Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
lukass

Wojsko w PRL

Recommended Posts

lukass   

Jak wyglądało wojsko w Rzeczypospolitej Ludowej, czy surowa dyscyplina była dobrym rozwiązaniem oraz jak wyglądała propaganda PRLowska wpajana rekrutom.

Zapraszam do dyskusji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
widiowy7   
surowa dyscyplina była dobrym rozwiązaniem

W każdej armii jest ona potrzebna, że tak powiem, z definicji.

Jak wyglądało wojsko w Rzeczypospolitej Ludowej

Podzieliłbym to na dwa okresy.

1-od końca wojny do lat sześdziesiątych.

2-od lat sześćdziesiątych do końca.

Dlaczego taki podział?

W pierwszym okresie, służyli jescze w tej armii frontowi oficerowie.

Drugi, to to wejście do tej armii sowieckiego wynalazku "fali"

Share this post


Link to post
Share on other sites
Drugi, to to wejście do tej armii sowieckiego wynalazku "fali"
Fala weszła od drugiej połowy lat sześćdziesiątych, coś mniej więcej jak pojawienie się gitowców.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ciekawy   
Drugi, to to wejście do tej armii sowieckiego wynalazku "fali"

Czy ja wiem ? Nie istnieje dokładne i jednoznaczne pojęcie "fali" - przypomnę, że już np. w II RP młodzi żołnierze (ale i oficerowie) nie mieli lekko w kawalerii... "Fala" jako zjawisko subkulturowe nie miała jakiegoś określonego rytału (charakteru) w jednostkach zlokalizowanych w różnych częściach kraju. Cechowały ją pewne elementy wspólne (np. podział na falę jesienną i wiosenną, które darzyły się wzajemną niechęcią, rytuał pasowania, popuszczania dziurek w opinaczach w zalezności od dni służby, wyginanie w "siodło" czapki i orzełka, opuszczanie pasa, etc.), ale w róznych jw miała ona zmienny charakter wystepowania (tj. im cięższa, liniowa jednostka, tym "fala" i jej rytuał był przestrzegany z większą pieczołowitością i konsekwencją). Jednak mit o "fali" jako o zjawisku nagminnym i patologicznym jest mitem wyolbrzymionym, i najczęściej rozpowszechnianym przez ludzi, którzy nie mieli z wojskiem nic wspólnego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lu Tzy   
...(tj. im cięższa, liniowa jednostka, tym "fala" i jej rytuał był przestrzegany z większą pieczołowitością i konsekwencją). Jednak mit o "fali" jako o zjawisku nagminnym i patologicznym jest mitem wyolbrzymionym, i najczęściej rozpowszechnianym przez ludzi, którzy nie mieli z wojskiem nic wspólnego.

Ja i wszyscy znani mi ludzie, ktorzy przeszli przez sluzbe zasadnicza, a znam ich troche, twierdza, ze fala istniala, byla cholernym problemem i patologia.

Z punktu widzenia kadry bylo odwrotnie. Raz, ze sie nie widzi, jak sie wie gdzie nie patrzec. Dwa, fala ulatwiala zawodowym prace.

No i - z tego co znam i wiem, fala silniejsza byla wlasnie w lichych jednostkach. W porzadnych kadra pracowala, a zolnierze nie mieli czasu na glupoty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ciekawy   

Czy mógłbym się dowiedzieć, jakim to "cholernym problemem i patologią" była fala ?

No i - z tego co znam i wiem, fala silniejsza byla wlasnie w lichych jednostkach. W porzadnych kadra pracowala, a zolnierze nie mieli czasu na glupoty.

Nie wyobrażam sobie jakoby fala miała być silniejsza we wzmiankowanych "lichych" jednostkach (tj. w jakichś tyłowych składach magazynowych, jednostkach MPS, "benzynówkach", czy SPR-rze), niż w jednostkach pierwszolinowych (vide: mój 12 pułk łączności w jw 1983)....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lu Tzy   
Czy mógłbym się dowiedzieć' date=' jakim to "cholernym problemem i patologią" była fala ?[/quote']

Sluze uprzejmie. Jednostka (ludzka ;)) jako tako rozwinieta odbiera falowe praktyki jako upokorzenie.

No i - z tego co znam i wiem' date=' fala silniejsza byla wlasnie w lichych jednostkach. W porzadnych kadra pracowala, a zolnierze nie mieli czasu na glupoty.[/quote']

Nie wyobrażam sobie jakoby fala miała być silniejsza we wzmiankowanych "lichych" jednostkach (tj. w jakichś tyłowych składach magazynowych, jednostkach MPS, "benzynówkach", czy SPR-rze), niż w jednostkach pierwszolinowych (vide: mój 12 pułk łączności w jw 1983)....

