Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Gnome

Kwestia Anschlussu

Recommended Posts

Gnome   

Jeszcze przed podpisaniem Traktatu Wersalskiego w Austrii pojawiły się koncepcje połączenia z Niemcami, czczemu oczywiście sprzeciwiły się mocarstwa, jednak przez cały okres międzywojenny kwestia ta pozostawała żywa, ostatecznie jak wiadomo została zrealizowana 12 marca 1938 r. kiedy to wojska niemieckie wkroczyły na teren Austrii.

Temat w którym można pisać o przyczynach dążenia do Anschlussu, tak ze strony Austrii jak i Niemiec, próbach jego realizacji jak i ostatecznych skutkach jakie przyniósł.

Zapraszam do dyskusji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Austriacy po pierwsze posługują się niemieckim, a język jest podstawowym wyznacznikiem jedności narodu. W XIX w oba te państwa pozostawały w federacji landów, Austria , o ile się nie mylę, nawet dłuższy czas mu przewodziła, no ale glowy nie dam - chyba. I jeszcze jedno - Austriacy Anschluss przyjeli wręcz euforycznie. W lipcu 1934 austriacka SS dokonała zamachu stanu, niudanego co prawda, ale kanclerz Dollfuss zginął. Uważam, że anschluss to WEWNĘTRZNA , niemiecka sprawa.

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gnome   
W lipcu 1934 austriacka SS dokonała zamachu stanu, niudanego co prawda, ale kanclerz Dollfuss zginął. Uważam, że anschluss to WEWNĘTRZNA , niemiecka sprawa.

Nie tak do końca oba te państwa podpisując traktaty, Niemcy w Wersalu, Austriacy w Saint-Germain-en-Laye zobowiązywały się do zachowania rozdzielności obu krajów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W lipcu 1934 austriacka SS dokonała zamachu stanu, niudanego co prawda, ale kanclerz Dollfuss zginął.

Wielu z nazistów zostało aresztowanych. O ich uwolnienie zabiegał potem Hitler.

Austriacy Anschluss przyjeli wręcz euforycznie.

Austriacy mieli dość kanclerza Schuschnigga, o którym twierdzili, że kompletnie nie ma pomysłu na politykę tego kraju.

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

tematu nie widzialem a ciekawy - W '38 r. N. wkraczają do Austrii, lamiąc już zupelnie jawnie uklady z Wersalu. Jak do niego doszlo? Czy reakcje pokazujące entuzjazm byly prawdziwe czy przesadzone? Jaka wreszcie [tragiczna, a może negatywna] rola byla rola Kurta Schuschnigga, który napisal po wojnie, opis swoich bojów o niepodleglość Austrii [Moje zmagania z Hitlerem]?

// FSO: Wyjaśnienie: temat się znalazl - schowany w dziale "Polityka....". Aby nie mieszać po prostu je polączylem. Mam nadzieję, że nadal dyskusja będzie się rozwijać.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czy reakcje pokazujące entuzjazm byly prawdziwe czy przesadzone?

Raczej nie były przesadzone. Oprócz zdeklarowanych monarchistów, czy oddanych zwolenników "austro-faszyzmu" (nie mylić z nazizmem) Austriacy uważali włączenie do Rzeszy za coś naturalnego. A jeżeli im się to nie nie podobało (np. na pewno części socjaldemokratów) to raczej, że do "tej Rzeszy" niż do Rzeszy w ogóle. Historia Austrii po I wś. pokazuje (od Republiki Austrii Niemieckiej), że żadnego narodu austriackiego wówczas nie było. Byli Niemcy austriaccy, często-gęsto w swym nacjonalizmie radykalniejsi od sąsiadów z północy. To plus niechęć do dotychczasowych rządów, nadzieje ekonomiczne związane z Hitlerem sprawiło, że filmowane spazmy radości na ulicach Wiednia nie były udawane.

Czytałem swego czasu książkę Brigitte Hamann, Wiedeń Hitlera - lata nauki pewnego dyktatora. Daje naprawdę ciekawy obraz młodości Hitlera, przedstawiając nieznaną nam Austrię. Kojarzymy ją z sympatycznym, tolerancyjnym narodowościowo staruszkiem Franciszkiem Józefem, tak naprawdę już w XIX w. na sporą skalę buzował tam wielkoniemiecki szowinizm.

