Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Tofik

Grigorij Rasputin

Rekomendowane odpowiedzi

Tofik   

Jedna z najbardziej tajemniczych postaci w dziejach. Rosyjski chłop, który dostał się na szczyty władzy. Datę jego urodzenia najczęściej podaje się jako rok 1869, choć sam Rasputin mówił, że urodził się wcześniej. Młodość przeżywał w Pokrowskoje, gdzie był znany z pijatyk, koniokradztwa i bijatyk. W 1903 r. wyruszył do Petersburga. W środowisku mieszkańców Petersburga z pewnością się wyróżniał głównie dzięki brodzie, a zwłaszcza hipnotycznym spojrzeniu. W metropolii rozpoczął przepowiadać różne rzeczy, a grono jego zwolenników (a zwłaszcza zwolenniczek) gwałtownie zaczęło wzrastać. Z carem po raz pierwszy skontaktował się w 1906 r., gdy ofiarował mu ikonę św. Symeona z Wierchoturja. W październiku Mikołaj Romanow po raz pierwszy przyjął u siebie Grigorija. "Święty starzec" wywarł na Mikołaju silne wrażenie. Rasputin wtedy dwukrotnie uzdrowił carewicza (później uzdrowił go też "na odległość") Aleksieja czym w gronie cara zyskał sobie opinię cudotwórcy. Służba ze zdziwieniem i oburzeniem przyjmowała fakt, że mnich pojawia się w sypialniach córek Mikołaja i Aleksandry, ale nic nie mogła na to poradzić, gdyż trudno było odciągnąć parę carską od wpływów Grigorija. Wkrótce pod lupę wziął go W raportach policji była mowa o ciągłych orgiach seksualnych z udziałem Rasputina. Było oczywiste, że przez swą potęgę ten ubogi mnich stał się niewygodny i groźny dla wielu czołowych postaci Rosji. Car Mikołaj jawnie przyznawał, że kilka ostatnich lat "przeżył dzięki modlitwom Grigorija Jefimowicza". Gdy wybuchła I WŚ Rasputin przepowiadał wielkie klęski i "morze krwi" - jak się okazało, nie pomył się wcale. Gdy car ruszył na front rola cudotwórcy jeszcze bardziej wzrosła. Niejednokrotnie mówił, że po okresach porażek przyjdą zwycięstwa (np. list carowej do cara z 14 grudnia 1914 r.). Czasami zachowywał się jak wódz i instruował Mikołaja polecając rozpoczynać ofensywę na określonych odcinkach front (np. list carowej do cara z 15 listopada 1915 r.). To właśnie Rasputin przekonał Mikołaja do odsunięcia Mikołaja Mikołajewicza ze stanowiska naczelnego wodza, argumentując, że jeśli car tego nie zrobi to straci władzę. Z czasem zaczęto posądzać Rasputina i carową Aleksandrę o szpiegostwo. Grupka arystokracji rosyjskiej zdecydowała, że ten niegdyś ubogi chłop syberyjski jest "do odstrzału". Feliks Jusupow wraz ze swą żoną Iriną zaprosił Rasputina do siebie. Grigorij przybył, gdzie został poczęstowany zatrutymi ciastkami. Zapewne jednak Grigorij Jefimowicz nie zjadł tych ciastek: nigdy nie jadł niczego słodkiego, dlaczego miałoby być inaczej teraz? Również nie skosztował zatrutej cyjankiem wódki. Jusupow wraz z innymi zamachowcami zaczął tracić nerwy i strzelił do Rasputina. Rasputin upadł, lecz zaraz zaczął uciekać. Trafił go jeszcze wielki książę Dymitr, kuzyn cara. Rasputin tym razem upadł na dobre. Wrzucono go do lodowatej Newy, gdzie jak się później wydało, utonął. Strzały nie okazały się śmiertelne. Co o nim sądzicie? Co myśleć o jego "cudach" (lub - cudach bez cudzysłowia) i przepowiedniach? Czy to prawda czy zwykły kicz? Czy naprawdę był niemieckim agentem?

