Jump to content

mooj

Użytkownicy
  • Content count

    17
  • Joined

  • Last visited

About mooj

  • Rank
    Ranga: Licealista

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    Inna
  1. już się cieszę! szczególnie na podchorążówkę i (choć nie obiecujesz) konspiracyjne czasy przy okazji - dziś zajrzałem na Długą http://sppw1944.org/ jest mała wystawa - w tym kilka zdjęć z rejonu działań Zgrupowania, jednego nigdzie wcześniej nie widziałem oprócz wystawy mają (jakie? za mało czasu było, żeby wniknąć) zdjęcia niewystawione warto sprawdzić...
  2. ad zdjęcia np wyszukanie po nazwach ulic z rejonu w http://www.1944.pl/galerie/fototeka/ a ja poprosiłbym o "namiar na podchorążówkę"
  3. Jedynym zwartym "zespołem", o którym mi wiadomo jest archiwum środowiska Zgr. Bartkiewicza przekazanym Maciejowi Kledzikowi przez owo środowisko. Docelowo miało się znaleźć, z tego co wiem, w Archiwum Akt Nowych. Nie wiem czy dotarło i w jakiej formie. Wyszukiwarka SEZAM z tego typu dokumentacji podaje jedynie VII Obwód http://baza.archiwa.gov.pl/sezam/sezam.php?l=pl&mode=show&zespoly_id=2357 oprócz tego (udostępniany w formie nieczytelnego mikrofilmu) w AAN jest pamiętnik/kronika ukryty przed kapitulacją i wydobyty chyba w 1945 lub 1946. Duży stopień zniszczenia. Zachowało się sporo zdjęć, odbitki krążą tu i ówdzie. Największy zbiór miałem okazję widzieć u Pana Walkowskiego. Czy poza "znikniętą ciężarówką" zachowało się coś w ZBOWiDzie? PS jeszcze a propos zdjęć z terenu: szukałem (bezskutecznie) czytelnych zdjęć z cmentarza powstańczego (ogródek Philipsa, Batawia, Kredytowa3a). Czytelnych tj takich, gdzie można byłoby się pokusić o identyfikację grobów. Dość dobrze (ilościowo) udokumentowany temat, ale w planach ogólnych. Chyba jedynie grób Rygla potraktowany indywidualnie -czytelny. Też ew. się polecam z tym zagadnieniem
  4. Geneza okupacyjna (i to wczesnookupacyjna) Zgr. Bartkiewicza i mnie interesowała trzon 1. kompanii Andrzeja - Grupa Wojsk Polskich Edward (jak oceniam to dzięki późnemu włączenia się w struktury AK-owskie - jedna chyba z najmniej zinfiltrowanych) 4 kompania - Żmudzin (tu możnaby dużo pisać, ale do pięt Paskowi nie dorastam, więc się ograniczę spory (tj nadreprezentatywny) udział Policji, KOP-u etc ostatnio czytałem wspomnienia (krótką relację) Dominika Piotrowskiego (środowisko podobne) jak ww On co prawda z Żoliborza nie dotarł na mobilizację 1. sierpnia, ale również miał być na Mazowieckiej (chyba w "Batawii"). O organizacji nie wspomina, o przydziale też nie. pozdrawiam i przepraszam za odejście od tytułowej "oceny działań w Powstaniu"
  5. Z mojej strony dobrych wieści nie przeczytasz:( Nie są mi znane opracowanie wymieniające Jolata jako dowódcę plutonu w 3. (1150.) Kompanii. Wydaje się, że również informacja o ulicy Rybaki świadczyć może o konieczności dalszej weryfikacji. Ze swej strony prosiłbym o kontakt w sprawie rodziny Andrzejewskich (starszej historii, to off-topic) pozdrawiam
  6. Akcja scaleniowa AK

    Witam! W kontekście ww listy mam pytanie o Grupę Wojska Polskiego "Edward" (alias - nie wiem czy w 100% zasadny - Oddział Bojowy Wschód / Bojowa Organizacja Wschód ("hasłowo" F. Pfeiffer / "Radwan") w szczególności interesowałoby mnie: - szkolenia / podchorążówka? 1942/1943 (jak by się zdawało niezależne od AK) - jakiś dokument formalny dot. scalenia ? znacie? kto reprezentował GWP "Edward"? -inne (tzn wszystko bo wiem niewiele a apetyt na informację mam spory:)
