Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Jarpen Zigrin

Wojna Secesyjna

Recommended Posts

Jsk myślicie czy Południe miało szanse tą wojnę wygrać? Ja uważam, że nie, gdyż mieszkałlo tam blisko 10 milonów mniej obywateli i nie posiadali ciężkiego przemysłu. Nie pomógł im nawet genialny gen. Lee.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi też wydaje się, że Południe nie miało szans. Siły obu stron były nie równe: w 23 stanach Północy mieszkały 22 miliony ludzi, a rozwinięty przemysł dawał jankesom przewagę gospodarczą i pozwalał regularnie zaopatrywać armię. Natomiast w 11 stanach rolniczego Południa żyło 9 milionów mieszkanców, z czego 4 miliony stanowili Murzyni.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest JohnnyReb   
Guest JohnnyReb

Moim zdanie Południe miało podczas wojny tylko jedną okazję do wygranej, która została zmarnowana, było to po pierwszej bitwie pod Bull Run, kiedy to rozbita armia północy cofała się w nieładzie (a raczej w popłochu uciekała), wtedy Południe mogło zająć niechroniony Waszyngton-stolicę co w tamtych czasach równało się klęsce.

P.S. Nie poruszam wątków "gdyby ..." bo można by rozważać inne sytuacje jak np. włączenie się do wojny Anglików i Francuzów, itd.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tofik   

Oczywiście, że Południe miało szanse wygranej, ale tylko do 1863 r. Szybka wojna była na rękę Konfederacji. Dlaczego? Unia była lepiej rozwinięta, ale zanim przestawiłaby swój przemysł na przemysł wojenny minęłoby sporo czasu. Wojnę Konfederacja mogła wygrać do Gettysburga. Szanse jednak zaprzepaścił sam Lee - podjął decyzję o oskrzydleniu Waszyngtonu. W rezultacie pozbawił się świetnej kawalerii Stewarta, której pod Gettysburgiem mu zabrakło. Tym samym stał się grabarzem zwycięstwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
SORAN   

Południe miało realne szanse na sukces i szybkie zakończenie wojny w 1861 roku. Potem machina wojenna Unii ruszyła pełną parą podczas gdy siły Południa i tak uszczuplone pozostawieniem garnizonów stanowych nie mogły liczyć na tak potężne wsparcie przemysłu. Południe nie umiało także skonsolidować działań na frontach wschodnim i zachodnim- jedyny taki przypadek miał miejsce w 1862 roku podczas kampanii Bragg-Kirby-Smith na Zachodzie i Lee na Wschodzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
dzionga   

Południe miało sznase na wygraną,ale Północ,która i tak posiadała ogromną przewagę liczebną nad Południem zrobiła bardzo dobre posunięcie,gdy mieszkańcy północnych Stanów rozpuścili w Europie wieści,że można za bezcen dostać 60ha ziemi,tylko nie wspomnili o tym,że służba wojskowa była obowiązkowa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Narya   

Południe wygrałoby tę wojnę gdyby flota francuska nie zostałaby zablokowana przez flotę Północy (to raz).

Gdyby gen. Lee (a było to bardzo realne) zdobył Waszyngton (do momentu jego klęski w kampanii na terytorium Północy, Południe odnosiło sukcesy) (to dwa).

Ale szczegółów nie znam, zapamiętałem te dwa detale, że Południe wcale nie było takie słabe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Oczywiście, że Południe miało szanse wygranej, ale tylko do 1863 r. Szybka wojna była na rękę Konfederacji. Dlaczego? Unia była lepiej rozwinięta, ale zanim przestawiłaby swój przemysł na przemysł wojenny minęłoby sporo czasu. Wojnę Konfederacja mogła wygrać do Gettysburga. Szanse jednak zaprzepaścił sam Lee - podjął decyzję o oskrzydleniu Waszyngtonu. W rezultacie pozbawił się świetnej kawalerii Stewarta, której pod Gettysburgiem mu zabrakło. Tym samym stał się grabarzem zwycięstwa.

