach ulicznych.

Owszem zdarzają się opisy negatywne (np przy desancie "czerniakowskim" zwrócenie uwagi na brak umiejętności żołnierzy polowych - wykorzystania specyfiki terenu do ukrycia się czy też maskowania pozycji) ale mało (zaskakująco? celowo?) jest o wykorzystaniu znajomości terenu.

Może (znów dygresja) w latach 50-80 niekoniecznie można było o tym pisać z powodów nie historycznych a bieżących?

Wracając do meritum:

ciekawe byłoby opracowanie syntetyczne, zbierające dane o tym ilu z uczestników walk znało teren na którym walczyło. Tak naprawdę znało -wydeptując bruk jako nastolatkowie, znając podwórka, dachy, piwnice jako dzieciaki, mając doświadczenia z odwiedzania rodziców, dziadków, sąsiadów, znajomych, wiedząc gdzie i jak w promieniu kilkuset metrów...

Migracje w czasie okupacji były duże, osoby które przybyły do Warszawy (ba! do kwartału określonego) nie miały szansy nabycia takiej "wydreptanej wiedzy" jak Ci co od 3 czy 5. roku życia znali każdy kamień, unikali "murków" ew. wiedzieli które można spokojnie rozebrać etc. Szczególnie na "niemieckim" terenie

Tzn jeśli żołnierz czy dowódca nie był do 1940 roku np w "Reju" to później nie miał szans być

Ten "Rej" to przykład może nienajszczęśliwszy ale wiesz o co chodzi: granice pomiędzy budynkami, dotkniętymi przesiedlaniem a tych które pozostały polskie w czasie okupacji stawały się w pierwszych dniach linią frontu. Najbliższe zaplecze npla (czyli kamienice w okresie 1940-1944 niemieckie czy "volksdojczowskie") były nieznane większości osób które znalazły się w Warszawie w czasie okupacji (szczególnie jako dorośli).

Wyrwanie z terenu kawałka ziemi (czasem nawet nie był to kwartał a sąsiednia oficyna), która była w posiadaniu npla (czy to w miarę regularnego wojska, czy sił policyjnych, czy "tylko" grupie sąsiadów-"volksdojczów", którzy w mieszkaniach mieli czasem i broń długą o osobistej nie mówiąc, nie znając układu klatek schodowych, podwórek, piwnic ...nie było walką na "swoim znanym terenie". A tak, często jest to przedstawiane "Warszawiacy znający każdy kamień vs Niemcy"

Często bywało inaczej- to Powstańcy (często spoza Warszawy, a jeszcze częściej Warszawiacy ale z innej dzielnicy) nie znali terenu z własnego doświadczenia, a druga strona broniła się na "swoim" tj znanym od 3-4 lat kawałku sąsiedztwa

To o pierwszych dniach i zajmowaniu kolejnych terenów i przede wszystkim o Śródmieściu. Sprawie budzącej wiele emocji, a i merytorycznie rozważanej (czemu tu się zatrzymali? czemu nie udało się zająć kilku strategicznych kamienic, skoro ataki na magazyny się powodziły?)

Element, na którym w tym poście si e skupiłem, rzadko bywa uwzględniany w analizach.