  7. Jak widać z ww - mam niedosyty wiedzy spore ale najchętniej uzupełniłbym zakres dotyczący rozpoznania, znajomości terenu, przygotowania, wykorzystania przewag jeśli były tego mi "trochę" w "szeroko" dostępnej literaturze brakuje sytuacja z lata 1944 wymaga chyba kilku wyjaśnienia: Nie zawsze (odnoszę wrażenie że bardzo rzadko!) potencjalne (a może realne) silne strony były wykorzystywane. Albo jest to kwestia położenia nacisku na autentyczne bohaterstwo ew. umiejętności żołnierskie czy dowódcze bardziej polowe z niedoszacowaniem cech, umiejętności przydatnych w walkach ulicznych. Owszem zdarzają się opisy negatywne (np przy desancie "czerniakowskim" zwrócenie uwagi na brak umiejętności żołnierzy polowych - wykorzystania specyfiki terenu do ukrycia się czy też maskowania pozycji) ale mało (zaskakująco? celowo?) jest o wykorzystaniu znajomości terenu. Może (znów dygresja) w latach 50-80 niekoniecznie można było o tym pisać z powodów nie historycznych a bieżących? Wracając do meritum: ciekawe byłoby opracowanie syntetyczne, zbierające dane o tym ilu z uczestników walk znało teren na którym walczyło. Tak naprawdę znało -wydeptując bruk jako nastolatkowie, znając podwórka, dachy, piwnice jako dzieciaki, mając doświadczenia z odwiedzania rodziców, dziadków, sąsiadów, znajomych, wiedząc gdzie i jak w promieniu kilkuset metrów... Migracje w czasie okupacji były duże, osoby które przybyły do Warszawy (ba! do kwartału określonego) nie miały szansy nabycia takiej "wydreptanej wiedzy" jak Ci co od 3 czy 5. roku życia znali każdy kamień, unikali "murków" ew. wiedzieli które można spokojnie rozebrać etc. Szczególnie na "niemieckim" terenie Tzn jeśli żołnierz czy dowódca nie był do 1940 roku np w "Reju" to później nie miał szans być Ten "Rej" to przykład może nienajszczęśliwszy ale wiesz o co chodzi: granice pomiędzy budynkami, dotkniętymi przesiedlaniem a tych które pozostały polskie w czasie okupacji stawały się w pierwszych dniach linią frontu. Najbliższe zaplecze npla (czyli kamienice w okresie 1940-1944 niemieckie czy "volksdojczowskie") były nieznane większości osób które znalazły się w Warszawie w czasie okupacji (szczególnie jako dorośli). Wyrwanie z terenu kawałka ziemi (czasem nawet nie był to kwartał a sąsiednia oficyna), która była w posiadaniu npla (czy to w miarę regularnego wojska, czy sił policyjnych, czy "tylko" grupie sąsiadów-"volksdojczów", którzy w mieszkaniach mieli czasem i broń długą o osobistej nie mówiąc, nie znając układu klatek schodowych, podwórek, piwnic ...nie było walką na "swoim znanym terenie". A tak, często jest to przedstawiane "Warszawiacy znający każdy kamień vs Niemcy" Często bywało inaczej- to Powstańcy (często spoza Warszawy, a jeszcze częściej Warszawiacy ale z innej dzielnicy) nie znali terenu z własnego doświadczenia, a druga strona broniła się na "swoim" tj znanym od 3-4 lat kawałku sąsiedztwa To o pierwszych dniach i zajmowaniu kolejnych terenów i przede wszystkim o Śródmieściu. Sprawie budzącej wiele emocji, a i merytorycznie rozważanej (czemu tu się zatrzymali? czemu nie udało się zająć kilku strategicznych kamienic, skoro ataki na magazyny się powodziły?) Element, na którym w tym poście si e skupiłem, rzadko bywa uwzględniany w analizach. no ..na razie tyle tego małohistorycznego cienkowojskowego mojego gdybania
