Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
lengol

Budowa portu i rozwój miasta Gdyni

Recommended Posts

Wolf   

Bruno pisał już przywołując państwową instytucję przedwojenną -o bezrobotnych niezarejestrowanych i przybliżonym odsetku bezrobocia wśród pracowników fizycznych/robotników .

Ja przypomniałem że do Gdyni licznie ściągali bezrobotni z całego kraju zasiedlając rozrastające się gdyńskie favele ,zaś podjęte przez władze środki administracyjne celem ograniczenia ich napływu do miasta ,w praktyce okazały się mało skuteczne.

Edited by Wolf

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bruno nie podał żadnych liczb mówiących o bezrobociu - czy to pochodzących z urzędu, czy innych organów, Bruno pisał o swych domniemaniach co do poziomu bezrobocia.

Bruno pisał już przywołując państwową instytucję przedwojenną -o bezrobotnych niezarejestrowanych i przybliżonym odsetku bezrobocia wśród pracowników fizycznych/robotników .

A niby gdzie przywoływał liczby z tych źródeł?

Może kolega Wolf zacytować dane podawane przez Bruno na podstawie tejże instytucji?

A jak Bruno liczył odsetek niezarejestrowanych?

Jakie liczby podał?

Bruno napisał:

Czy była to liczba (bezrobotnych) rzędu 1.000-2.000 osób? Nadal wydaje mi się zdecydowanie zbyt optymistyczna. Nie podawałeś chyba źródła, ale nie przypuszczam byś wziął te liczby z sufitu. Zatem, jest to dla mnie mała zagadka.

źródło podawałem.

ad Wolf:

Proszę wskazać jaki był poziom bezrobocia w końcu lat 30-tych zarejestrowany.

Wzrost o prawie 800% nie wydaje mi się realny, tylko kolega Wolf nie podał żadnych zestawień tylko przytoczył wspomnienia, dodajmy osoby która raczej nie była w tym czasie urzędnikiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wolf   

Bruno przytoczyl dane(z instytucji rządowej/MSW)że minimum 63% bezrobotnych w Polsce było niezarejestrowanych.

Przytoczył też przedwojenne szacunki Instytutu Spraw Społecznych(czyli placówki państwowej) co do poziomu bezrobocia wśród robotników.

Edited by Wolf

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

secesjonista: przytoczyłem dane z Katowic, z powodu podobieństwa w strukturze zawodowej obu miast. Dużą część pracujących tam osób stanowili urzędnicy [nie wnikam: państwowi czy nie państwowi], ale osoby które w znacznie mniejszym stopniu odczuli skutek kryzysu. I tu i tu - z bardzo różnych powodów była silna i dobrze rozbudowana także administracja państwowa. W najgorszym okresie w Katowicach zwolniono mniej więcej co jedenastego urzędnika. Stopa bezrobocia wśród warstwy urzędniczej w Gdyni powinna być podobna...

Ogólny wzrost bezrobocia [zarejestrowanego] w Katowicach wynosił sześć razy z ok 2100 do ok 12 tysięcy. Jeden z urzędników przyznawał że, ocenia iż na każde 1200 osób rejestrowanych w początkowym okresie kryzysu poza rejestracją pozostawała ok 1/3.

Przy czym wyraźnie zaznaczone jest że do grupy bezrobotnych nie wliczano "zmieniających miejsce pracy", tych co pracowali "dwa - trzy razy w tygodniu na część etatu" [w Gdyni było okazji dość do takiej pracy], czy tych którzy pracowali na robotach publicznych. Co oznacza całkiem sporą grupę ludzi... którzy w zasadzie powinni być wliczaniu do bezrobotnych...

Przy takiej statystyce i metodach przeliczania robotnych i bezrobotnych rzetelne oszacowanie osób pozostających bez pracy zakrawa chyba na cud...

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
źródło podawałem.

Gdzie, tak z czystej ciekawości zapytam? Pisałeś ogólnie, z czego korzystałeś, napomknąłeś o Biurze Ewidencji, natomiast samego źródła danych liczbowych dot. bezrobocia na początku lat 30. nie zauważyłem (zob. post nr 15 w tej dyskusji, in fine).

Bruno napisał:

Bruno rzeczywiście dał jednoznacznie do zrozumienia, że nie zna dokładnej liczby bezrobotnych w Gdyni, na początku lat 30. I przypuszcza, że nikt jej dokładnie nie ustali. Z racji chociażby specyfiki mieszkaniowo-pracowniczej gdyńskich slumsów.