no ..na razie tyle tego małohistorycznego cienkowojskowego mojego gdybania

Share this post


Link to post
Share on other sites

Również mam problem ze znalezieniem informacji o Zgrupowaniu Bartkiewicza. Zbieram informacje o dziadku - Walerian Andrzejewski - "Jolat"- dowódca plutonu 1150. Myślę że może być kilka powodów. W skład zgrupowania weszły oddziały KPN (Kadra Polski niepodległej) to w dużej mierze byli starsi żołnieże ( po 30tce). Nie byli zbyt lubiani przez powojenne władze, wielu miało wyroki śmierci.Po 89 roku w przewadze nie żyli. nie było komu utrwalić pamięci. KPN było organizacją wewnętrznie rozbitą przed powstaniem i po wojnie. Mieli spotkania i ponoć własne archiwum (spotkania ZBOWID w warszawie przy ul Debois. Niewiele mogę znaleźć informacji o barykadzie przy ul Rybaki ( szkoła na Rybakach) tam był dziadek. Wiem że brał udział w walkach o Pastę i w walkach w Ogrodzie Saskim. Gdzieś znalazłem informację że w "Bartkiewiczu" miał "styczność z miotaczami ognia (inżynier chemik). Niechetnie ponoć o powstaniu opowiadał. Przed śmiercią dziadek z kolegami pisał jakieś wspomnienia pmietniki z powstania. Wszystkie zapisy wziął tajemniczy pan Rybak. dziadek umarł (84r) - i tyle mi tylko wiedzy pozostało. O 3 plutonie 3 kompanii praktycznie nic nie mogę znaleźć. Czasem podawany jest inny dowódca. Dziadek był dwukrotnie ranny. U Babci i dziadka (przed powstaniem) w Al. jerozolimskich były spotkania konspiracyjne - też wiedzy z netu nie znajdę. jeśli ktoś z Was może mi jakos pomóc- podpowiedzieć gdzie jeszcze szukać. Może jest jakieś prywatne archiwum?

Z góry dziękuję

Share this post


Link to post
Share on other sites
mooj   

Z mojej strony dobrych wieści nie przeczytasz:( Nie są mi znane opracowanie wymieniające Jolata jako dowódcę plutonu w 3. (1150.) Kompanii. Wydaje się, że również informacja o ulicy Rybaki świadczyć może o konieczności dalszej weryfikacji.

Ze swej strony prosiłbym o kontakt w sprawie rodziny Andrzejewskich (starszej historii, to off-topic)

pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Walerian Andrzejewski "Jolat" ppor. dca III plutonu 15 komp. batalionu WSOP "Dzik".

Polecam: "Batalion WSOP >Dzik<" w Powstaniu Warszawskim' autor Tadeusz Okolski, oprac. Juliusz Kulesza Warszawa 1994r.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za pomoc Batalion "Dzik " - sprawdzę.

Od kilku dni jestem w posiadaniu nieco zdjęć(tuż po wyzwoleniu z obozu po upadku PW) i dokumentów z okresu działalności KPN (Kadra Polski Niepodległej)dotyczacych mojego dziadka. Wybaczcie jeśli "zaśmiecam" wątek jednak dla mnie od dziecka "Zgrupowanie Bartkiewicza" zawsze równało się KPN".

prof.dr.habil.płk.w st.spocz. Feliks Widy-Wirski pisze:

Zaświadczenie wydane dnia 28.10.1976r. przez Zarząd Wojewódzki ZBOWiD w Warszawie ..... Kol. Walerian Andrzejewski wstąpił w październiku 1939r. do Konsp. Organizacji Wojskowej KADRA POLSKI NIEPODLEGŁEJ gdzie piastuje funkcję Komendanta I obwodu w I okregu WARSZAWA KPN, bedąc jednocześnie członkiem Komendy Glównej i Rady Naczelenej KPN. On to był inicjatorem i organizatorem akcji sabotażowej polegającej na wykorzystaniu "MARSCHBEFEHL FELDPOST 8487". Bierze czynny udział w Powstaniu Warszawskim w szeregach Zgrupowania mjr. Bartkiewicza w komp. 1150 pod dowództwem kpt J.Lechicz-Celicy jako d-ca 3 plutonu, walcząc dwukrotnie o Pastę przy ul. Zielnej o Ogród Saski itp. Dnia 7.08.44 przedostaje się z plutonem i 4-ma miotaczami ognia na Starówkę, gdzie walczy dalej w szeregach Zgrupowania "Róg". Po Upadku "Starówki" wraca kanałami do kompanii 1150 i walczy dalej aż do upadku Powstania. Był dwukrotnie ranny w lewe ramię

i prawe podudzie. Po upadku powstania zostaje wywieziony do obozu jenieckiegoFalingbostel, Bergen Belsen, Grossborn, Sandbostell i Lubece, gdzie przebywa az do wyzwolenia w dniu 2 maja 1945.