Naród austriacki zaczął powstawać po II wś. (a może już w czasie). Ale taki np. Haider uważał się za Niemca, zatem proces wcale nie jest zakończony. Nie wnikam tu w analizę złożoności niemieckiego poczucia odrębności regionalnej, które jest bardzo silne np. u Bawarczyków.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ak_2107   

To dluzsza historia. Trzeba by zaczac juz w 1848/1849 roku.

W 1938 roku wiekszosc byla "za"i szczerze sie cieszyli. Wiedenskie wiwaty dla Adolfa to nie byla

pokazowka. Mlodsza generacja chyba w 110 % za. Z politykami sprawa ciut bardziej zlozona.

Po I WS chetne do Anschlussu byly wszystkie (poza KPÖ)opcje. Haslo socjaldemokracji:

Anschluß an Deutschland ist Anschluß an den Sozialismus?, ......;))).

Po 1933 i zakazie dzialanosci partii politycznych w Rzeszy, im - partiom politycznym w Austrii -

jakby troche przeszlo.......Ale to niczego nie zmienilo.

glosowanie 10 kwietnia 1938 : "99,73 Prozent der Österreicher und 99,01 Prozent der Deutschen für den "Anschluß". (do glosowania nie dopuszczono ok 8% mieszkancow - Zydzi, etc.)

Z reka w nocniku bardzo szybko obudzil sie austriacki kosciol katolicki.

Na calego za ofiary Austriacy zaczeli robic dopiero po 1945 roku.....choc przy sporej ilosci Austriakow

wsrod czolowych osobistosci III Rzeszy - z Aldi na czele - nie jest wykluczonym, ze w Niemczech na

fali obecnej rewizji pogladow na temat II WS i celebrowania meczenskiej matryrologii narodu niemieckiego

w latach 1933 - 1945, Niemcy wskaza na Austriakow jako winnych nazistowskiej zarazy, ktora ogarnela

wowczas narod niemiecki.....:)))

Edited by ak_2107

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

ze wspomnień Kurta Schuschnigga wynika, że mial problem z austriackimi faszystami od dlugiego czasu. Wzrósl on jeszcze po dojściu AH do wladzy i rozpoczęciu "ingerowania" w wewnętrzne sprawy austriackie. Co ciekawe, w polowie lat 30 sporo faszystów austriackich zostalo albo aresztowanych albo "wygonionych" z kraju. Poza tym w tym calym okresie ['20 - '38] kraj w niczym nie przypominal tego co można nazwać stabilizacją. Dla mlodych N. po dojściu AH do wladzy to kraj stabilny i praworządny.

Już w '38 r,na samym początku kiedy rząd austriacki byl niemal ręcznie sterowany z Berlina, padl pomysl referendum w kwestii "przylączenia się do Niemiec". Sam Schuschnigg nie byl przekonany, że przegra, co więcej wiązal z owym referendum spore nadzieje. Liczyl, że naród austriacki, lub raczej mieszkańcy Austrii odrzucą pomysl przylączenia to N. będą mialy związane ręce i nijak nie będą się mogly powolywać na "wolę narodu i spoleczeństwa". Ów pomysl uznaje on jako bezpośrednią przyczynę wkorczenia WH do Austrii.

Zupelnie inna sprawa, że pamiętniki niemieckie wspominają o entuzjaźmie "zawsze niemieckich mieszkańców Austrii, należącej od wieków do Rzeszy Niemieckiej". Ogólnie obowiązuje ten ton i takie podejście.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Schusnigg rzeczywiście wierzył w zwycięstwo w plebiscycie (wspomina o tym chociażby Batowski). A może tylko mówił, że wierzy? H. Wereszczycki (Historia Austrii, Ossolineum) nawet napisał, że panowało powszechne przekonanie, że Schusnigg zwycięży. Nie byłbym taki pewny.

Inna sprawa, że Schusnigg chciał referendum zmanipulować (oczywiście w słusznej sprawie, ale jednak). Zdaje się podniósł cenzus wieku, aby wyeliminować zhitleryzowaną młodzież. Poza tym miały być tylko karty do głosowania "Z Schusschiggiem za Austrią", przeciwni powinni wrzucać do urny własne kartki z napisem "Nein". Tak, że średnio to miało być demokratyczne.