Zgadzam się co do roku 1863, to był ostatni moment, kiedy jeszcze można było odwrócić losy wojny. Nie zgadzam się natomiast do końca co do kawalerii Stewarta. Manewr rajdu na głębokie tyły Unii był dobrym pomysłem. Sama kawaleria w bitwie nie odegrałaby większego znaczenia. Jedyny błąd to taki, że Lee pozbawił się zwiadu i informacji (Chociaż opinie historyków są podzielone. Podobno JEB otrzymał rozkazy informowania o ruchach wroga, tylko ich nie wykonał - może ktoś coś wie bliżej na ten temat?). Gdyby nie to, informacje o koncentracji armii Unii dostałby ze dwa dni wcześniej, co znowuż umożliwiłoby wcześniejszy marsz na Gettysburg. Bitwa wyglądałaby zupełnie inaczej. Wojska Konfedracji szybciej przybyłyby na pole bitwy i zajęły lepsze pozycje. Wygrana byłaby baaaaardzo prawdopodobna. Dodajmy też, że część kawalerii JEB'a Stewarta przybyła pod Gettysburg już w pierwszym dniu bitwy. Drugim, poważnym błędem był moim zdaniem atak dywizji Picketa. Tylu dobrych żołnieży poległo...

Wojna secesyjna była tak na prawdę kampanią na czas. Konfederaci, dysponując w początkowym okresie lepszą kadrą, zapasami uzbrojenia mieli szansę na zwycięstwo. Niestety, czas grał na ich niekorzyść. Jak wspomnieli Elta, Soran i oczywiście Tofik, przewaga ekonomiczna była nie do pokonania. Na dodatek, na początku wojny Lee nie dowodził, z resztą później dowodził tylko Armią Płn. Wirginii, a dopiero na koniec całością sił. Za późno, żeby wykazał swój geniusz.

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

Poludnie wielkich szans na wygranie wojny nie mialo - na jej prowadzenie potrzeba pieniędzy pieniędzy i jeszcze raz pieniędzy. To, że nie mialo zbyt wiele przemyslu oznacza to, że każda bron musi być kupiona gdzieś i przywieziona. Oznacza to tyle że drogi komunikacyjne są rozciągnięte i wrażliwe na atak. Mniejsza liczba ludności, z której ok 1/3 nie ma żadnych praw, oznacza zmniejszenie bazy osobowej, potencjalnej liczby rekrutów, których można zaciągnąć pod sztandary, dodatkowo niewolnicy pracują znacznie mniej wydajnie niż zwyczajni robotnicy, przy okazji powodując, że przemysl jest znacznie bardziej zacofany, opierający się o wiele bardziej na sile pracy czlowieka [niewolnika].

Straty i koszty zniszczenia broni są znacznie bardziej odczuwane niż u przeciwnika. Ubywanie rąk do pracy uderza nie tylko w liczbę potencjalnych żolnierzy, ale i w tą część kraju która dostarcza aprowizację na front.

Tej przewagi nie zlikwiduje nawet doskonale dowodzenie. Tutaj potrzebny jest tylko i wylącznie XIX w. Blitzkrieg który by gwarantowal, że pierwsze uderzenia i zakoczenie przeciwnika będzie na tyle dlugie, aby zdobyć najwazniejsze cele i przygotowac się do ich utrzymania.

Polnoc miala przemysl, który może dostarczyć wszystko to co trzeba, i ten przemysl nie byl z tego co wiem zdobyty ani zniszczony i dalej dostarcza to co porzeba armii. Tylko jego zniszczenie zapewniloby Poludniu szanse na zwycięstwo.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wojna secesyjna jest jednym z najbardziej znanych konfliktów w historii wojen. Być może wynika to nie tylko z ogromu tej wojny, ale także po części z umiejętności promowania amerykanów własnej historii. Jak to kiedyś rzekł doktor, który uczył mnie historii w szkole średniej-"o wojnie secesyjnej wiedzą nawet w Mongolii". Ale to tak na boku.

