Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Jarpen Zigrin

Czy ktoś z was działał w opozycji w okresie PRL?

Recommended Posts

Cóż, młody bardzo wtedy byłem, ale w okresie stanu wojennego byłem jednym z redaktorów podziemnej gazetki harcerskiej "Pasiecznik" (organ kręgu harcerskiego z Trójmiasta reaktywowany po roku 1981, po 13 grudnia w podziemiu). Ze względu na młode lata nie miałem stresu, nie bałem się, raczej traktowałem to jak przygodę. Chociaż, jak zrobili rewizję u mojego drużynowego, to wszystkie materiały zdołowałem u znajomych w garażu (w kanale). Generalnie, miło to wspominam.

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
widiowy7   

Takie miłe wspomnienia z zamieszek w Warszawie. ;)

Słabo rzucam, więc podawałem chłopakom kamienie, aby rzucali w ZOMO.

A zimą 1982 roku (styczeń lub luty ) przewoziłem z kolegami bańkę zacieru bimbrowego na sankach po ulicy.

Zaprawdę, chyba jestem kombatantem :razz:

Share this post


Link to post
Share on other sites
1234   

My z rodzinką bralismy udział w niedostarczaniu mleka do mleczarni w okreslone dni. Ojca próbowali zwerbować do NSZZ S RI, ale po dwóch zebraniach dał sobie spokój, bo jak sam stwierdził, z miastowymi to nie ma roboty, a tacy ten związek prowadzili.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ak_2107   
Wysłany: 2008-12-08, 23:01 Temat postu:

--------------------------------------------------------------------------------

Takie miłe wspomnienia z zamieszek w Warszawie.

Słabo rzucam, więc podawałem chłopakom kamienie, aby rzucali w ZOMO.

A zimą 1982 roku (styczeń lub luty ) przewoziłem z kolegami bańkę zacieru bimbrowego na sankach po ulicy.

Zaprawdę, chyba jestem kombatantem

Jak za bimber - bo wodke ludzim rezim w tym czasie racjonowal - dadza te

uprawnienia , to ja tez sie zapisuje.......

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gwaldrik   

Ja nie dzialalem, rzecz jasna, ale...

Moj ojciec byl w PZPR, moja mama w Solidarnosci. :)

W rodzinie mialem aktywnych dzialaczy opozycji, ale najwazniejsza postacia w tej kwestii byla mama mojego najblizszego przyjaciela, pozniejsza (juz w wolnej Ojczyznie) wieloletnia wiceminister w resorcie pracy i polityki spolecznej, bliska wspolpracownica Jacka Kuronia.

Sam wielokrotnie jako dziecko bralem udzial w tzw mszach za Ojczyzne organizowanych przez kosciol sw Kostki w Warszawie (kosciol Popieluszki). Na te msze ludzie zjezdzali corocznie na 3 maja z calej Polski i byla tam tez zwykle elita opozycji (o ile nie siedzieli w wiezieniu) z Lechem Walesa na czele.

Jako dzieciaki szlismy glownie dla zadymy, ktora z kolei ZOMO organizowalo manifestantom tradycyjnie za kazdym razem (z wyjatkiem pogrzebu Popieluszki). Tlumy byly nieprzebrane, ZOMO i innych jednostek milicji bylo multum, dla nas atrakcja byly wozy obancerzone oraz tzw dzialka wodne, sluzace do rozpedzania tlumu. Z tych manifestacji niemal zawsze wracalismy z zalzawionymi oczami, z powodu gazu, ktory milicja rozpylała.