Schusnigg, a wcześniej Dollfuss byli dyktatorami (niekiedy to się nazywa "austro-faszyzm") i dla wielu Austriaków była to w tym momencie zamiana dyktatora na dyktatora. Poza tym Schusnigg uważał się za Niemca - "Za wolną i niemiecką, niepodległą i społeczną Austrię!". Średnia pozycja wyjściowa do przeciwstawienia się Adolfowi H., który był dla Austriaków wówczas i lepszym Niemcem i skuteczniejszym ekonomicznie dyktatorem.

Moim zdaniem Schusnigg mógł liczyć na zwycięstwo w plebiscycie tylko w przypadku manipulacji na korzyść swojego Frontu Ojczyźnianego. Wizja jedności niemieckiej - i korzyści z niej - była w międzywojennej Austrii zbyt silna. Podobnie jak silny był nacjonalizm niemiecki w tym kraju. Przypuszczam, ze niesławnej pamięci Adolf nie musiał wcale za bardzo manipulować wynikiem "swojego" referendum w Austrii.

Edited by Bruno Wątpliwy

Share this post


Link to post
Share on other sites
Shrek63   
To dluzsza historia. Trzeba by zaczac juz w 1848/1849 roku.

no ja bym sięgnął jeszcze bardzie wstecz! Właściwie to nawet do sredniowiecza, i to stosunkowo wczesnego (w skali narodu niemieckiego), kiedy to, najpierw Niemcy funkcjonowały w podzielonej Monarchii Karolingów, a potem, ni z gruchy, ni z pietruchy (no może ciut przesadnie) stali się mocarstwem światowym. Rózne koleje losu miały Niemcy, ale, generalnie, byli to Niemcy... zawsze gotowi do wojaczki! Ówczesna Marchia, to, w głównej mierze, rycerze niemieccy (bez rozrózniania nacji). Ostmarchia to odskocznia do podboju wschodu. Ta, która powstała na terenie dzisiejszej Austrii, wymierzona była w południowych Słowian. W róznych kolejach losu, praktycznie bardzo sporadycznie uznająca zwierzchnictwo cysorza, wyrosła na potężną siłę! i tak oto narodziło się Cysorstwo Austraickie, w głównej mierze, oparte o dominacje Niemców (z Marchii) nad podpitymi narodami słowiańskimi. Przez wiele lat byli jednym z "pepków świata", choćby z racji tego, że cysorzem byli jednoczesni władcy Hiszpanii... złozona solidnie historia!

Po klęsce w I w.św. Niemcy austriaccy sporo stracili, tak na prestiżu, jak i gospodarczo! ich mocarstwo stało się niewielkim kraikiem... coś jak obecnie Słowenia! niby gospodarka solidna, ale siła niewielka, więc nikt, zbytnio się nie liczył z Austrią! to była potężna obelga! Kiedy Adolf zaczął rządy w Niemczech, dośc szybko zaczął podnosic się standart życia Niemców w Niemczech, ale ci w Austrii... już nie korzystali z tego! Stąd tak silne tendencje, i takie orgazmistyczne podejście, do Anschlussu, który Austriakom kojarzył się z gospodarczym dobrobytem! Tym, który utracili z wyniku klęski, i podzału cysorstwa, w traktatach w Neuilly-sur-Seine i Saint-Germain-en-Laye! Hitler, przynajmniej w ich umysalch, gwarantował powrót do "potęgi".

Stąd takie bałwochwalcze spojrzenie na Adolfa, i Anschluss...

Aha! przy zamiarach "anschlussu" trzeba pamietac, że Hitler, bodajże, w 1936 roku, próbował dokonać go w sposób "polityczny", ale na jego drodze stanął jeden z ówczesnych decydentów Europy... Benito Mussolini! który uczynił siebie, jeszcze w latach 20-tych, patronem Austrii, i gwarantem jej niepodległości! W 1938 roku Duce inaczej już postrzegał świat... szkoda, że świat nie postrzegał inaczej ani Duce ani Adolfa!

