Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Jarpen Zigrin

Po co broń eksportowaliśmy?

Recommended Posts

Po co sprzedawaliśmy broń do Hiszpanii podczas wojny domowej? To nie były małe ilości...:

8 mln. naboi karabinowych

3 tysiące pocisków artyleryjskich

353 moździerzy

110 tys. karabinów

48 czołgów R-17,

1573200 granatów

2392 ckm etc.

Szubański o tym pisze. Moje pytanie brzmi po co? W jakich latach, bo niewiem dokładnie, bo przecież tej broni nab zabrakło to są olbrzymie jej ilości.

Share this post


Link to post
Share on other sites
widiowy7   
Moje pytanie brzmi po co?

Pewnie dla pieniędzy :D

A na poważnie to zadać sobie trzeba pytanie np. jakie to były karabiny, czy Mausery, Lebele, Mosiny czy coś innego.

Ponad trzy tysiąće kaemów? Znowu pytanie. Jakiego typu?

Wszystko się sprowadza do pytania czy była to broń, której zabrakło nam we Wrześniu 39 roku, czy jakieś złomy z magazynów MOB?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Moje pytanie brzmi po co?

Pewnie dla pieniędzy :D

A na poważnie to zadać sobie trzeba pytanie np. jakie to były karabiny, czy Mausery, Lebele, Mosiny czy coś innego.

Ponad trzy tysiąće kaemów? Znowu pytanie. Jakiego typu?

Wszystko się sprowadza do pytania czy była to broń, której zabrakło nam we Wrześniu 39 roku, czy jakieś złomy z magazynów MOB?

Nawet jeśli część była stara to na pewno druga część by się nam przydała, bo broni brakowało przecież. A jeśli sprzedano to powinno się te pieniądze przekazać na cele wojskowe, aby wyprodukować broń nowoczesną.

Share this post


Link to post
Share on other sites
widiowy7   

A wiemy na co te pieniądze zostały przekazane?

Jakoś nie czytałem że polski żołnerz we Wrześniu, nie miał karabinu w garści.

A może mieliśmy te 36 Łosi?

Share this post


Link to post
Share on other sites
lester   
Jakoś nie czytałem że polski żołnerz we Wrześniu, nie miał karabinu w garści.
To prawda, a nawet jeżeli takie przypadki miały miejsce, to był to wynik przeprowadzanej w toku wojny mobilizacji, a nie braku tej broni.Sama mobilizacja została przeprowadzona tylko częściowo, tak więc sporo tego typu broni pozostało w magazynach.
Ale czołgów brakowało...
Właściwe oznaczenie tego czołgu to Renault FT-17.Niespecjalnie go zabrakło we wrześniu.To konstrukcja z I wojny światowej o maksymalnej szybkości idącego pieszo człowieka.To już wolałbym tankietki.Do Hiszpanii wysłano też kilkadziesiąt samolotów, jednak to też były przestarzałe konstrukcje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hauer   
Właściwe oznaczenie tego czołgu to Renault FT-17.(...) To konstrukcja z I wojny światowej o maksymalnej szybkości idącego pieszo człowieka

Słabo opancerzona i uzbrojona. Finowie te czołgi zakopywali, tak, ze wystawala tylko niewielka wiezyczka - takie małe pancerne stanowisko km i nie sądze aby w 1939 dało się je wykorzystac lepiej).

[ Dodano: 2007-11-26, 12:10 ]

Takie cos moge polecic na temat FT-17: http://www.geocities.com/pibwl/ft17pl.htm#use

Share this post


Link to post
Share on other sites
Speedy   

Hej

Nawet jeśli część była stara to na pewno druga część by się nam przydała, bo broni brakowało przecież.

To co sprzedano to albo sprzęt ewidentnie przestarzały i /lub nietypowy (rkm Chauchat, Lewis, ckm Schwarzlose, czołgi Renault FT17, w tym egzemplarze testowe ze zwykłej nie-pancernej stali) albo bardzo tani i prosty (granaty ręczne, amunicja karabinowa).

A jeśli sprzedano to powinno się te pieniądze przekazać na cele wojskowe, aby wyprodukować broń nowoczesną.

Zapewne zresztą tak właśnie się stało - handlująca polską bronią spółka SEPEWE miała ścisłe powiązania z wywiadem wojskowym.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gnome   

Kolokwialnie mówiąc dla kasy, niedawno wyczytałem, że w ostatnich latach II RP z tego tytułu do budżetu wpływało ok. 187 mln zł rocznie dla porównania transza pożyczki francuskiej z 1936 r. wynosiła 156 mln zł, czyli były to poważne środki, które szły na realizacje 6 letniego planu modernizacji naszej armii.

Poza tym co tu się oszukiwać poza Łosiami nie było to nic co mogło zasługiwać na miano nowoczesnego sprzętu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Poza tym co tu się oszukiwać poza Łosiami nie było to nic co mogło zasługiwać na miano nowoczesnego sprzętu.