Moim zdaniem raczej nie miał powodu ryzykować i stawać po stronie Niemców. W 1914 r. był przeciwny zaczynaniu wojny z Niemcami. To co mogło go skłonić do służby Niemcom, mianowicie pieniądze, miał pod dostatkiem, dzięki szczodrości tych, którym załatwiał "wstawiennictwo u Stwórcy".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach


Estera   
W październiku Mikołaj Romanow po raz pierwszy przyjął u siebie Grigorija. "Święty starzec" wywarł na Mikołaju silne wrażenie. Rasputin wtedy dwukrotnie uzdrowił carewicza (później uzdrowił go też "na odległość") Aleksieja czym w gronie cara zyskał sobie opinię cudotwórcy.

I ta opinia go trzymała na dworze...Zdrowie carewicza było szalenie ważne. Uderzył w najczulszy punkt.

Grigorij przybył, gdzie został poczęstowany zatrutymi ciastkami. Zapewne jednak Grigorij Jefimowicz nie zjadł tych ciastek: nigdy nie jadł niczego słodkiego, dlaczego miałoby być inaczej teraz? Również nie skosztował zatrutej cyjankiem wódki. Jusupow wraz z innymi zamachowcami zaczął tracić nerwy i strzelił do Rasputina. Rasputin upadł, lecz zaraz zaczął uciekać. Trafił go jeszcze wielki książę Dymitr, kuzyn cara. Rasputin tym razem upadł na dobre. Wrzucono go do lodowatej Newy, gdzie jak się później wydało, utonął. Strzały nie okazały się śmiertelne.

Słyszałam inną wersję: że zjadł ciastka, że wypił wódkę. Kiedy cyjanek w śmiertelnej dawce (!) nie zabił Rasputina, strzelano do niego. Jeśli mnie pamięć nie myli, w rzece podobno nie utonął od razu...Dziwna sprawa.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tofik   
Słyszałam inną wersję: że zjadł ciastka, że wypił wódkę. Kiedy cyjanek w śmiertelnej dawce (!) nie zabił Rasputina, strzelano do niego. Jeśli mnie pamięć nie myli, w rzece podobno nie utonął od razu...Dziwna sprawa.

Tak, też słyszałem tą wersję. Choć oficjalnie Rasputin ubogim "świętym starcem", nie wiem czy poważyłby się na coś takiego - przynajmniej oficjalnie (bo nieoficjalnie krążyły o nim różne opowieści).

Najdziwniejsze i najtrudniejsze do wytłumaczenia jest to, że co najmniej dwa strzały go nie zabiły. Z tego co wiem, zabójcy nie należeli do miernot strzelniczych.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja parokrotnie czytałem, słyszałem i oglądałem (film) wersję o ciastkach, strzelaniu i utonięciu. Pierwszy raz opowiadano nam to na lekcji historii w szkole średniej. Wyglądało to dokladnie tak (za "Rosja XX wieku" Brian'a Moynahana).

Organizatorami spisku, zamachu na życie Rasputina byli nie tylko wielki książę Dymitr, kuzyn cara, oraz Feliks Jusupow, mąż kuzynki cara Iriny (nomen omen jednej z najpiękniejszych kobiet Petersburga), ale też Władimir Puriszkiewicz, deputowany do Dumy, prawicowy działacz polityczny. Juspow zaprosił Rasputina do swojego pałacu w Petersburgu (jednego z wielu, łącznie miał ich 38, był jednym z najbogatszych ludzi w Rosji) pod pretekstem spotkania z Iriną. Nie mam nic o wódce, ale podano mu faktycznie zatrute ciastka i napoje. To nie zabiło "świętego starca", więc Jusupow strzelił mu prosto w serce. Rasputin jednak ze straszliwym krzykiem rzucił się na niego. Wtedy to Puriszkiewicz strzelił mu w głowę i kopnął w skroń. Wszystko to odbyło się w piątek 29 grudnia. Ciało Rasputina wyłowiono z Newy 1 stycznia 1917 roku. Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną zgonu było utonięcie. Na placu przed pałacem Jusupowa zebrał się tłum, który klęcząc na śniegu dziękował Bogu i Feliksowi za zgładzenie Rasputina. Car nie za bardzo mógł ukarać spiskowców (groziła im formalnie kara śmierci), raz, że Jusupow był zbyt popularny, wpływowy i bogaty, dwa, że jego żona jak wspomniałem była bliską kuzynką cara. Dlatego też zesłano ich do rodzinnego majątku Jusupowów na południu kraju, Puriszkiewicza wysłano na front.