Edited by Shrek63

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

w kwestii poparcia lub jego braku Mussoliniego. Masz rację, Mussolini byl tak przekonany, że niepodleglość Austrii gwarantuje niepodleglość Wloch, że każde nieśmiale próby zasugerowania, że Austria i Niemcy to jedność i należy ten kraj zająć, kończyly się gromkim "Nie". Zgoda wyrażona przez M. w '38 uruchomila machinę, a co ciekawe sam Benito nie byl przekonany co do tego. adolf w zamian obiecal, że mu tego nie zapomni nigdy i slowa dotrzymal kilka lat później.

Bruno: ale próba trzeba przyznać sprytna i mogąca wprowadzić conajmniej sporo zamieszania, wytrącająca poważny oręż z ręki. Jeszcze sprawdzę, ale prawdopodobne byly wprowadzone ograniczenia w glosowaniu dla osób skazanych na przestępstwa przeciw porządkowi. dotyczylo to artykulow z których byli skazywani mlodzi bojówkarze sympatyzujący z AH. Sam Schuschnigg podaje, że choć wkroczenie wojsk niemieckich do Austrii odbylo się dzień przed referendum, to karty do glosowania byly już dostarczone, i w wielu "zapadlych" wsiach zaglosowano [!] a o tym, że nastąpila jakaś zmiana wladzy komisje dowiadywaly się w momencie jeśli chcialy zawieźć wyniki plebiscytu do wyższych instancji.

Oznacza to, że wszystkie przygotowania szly bardzo sprawnie a wkroczenie wojsk odbylo się w naprawdę ostatniej chwili, za 5 sekund 12.

Sprawdzę jutro i ew. potwierdzę u Schuschnigga.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
ak_2107   
To dluzsza historia. Trzeba by zaczac juz w 1848/1849 roku.

no ja bym sięgnął jeszcze bardzie wstecz! Właściwie to nawet do sredniowiecza, i to stosunkowo wczesnego (w skali narodu niemieckiego), kiedy to, najpierw Niemcy funkcjonowały w podzielonej Monarchii Karolingów, a potem, ni z gruchy, ni z pietruchy (no może ciut przesadnie) stali się mocarstwem światowym. Rózne koleje losu miały Niemcy, ale, generalnie, byli to Niemcy... zawsze gotowi do wojaczki! Ówczesna Marchia, to, w głównej mierze, rycerze niemieccy (bez rozrózniania nacji). Ostmarchia to odskocznia do podboju wschodu. Ta, która powstała na terenie dzisiejszej Austrii, wymierzona była w południowych Słowian. W róznych kolejach losu, praktycznie bardzo sporadycznie uznająca zwierzchnictwo cysorza, wyrosła na potężną siłę! i tak oto narodziło się Cysorstwo Austraickie, w głównej mierze, oparte o dominacje Niemców (z Marchii) nad podpitymi narodami słowiańskimi. Przez wiele lat byli jednym z "pepków świata", choćby z racji tego, że cysorzem byli jednoczesni władcy Hiszpanii... złozona solidnie historia!

To jest odrobine bardziej zlozone......;)))

w roku 962 Otto I (Wielki) zostal koronowany jako cesarz ( To on pozakladal zreszta marchie) . Odtad tytul

cesarza byl rozumiany jako kontynuatora cesarstwa rzymskiego i namiestnika chrzescijanstwa.

Heiliges Römisches Reich Deutscher Nation. Z tym ze o ile w stosunku do "Rzeszy" mozna wyjsc

z zalozenia, ze jej historia trwala prawie tysiac lat to "deutsche Nation" - narod niemiecki - jest tworem mlodziutkim....

Pojecia Deutschland - Niemcy uzyto po raz pierwszy w 1667 roku a do "Deutscher Nation" byl wtedy jeszcze

ladny kawalek drogi. W sklad Rzeszy wchodzily zreszta nacje, takie jak Holendrzy czy Szwajcarzy o

Alzacji czy Czechach - Slasku nie wspominajac. Szwajcarzy, Holendrzy Alzatczycy dosc predko pozegnali

sie zreszta z Reichem i zaczeli prowdzic samodzielny byt. Dzisiaj powiedziec Holendrowi, ze jest

wlasciwie Niemcem......nie ryzykowalbym......( Notabene panstwo krzyzackie i pozniej Prusy Wschodnie

do 1871 roku nie byly czescia Reichu)

ale z powrotem do cesarzy. Po Otto I byla ich paru - no, moze kilkunastu. Albo z dynastii (np. Staufowie),

albo - jesli dynastia wymarla - z wyboru. Koronowni byli przez papieza w Rzymie, co wiazalo sie z dosc

uciazliwa podroza i wydatkami. Totez niekiedy to troche trwalo zanim desygnowany cesarz zostal cesarzem.