Kolega Secesjonista też dał do zrozumienia, że takiej dokładnej liczby nie zna. Nie podobają mu się wszakże domniemania i przypuszczenia innych. Z zasady niejako. Święte prawo Kolegi.

Skazani jesteśmy jednak na przypuszczenia i domniemania. Wszyscy, tak jakby.

Zaprawdę nie wiem czego nie zrozumiałem, skoro w jednym worku są urzędnicy, inżynierowie... i ich żony? Przypomnę, że jest to worek tych co z zasady nie pracują.

Cóż, podziwiam wytrwałość w zakresie drążenia tego zagadnienia. Z mojej strony nie widzę przeszkód, aby Kolega Secesjonista tak właśnie rozumiał moją wypowiedź. Z mojego punktu widzenia jest to wykładnia rażąco błędna, ale jeżeli to tylko ma być powód do radości z tego, że znalezione zostało coś, do czego się można przyczepić - proszę bardzo. Mam tylko nadzieję, że będzie to dosyć unikalna egzegeza mojej wypowiedzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

jeszcze jedna mała sprawa. Nie podejrzewam, żeby osoby nie pracujące "przed kryzysem" mogły być zaliczane do grupy bezrobotnych w jego trakcie. Z bardzo prostego powodu - one nie były zwalniane. Stąd także być może stosunkowo niewielkie bezrobocie. Tym bardziej, że w grupie urzędników, wojskowych etc, żona zwykle zajmowała się domem, czasem dorywczo coś tam popołudniami robiąc.

Tak w ramach porównania: Katowice w latach 30 tych liczyły około 130 kilku tysięcy osób. Przy założeniu że bezrobotnych zarejestrowanych było w granicach 12 tysięcy, do tego około 4 - nie mających prawa do zasiłku, niezarejestrowanych, to tak naprawdę okaże się że stopa bezrobocia wynosiła w graniach nieco ponad 12 % [powiedzmy 12 - 13%]. Czyli nieco więcej niż obecna średnia krajowa - gdzieś mi się kołaczą po głowie dane w rodzaju 11% z "groszami".

To jedno. Drugie - nawet dodając do tego, że kolejne kilka tysięcy osób utrzymywało się z prac dorywczych, i im podobnych -to i tak stopa bezrobocia nie przekroczy 18-20%... Czyli tyle ile w Hiszpanii obecnej, a nikt nie chce porównać tego co działo się wówczas i dziś. Ba, chyba nikt poważny się nie sili...

To tak na marginesie rozważań o stopie bezrobocia...

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do gospodarczych osiągnięć-warto przypomnieć fakt że budowa Gdyni była inwestycją państwową/deficytową.Gdynia była dotowana z budżetu państwa .

(...)

i

(...)

ad Wolf:

Co do gospodarczych osiągnięć-warto przypomnieć fakt że budowa Gdyni była inwestycją państwową/deficytową.

A można tak coś konkretniej?

1. Jaki był koszt budowy portu poniesiony przez Skarb Państwa, i przed 4 VII 1924 i późniejsze wydatki

2. Jaki był wkład własny firm prywatnych

3. Jaki był koszt działania portu w latach 1924-1939

4. Jaki dochód/stratę przynosił port w tym okresie.

W analizach przyjmuje się, że właśnie działalność portu miała wręcz pozytywny wpływ na polski bilans handlowy i korzyści z każdym rokiem rosły, wskazują na to prace Hilchena "Wpływ organizacji handlu zagranicznego na bilans płatniczy", czy Nowackiego "Organizacja zaplecza portów polskich".

(...)

Cóż odpowiedź jakoś nie nastąpiła...

"Koszt budowy miasta portowego Gdynia w latach 1924 do 1937, a więc za lat kilkanaście, wynoszą razem 598,6 milionów zł.

W tychże kilkunastu latach wartość usług, które, mając własny port, dokonaliśmy na rachunek własnych kolei, własnych firm i linii okrętowych wynosi z górą 1.800 milinów zł.

Wymowa tych cyfr jest wyraźna. Gdynia, na której budowę wydano dotychczas 598,6 milinów złotych, zdołała przez owe oddziaływanie na strukturę transportu w naszym handlu zagranicznym zaoszczędzić dla gospodarstwa narodowego w ciągu krótkiego swego życia - więcej niż miliard 800 milionów złotych, które, w braku Gdyni, musielibyśmy zapłacić obcym przedsiębiorstwom (...)

Gdynia w ciągu tych lat wykonała pracę w zakresie obsługi transportowej handlu polskiego, przedstawiającą dla całego polskiego gospodarstwa trzykrotną wartość w stosunku do kwot zainwestowanych przez to gospodarstwo w budowę miasta i portu oraz nabycia floty handlowej".