Ty sobie moze nie wyobrazasz, ale ja to wiem z relacji i z wlasnej skory. Natezenie fali odwrotnie proporcjonalne do jakosci jednostki. Nie mowie o tym, ktorego ona rzutu. Mowie o dyscyplinie i wyszkoleniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
widiowy7   
Ty sobie moze nie wyobrazasz, ale ja to wiem z relacji i z wlasnej skory. Natezenie fali odwrotnie proporcjonalne do jakosci jednostki.

Z własnych doświadczeń i wspomnień kolegów, wiem że najgorzej było właśnie w jednostkach liniowych. No i oczywiście w BIB-e. ( pijany bibol to półtora komandosa ;) ).

A "fala" i jej praktyka obniżają wartość bojową jednostki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ciekawy   
Sluze uprzejmie. Jednostka (ludzka ) jako tako rozwinieta odbiera falowe praktyki jako upokorzenie.

... Wszelakoż nie przeszkadza jej jakoś za pół roku upokarzać nowowcielonych "kotów" - zawiłe i pokrętne to - nieprawdaż ? I co ciekawe - w wojsku na falę narzekają "koty" (nowowceleni do armii). Narzekanie owo z nagła zanika, z chwilą, gdy stają się oni "starymi" - ot, kolejna zagwozdka :twisted:

Ty sobie moze nie wyobrazasz, ale ja to wiem z relacji i z wlasnej skory

Ja też to znam z autopsji - służyłem w liniowej jednostce łączności (pierwszorzutowej). Też odczułem "falę" na własnej skórze, ale do jej samej byłem przygotowany - wszak słuchałem jeszcze w cywilu opowieści starszych kolegów. W innym wątku tego forum podkresliłem - w każdej, nawet najmniejszej zbiorowości ludzkiej trafią się dewianci lub sadyści, którzy ciężką służbę (brak dziewczyny, alkoholu, wolnego czasu, imprez) będą odreagowywać na innych - i to właśnie o nich, a nie o prawdziwej "fali" piszą rozgorączkowani dziennikarze, lub opowiadają byli żołnierze, świadkowie tych zdarzeń. Powtarzam - prawdziwa "fala" niewiele (lub z goła nic) z przemocą ma wspólnego. Służy do uregulowania życia w jednostce po godz. 15.00 (ale nie tylko).

Z własnych doświadczeń i wspomnień kolegów, wiem że najgorzej było właśnie w jednostkach liniowych.

Oczywiście, że tak. Ciężka służba musi szybciej budzić frustracje - stąd "fala" ma tam cięższy przebieg.

A "fala" i jej praktyka obniżają wartość bojową jednostki.

Mógłbyś to wyjasnić ? Bo ja mam odmienne zdanie ...

Share this post


Link to post
Share on other sites
widiowy7   
Mógłbyś to wyjasnić ? Bo ja mam odmienne zdanie ..

Widzę to tak.

Wojna, pluton piechoty. Wśród nich żołnierze z różnych poborów. Czy "koty" też "starym"

kopią okopy i przynoszą żarcie?. Do czasu pierwszych walk. pomiędzy tymi żołnierzami nic by się nie zmieniło.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ak_2107   
Widzę to tak.

Wojna, pluton piechoty. Wśród nich żołnierze z różnych poborów. Czy "koty" też "starym"

kopią okopy i przynoszą żarcie?. Do czasu pierwszych walk. pomiędzy tymi żołnierzami nic by się nie zmieniło.

Mialem okazje onegdaj rozmawiac z kilkoma oficerami armii radzieckiej, ktorzy

mieli za soba sluzbe w Afganistanie - "дедовщина" zostawala na granicy.

Jak jeden z nich sie wyrazil - "tam nikt za nikim kuferkow nie taszczyl".

Nie tylko z tego wzgledu, ze wszyscy tam wyjezdzajacy poborowi mieli za soba kilkumiesieczne szkolenie podstawowe.

To funkcjonuje raczej tylko wtedy gdy wojsko sie nudzi. W warunkach wojny

ma znaczenie raczej marginalne. Z roznych wzgledow.

Czy zjawisko "fali" jest pozytecznym ???. Nie wiem. W zasadzie ma miejsce nie tylko

we wojsku, lecz wszedzie gdzie - niezupelnie dobrowolnie - mlodzi ludzie w

wiekszych lub mniejszych grupach funkcjonuja - np. internaty. Ta nieformalna hierarchia ma zapewne jakies znaczenie dla zachowania dyscypliny, ale czy i jak na proces szkolenia

wplywa ???