  8. należałoby sprawdzić - tzn nie roszczę sobie pretensji, że poniższe to 100% pewne informacje: - rozpoznanie (wywiad, ocena sił) -od wywiadowców wśród "granatowych" (członków? kontaktów? współpracowników? Grupy Edward czyli osób "od Żmudzina i Prawdzica" (do potwierdzenia -to są moje jakoś uzasadnione, ale nie do końca potwierdzone informacje). Generalnie "granatowi" to często kontakty albo członkowie osób z konspiracji rekrutującej się z przedwojennej policji (jak "Andzrej"/"Prawdzic" i "Żmudzin" - osłona i przeciwdziałanie kontratakowi wyprowadzonemu z Ogrodu Saskiego - dowodzenie (Radwan wyznaczył mjr "Wolę" Szefa Sztabu Zgr. Bartkiewicz jako dowodzącego akcję na Św. Krzyż i Komendę - bezpośredni udział (pluton Rygla, drużyna z WZW, oddelegowani z kompani: "1114", "100", "Mazura" i "Lechicza" tu szerzej: z tego co wiem znów -nie w wyniku ataku frontalnego, ale bocznym, niestrzeżonym wejściem! zdobyto Komendę Policji tzn. pierwsi weszli "ludzie z Bartkiewicza" co spowodowało ucieczkę części Niemców, załamanie obrony, ewakuację podobnie trochę w przypadku kościoła Św. Krzyża nie wiem kto obsługiwał miotacze ognia w ataku na Komendę, ale (tu znów wydaje mi się) chyba "ludzie z Bartkiewicza" (do tego akurat najmniej jestem przekonany) ale jak pisałem na początku - zdaje sobie sprawę z braku obiektywności - moja wiedza jest powierzchowna i jeśli coś wiem więcej niż w "wikipedii" to o dwóch kompaniach Zgrupowania Bartkiewicza (Andrzeja/Prawdzica i Żmudzina) czyli na pewno mam skłonność bardziej do przeszacowywania znaczenia niż niedoszacowania co do porównań: nie umiem:( nawet się nie staram bo (tu ogólniej nie o Św. Krzyżu, ale w ogóle o typie działań) wyjątkowo trudno jest ważyć krew przelaną w (moim zdaniem) mało uzasadnionych frontalnych atakach na umocnione pozycje, bez uzbrojenia ciężkiego, na bunkry z na ogół wielokrotnie bardziej skutecznymi i okupionymi mniejszymi stratami działaniami wykorzystującymi wiadomości wywiadowcze, rozpoznanie terenu, umiejętności "terenowe" kilku osób przy czym zdaje sobie sprawę, że te drugie bez pierwszych miałyby zdecydowanie mniejszą skuteczność jedno co mogę z bardzo dużym prawdopodobieństwem stwierdzić to to, że wśród zainteresowanych działaniami na tym terenie, a opierających swoją wiedzę na dostępnej literaturze ciężko będzie znaleźć osoby wiedzące w ogóle o jakiejkolwiek roli Zgr. Bartkiewicza w tych z akcji, które są "sztandarowe" jeśli chodzi o skuteczność (zdobycie i utrzymanie pozycjj) i efektywność (na ogół relatywnie małe straty, względnie niskie zapotrzebowanie na środki techniczne) Pozdrawiam
  9. Może za bardzo przywiązałem się do kwestii ubytków (tzn różnic in minus) pomiędzy powiedzmy kwietniem/majem a 27 lipca czy tym bardziej 1. sierpnia ale trudno mi się uwolnić od obrazu rozmów z niejedną osobą z Warszawy a nawet spoza Warszawy ( "Jodła" - południe) prawie wszyscy zaangazowani czynnie w pozyskiwanie broni i jej magazynowanie twierdzili (reszta nie zaprzeczała ale się nie wypowiadała), że: 1. Broń była rozlokowana "z pomyślunkiem" - przetrwała naście czy dziesiąt miesięcy okupacji 2. Znaczne (delikatnie mówiąc) ilości broni uzbrojenia (przede wszystkim strzeleckiego) została wyłączona z ewidencji w okresie kwiecień-lipiec. Ci co wiedzieli więcej niż o jednym punkcie stanowczo twierdzili, że nie była to zmiana magazynów a "eksport" tj zasoby każdego z oddziałów się zmniejszały. 