Potem im sie znudzilo do tego Rzymu jezdzic i namaszczenie przyjmowali na odleglosc.

Ostatni byl w Rzymie Karol V. Przy okazji spalil i spladrowal swiete miasto. znaczy jego wojsko.

A koronowal sie w Boloni, zeby pokazac papiezowi, ze ow moze rownie dobrze sie kawalek

przejechac, czy przejsc.

Od 1438 r na cesarzy wybierano Habsburgow - rzadzacych na terenie dzisiejszej Austrii. Do 1740 roku.

Kiedy zabraklo nastepcy a pani Maria Teresa jako cesarzowa nie znalazla uznania. Cesarzem

zostal niejaki Wittelsbach, po jego zejsciu Marii Teresie udalo sie wcisnac fuche cesarza jej malzonkowi.

Potem dziatwa........Ale to juz nie bylo to.......

Kiedy na przelomie XVIII i XIX pojawil sie facet, ktory mial ambicje zostania kolejnym nastepca

rzymskich imperatorow - znaczy nie tylko ambicje - mial tez wysmienita armie, (Napoleon sie

nazywal), ostatni cesarz Heiliges römisches Reich deutscher Nation, Franz II wzial zabawki i

poszedl do domu. W 1806 roku oglaszajac koniec Rzeszy. Ot tak. A Napoleonowi pokazal gest

Kozakiewicza - zdeponowal przezornie insygnia koronacyjne we Wiedniu zeby Francuzowi jakas glupota

do glowy nie strzelila.

No ale zaczelo mu sie nudzic. Ponadto mial troche kompleksow , byl cesarz (car) Rosji, byl cesarz Francji....

To wzial i dal sie koronowac na cesarza. Cesarza Austrii. Potem sie z tego zrobilo - w1867 roku -

cesarstwo austro - wegieskie. Potem - po I WS nie bylo juz ani Wegier, ani cesarstwa, zostala tylko

Austria......A dzisiaj dyskutujemy o Anschlussie

To by bylo - z grubsza w baaaardzo duzym odnosnie Niemcow, Niemiec Austrii i cesarstwa.....

Ale to w baaaardzo duzym skrocie........

pozdrawiam

Edited by Jarpen Zigrin
Zdania zaczynamy z dużej litery.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Shrek63   

AK_2107! zgadzam się, że nie da się całej historii Austrii opowiedzieć kilkoma zdaniami. Mnie bardziej chodziło o naświetlenie problemu, dlaczego to, podczas Anschlussu, Austriacy tak euforycznie witali wojska i administrację hitlerowską. Poprostu czuli się nadal Niemcami, tyle, że w innym państwie. Ponadto obserwowali wzrost poziomu życia u Niemców z Rzeszy, sami będąc, i czując się, ubogimi krewnymi zza miedzy. A ideologia hitlerowska była im o tyle bliska, że "mówiła" im, o powrocie potęgi, kiedy to znowu będą rządzić jako "panowie"!

Share this post


Link to post
Share on other sites
ak_2107   
AK_2107! zgadzam się, że nie da się całej historii Austrii opowiedzieć kilkoma zdaniami. Mnie bardziej chodziło o naświetlenie problemu, dlaczego to, podczas Anschlussu, Austriacy tak euforycznie witali wojska i administrację hitlerowską. Poprostu czuli się nadal Niemcami, tyle, że w innym państwie. Ponadto obserwowali wzrost poziomu życia u Niemców z Rzeszy, sami będąc, i czując się, ubogimi krewnymi zza miedzy. A ideologia hitlerowska była im o tyle bliska, że "mówiła" im, o powrocie potęgi, kiedy to znowu będą rządzić jako "panowie"!

shrek,

Z Twojego pierwszego postu przebijala, taka uproszczona, czarno - biala wizja historii "polsko - niemieckiej".