Williamson Murray w książce "Historia sztuki wojennej" podrozdział poświęcony wojnie secesyjnej rozpoczyna słowami: "amerykańską wojnę domową uznaję się za najważniejszy konflikt XIX stulecia, ponieważ po raz pierwszy w historii zjednoczył się w niej obywatelski entuzjazm rodem z rewolucji francuskiej z ogarniającą świat zachodni rewolucją technologiczną." (Ocenę tej wypowiedzi pozostawiam Wam). Oczywistym było w tej wojnie, że żadna ze stron nie cofnie się przed niczym. Pod tym względem wojna domowa jest najokrutniejszym ze wszystkich znanych na starć. Oczywiście nie ma najmniejszej wątpliwości po czyjej stronie leżała przewaga. Północ to 25 milionów mieszkańców, przeciw 9 milionom Południowców z czego 3 miliony miała stanowić ludność niewolnicza. Cały przemysł czy też jego większąść skupiona na terenach północnych. (Często spotykałem się ze zdaniem, że była to wojna przemysłu z dawnym system niewolniczym, opierającym się na systemie uprawy ziemi, wojna nowego systemu ze starym). Należy pamiętać także, o tym ,że obszar, na którym toczyła się wojna był naprawdę ogromny. Odległość ze środkowej Georgii do Północnej Wirginii równa się mniej więcej odległości z Prus Wschodnich do Moskwy. Wymagało to naprawdę silnego zaplecza logistycznego w postaci kolei i statków. Kolejny ważny element tej wojny przed, którym stanęły obydwie strony to stworzenie ogromnych armii z niczego. Północ posiadała regularne oddziały bodajże w "zastraszającej liczbie" 15 tysięcy, ale pełniły one głównie funkcję policyjne. Południe z kolei swoje siły początkowo skupiało na milicji. Rzeczywiście jest to konflikt przełomowy, bynajmniej pod względem prowadzenia wojen czy też rozwoju myśli technicznej. Uważam, że wojna nie mogła zakończyć się po jednej bitwie. Historia pokazuje, że bitwa pod Red Bull była jedynie początkiem tego okrutnego konfliktu... Zapraszam wo wyrażania swojego zdania!

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

Łyzio: wojna secesyjna z jednego glównego powodu musiala trwać dluższy czas. Tym powodem byl inny styl życia, inny typ przemyslu i rozwoju. Wprowadzenie, ponowne, niewolnictwa na pólnocy spowodowaloby cofnięcie jej do stanu "sprzed wielu lat". Dwa takie systemy nie mogly istnieć obok siebie.

Zresztą same skutki trwające dlugie dziesiątki lat po wojnie [M.L. King to przecież druga polowa lat 70 tych; Mississipi w ogniu - to też podobny okres...], wskazują, że tak naprawdę ani jedno [klęska Pólnocy] ani drugie [klęska Poludnia] nie zrewolucjonizowala stosunków w obu częściach kraju. Częściowo nawet zaognila.

Dodatkowym problemem byl fakt, że obie armie wykorzystywaly wszystkie dostępne zasoby ludzie i materialne obu stron konfliktu, co przy wyżej wspomnianym problemie sprawialo, że odbudowa zniszczonych polaci stawala się politycznym problemem...

Co ciekawe wszystkie te problemy dotyczyly stricte i wylącznie, spraw wewnętrzych Stanów Zjednoczonych nie dotycząc pozostalej części świata. Oznacza to że wojna secesyjna byla soczewką która skupila wszelkie problemy jakie byly w tym ogromnym kraju, powodując że wojna jakkolwiek prowadzona za pomocą starej broni, byla nowego typu, po raz pierwszy po tak okrutnej walce nie zostaly rozwiązane problemy trapiące kraj. Zostaly tylko "zapudrowane"

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Warto się zastanowić dlaczego stało się tak, a nie inaczej. Słusznie zauważyłeś, że ta wojna nie rozwiązała problemów USA. A jedynie je "zapudrowała". Ten kraj jej mozaiką narodowościową, nie raz podczas wojny secesyjnej walczyły przeciw sobie oddziały złożone z różnych narodowości. Była wojną na wskroś nowoczesną, która przejawiała się wielkim okrucieństwem. Wojna kosztowała życie 625 tys. żyć ludzkich i do czasów współczesnych postawiła pewne bariery między południem, a północą. Na południu stanów można nadal dostrzec jak mieszkańcy hołdują generałowi Lee, a w wielu miejscach wiszą flagi konfederacji.Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witaj;

Łyzio: przyczyna bya jedna - to bya wojna o zmianę stylu życia, o zmianę tego co najcenniejsze dla obu stron konfliktu: na pólnocy silnego rozwoju gospodarczego, ziemi obiecanej self-made mana i tego, że każdy może wziąć los w swoje ręce. Na poludniu - pola baweny, na nich czarni niewolnicy [slużba także niewolna] i niska mechanizacja - bo niewolnik darmowy.

Pobicie narodu to jedno, nakaz dostosowania się do zupelnie innego sposobu na życie to zupelnie osobna sprawa, zmieniająca się latami i ewolucyjnie a nie rewolucyjnie.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Teraz przypomniałem sobie, że nawet, gdy zwyciężyła unia i zniosła niewolnictwo to wyzwoleni afroamerykanie i tak najczęściej powracali do swoich dawnych panów, po prostu nie mieli, co ze sobą zrobić i jak zarobić na życie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.