3. Tempo pozyskiwania broni w drugiej i trzeciej dekadzie lipca było bardzo wysokie (a raczej mogło być wysokie). Brakowało funduszy na zaspokojenie podaży -pomimo spadku cen! Niemcy naprawdę uciekali bądź przygotowywali się do ucieczki i bardzo chętnie wymieniali (na ogół nie swoje a skradzione "kolegom") uzbrojenie na wartości bardziej przydatne uciekającym 4. okres styczeń 44- lipiec 44 dla wielu oddziałów był kluczowy jeśli chodzi o ilość i jakość broni, Dużo przybyło, dużo ubyło, spora dynamika 5. przydziały "z zewnątrz" dokonane tuż przed Powstaniem były relatywnie niewielkie Jeśli Żmudzin (i nie tylko on) oceniał że w czasie pierwszej mobilizacji uzbrojenie było rażąco mniejsze niż wynikające z raportów to dodajmy element mniejszego uzbrojenia 1 sierpnia niż kilka dni wcześniej (relacje o niedostępności magazynów w dniu 31/07 i 1/08 są dość liczne - sporo tego co "zwrócono" po pierwszej mobilizacji zostało poza możliwością transportu jak to było wg Kroniki 1114 Kompani? 2 p.m Błyskawica, 10 granatów dostali "z góry", może (choć watpliwe) ze piata reszta - własnym sumptem Koncentracja 28 lipca (mowa nie o zgrupowaniu ale o jednej kompanii ponoć gorzej wyposażonej -1114) rkm szt . 2 (!) 5 p.m (w tym Błyskawica jedna - co z drugą?) kb 5 szt (Mausery) ok. 30 sztuk broni krótkiej granaty ok 80 sztuk prawdopodobnie także pewna ilość broni krótkiej "nieujawnionej" przyniesionej (wbrew zaleceniom) przez żołnierzy (tej nie zdawano 29/07) nie śmiem twierdzić że to dużo..ale na 70 osób to nie jest mało -nie mogło być tu przepaści pomiędzy wcześniejszymi raportami o stanie uzbrojenia - wtedy raportujący miałby problem dlaczego na 70 osób ma tak dużo broni czyli dlaczego oddział nie jest większy osobowo! 1 sierpnia...zgodnie z Kroniką brak rkm-ów zdecydowanie mniejsza ilość p.m i broni długiej 50% tego co było 3 dni wcześniej! Tu można mówić o przepaści! Ale gdyby (a o jakich swoich obserwacjach z dniach poprzedzających wybuch Powstania Żmudzin mógł pisać/zeznawać? tylko o 28 lipca ! i byc może nie o 1114 ale sąsiadach..ale niedalekich - dówdca wszak musie wiedzieć co jest z boku - na pewno informacje o K1114 miał!) co do doświadczenia: wydaje mi się, że pomimo że trozn kady stanowili policjanci przedwojenni to było naprawdę sporo wojskowych (zresztą wiedza policyjna w walkach miejskich moze (nie musi!) być bardziej przydatna niż kawaleryjska:) o ile ktoś "robił na mieście" nie w kryminalnej:) sporo o Grupie Edward (jak na to co można uzyskać) jest w "Kronice..." podchorążowie...sam mam zgryza jaka to była szkoła /kurs - tzn kto ich uczył? raczej nie AK (GE Edward weszła w skłąd AK w 1944 na pewno po rozpoczęciu kursu podchorążówki) tego bym się chętnie dowiedział)) Pozdrawiam
  10. c.d. stanu uzbrojenia: Wa. Pasek: "Bolesława Kontrym.." s.208 z zeznań Żmudzina z 1949 roku: "Miałem bowiem sposobność przekonać się 27 lipca, jak i gdzie są uzbrojone poszczególne oddziały..[...] tłumaczono mi, że to wina młodszych dowódców, którzy gwoli ambicji i poszczycenia się swoimi wynikami podawali zmyślone stany osobowe i zasoby swego uzbrojenia..." mogło i tak być, nie wszystkie raporty oddawały rzeczywistość..ale czy na pewno jest to jedyny albo główny powód? Jak mi się wydaje, to zadania były przydzielane na podstawie nieaktualnych zestawień zasobów uzbrojenia - w czasie poprzedzającym Powstanie (do 4 miesięcy wstecz) , zgodnie ze znanymi mi relacjami, "bardzo dużo" broni "odjechało na Wschód" (z niektórych magazynów do 1/2! a część została w ogóle ogołocona z broni strzeleckiej!) czy w sytuacji gdy musisz się liczyć z zabraniem znacznej części zasobów będzie przeszacowywał wartości w meldunkach?? raczej odwrotnie -licząc że ci coś w rezerwie zostanie...
