Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Homer

Wojna domowa w Chinach

Recommended Posts

FSO   

Witam;

Bruno : jedna uwaga, z racji tego kto wygral w Chinach wojnę domową [komuniści] i tego jaki program reprezentowali czy tego co się dzialo w ZSRR pewnym być można że na wyspę uciekli wszyscy ci co mieli troszkę więcej niż nic, a na pewno najbogatsza chińska klasa średnia i wyższa. Oznacza to tyle, że choć ucieklo 2 mln ludzi z kilkuset ówczesnych mieszkańców Chin to ich majątek stanowi gros chińskiego majątku.

Poza tym dwie sprawy: zwykle tzw. dziki kapitalizm jest niechętny nijak socjalizmowi / lewicy / komunizmowi. Oznaczaloby to że po zwycięstwie KMT tak czy inaczej musialaby nastąpić pacyfikacja nastrojów i opozycji. Poza tym w Chinach [i tych kontynentalnych i tajwańskich] demokracja w rozumieniu zachodnim w zasadzie nie ma żadnej historii i trwalości w sensie lat. Demokracja chińska jest demokracja z nazwy, na Tajwanie też nie jest "wiekowa".

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odnośnie do postów kolegów, którzy obstają, że inwazja japońska była decydująca zamieszczam ten fragment wypowiedzi pochodzący z ust autora "Czerwonej książeczki". Mao Zedong miał powiedzieć w latach 60-tych podczas spotkania z japońskimi dyplomatami: "Dopiero kiedy japońska armia cesarska zajęła większość Chin, dopiero kiedy Chińczycy zostali przyparci do muru, ocknęli się i chwycili za broń (...) To przyczyniło się do naszego zwycięstwa w wojnie wyzwoleńczej (...) Gdybym miał komuś dziękować, to tylko japońskim militarystom" Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

Łyzio : od wieków nic tak nie jednoczy rozbitego narodu jak wspólny wróg, wspólne zagrożenie ze strony silniejszego. W tym sensie Mao miał rację. Z naszego "rodzimego poletka" to bodajże w marcu '39 r. do władz polskich zostało wystosowane pismo podpisane przez wszystkich [od chyba endecji po na pewno socjalistów a może i komunistów [!]] o konieczności wspólpracy gdyż zagrożenie ze strony Niemiec, może naruszać podstawy naszego bytu i niepodległości...

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam! Z tym zjednoczeniem wiąże się nawet ciekawa historia. Pewnej grudniowej nocy w domu w Si-an, w którym przebywał Czang Kaj-szek zawitali żołnierze oddziałów komunistycznych. Zdziwiony takim obrotem spraw, uciekł z domu w samym szlafroku i nocnej koszuli. Na nocnym stoliku miał zostawić nawet sztuczną szczękę. Jakiś czas błąkał się poza miastem, a następnie znalazł schronienie w jakiejś jaskini. Jednakże nad ranem został odnaleziony przez żołnierzy z KPCh. Spodziewał się szybkiej śmierci, jednak wypadki potoczyły się zupełnie inaczej. Żołnierze zdali sobie sprawę z kim mają do czynienia. Dowódca oddziału, który schwytał Czang Kaj-szeka miał przyklęknąć i powiedzieć coś w rodzaju: "Jesteśmy tu, by Pana chronić. Prosimy jedynie, żeby poprowadził nas Pan przeciwko Japończykom." Ot i cała historia...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pewnej grudniowej nocy w domu w Si-an, w którym przebywał Czang Kaj-szek zawitali żołnierze oddziałów komunistycznych. Zdziwiony takim obrotem spraw, uciekł z domu w samym szlafroku i nocnej koszuli. Na nocnym stoliku miał zostawić nawet sztuczną szczękę.
Jednakże nad ranem został odnaleziony przez żołnierzy z KPCh.

To trochę nie tak. Czang rzeczywiście zostawił sztuczną szczękę (tudzież uciekał w piżamie i bez butów), ale zaatakowali go, a potem złapali, żołnierze Zhang Xuelianga (swego czasu władcy Mandżurii, wypartego z niej przez Japończyków, który uznał w 1928 r. zwierzchnictwo KMT). Czyli Czanga aresztował "kolega" i miało to raczej postać rebelii w obozie KMT. Zhang, sfrustrowany stratą "swojej" Mandżurii, winił Czanga za ten fakt i chciał zawarcia pokoju z komunistami, zmian w rządzie i walki z Japonią. Fakt, że zaczął dogadywać się z KPCh i akcja była z nią uzgodniona.

Gdy go złapali, dowódca "Mandżurów" płk. Sun Mingju przywitał jeńca kulturalnie i nawet wziął go na barana, aby znieść z gór (znał nota bene Czanga osobiście). Ale formalnie Sun nie był członkiem oddziałów komunistycznych.

Potem Czang przebywał w niewoli Zhang Xuelianga. Bardzo istotny wpływ na jego uwolnienie miała zapewne Moskwa, której operacja się nie podobała. Stalin wręcz nazwał inicjatorów porwania "prowokatorami w służbie japońskiej". Niejasna jest do końca postawa KPCh i - przede wszystkim - Zhou Enlaia, który zaoferował swoje usługi w charakterze pośrednika i rozmawiał z uwięzionym Czangiem (Zhou w sumie zawdzięczał Czangowi życie).