Dodam też, że Rasputin był strasznym chamem i brudasem, cuchnął wręcz, a jednak niektóre rosyjskie damy za nim szalały. Włosy zmierzwione, czarne zniedbane zęby, długa, tłusta broda, nierzadko z resztkami jedzenia.

Feliks Jusupow to też ciekawa postać, ponoć miał doświadczenia z transwestytyzmem w młodości. "W dzień był uczniem, a wieczorem modną kobietą." Małżeństwo Jusupowów należało do ścisłej elity Rosji, było niezmiernie popularne, znane w całej Europie. Ona piękna, on ciężko przystojny, obydwoje obrzydliwie wręcz bogaci.

Pozdrawiam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Z kolei ja słyszałem nie o wódce, ale winie - po którym jedynie rozbolał go brzuch ;-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
amon   

Polecam bardzo wyczerpującą biografię " Rasputin" Edwarda Radzińskiego ( wbrew pozorom to Rosjanin) wydawnictwa Magnum , 2000 . Pełna i rzetelna . Wtedy takie słowa ..

:

Z kolei ja słyszałem nie o wódce,

..będą zbędne . Radziński , historyk , oparł swoją książkę na dokumentach z tajnych archiwów rosyjskich Wszystko to jest bogato zilustrowane , dotychczas niepublikowanymi zdjęciami , w tym zwłok Rasputina. Warto przeczytać .

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Polecam bardzo wyczerpującą biografię " Rasputin" Edwarda Radzińskiego ( wbrew pozorom to Rosjanin) wydawnictwa Magnum , 2000 . Pełna i rzetelna . Wtedy takie słowa ..

Drogi amonie jeśli więc mógłbym Cię prosić o uchylenie rąbka tajemnicy... ;)

Autor mojego źródła potraktował zagadnienie dość po macoszemu, skupiając się na samym akcie mordu, nie podał szczegułów co do trunków. Sądzę, że wszyscy bylibyśmy bardzo zobowiązani, nie daj się prosić :mrgreen:

Pozdrawiam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Palac Josupowow w Petersburgu oferuje ciekawa ekspozycje zamachowi na Rasputina poswiecona.W poszczegolnych pomieszczeniach za pomoca manekinow, obrazowo ukazano caly ciag kolejnych wypadkow.Mozna tez zobaczyc miejsce w ktorym wrzucono ofiare do kanalu.

Doskonaly pomysl o wiele bardziej pobudzajacy wyobraznie zwiedzajacego niz dokumenty i zdjecia w gablotkach.

Edytowane przez Mariusz 70

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Temat trochę "zaśniedziały" warto zatem dodać kilka uwag i drobnych sprostowań.

(...)

Z carem po raz pierwszy skontaktował się w 1906 r., gdy ofiarował mu ikonę św. Symeona z Wierchoturja. W październiku Mikołaj Romanow po raz pierwszy przyjął u siebie Grigorija. "Święty starzec" wywarł na Mikołaju silne wrażenie.

Gwoli ścisłości trzeba by odnotować, że było to drugie spotkanie.

Pierwsze nastąpiło w październiku 1905 r. i było to spotkanie przy herbacie, jak nadmienił sam Rasputin nie wywarł dużego wrażenia na samym carze.

Faktem jest jednak, że okoliczności drugiego spotkania, zainicjowanego listem Olgi Łochtiny ("Lwicy Petersburga"), miały właśnie taki przebieg.

Jedna z najbardziej tajemniczych postaci w dziejach. Rosyjski chłop, który dostał się na szczyty władzy. Datę jego urodzenia najczęściej podaje się jako rok 1869, choć sam Rasputin mówił, że urodził się wcześniej.

Wydaje się, że kwestia daty urodzenia została rozstrzygnięta. Sam Rasputin faktycznie podawał różne daty. W trakcie śledztwa cerkiewnego podał wiek wskazujący, że urodził się w 1873 r., podczas śledztwa związanego z próbą zamachu na jego osobę; przeprowadzoną przez Chinę Gusiewą; wskazał że urodził w 1865 r.

W księgach cerkiewnych z Pokrowskoje odnotowano ślub jego rodziców (21 stycznia 1862 r.), urodziny sześciu córek, syna Michaiła. Przed 1869 r. nie odnotowano narodzin Grigorija.