  11. zestawienie jest, jak piszesz, na ok 10 sierpnia różnice pomiędzy 1 -10 możnaby ew. określać poprzez "zwiększenia" i "zmniejszenia" zwiększenie wiązałoby się np ze zdobycie broni w Poczcie (znaczący udział w tym chyba co najmniej jeden rkm) zmniejszeń przez pierwsze 10 dni wiele chyba (!) nie było (poza zużytymi granatami i amunicją można myśleć o jakimś przekazaniu broni) w zestawieniu może nie być uwzględniona jakaś liczba krótkiej broni "osobistej" do której ani żołnierz się nie przyznawał ani dowódca nie miał motywacji aby ją wykazać w każdym razie: przez pierwsze 2-3 tygodnie (przepraszam za brak precyzji) zdaje się, że kb były przypisane do stanowisk nie do osób -zdający posterunek zostawiał kb następcy wyjątki były ..np "strzelcy wyborowi" ale to raczej wyjątki i teraz możnaby spróbować wykonać proste działanie -zliczyć na mapie długość "frontu" tj odcinka który był Zgrupowaniu przypisany w poszzegołnych zadaniach nawet ostrożnie czyli przyjmując 100% koncentracje, bez odwodów bez zabezpieczenia nieaktywnych rejonów np przy osłanianiu ataku/ów na Pastę "tylko od strony NE (Królewska/Ogród Saski "kawałek" Kredytowej, bez wliczania części od strony Krakowskiego nie pamiętam na który dzień i na jaką akcję to przeliczałem ale liczba metrów bieżących na 1 kb czy broń maszynową wyszła przerażająca nie wiem jak oni dawali zabezpieczyć/dać osłonę -o odporze bezpośredniego ataku już nie wspominam chyba tylko psychologicznie -tj poprzez wytworzenie wrażenia, ze może siła ognia nie jest duża, ale przy szturmie - walkach wręcz wręcz to jednak nie warto a po co zaczynać atak nie kontynuujac - szturmem zajęciem terenu? a na marginesie te walki wręcz..oddziały z drugiej strony Królewskiej (pomijam sprzęt) też były dobierane pod względem fizycznym - to byki były - może nie bardzo wypasione ale w porównaniu (patrząc na zdjęcia) to każdy szturmowiec z oddziałów "rosyjskojęzycznych""azerskich" etc przewyższał o 15 cm i ze 30 kg średniego członka zgrupowania! lekko licząc więc jedynym elementem który coś może równoważył (a właściwie -zmniejszał przepaść) to mogła być motywacja i chyba na tym to się musiała obrona opierać - zwiększaniu braku motywacji przeciwnika -skłonnego do działań wśród ludności cywilnej, dość kiepsko radzącego sobie z oporem zorganizowanym ale odbiegam od tematu uzbrojenia zbyt daleko więc wracam może źle napisałem na początku o różnicach nie twierdziłem że podczas walk widać było kontrast pomiędzy poszczególnymi kompaniami, ale że "na moment" drugiej mobilizacji czyli 1 sierpnia różnice zauważało wielu opisujących - w tym jak mi się zdaje i Maciej Kledzik (nie mam w tej chwili jak sprawdzić), ale także świadków/uczestników wydarzeń
  12. Z obecną wiedzą? Byłbym raczej czynny ale niezrzeszony:) a gdybym żył wtedy...do jakiejkolwiek - niestety SZP, ZWZ, NSZ (tylko nie pytajcie który), być może AK toż nie ja bym decydował jakbym jakąś przysięgę złożył w 39-40 to nie miałbym opcji "zabieram swoje zabawki bo mi się decyzje nie podobają i idę gdzie indziej" tzn powinienem pewnie mieć odwagę "zrezygnować w proteście" ale nie wiem czy zaryzykowałbym dezercję
  13. Opracowanie (tj "Kompania" P. Tadeusza Pietrzyka ) powstało i po latach i latami -tzn z tego co wiem było kompromisem , czasem w dyskusjach powstałym, jak sam autor twierdzi nie wszystkie opisy odpowiadają relacjom - gdy się różniły coś trzeba było stworzyć z różnych zdań, więc to też źródło wtórne ale moim zdaniem bardzo wiarygodne co do dowodzenia całym Zgrupowaniem to chyba nie jest takie proste "Bartkiewicz" czy "Żmudzin" zupełnie taktycznie to chyba było mocno w dół zarówno o obsadzie poszczególnych stanowisk jak i o przydziale broni jak i o lokalizacji to decyzje dużo niżej zapadały (chyba) a operacyjnie - często z góry pośrodku? mam wrażenie, że tam naprawdę Sztab