Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
FSO

Hans-Ulrich Rudel

Rekomendowane odpowiedzi

Andreas   

Tak, bo w Radio Berlin codziennie mówili o KL:''dziś zabiliśmy 1000 Żydów w Dachau...'' 90 % żołnierzy frontowych pojęcia nie miało o tym, a jak już zaprzeczali, to żeby ratować skórę. A zresztą, to nie dowód, że jak ktoś zaprzecza, to jest zagorzałym nazistą od razu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
FSO   

Witam;

co do Rudela to nie wiem. Z jednej strony przez cały czas [do '41 r] pisze jak bardzo by chcial walczyć, tylko, że jak raz nabrał łatki "uczy się powoli" tak go nie chcieli tylko wysylali na szkolenia [wiadomo - ci co walczą szkoleń nie potrzebują...]. Od '42 roku pisze o tym ilu kolegów stracił jego pułk, eskadra, o tym że 1000 lot za nim, potem 1200, kolejne Liście do Krzyża. Możliwe - mam tylko jego wspomnienia - że w ówczesnym czasie należal do jednych z najdlużej latających pilotów w pułku.

Inna bajka że do walki rwał się niemożliwie i jakby mógl latałby cały czas. W eskadrze na ziemi "średnio" lubiany. Wódki nie pije, nie baluje... za to narty biegi sport do potęgi. O Ju 87 z działkami pisze wyraźnie że front Orzeł - Bielogrod to były testy frontowe starych Ju 87 D z domontowanymi działkami którymi nie dalo się nurkować tak jak bez nich [!]. Naloty [wg Rudela] wyglądały tak że Ju dzielily się na trzy grupy z któych jedna "polowala" na czołgi, druga obrabiala artylerię plot a trzecia obserwowala niebo. Te niedogoności usunięto w nowym modelu. [Ju 87 G - mial on dluższe skrzydla]. O nowej maszynie pisze w okresie jesiennym. Mówię, że nowy model bo normalnie "ćwiczy" nim wszystkie wcześniejsze figury Ju 87 D.

Nazistą byl z przekonania i do ostatnich dni swoich, z drugiej strony na froncie - wzór cnót żolnierskich - wraca po kolegów, zbiera ich z ziemi, nawet jak ma zakaz "od dowództwa" i nie wie czy z nimi wystartuje.

Co do wydania go ZSRR nie bardzo się dalo: nie dość że slawny to ranny [dwie rany: jedna z końca '44 zlamana noga [Węgry] druga z lutego - marca ['45] kiedy stracił drugą nogę. Sam wspomina że latanie kończylo się otarciem kikuta, otwarciem czy mocnym podrażnieniem ran. Dla GB był cenny bo o nim bylo głośno a poza tym stanowil źródlo wiedzy wojskowej. Przebywał po kolei: w obozie amerykańskim, angielskim, fancuskim i znów angielskim. Ten czas wystarczyl na pogorszenie się relacji GB/ USA - ZSRR i "nieodsylania" go do domu.

Gdzieś wyżej [tu, albo w temacie o Ju-87] byłą o nim opinia asa francuskiego - o R. jako żolnierzu - nieposzlakowana.

pozdr

pozdr

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Shrek63   
Rudla. :P Kto, co: Rudel; kogo, czego: Rudla.

Pzdr

Grzesiu

Dzieki Grzesiu za zwrócenie uwagi... a może powinienem rzec Prof. Mniodek? ;) ale to żarcik, więc nie gniewaj się :D

co do odmiany nazwiska Hansa U.R., to jest to nazwisko obce w naszym ojczystym języku, więc nie podlega takim samym regułom gramatycznym, jak np Kowalski czy Malinowski... moje "osobiste" nazwisko także nie jest polskie, i jego odmienianie polega poprzez dodanie samogłoski "a" ew "owi'... a fakt, że zwyczajowo, odmieniamy tak jak Ty wskazałeś, jest regułą pospolitą, i dopuszczalną, co wcale nie znaczy, że poprawną! :P

pozdrawiam Cię Grzesiu i sorrki za OT

a wracając do "wątku zasadniczego"

Tak, bo w Radio Berlin codziennie mówili o KL:''dziś zabiliśmy 1000 Żydów w Dachau...'' 90 % żołnierzy frontowych pojęcia nie miało o tym, a jak już zaprzeczali, to żeby ratować skórę. A zresztą, to nie dowód, że jak ktoś zaprzecza, to jest zagorzałym nazistą od razu.

Oczywiście, że żadna ówczesna niemiecka rozgłośnia rządowa, nie mówiła nic o tym... i tu Andreas masz rację! niemniej świadomość w narodzie była, tyle, że skrzętnie chowana... bano się, i samych siebie, i Gestapo, ...o tym nie wolno było rozmawiać! a to, że zdawali sobie z tego sprawę to trzeba porozmawiać/poczytać wspomnienia tych Niemcow, którzy wtedy żyli i mysleli, a nie bezmyslnie wykonywali rozkazy... skoro o tym wszystkim już od początków lat 40-tych głośno było na zachodzie, czy w Danii czy w Szwecji, to Niemcy już nie wiedzieli? no to skąd te informacje przenikały? Watykan tez wiedział, ale bał się...