W archiwach tiumeńskich; w spisie ludności; odnotowano datę urodzin naszego Rasputina - 10 stycznia 1869 r.

J(...)

Młodość przeżywał w Pokrowskoje, gdzie był znany z pijatyk, koniokradztwa i bijatyk.

W zasadzie to koniokradztwa mu nie udowodniono. Oskarżenie Je.I. Kartawcewa o taką kradzież nie utrzymało się w trakcie zebrania wioskowego. Co nie zmienia faktu, że był złodziejem - przypisano mu kradzież kołków z płotu i tajemnicze zniknięcie futer (wioskowych), które wiózł do Tiumenia na sprzedaż.

(...)

To właśnie Rasputin przekonał Mikołaja do odsunięcia Mikołaja Mikołajewicza ze stanowiska naczelnego wodza, argumentując, że jeśli car tego nie zrobi to straci władzę.

Tu akurat trudno się dziwić Rasputinowi.

Kiedy zaofiarował wielkiemu księciu Mikołajowi Mikołajewiczowi przyjazd do kwatery w Mohylewie by ten mógł korzystać z porad Rasputina, książę wysłał lakoniczny, i sensowny telegram:

"Przyjedź. Powieszę cię"

(...)

Organizatorami spisku, zamachu na życie Rasputina byli nie tylko wielki książę Dymitr, kuzyn cara, oraz Feliks Jusupow, mąż kuzynki cara Iriny (nomen omen jednej z najpiękniejszych kobiet Petersburga)...

(...)

Irina nie była kuzynką cara.

(...)

Rasputin tym razem upadł na dobre. Wrzucono go do lodowatej Newy, gdzie jak się później wydało, utonął.

(...)

Rasputin nie utonął - wyraźnie stwierdza to raport patologa prof. Kossorotowa, wiadomo że trzeci strzał był śmiertelny. Potwierdzają to też późniejsze analizy dokumentów ze śledztwa i analiza raportu z sekcji przeprowadzone przez prof. Derricka Poundera (ekspert medycyny sądowej przy MSW, szef medycyny sądowej na Uniwersytecie w Dundee) z sierpnia 2004, czy badania z 1993 r. zespołu pod kierunkiem prof Władimira Żarowa (tzw. "Opinia specjalistów" W.W. Żarow, I. Panow, W. Wasilewski z Moskiewskiego Biura Analiz Medycyny sądowej).

(...)

Najdziwniejsze i najtrudniejsze do wytłumaczenia jest to, że co najmniej dwa strzały go nie zabiły. Z tego co wiem, zabójcy nie należeli do miernot strzelniczych.

Akurat należeli.

(...)

Feliks Jusupow wraz ze swą żoną Iriną zaprosił Rasputina do siebie.

(...)

Irina raczej nie uczestniczyła w tym zaproszeniu, acz o nim wiedziała, przebywała na Krymie.

(...)

Feliks Jusupow to też ciekawa postać, ponoć miał doświadczenia z transwestytyzmem w młodości. "W dzień był uczniem, a wieczorem modną kobietą." Małżeństwo Jusupowów należało do ścisłej elity Rosji, było niezmiernie popularne, znane w całej Europie. Ona piękna, on ciężko przystojny, obydwoje obrzydliwie wręcz bogaci.

Dlaczego ponoć?

Sam Jusupow o tym wspominał, nawet jako "piosenkarka" otrzymał angaż w popularnym cafe-concert Akwarium.

"Siódmego wieczoru zobaczyłem przyjaciół mojej matki, przyglądających mi się przez teatralne lornetki. Rozpoznali mnie z powodu mojego podobieństwa do matki; poznali też klejnoty, które miałem na sobie"

/F. Jusupow "Lost Splendour", Jonthan Cape Ltd 1953, s. 29 i dalsze)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Polecam bardzo wyczerpującą biografię " Rasputin" Edwarda Radzińskiego ( wbrew pozorom to Rosjanin) wydawnictwa Magnum , 2000 . Pełna i rzetelna .

(...)

Radziński , historyk , oparł swoją książkę na dokumentach z tajnych archiwów rosyjskich Wszystko to jest bogato zilustrowane , dotychczas niepublikowanymi zdjęciami , w tym zwłok Rasputina. Warto przeczytać .