Z wielkim czarnym ludem - wrednim Niemcem, co go Wanda nie chciala - ponad tysiac lat rzucajacym cien

na zachodnia Slowianszczyzne (Polske). Tymczasem tego "wielkiego czarnego luda" w zasadzie nie bylo.

Nie bylo nacjonalizmu niemieckiego, bo pojecie "narod niemiecki" to produkt czasow najnowszych -

XIX wiek.....Szukanie we wczesniejszej historii czynnika, ktory spowodowal ze Austriacy poczuli sie

w 1938 roku "nadludzmi" jest takie troche hmmm........

Ci postrzegani przez nas jako jednolita etnia "Niemcy" trzaskali sie w przeszlosci nawzajem po lbach az poczytac milo......

Wojna 30 letnia, wojny o sukcesje austriacka, wojny slaskie, wojna siedmioletnia, wojna z 1866 r.........

Byly uklady, sojusze, wspolpraca miedzy niemieckojezacznymi panstwami itd. ale ich spojnia nie bylo raczej

poczucie "niemieckosci"......a dorazne cele polityczne,dazenie do hegemonii, przyczyny religijne..... Mozaika.....

Szukanie przyczyn nacjonalistycznych "niemiecko - austriackich" postaw z 1938 w historii "zaprzeszlej i

widzenie okreslonych etapow historii Niemiec i Austrii w kontekscie ideologii "Drang nach Osten" jest

chyba drobna przesada........To sie zaczyna od wojen napoleonskich, wiosny ludow.....ta ideologia...

nie "Drang nach Osten" jako taki......

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

ak: jest kilka malych spraw: 1. Koniec czegoś co nazywalo się Rzeszą [dokladniej Ces. Rzymskie...] nastąpilo w czasie wojen napoleońskich. W ich trakcie N. manewrowal tak, by wplywy Austrii byly jak najmniejsze. W każdym razie w przeciągu XIX w, Niemcy [pod egidą Prus] staraly się jednoczyć, choćby ze względu na rozwój gospodarczy. Wiązalo się to z ograniczeniem roli A. która chciala na tym terenie pierwsze skrzypce. Mimo tego wszystkiego Prusy [dokladniej pod egidą Bismarcka] zachowywaly się tak by nie upokorzyć wtedy już A-W.

2. Po wojnie z ogromnych A-W nie zostalo nic, no prawie. Wtedy nawet socjaliści [!] byli za polączeniem z wtedy już Niemcami. Podobnie jak ogrom spoleczeństwa. Kryzys lat 30-tych odnowil owe sentymenty. Byl tylko jeden problem - część polityków stwierdzila, że chce mieć niezależny kraj, tym bardziej, że przez kilka lat ['33-'37] gwarantem niepodleglości Austrii byl Mussolini i Horthy. Co M. obiecal AH - wiemy [wszystko] co H. nie wiem. W każdym razie okazalo się że od '37 AH ma wolną rękę i to zupelnie.

3. W polityce wewnętrzej ok '33 r. Nastąpila zmiana - rządy autorytarne. W teorii mialo to uniemożliwić Anschluss w praktyce ulatwilo. Do pokonania byla jedna partia a nie kilka. Poza tym rosnąca pozycja N. i silna propaganda przeciw Wersalowi który zabronil polączenia, byl także wskazaniem winnego za to się w ówczesnej A. dzialo. Proba Schuschnigga z owym referendum byl calkiem niezly tylko niestety niezrealizowany.

4. Pytaniem otwartym pozstaje fakt - jak Austriacy wyobrażali sobie podleglość względem N. Część z nich, calkiem możliwe że cos w stylu A-W czyli dwa prawie niezależne państwa zlączone rządem federalnym. Referendum z kwietnia spowodowalo jednak, że A. weszla jako najzwyklejsza prowincja bez zadnych specjalnych praw.

5. Reakcja Polski byla żadna, no prawie żadna - byla tylko prośba o zmianę statusu z ambasady we Wiedniu na konsulat. Poza tym Anschluss stanowil pierwsze tak jawne pogwalcenie Wersalu i co ciekawe pelną akceptację tego co nastąpilo. Oznaczalo to, że pomijając nieśmiale protesty [chyba raczej pro forma] Zachód sam spalil to co uchwalil niemal dwadzieścia lat wcześniej.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.