Przykro mi, ale nie zgodzę się z Tobą Gnome do końca. Były jeszcze armaty ppanc., armaty plot. na licencji Boforsa, też bardzo nowoczesne. I trochę tych armat (plot.) SEPEWE sprzedała przed wojną za granicę. Była z tego afera, ale tłumaczono się, że i tak brakuje nam do tych dział amunicji. Podobna afera dotyczyła sprzedaży nowo wyprodukowanych karabinów Mauser i ckm Browning. Nie pamiętam, czy akurat sprzedano to do Hiszpanii, ale sprzedano. Na szczęście, nie były to jakieś imponujące ilości. Wspomina o tym wszystkim generał Stachiewicz w swoich wspomnieniach (gdyby ktoś chciał mi zarzucić konfabulację ;) ). Sprzedano też kilka tankietek, bodajże na Łotwę oraz kilkadziesiąt ulepszonych Karasi (PZL 43) w 1939 do Bułgarii. Karasie te produkowano u nas, silniki przyszły z Francji, zakupione przez Bułgarów. Bodaj 2 szt. wzięły udział w walkach we wrześniu, bo nie zdążono ich wysłać. To tak na marginesie.

W kwestii finansowej Gnome masz 100% racji. Pieniądze uzyskiwane były spore (ja niestety konkretnych liczb nie pamiętam, a nie mam pod ręką) i przeznaczano je na cele wojskowe lub okołowojskowe (w budżecie Polski przed wojną sporo było takich "ukrytych" funduszy, niby na cele cywilne, a jednak de facto militarne).

Bardzo słusznie zauważył kolega Speedy, do Hiszpanii poszedł sprzęt przestarzały, w przypadku środków wybuchowych bądź amunicji również taki, którego kończył się termin przydatności do użycia. Pozbywaliśmy się mówiąc kolokwialnie "chłamu", za który dostawaliśmy realne pieniądze. Więc było to słuszne posunięcie. Mało tego, czołgi FT-17 próbowaliśmy sprzedać wszystkie (bezużyteczne dla nas), tyle tylko, że... nikt ich już nie chciał kupić (SEPEWE zarzucano nieudolność w tej materii) :P

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gnome   
Przykro mi, ale nie zgodzę się z Tobą Gnome do końca. Były jeszcze armaty ppanc., armaty plot. na licencji Boforsa, też bardzo nowoczesne. I trochę tych armat (plot.) SEPEWE sprzedała przed wojną za granicę. Była z tego afera, ale tłumaczono się, że i tak brakuje nam do tych dział amunicji. Podobna afera dotyczyła sprzedaży nowo wyprodukowanych karabinów Mauser i ckm Browning. Nie pamiętam, czy akurat sprzedano to do Hiszpanii, ale sprzedano. Na szczęście, nie były to jakieś imponujące ilości. Wspomina o tym wszystkim generał Stachiewicz w swoich wspomnieniach (gdyby ktoś chciał mi zarzucić konfabulację ;) ). Sprzedano też kilka tankietek, bodajże na Łotwę oraz kilkadziesiąt ulepszonych Karasi (PZL 43) w 1939 do Bułgarii. Karasie te produkowano u nas, silniki przyszły z Francji, zakupione przez Bułgarów. Bodaj 2 szt. wzięły udział w walkach we wrześniu, bo nie zdążono ich wysłać. To tak na marginesie.

Prawdę powiedziawszy to ja ciągle jestem laikiem jeżeli chodzi o szeroko pojęte kwestie związane z wojskiem a to co pisałem odnosiło się do listy zamieszczonej przez Jarpena, jeżeli były tam słynne działka przeciwpancerne to faktycznie nie powinniśmy ich sprzedać.

Tak czy inaczej w ostatecznym rozrachunku uważam, że środki ze sprzedaży były dobrze inwestowane, szkoda tylko, że wojna wybuchła w 1939 r. a nie 1941/2 wtedy nasze fabryki produkowałyby już pełną parą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Działek ppanc. nie sprzedawaliśmy na szczęście Gnome i dzięki Bogu! ;)

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gnome   
Działek ppanc. nie sprzedawaliśmy na szczęście Gnome i dzięki Bogu! ;)

Pozdrawiam.

A fakt jak przeczytałem Bofors to jakoś mi się te przeciwpancerne skojarzyły, ale plot. też szkoda.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Woj   
Działek ppanc. nie sprzedawaliśmy na szczęście Gnome i dzięki Bogu! ;)

Ależ oczywiście że sprzedawaliśmy. I do Hiszpanii - i gdzie indziej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ależ oczywiście że sprzedawaliśmy. I do Hiszpanii - i gdzie indziej.

Ale z tego co wiem, to wysłaliśmy do Hiszpanii zaledwie 24 sztuki, czy to więc taki znaczący eksport? A do innych krajów nic nie słyszałem. Owszem, w 1939 zawarto jakieś kontrakty z Wielką Brytanią i Rumunią, ale nic nie wiem o realizacji. Czy Kolega ma jakieś bardziej szczegółowe dane?

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.