Książkę warto rzeczywiście przeczytać, atoli autor nie ustrzegł się ewidentnych błędów.

Zwłaszcza co do strzału w tył głowy... którego nie było.

Drogi amonie jeśli więc mógłbym Cię prosić o uchylenie rąbka tajemnicy... ;)

Autor mojego źródła potraktował zagadnienie dość po macoszemu, skupiając się na samym akcie mordu, nie podał szczegułów co do trunków. Sądzę, że wszyscy bylibyśmy bardzo zobowiązani, nie daj się prosić :mrgreen:

Pozdrawiam.

Według Jusupowa była to madera, według raportu patologa w treści żołądka znajdowało się około 20 łyżek płynu pachnącego alkoholem.

Palac Josupowow w Petersburgu oferuje ciekawa ekspozycje zamachowi na Rasputina poswiecona.W poszczegolnych pomieszczeniach za pomoca manekinow, obrazowo ukazano caly ciag kolejnych wypadkow.Mozna tez zobaczyc miejsce w ktorym wrzucono ofiare do kanalu.

(...)

Niezbyt się orientuję w szczegółach topograficznych ówczesnego Piotrogrodu, ale nie wydaje mi się by Mała Newka oddzielająca Wyspę Piotrowską od Kriestowskiej była wówczas kanałem?

Zagadką pozostaje kim byli dwaj "żołnierze" obecni na miejscu zbrodni, o których wspomina Puryszkiewicz, jak i agent ochrany Tichonow?

/Dwa posty pod sobą jako, że system nie przyjmuje takiej ilości cytatów :( /

Edytowane przez secesjonista

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Irina nie była kuzynką cara.

Fakt, mój błąd. Była jego siostrzenicą. Dziękuję za zwrócenie uwagi :)

Tak to jest, jak człowiek korzysta bezmyślnie z jedego źródła i nie weryfikuje. A tyle już razy miałem nauczkę...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
amon   

Drogi amonie jeśli więc mógłbym Cię prosić o uchylenie rąbka tajemnicy... ;)

Autor mojego źródła potraktował zagadnienie dość po macoszemu, skupiając się na samym akcie mordu, nie podał szczegułów co do trunków. Sądzę, że wszyscy bylibyśmy bardzo zobowiązani, nie daj się prosić :mrgreen:

Pozdrawiam.

Bardzo przepraszam że na Twoje zapytanie zwlekałem z odpowiedzią aż 5 lat ;) Jednak przez pewien czas na forum mnie nie było, a Twoje zapytanie gdzieś mi umknęło kiedym powrócił :lol:

Książka Edwarda Radzińskiego "Rasputin" wydana przez Magnum w roku 2000 nosi znamiona biografii która po dziś dzień jest jedną z lepszych, czy nie bodaj najlepszą na naszym rynku wydawniczym.

Radziński, znany również z biografi "Stalin", ma specyficzny sposób narracji. Bowiem lubi rozdrobnić tekst mnóstwem podtytułów. Z jednej strony trochę to irytuje, a z drugiej czyni książkę bardzo czytelną.

Rasputin obawiał się zamachu. Miał świadomość tego że są ludzie którzy chętnie pozbędą się z tego świata. Zatem uczucie strachu i zagrożenia nigdy go nie opuszczało. Był czujny i ostrożny.

Aby ściągnąć Rapsutina w wyznaczone miejsce trzeba było mieć dobrą zachętę, czyli przynętę. Jako że czcigodny starzec miał zakusy na Irinę, siostrzenicę cesarza Mikołaja II, zamachowcy posłużyli się jej osobą. Ta niechętnie zgodziła się na udział w zmamchu. W liście z 25 listopada 1916 roku napisała do Jusupowa;

"Domyślam się, że zamierzasz zrobić coś dzikiego"

Feliks Jusupow odpowiedział wprost listem z 27 listopada 1916;

"Ty będziesz złużyć za przynętę..."

Kiedy przyszło do finalizacji udziału Iriny, ta wycofała się z przyjazdu do Piotrogrodu. 3 grudnia napisała;

"Wiesz że jeśli przyjadę, od razu zachoruję"

Słowem zamachowcy zostali wystawieni jak na tacy.