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Jako obserwator (podchorąży po SPR) obserwowałem z boku zjawisko fali i stwierdziłem, że jako zjawisko, było dla wojska korzystne oczywiście póki nie trafił się jakiś psychol (o których w wojsku nie było trudno). Ale wychwycenie takiego osobnika i „wypionowanie” należało do kadry (zwolnić po przysiędze się nie dało).

Zjawisko fali było integralnie powiązane z systemem wartości jakie mieli żołnierze z poboru. A do tych cenionych wartości należały przepustki i urlopy oraz cyfra. Stąd strach przed wszelkimi karami mogącymi pozbawić przepustki czy urlopu (częsta kara), a zwłaszcza przed anclem, który przesuwał cyfrę, bo nie wliczał się do czasu trwania służby.

W tym momencie fala była skutkiem wprowadzonego około lat 60-tych naukowo opracowanego planu przepustek i urlopów podczas służby, ze względu na dbanie o zdrowie psychiczne poborowych coraz dłuższych im bliżej końca i systemu zerowań konta.

Jak wiadomo przysięga zerowała konto kar, podobnież jak półmetek.

Jeżeli do tego dodamy, iż każdy trep wiedział, że dla młodego wojska najlepsze dawać im tak w cyc(w pełni się zgadzam), żeby im głupie myśli nie przychodziły do głowy (niewiarygodne co facet odcięty od środowiska w którym się wychował potrafi wyczytać z niewinnego listu od dziewczyny podczas czytania go po raz pięćdziesiąty), to system „prowadzenia” poborowego przez kadrę przez dwa lata wojska jest oczywisty. Do przysięgi żadnych przepustek, potem w miarę.

W takim systemie młody miał najmniej do stracenia, dziadek najwięcej, więc wszystko co było niezgodne z przepisami było u młodego, a starzy nie ryzykowali. Stąd to parzenie herbaty przez koty dziadkom, bo kto ma mieć trefną grzałkę i kubek jak nie kot któremu i tak nie można zabrać urlopu bo go (praktyczne) nie ma.

System kręcił się bo kot wiedział, że po roku system ochronny obejmie i jego. Oczywiście na wojnie to nie mogło działać bo wtedy system kar i nagród jest zupełnie inny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ciekawy   
Widzę to tak.

Wojna, pluton piechoty. Wśród nich żołnierze z różnych poborów. Czy "koty" też "starym"

kopią okopy i przynoszą żarcie?. Do czasu pierwszych walk. pomiędzy tymi żołnierzami nic by się nie zmieniło.

Juz na poligonie "fala" zostaje zawieszona - wszyscy zasuwają równo, bo liczy się rezultat - jeżeli dadzą "ciała", to wszyscy, nie tylko "koty" dostna po du..e. W warunkach wojennych brak "fali" jest chyba oczywistą oczywistością ?

przepustki i urlopy oraz cyfra

Otóż to. Spróbuję w naprawdę dużym skrócie rozwinąć problematykę "fali" (dla ułatwienia przedstawię mój cykl, 2-letni):

Jak powszechnie wiadomo, poborowy przychodzący do wojska (720 dni do cywila - ddc) mial przechlapane - na razie szedł na 2 - miesięczne przeszkolenie unitarne, i jako taki nie miał większego kontaktu ze starym wojskiem. Jednak wyjątek stanowili kaprale - ci potrafili sadystycznie "docenić" rekruta, szczegolnie, gdy im podpadł, lub okazywal się być ofermą. Ten okres był naistotniejszy - chodziło o to, by zrobić z ciebie maszynę do natychmiastowego wykonywania rozkazów (przez to ciągła musztra, marsze, piosenki, zgranie na poziomie drużyna/ pluton/ kompania). Żołnierz ma natychmiast i bezwłocznie wykonywac rozkaz - żołnierz myślący jest żołnierzem niepewnym, ktory może sprawić kłopoty reszcie oddziału (od myślenia są przełożeni). Po dwóch miesiącach "lepienia i formowania" materiału żołnierskiego jest uroczysta przysięga, i przejśce rekrutów na (już) macierzyste kompanie.