Ostatecznie sprawę i tak wygrała KPCh. Po wypuszczeniu Czanga, w zamian za formalne podporządkowanie się rządowi, uzyskała status partnera i poniechanie planów zniszczenia Armii Czerwonej przez siły KMT. Najbardziej w ostatecznym rachunku stracił Zhang Xueliang, któremu później Czang "załatwił" ok. 50 lat więzienia (w tym ok. 40 już na Tajwanie).

Źródła:

J. Polit, Pod wiatr. Czang Kaj-szek 1887-1975, Kraków 2008, s. 336-347

J. Polit, Chiny, Warszawa 2004, s. 153-155

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

Bruno - co tak czy inaczej oznaczało zjednoczenie przeciw wspólnemu wrogowi, kiedy waśnie poszly na bok, topór wojenny zastał zakopany. Przecież Churchill tak naprawdę, antykomunista z krwi kości - pierwszy powiedział, że jeżli Hitler zaatakuje Z.S.R.R. to on pierwszy poda mu rękę [dosłownie mówił coś o diable i piekle]. Nie zmieniało to jednak tego, że sojusz był do momentu pokonania wspólnego wroga. A potem - no cuż, okres przejściowy i sojusz się rozsypuje. Wcześniej może jakas wspólna parada albo dwie. Zupełnie osobną sprawą jest to że Czang-Kaj Szek raczej nie miał szans w walce z komunistami przy wsparciu Z.S.R.R.

Oddzielną sprawą jest fakt, że w czasie takich walk dostają najbardziej ci którzy narazili się obu strnom [poprzez zmianę obozu - dla jednym zdrajcy dla innych podejrzani] i to w chwili kiedy sytuacja wymaga pelnej jedności i zaufania.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakie były główne przyczyny zwycięstwa komunistów?

Błędy przeciwnika i agresja japońska w 1937 r.

Pozdrawiam!

Dodajmy błędne decyzje USA wymuszające na Changu działania militarne niezgodne z ich racją stanu.

Kiedy Chang wykrwawiał swej najlepsze oddziały w Birmie pod nieudolnym dowództwem Stilwella, który zresztą zdezerterował z pola walki, w zamian nie otrzymywał od swych sojuszników prawie nic.

Przed inwazją stosunek sił wojsk rządowych do komunistów wynosił 60:1, w chwili kapitulacji Cesarstwa było to już 3:1, w trakcie tzw. drugiej kampanii birmańskiej trzy dywizje gen. Wei Lihuanga ("stokroć zwycięski Wei") zabiły więcej Japończyków niż wszyscy komuniści w przeciągu ośmiu lat.

/H.s Ch'i "The Military Dimension, 1942-1945", w: J.C Hsiung, S.I. Levine "China's Bitter Victory: The War with Japan, 1937-1945"/

A ja dorzucę kamyczek, że komunistom chińskim pomógł niesamowicie ich sojusznik w postaci ZSRR, a takiego wsparcia od strony USA i innych państw zachodnioeuropejskich nie miał Kuomintang. Poza tym warto wspomnieć o zbrodniach nacjonalistów, które zniechęcały ludność do niego i pchały w objęcia komunistów.

A ja wrzucę inny kamyczek.

Kiedy Chang walczył, a obszary podległe mu pogrążały się w totalnej inflacji, która była skutkiem utraty większości źródeł dochodu - nadmorskich komór celnych i tamtejszych wielkich miast przemysłowych...

W tym czasie komuniści usilnie pracowali nad produkcją tego co nazywali "specjalnym produktem" (techan), zwanym też przez towarzyszy "istnym skarbem".

W 1944 r. przewaga eksportu nad importem wyniosła w opiumowej dziedzinie 40,5%, a w 1945 r. już 96,5%.

3/4 dochodów otrzymywanych przez komunistów pochodziło z produkcji i handlu opium.

/Chen Yung-fa "The Blooming Poppy under the Red Sun: The Yan'an Way and the Opium Trade", w: T. Saich, H. van de Ven "New Perspectives on the Chinese Comunnist Revolution"/

Jedni się wykrwawiali inni gromadzili fundusze.

Edited by secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites
kuriouz   

Nie jest przy tym jasne, jak Czang i KMT poradziliby sobie z tendencjami separatystycznymi, gdyby utrzymali władzę w całych Chinach.

Czy ktoś mógłby rozwinąć myśl o tendencjach separatystycznych? I dlaczego KMT (w końcu chińscy nacjonaliści) nie mieliby sobie z nimi poradzić równie dobrze jak komuniści?