działał i bardzo trudno mówić jest o samodzielnym dowodzeniu Zgrupowaniem (4 kompanie ..powiedzmy do 1000 ludzi) w warunkach partyzantki miejskiej wyznaczanie zadań operacyjnych "quasi-strategicznych" (typu PAST-a, wsparcie przebicia się przez Ogród Saski, atak na kościół Św. Krzyża, zaniechanie ataku na Uniwerek) to już wyżej dobór środków, ich ocena, sposób wykorzystania -tu właśnie mam wrażenie że sztab naprawdę działał i plany przygotowywał. Narady się odbywały i były to prawdziwe dyskusje (z trzeciej ręki) Dowodzenie personalne na poziomie zgrupowania "statycznego" (jak na Powstanie Sierpniowe)...chyba trzebaby podyskutować Z akcji, które ja osobiście najbardziej cenie, tzn ze sposobu ich przeprowadzenia wynika raczej, że decyzje kluczowe podejmowane były przez podoficerów To nie godzina czy uzbrojenie zadecydowały o sukcesach ale wiedza o terenie... tego się chyba nie da na poziomie majorów-pułkowników albo jest chłopak które wie którym oknem , którą piwnicą "da się" albo nie dowódca Zgrupowania 800 osobowego tego nie zastąpi tam gdzie było skutecznie i były względnie niskie straty -moim zdaniem było mało typowego dowodzenia na szczeblu zgrupowań a duża samodzielność na poziomie plutonu czy drużyny - aby wykorzystać jedyne realne przewagi znajomość terenu zaskoczenie to nie dywizja z przygotowaniem artyleryjskim, zaopatrzeniem, podciąganie tyłów... ale ja jestem dyletant, godzina późna i może p.. jak potłuczony:) dalej w tej konwencji "gdybania dyletanta i tworzenia mitów": im niżej inicjatywa tym chyba mniej "przecieków informacji" (czynnik jakby w ogóle niedostrzegany przez historyków Powstania..nie wypada nawet rozważać?
  14. 2. sierpnia o ile dobrze kojarzę też tu jest ciekawy temat często pluton (właściwie jednak było kompania) Rygla jest opisywana jako jeden z najlepiej uzbrojonych oddziałów... ponoć większych różnic do marca-kwietnia-maja nie było pomiędzy oddziałami, które później weszły w skład Zgrupowania później zaczęła się wywózka broni na Wschód, nie obejmująca oddziału Rygla... co ja sobie tłumaczyłem w ten sposób ...gdyby nie "realokacja" to każda z Kompanii Zgrupowania wyposażona byłaby tak jak oddział Rygla.. znów dygresja - Zgrupowanie, z tego co słyszałem, straciło większość broi pomiędzy pierwszą a drugą mobilizacją - to co było dostępne 1 sierpnia to nie więcej nizpołowa broni z 27 lipca a jakieś 20% tego co w maju kolejna dygresja...scena z "Eroica" gdzie Duduś czołg od Węgrów czy Włochów kupuje oparta jest na rozmowach "Prawdzic" - Węgrzy (przynajmniej taka wersja do mnie dotarła) Pozdrawiam:)
  15. Zacznę od obiecanego linka: http://wyslijto.pl/plik/obxqqnwiid choć jeszcze nie "jutro" To jeden z oddziałów tworzących Zgrupowanie, ani najsłynniejszy tu uwaga zaczynają się dygresje:) - najsłynniejszym jest chyba Kompania "Żmudzina" z uwagi na postać Kontryma - przy okazji polecam książkę W. Paska "Bolesława Kontryma Życie zuchwałe -biogram żołnierza i policjanta 1898-1953" (dygresja w dygresji - nic mnie tak mocno w ostatnich latach tak nie poruszyło jak dobrze udokumentowany życiorys z lat 1918-1921 człowieka , który był półherosem dl amnie , gdy miałem 12-15 lat) - ani najlepiej wyposażony czy wyszkolony - z dowódcą "Prawdzicem", świetnym ale mocno nieAKowskim (kolejna dygresja w dygresji - co prawdopodobnie w okresie konspiracji tylko wyszło na dobre) - ani najwcześniej opisana (tu chyba palma pierwszeństwa znów dla P. Kledzika i jego "62 dni bez porucznika Rygla" i kilku innych miłej lektury życzę. Subiektywna ta Kronika i miejscami wymagałaby komentarza autora - dopowiedzenia tego, co się nie zmieściło...no i to tylko kronika -bez aspiracji do bycia analizą czy syntezą, ale na pewno warto przeczytać -nawet przed lekturą Macieja Kledziak Pozdrawiam
×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.