Wbrew temu co ostatnio gdzies przeczytalem tlum nie skladal sie z mlodych wyrostkow, przypominajacych kiboli. To byl pelen przekroj spoleczenstwa, tak pod wzgledem statusu spolecznego, jak i wieku. ZOMO traktowalo wszystkich sprawiedliwie, tzn palowalo zarowno babcie, jak i nastoletnie dzieciaki. Pamietam jak starsze kobiety krzyczaly by nie wbiegac na klatki schodowe, bo tam paluja najmocniej. Apelowaly o zachowanie spokoju, ale trudno go bylo zachowac w sytuacji, gdy od strony ulicy nacierali zomowcy, a od strony placu Wilsona (wowczas oficjalnie Komuny Paryskiej, choc bardzo rzadko ludzie uzywali tej nazwy) slychac bylo wzmagajaca sie wrzawe wielotysiecznego tlumu.

Dla nas, dzieciakow, bylo to zawsze niesamowite przezycie. Oczywiscie nigdy nie rozumielismy w czym tak naprawde bierzemy udzial, ale czulismy, ze jest to cos niezwyklego. Fajnie bylo wyzywac wladze, fajnie bylo sie z niej naigrywac, domyslam sie, ze dla doroslych cudownie bylo na te jedna chwile poczuc sie wolnymi ludzmi, ktorzy nie lękaja sie bezpieki, komuny i calego tego szajsu. Mysle, ze podobne nastroje sprzeciwu narastaly wszedzie. Ludzie po prostu mieli dosc zaklamanego systemu.

Mowi sie czasem, ze Solidarnosc w drugiej polowie lat 80-tych zapadla w letarg. Moze i tak bylo, ale zupelnie sie tego nie odczuwalo wtedy, 3 maja, w miejscu, w ktorym gromadzilo sie grubo powyzej 100 tysiecy ludzi. Po smierci Popieluszki jeszcze wiecej.

Edited by Gwaldrik

Share this post


Link to post
Share on other sites
1234   

Jako że żyłem na prowincji, więc siłą rzeczy nastawienie było nieco inne. Nikt komuny jakoś szczególnie nie kochał, ale już stosunek do konkretnych przedstawicieli władzy i opozycji był różny i szedł w poprzek tym podziałom. Ojciec na przykład popierał S, nawet był na paru zebraniach NSZZ RI, ale dał sobie spokój, bo jak powiedział, "z miastowymi nie ma co zaczynać" i koniec końców RI padło śmiercią naturalną. Lokalnych działaczy PZPR tez uważał za idiotów, ale w sporej części towarzystwo było bardziej wsiąknięte w lokalne środowisko. I koniec końców wyszło lepiej, bo ekipa z pierwszej S jest dziś nałogowymi alkoholikami, ew. zmarła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż.. ja działałem w opozycji, smarkatej nieco :D ale jednak :)

Konkretnie należałem do Wrocławskiego MKO (Międzyszkolny Komitet Oporu), który w późniejszym czasie połączył się z ogólnopolską FMW (Federacja Młodzieży Walczącej). działałem w latach 1986 -1988 Czyli do czasu aż MON o mnie sie upomniał, z wojska wyszedłem już po Okrągłym stole.

Cóż takiego robiłem? Przede wszystkim należałem do tzw. Grupy wykonawczej, czyli ulotki, napisy na murach, flagi, transparenty itp. Za okupacji to by się zwało "Mały sabotaż". Większość członków grupy wywodziła się z III LO, ja i mój przyjaciel z Zespołu Szkół Żeglugi Sródlądowej. Byłem także współzałożycielem komórki MKO w swojej szkole, i współredaktorem naszej szkolnej podziemnej gazetki. Krótko i tylko przy pierwszych numerach, byłem w redakcji "BIUSTu" (Biuletyn Informacyjny Uczniów Szkół Technicznych) kolporterów tej gazetki nazywano "Biustonoszami" :) Obsługiwałem również jeden z kanałów kolportażu na Wrocławskie szkoły techniczne.

Jeśli chodzi o grupę wykonawczą, to oprócz roboty dla MKO, wykonywaliśmy zlecenia dla WiPu ( ruch Wolność i Pokój )I "Solidarności Walczącej" Kornela Morawieckiego .. jeśli były jakieś inne, to sobie ich nie przypominam.