I teraz czas na "falę" - rekrut przez pierwsze pół roku będzie "kotem" - nosi opinacze zapięte na pierwszą dziurkę, pas "pod pachami", niewygiętą czapkę (i orła - jest to charakterystyczny, z daleka rozpoznawalny znak fali), zawsze elegancki, wyprasowany i ... czujny :roll: . Nie ma żadnych praw - po obiedzie może jedynie siedzieć na stołku, nie może leżyć, nie może oglądać filmu po dzienniku. słucha poleceń (czasami głupawych) starszych kolegow, sprząta, jest uczynny, zasuwa za dwóch, i co najważniejsze - nie donosi. Po pół roku slużby następowało pasowanie - zostawał "ogonem" (prawo popuszczenia opinaczy o jedną dziurkę. pas już delikatnie może "zwisać", prawo oglądania filmów, a także za pozwoleniem "starych" leżenie po obiedzie. W skrajnych przypadkach wspomaga "kotów" przy sprzątaniu rejonu).

cdn.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ciekawy   

"Ogon" jednak miał sytuację nieporównywalnie lepszą pd "kota".

Po roku służby, i przestrzegania niepisanych zasad i reguł "fali" "ogon" po pasowaniu* stawał się "starym". "Stary" - to już elita wojska (od 366 ddc w dół). Miał mnóstwo przywilejów, to jego polecanie musiały wykonywac "koty" (i częściowo "ogony"). Jeżeli spotkałeś go na przepustce, z daleka był rozpoznawalny - słychać było charakterystyczne "dzwonienie" (popuszczone opinacze o 2 dziurki, i wyrobione klamry), czapka wygięta w sidło, pas na "jaj..ch", - jednym słowem - zazdrość wśród młodszych roczników. Na kompanii był panem ...

Na pół roku przed końcem służby (180 ddc) po pasowaniu "stary" stawał się "dziadkiem" (opinacze popuszczone na ostatnią dziurkę). "Dziadkowie" to już wierchuszka Służby Zasadniczej - należał im sie szacunek, byli (w miarę możliwości) zastępowani żołnierzami młodszego rocznika przy pracach. Z chwilą, gdy "dziadek" do cywila miał 120 dni (120 ddc) wchodził na "falę"**. Z chwilą, gdy do cywila brakowalo mu 50 dni (50ddc) "dziadek" stawał się "cywilem". Był to bardzo ciekawy okres, ponieważ w zasadzie cywil miał w założeniu tracić ... zainteresowanie wojskiem (!) [ żołnierski wierszyk brzmiał: "Cywil nie fala.

Do wojska się nie wpie...la" :roll: Ostatnia noc w MON-e (wedle tradycji) należało spędzić na gołych sprężynach, bez materaca :twisted: ...

* Pasowanie to radosna chwila dla żołnierzy. Odbywało się zazwyczaj gdzieś w piwnicy lub w magazynie, wiara zazwyczaj byla już przebrana w piżamy, a za akcesoria służył taboret i pas. Delikwent kładł się na taborecie, a starsi "falą" z tekstem "pasuję cię na ..." lali go raz pasem w wiadomą część ciała :roll: (oczywiście, tu tez mógł się trafić sadysta). a później wóda lała się strumieniami, i szczęśliwy delikwent, z boląca pupą wracał na kompanię jako wyższy w hierarchii.

** Był to popularny centrymetr krawiecki (150 cm), z ktorego ścierało się jedna stronę acetonem, celem wypisanie wierdszyków, lub wykonania rysunków. Niektóre "fale" były naprawdę majstersztykami wykonania. Po zjedzaniu obiadu "dziadek" meldował cyfrę (np. 98ddc), i walił niezbędnikiem w talerz. Oczywiście, praktyki te były ścigane przez kadrę, ale największa wściekłość budził meldujący żołnierz podczas ostatniego obiadu - tradycja mówiła, iż trzeba (i to zdrowo) pierdyknąć przy meldunku drewnianym taboretem w blat stołu ... :roll:

P.S W nagłej sytuacji (np. podczas alarmu) fala nie miala mocy - każdy żołnierz musiał jak najszybciej udac się na wyznaczone stanowiska.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Wojsko jest organizacją która osiąga sukces zespołowo. Stąd kaprale na unitarce wcale nie byli sadystami tak a nie inaczej traktując tzw. ofermy. Oferma może położyć sukces zespołu, stąd ostre ich traktowanie. Podobnie byłoby w każdej armii.

Poza tym ostre tempo, brak snu nie pozwalał myśleć o poprzednim życiu, co w wojsku jest pożądane. Żołnierz ma jak najszybciej poczuć się odpowiedzialnym członkiem zespołu. Pierdoły z cywilnego wcielenia są tu poważną przeszkodą.

Wadą LWP było to, iż w przypadku rzeczywistych oferm w PRL-u nie było możliwości pozbycia się ich z wojska. W rezultacie często kładąc osiągnięcia grupy byli traktowani w niej wrogo co prowadziło do samowolnych oddaleń i samobójstw.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.