A Rudel zaprzeczał istnieniu KL do dni swoich ostatnich, czyli już grubo po wojnie, kiedy wszyscy znali "Norymbergę", wyczyny Eichmanna... no ale Hansi uważał, że to bzdura i wierutne kłamstwo, wymyslone przez masonerie żydowską... Hans był nazistą, bo sam się przyznawał do tego, wielokrotnie to podkreslał, i wielu historyków uważa, że zachowanie jego było OK, bo chociaż nie udawał, że "musiał".... Rudel chciał! był nazistą z przekonania a nie z konieczności! ale osobiscie uważam, że to jest OK... nie stchórzył, jak wielu innych! miał odwagę cywilną przyznac się, że jest jaki jest...

Jedynym problemem jest to, że zaprzeczał mordom, także po wojnie, kiedy można było zapoznać się z tym dogłębnie i osobiście! to takie "klapki na oczach" u Hansa! na zasadzie "nie bo nie" :)

Trzeba przyznac, że Rudel był zagożałym nazista, a przy tym świetnym pilotem, świetnym kumplem/towarzyszem broni... maniakiem latania! to co robił, robił świetnie!

Mnie osobiscie irytują takie stwierdzenia, że przypisuje sobie, ale juz po wojnie, jakieś super mozliwości, pozwalające mu na przenoszenie pułków czy wyposażanie ich, tak jak on sobie wyobraża i zyczy... nie przecze natomiast, że był jednym z najlepszych pilotów/żołnierzy, jakich posiadała III Rzesza!

pozdrawiam

Edytowane przez Shrek63

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Najlepiej chyba będzie pisać, zachowując oryginalną pisownie nazwiska, czyli np. "Rudel'a". Może tak...

Ech, nie wiem, jakiś językoznawca by się przydał...

Pozdrawiam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Grzesio   
Najlepiej chyba będzie pisać, zachowując oryginalną pisownie nazwiska, czyli np. "Rudel'a". Może tak...

Tak na 100% jest błędnie, bo końcówkę oddzieloną apostrofem stosuje się zasadniczo w przypadku wystąpienia niemych zgłosek na końcu wyrazu obcojęzycznego.

jest to nazwisko obce w naszym ojczystym języku, więc nie podlega takim samym regułom gramatycznym, jak np Kowalski czy Malinowski...

Ależ podlega, podlega - w znakomitej większości przypadków wyrazy obcojęzyczne odmienia się po polsku dokładnie tak samo, jak wyrazy polskie, wg najbliższych im polskich wzorców. W zasadzie różnice i ewentualne pułapki związane są tylko z fonetyką, czy też jej transkrypcją (choćby fonetyczny zapis końcówek - np. zastępowanie c przez k). A wyjątki od odmiany są sporadyczne - np. Kościuszko się odmienia, a Franco - nie.

fakt, że zwyczajowo, odmieniamy tak jak Ty wskazałeś, jest regułą pospolitą, i dopuszczalną, co wcale nie znaczy, że poprawną!

No to popatrzmy, zasady pisowni, odmiana nazwisk niemieckich kończących się na -el...

http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629628

Zasady pisowni i interpunkcji

[252] 67.2. Zakończenie -el zawiera e ruchome:

Wackernagel, Wackernagla, o Wackernaglu;

Diesel, Diesla, o Dieslu;

Weigel, Weigla, o Weiglu.

Pzdr

Grzesiu

Edytowane przez Grzesio

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
FSO   

Witam;

co do wyklądu o ortografii przyjąlem zaakceptowalem!;) Postaram się pamiętać.

Co do faktu, że żadał, wymagal, prosil. Sam wielokrotnie pisał o kilku sprawach :

- o tym, że A. Hitler jest nim zafascynowany [głownie z tego powodu, że cały czas latał na Ju 87 i wierzył w nie i to w okresie kiedy myśliwce stawaly się odrzutowe, a prędości dochodzily do 800 czy 900 km/h

- o tym, że komentowal to co podawano Hitlerowi jako "stany rzeczywiste" jednostek a stany faktyczne

- i to wreszcie, że przynajmniej kilka razy AH zakazywał mu latać.

W czasie jednego z jego powrotów "jego blaszką", "paszportem" było odznaczenie , ów Krzyż z Liśćmi Dębu i czymś tam jeszcze. Wszysycy wiedzieli że to ma tylko on.

Faktem jest, że może nie zażądał wprost od dowództwa, lecz szedł po prostu do swego przelożonego i td. Sam fakt testowania, podkreślam "starej" wersji Ju 87 -> D z działkiem - pierwsze egzemplarze bojowe, przez niego, mógł sprawić chęć wykorzystania tych maszyn tam gdzie bylo dużo broni pancernej... A okolice Orla stanowiły wymarzone miejsce. To czy robił to osobiście - pewnie tak, nie bal się.

Shrek - jak piszesz "oficjalnie" nie mógl tego robić, ale możliwe, że i magia nazwiska dla Hitlera i w ogóle, moglo mu w tym pomóc, nieoficjalnie oczywiście. Btw. przy zupelnie innym temacie wyszło, że często podległości a WH czy Luftwaffe były conajmniej bardzo zagmatwane.

pozdr

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Przed wyrażeniem zgody na Warunki użytkowania forum koniecznie zapoznaj się z naszą Polityka prywatności. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.