Zauważę, że do dziś Tajwan nie jest odrębną republiką, lecz "jedynymi, prawowitymi" Chinami (Republiką Chin). I dopiero ostatnio pojawiły się tam tendencje "separatystyczne", a partia pragnąca zerwania z ciągłością państwa chińskiego i utworzenia po prostu nowej republiki, np. Republiki Tajwanu (czyli przemianowania kraju), dopiero niedawno wypłynęła na szersze wody, lecz nadal nie ma wymaganej większości. To przykład ogromnej "siły dośrodkowej", jaką ma cywilizacja chińska.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ArekII   

A gdzie mógłbym dostać tą książeczkę Mao w polskim wydaniu? Jeśli uzyskam odpowiedź można mój post skasować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
To przykład ogromnej "siły dośrodkowej", jaką ma cywilizacja chińska.

Należy wszakże pamiętać o specyfice owej "siły dośrodkowej", która historycznie charakteryzuje cywilizację, czy państwowość chińską. Jest w niej miejsce na wielowiekowy status Korei, czy na aktualny status Singapuru. Również na wieloletnią faktyczną niezależność różnych państewek warlordów, także w czasach Czanga.

I dlaczego KMT (w końcu chińscy nacjonaliści) nie mieliby sobie z nimi poradzić równie dobrze jak komuniści?

Bo różnie sobie z tym radzili w przeszłości. Oczywiście istnieje teoria, że "gdyby nie agresja japońska" w 1937, to Czang opanowałby w pełni sytuację. Dyskusyjna, bo w przeddzień tej agresji nadal było różnie z lojalnością prowincji, a przypominam, że w 1936 r. Zhang Xueliang sobie po prostu aresztował Czanga.

Czym innym było urządzenie przez KMT rzezi zwolenników samorządu na Tajwanie w lutym-marcu 1947 i opanowanie sytuacji na "pojapońskiej" wyspie (fakt, że Czang później, zapewne w ramach "ratowania twarzy", nakazał stracić lokalnego gubernatora), czym innym późniejsze rządzenie spacyfikowanym Tajwanem, w warunkach, gdy na wyspie osiedliły się miliony Chińczyków z kontynentu (zwolenników KMT), a jednak czym innym zapanowanie nad całymi Chinami.

Mimo spotykanego w literaturze pozytywnego obrazu postaci Czanga (widocznego chociażby w ww. cennych książkach J. Polita) osobiście nie podzielam przesadnie optymistycznej wizji możliwości zapanowania Czanga i KMT nad całymi Chinami. Chociażby z powodu pewnej nieudolności. KPCh z jej ówczesną bezwzględnością, organizacją, konsekwencją, zdolnościami propagandowymi, i także przecież - jednak istotnym poparciem społecznym - była lepiej predestynowana do przeprowadzenia operacji "unifikacja Chin".

dopiero niedawno wypłynęła na szersze wody, lecz nadal nie ma wymaganej większości

Trudno, aby wypłynęła wcześniej, w warunkach gdy do 1987 na wyspie obowiązywał stan wyjątkowy, do 1989 r. zakaz tworzenia nowych partii politycznych, a do 1991 regulacje prawne "okresu walki z komunizmem".

Polityka niepodległościowa Lee Teng-hui, Chen Shui-biana, DPP, koalicji "Zielonych", wyniki wyborów, badań opinii społecznej itp. itd. to temat na oddzielną dyskusję, ale jednemu nie można zaprzeczyć - tendencje zerwania z wizją "jednych Chin, których częścią jest Tajwan" są na wyspie silne. A moja prywatna opinia jest taka, że gdyby nie obawa przed reakcją ChRL (a także reszty świata, chuchającego na relacje z Pekinem), Tajwańczycy dawno już by zerwali z fikcją ROC i przyjęli status "singapurski" - tj. państwa zdominowanego przez Chińczyków i "cywilizację chińską" (choć dla porządku można odnotować singapurskie lansowanie języka angielskiego w życiu publicznym), ale nie stricte części Chin.

A gdzie mógłbym dostać tą książeczkę Mao w polskim wydaniu?

Arku, wystarczy, że wpiszesz "czerwona książeczka" do polskiej Wikipedii i znajdziesz kilka wydań, a nawet link do tłumaczenia, zamieszczonego w sieci.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W listopadzie 1946 r. Czang był przekonanym, że pokonał komunistów, a przynajmniej, że nie są oni w stanie podjąć jakiejkolwiek groźnej akcji militarnej, stąd i jego tzw. "ostateczny apel". Kolejne trzy ofensywy z początków 1947 r. pokazało, że jego opinia niezbyt zgadzała się z rzeczywistością.

w lipcu 1947 r. Czang powołuje ponownie Główna Kwaterę do Spraw Zdławienia Bandytyzmu i dokonuje szeregu zmian na stanowiskach dowódczych.

Czy te zmiany odbiły się na działaniach militarnych?

Prócz błędów militarnych, Czang borykał się kłopotami finansowymi, wydatki na wojsko miały sięgać 80% budżetu, dodruk pieniędzy zaowocował gigantyczną inflacją (od stycznia 1946 r. do sierpnia 1948 r. ceny skoczyły 67-krotnie).

I tu pytanie, jak po 1945 r. wyglądała pomoc zagraniczna dla Kuomintangu a jak dla strony komunistycznej?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.