Jeśli kogokolwiek to interesuje, to mogę odpowiedzieć na ewentualne pytania.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   

Jeśli działałem w organizacji, której działalność 13 grudnia 1981 roku została zakazana, to byłem w opozycji, czy nie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Jeżeli działałeś w organizacji, której członków internowano tegoż dnia, to czy działałeś w opozycji ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   

Nie, oczywiście że trudno mówić o SZSP jako organizacji opozycyjnej, choć może niekoniecznie przez całą władzę kochaną.

Nie wiem, czy kogokolwiek z tej organizacji internowano, wiem, że wśród jej działaczy zdarzały się aresztowania - konkretnie znam jeden taki przypadek, więc żadnych uogólnień na tej podstawie robić nie zamierzam.

Jednak sam fakt, że działalności SZSP 13 grudnia zakazano, lokale opieczętowano, jest - moim skromnym zdaniem - dość interesujący.

O ile dobrze pamiętam, działalności SZMP i ZHP 13 grudnia nie zakazano.

W każdym razie ja nie czuję się działaczem opozycyjnym.

Edited by jancet

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Gierka też internowano, z czego można wnioskować, że PZPR była opozycyjna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   

Gierka też internowano, z czego można wnioskować, że PZPR była opozycyjna.

Nie do końca rozumiem Twą, Tomaszu, wypowiedź.

Wyraźnie stwierdziłem, że jako działacz SZSP, pomimo czasowej delegalizacji działalności tej organizacji, nie czuję się działaczem opozycyjnym. Podobnie trudno uznać SZSP za organizację opozycyjną - w ogólnie przyjmowanym sensie tego słowa w odniesieniu do lat 70-ych i 80-ych.

Co nie zmienia faktu, że zarówno czasowa delegalizacja SZSP, jak i internowanie Gierka, są - wg mnie - ciekawymi elementami decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego. Dlaczego ekipa Jaruzelskiego podjęła takie decyzje?

W przypadku Gierka można udzielić dość prostej odpowiedzi - aby stworzyć wrażenie, że internuje się nie tylko opozycjonistów, ale także działaczy partyjnych, winnych kryzysowi. Co nie oznacza, że ta prosta odpowiedź jest prawdziwa.

W przypadku SZSP prosta odpowiedź by brzmiała - ponieważ ekipa Jaruzelskiego nie miała zaufania do tej organizacji i obawiała się, że cześć struktur SZSP (wydziałowe i uczelniane) może dołączyć się do strajków studenckich, tak jak to się stało w marcu 1981 roku. Co stawiałoby WRON w dość niewygodnej sytuacji - bo jak w imię socjalizmu pacyfikować strajk współorganizowany przez organizację z socjalizmem w nazwie? Jednak znów prosta odpowiedź nie musi być prawdziwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja nie do końca rozumiem sens wpisu janceta.

Temat brzmi: "Czy ktoś z was działał w opozycji w okresie PRL?".

Jak napisał jancet, jego zdaniem SZSP nie było organizacją opozycyjną.

Zatem jancet napisał w takim a nie innym temacie... że należał do SZSP.

Po co?

Bo fakt delegalizacji na czas stanu wojennego to chyba o niczym nie świadczy, wiele organizacji wówczas zdelegalizowano, chyba nawet i Związek Filatelistów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szczeart   

Sam ni8e działem, ale kolega z klasy równoległej miał rodziców - opozycjonistów i w roku 1980 przychodził do szkoły z emblematani "SOLIDARNOŚĆ". Dużo później (już w latach 90-tych został uznany za kłamcę lustracyjnego. Ten kolega to Robert Luśnia - późniejszy działacz Ligi Polskich Rodzin. I tak z opozycjonisty stał się 'ponoć' donosicielem. Aż nie chce mi się w to wierzyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.