W KPN były nadawane (wewnętrzne) stopnie wojskowe, które rozmijały się ze stopniami wydawanymi przez AK. I tak w trakcie okupacji dziadek ma kilka nominacji (mam oryginalne nominacje). AK-wską nominację ma tylko po upadku powstania.

Atak na Pastę jest dość dobrze opisany i uwieczniony we wspomnieniach powstańców. "Jolat" się nie pojawia (choć wspominane są oddziały Bartkiewicza ogólnie jako WSOP -Wojskowe Służby Ochrony Powstania.) Obsługa miotacza składała się z 4 żołnierzy. W spisie uzbrojenia pod koniec walk w Zgrupowaniu Bartkiewicza istnieją 4 miotacze ( tak jakby z oddziału dziadka był inz. chemikiem - tym bardziej pasuje).

W Zgrupowaniu Bartkiewicza walczą jeszcze jego żona Julia Andrzejewska ("Julka" - patrol sanitarny I Plutonu komp. 1150, jako sanitariuszka) i dwaj bracia Gerek ("Magnet") i Romuald Andrzejewski ("Jastrząb").

jeszcze znalazłem dokument:o Babci

Julia Andrzejewska ps. "Julka" wstapiła w listopadzie 1939r. do Konsp. Org Wojskowej KPN gdzie pełniła funkcję prowadzacej punkt kontaktowy komendy glównej KPN I Rejonu I Obwodu KPN Warszawa. W jej mieszkaniu przy ul. Al. Jerozolimskie 22 odbywały sie często zebrania Sztabu Komendy Głównej KPN az do wybuchu powstania.

Liczę że gdzieś jakieś wspomnienia, dokumenty odnajdę.... jesli ktoś z Was równiez tropi, proszę na priw. info@ proflower.pl

Share this post


Link to post
Share on other sites
mooj   

Geneza okupacyjna (i to wczesnookupacyjna) Zgr. Bartkiewicza i mnie interesowała

trzon 1. kompanii Andrzeja - Grupa Wojsk Polskich Edward (jak oceniam to dzięki późnemu włączenia się w struktury AK-owskie - jedna chyba z najmniej zinfiltrowanych)

4 kompania - Żmudzin (tu możnaby dużo pisać, ale do pięt Paskowi nie dorastam, więc się ograniczę:)

spory (tj nadreprezentatywny) udział Policji, KOP-u etc

ostatnio czytałem wspomnienia (krótką relację) Dominika Piotrowskiego (środowisko podobne) jak ww

On co prawda z Żoliborza nie dotarł na mobilizację 1. sierpnia, ale również miał być na Mazowieckiej (chyba w "Batawii"). O organizacji nie wspomina, o przydziale też nie.

pozdrawiam i przepraszam za odejście od tytułowej "oceny działań w Powstaniu"

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   
pozdrawiam i przepraszam za odejście od tytułowej "oceny działań w Powstaniu"

Żadne przepraszam ;) Kontynuujcie Panowie rozmowę tak długo jak tylko się da, tytułowa ocena nie obrazi się - ja tym bardziej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jeszcze jeden podtemat "Zgrupowania Barkiewicza". Czy ktoś z szanownych forumowiczów zna losy archiwum ZBOWiDu z ul Debois 9, które w trakcie przeprowadzki do nowego lokum utraciło jedna ciężarówkę dokumentów dotyczących walk? Ponoć dotyczy ta historia w dużej mierze "Zgrupowania Bartkiewicza". Czy dokumenty odnalazły się?

Share this post


Link to post
Share on other sites
mooj   

Jedynym zwartym "zespołem", o którym mi wiadomo jest archiwum środowiska Zgr. Bartkiewicza przekazanym Maciejowi Kledzikowi przez owo środowisko. Docelowo miało się znaleźć, z tego co wiem, w Archiwum Akt Nowych. Nie wiem czy dotarło i w jakiej formie.