Głównym narzędziem które miało posłużyć do usunięcia Rasputina był cyjanek potasu. Truciznę dodano do ciastek zwanych ptifurkami z różowym kremem. Ptifurki z kremem czekoladowym pozostały czyste.

Pierwotnie Rasputin odmówił jedzenia ciastek, ale po czasie rozpoczął konumpcję tych które podał mu Jusupow, czyli z kremem czekoladowym. Potem pijąc wino, raczył się innymi łakociami. Jeżeli chodzi o to jakie wina pił, wiadomo że było tego kilka rodzajów. Cyjanek nie działał, jednak pragnienie rosło. Na koniec konsumpcji Rasputin zażądał herbaty !

Uczta trwała ponad 2,5 godziny. Rasputin żył nadal, chociaż był otępiony.

Mmo że informacje o tym co było zatrute, czy tylko ciasteczka, czy również wino, są sprzeczne, trucizna nie działała prawidłowo.

Wobec tego użyto rewolweru typu Sauvage.

Edytowane przez amon

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bardzo przepraszam że na Twoje zapytanie zwlekałem z odpowiedzią aż 5 lat ;) Jednak przez pewien czas na forum mnie nie było, a Twoje zapytanie gdzieś mi umknęło kiedym powrócił :lol:

Jak mawiają synowie Albionu, better late than never ;)

Amonie, bardzo dziękuję Ci za informacje :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bardzo przepraszam że na Twoje zapytanie zwlekałem z odpowiedzią aż 5 lat ;) Jednak przez pewien czas na forum mnie nie było, a Twoje zapytanie gdzieś mi umknęło kiedym powrócił :lol:

Książka Edwarda Radzińskiego "Rasputin" wydana przez Magnum w roku 2000 nosi znamiona biografii która po dziś dzień jest jedną z lepszych, czy nie bodaj najlepszą na naszym rynku wydawniczym.

Radziński, znany również z biografi "Stalin", ma specyficzny sposób narracji. Bowiem lubi rozdrobnić tekst mnóstwem podtytułów. Z jednej strony trochę to irytuje, a z drugiej czyni książkę bardzo czytelną.

Rasputin obawiał się zamachu. Miał świadomość tego że są ludzie którzy chętnie pozbędą się z tego świata. Zatem uczucie strachu i zagrożenia nigdy go nie opuszczało. Był czujny i ostrożny.

Aby ściągnąć Rapsutina w wyznaczone miejsce trzeba było mieć dobrą zachętę, czyli przynętę. Jako że czcigodny starzec miał zakusy na Irinę, siostrzenicę cesarza Mikołaja II, zamachowcy posłużyli się jej osobą. Ta niechętnie zgodziła się na udział w zmamchu. W liście z 25 listopada 1916 roku napisała do Jusupowa;

"Domyślam się, że zamierzasz zrobić coś dzikiego"

Feliks Jusupow odpowiedział wprost listem z 27 listopada 1916;

"Ty będziesz złużyć za przynętę..."

Kiedy przyszło do finalizacji udziału Iriny, ta wycofała się z przyjazdu do Piotrogrodu. 3 grudnia napisała;

"Wiesz że jeśli przyjadę, od razu zachoruję"

Słowem zamachowcy zostali wystawieni jak na tacy.

Głównym narzędziem które miało posłużyć do usunięcia Rasputina był cyjanek potasu. Truciznę dodano do ciastek zwanych ptifurkami z różowym kremem. Ptifurki z kremem czekoladowym pozostały czyste.

Pierwotnie Rasputin odmówił jedzenia ciastek, ale po czasie rozpoczął konumpcję tych które podał mu Jusupow, czyli z kremem czekoladowym. Potem pijąc wino, raczył się innymi łakociami. Jeżeli chodzi o to jakie wina pił, wiadomo że było tego kilka rodzajów. Cyjanek nie działał, jednak pragnienie rosło. Na koniec konsumpcji Rasputin zażądał herbaty !

Uczta trwała ponad 2,5 godziny. Rasputin żył nadal, chociaż był otępiony.

Mmo że informacje o tym co było zatrute, czy tylko ciasteczka, czy również wino, są sprzeczne, trucizna nie działała prawidłowo.

Wobec tego użyto rewolweru typu Sauvage.

Urwales Amonie w najciekawszym momencie :(

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×