Wyszukiwarka SEZAM z tego typu dokumentacji podaje jedynie VII Obwód

http://baza.archiwa.gov.pl/sezam/sezam.php?l=pl&mode=show&zespoly_id=2357

oprócz tego (udostępniany w formie nieczytelnego mikrofilmu) w AAN jest pamiętnik/kronika ukryty przed kapitulacją i wydobyty chyba w 1945 lub 1946. Duży stopień zniszczenia.

Zachowało się sporo zdjęć, odbitki krążą tu i ówdzie. Największy zbiór miałem okazję widzieć u Pana Walkowskiego.

Czy poza "znikniętą ciężarówką" zachowało się coś w ZBOWiDzie?

PS jeszcze a propos zdjęć z terenu: szukałem (bezskutecznie) czytelnych zdjęć z cmentarza powstańczego (ogródek Philipsa, Batawia, Kredytowa3a). Czytelnych tj takich, gdzie można byłoby się pokusić o identyfikację grobów. Dość dobrze (ilościowo) udokumentowany temat, ale w planach ogólnych. Chyba jedynie grób Rygla potraktowany indywidualnie -czytelny.

Też ew. się polecam z tym zagadnieniem

Edited by mooj

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dowiadywałem się o archiwum w ZK RPiBWP (scheda po ZBOWiDzie). Wszystkie archiwa przekazali do Urzędu do Spraw Kombatantów.

Dowiedziałem się że informacje gromadzone w tym Urzędzie są wg. "przynależności" do nazwiska - z góry przepraszam za niefachowe określenie.

Sprubuję dotrzeć do Pana Macieja Kledzika. Może zainteresują go moje dokumenty i zdjęcia.

Jak uda mi się coś znaleźć i usystematyzować, zamieszczę na forum.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   
Sprubuję dotrzeć do Pana Macieja Kledzika.

Wiem że Pan Kledzik swego czasu czytał forum (w jednej z jego książek można nawet znaleźć odnośniki do wybranych dyskusji)... Ale ja z czym innym. Nieśmiało mogę zaproponować, aby spróbować skontaktować się w sprawie archiwum ZBoWiD-u z dr Joanną Wawrzyniak (kontakt najlepiej chyba łapać przez Instytut Socjologii UW). Kilka lat temu spędziła trochę czasu nad nim, może w razie problemów będzie umiała pomóc.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Akni   

Witam.

Mój nieżyjący ojciec walczył w zgrupwaniu Bartkiewicza dlatego jestem bardzo ciekaw losów tego zgrupowania i jego żołnierzy. Gdzieś zapodział się pamiętnik ojca, ale może jeszcze go odnajdę. Na pewno pisał w nich o udziale w ataku na PASTĘ, na Arbeitsamt i o licznych kontratakach ze strony Ogrodu Saskiego. Otrzymał 2 krzyże walecznych (chyba właśnie za PASTĘ i Arbeitsamt). Był zasypany gruzem po ataku "Goliata". Pisał o ciężkich walkach pod koniec powstania. Niemcy i Ukraińcy zajmowali sąsiednie budynki w rejonie ul. Kredytowj I Mazowieckiej podejmując liczne próby zdobycia ich pozycji - zwłaszcza nocą bo mieli świadomość, że powstańcy są wykończeni ze zmęczenia (niektóre z pozycji powstańczych w śródmieściu zdobywali bez użycia broni palnej - wycinali śpiące załogi bagnetami). Ojciec nazywał się Marian Korzekwa ps. Herkules, Korwin. Byłbym wdzięczny za każde informacje o Zgrupowaniu i jego żołnierzach (zwłaszcza 3 komp. oddział "Perkun"). Z powstania mam tylko 2 zdjęcia ojca dlatego prosiłbym o informację gdzie mogę znaleźć zdjęcia żołnierzy Bartkiewicza. W załączeniu jedno z nich. Ojciec pierwszy z prawej z pistoletem w dłoni. Do Bartkiewicza ojciec trafił przypadkiem (miał przydział d-cy "butelkarzy z bursy" - wychowanków RGO). Przed powstaniem ukończył szkołę podchorążych, potem sam na niej wykładał (uczył minerstwa i walki wręcz).

Pozdrawiam serdecznie

Edited by Akni

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.