/F. Sokół "Gdynia w służbie Rzeczypospolitej" Radom 1939, s. 29/

Przedstawione dane warto oczywiście zweryfikować, choćby z racji funkcji jaką pełnił Franciszek Sokół, ale podane wielkości stoją w pewnej sprzeczności z tezami kolegi Wolfa.

Edited by secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 11.07.2009 o 12:28 PM, Vissegerd napisał:

Uzupełniając wypowiedzi przedmówców, w Gdyni narodziła się dość specyficzna architektura, nawiązująca do konstrukcji statków, słynne, gdyńskie zaokrąglone elementy, jak nadbudówki na statkach.

 

Trzeba przyznać, że było to niezłe  poletko doświadczalne dla polskich architektów, głównie spod znaku modernizmu (: Zbigniew Kupiec, Tadeusz Jędrzejewski, Jerzy Müller, Stefan Reychman, Tadeusz Kossak, Leon Mazalon, Stefan Kozński, Stanisław Ziołowski), ale to może nam jakober lepiej objaśni.A budowano z rozmachem, kamienica przy skrzyżowaniu ul. Świętojańskiej i alei Piłsudskiego (zbudowana we wspomnianym stylu "okrętowym"), posiadała zimowe ogrody, taras i dwie windy.

I coś co lubi secesjonista, przy zabudowie ul. Świętojańskiej użyto okładzin z płyt kamiennych i ceramicznych i tynku o jasnej fakturze, który to kolor (barwa) nazwane zostało "kolorem gdyńskim".

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe było także to, co pozostało tylko w sferze projektów. Dzielnica Reprezentacyjna (Forum Morskie) z Bazyliką Morską.

M. Sołtysik, Gdynia miasto dwudziestolecia międzywojennego. Urbanistyka i architektura, Warszawa 1993, s. 294-305.

S. Kitowski, Gdynia. Miasto z morza i marzeń, Gdynia 1997, s. 322-323.

R. Toczek, Kościoły z morza i marzeń. Rzecz o Bazylice Morskiej w Gdyni, Rocznik Gdyński nr 28/2016, s. 49-65.

R. Szurowski, Gdyńskie Forum Morskie. Wczoraj, dziś i jutro, Rocznik Gdyński nr 1/1977, s. 175-181.

K. Stępiński, R. Toczek, Forum Morskie w Gdyni, Rocznik Gdyński nr 17/2004, s. 22-29.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak z zakresu spraw drobnych...

na starostach grodzkich w II RP spoczywało wiele obowiązków, na staroście gdyńskim m.in. nadzór nad zakazem palenia papierosów. Jak to wyglądało pod względem przepisów?

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Po ustabilizowaniu się sytuacji walutowej zaistniała możliwość realizacji planów. W tym celu rząd zaproponował kilku firmom zagranicznym i Towarzystwu Robót Publicznych w Poznaniu złożenie ofert na budowę portu o zdolności przeładunkowej 2,5 mln ton rocznie. Ofertą zainteresował się kapitał francuski. 4 lipca 1924 r. została w końcu zawarta umowa między rządem polskim a Konsorcjum Francusko–Polskim dla Budowy Portu w Gdyni, w którego skład wchodziły firmy francuskie oraz polskie. Były to: Polski Bank Przemysłowy we Lwowie i firma „Władysław Rummel i inż. Teodor Nosowicz”. Umowa została zawarta na sumę 28 980 050 zł i objęła budowę do końca 1930 głównego portu i pierwszego basenu wewnętrznego. Koszt inwestycji okazał się jednak o wiele większy. Natomiast wykonanie obiektów portu wojennego na Oksywiu objęły inne umowy zawarte przez Służby Techniczne Kierownictwa Marynarki Wojennej w 1926 r. Także i ten port był zaprojektowany przez inż. Wendę. Ostateczną decyzję podjął Sejm po długotrwałych i zaciętych dyskusjach już 23 września 1922 r. Kolejne umowy z Konsorcjum na kontynuowanie prac przy budowie portu wojennego zostały zawarte w 1926, 1927, 1928 i 1929 r. Prace trwały aż do wybuchu wojny".

/L. Molendowski "Dzieje Ojców Jezuitów i szkolnictwo jezuickie w Gdyni", Kraków 2009, s. 25/

 

Nad czym konkretnie tak zacięcie dyskutowano?

 

 

 

Dodam nieco literatury,

przedwojenna:

J. Rummel, "Gdynia. Port polski", Toruń 1926

"Kronika o polskim morzu. Dzieje walk, zwycięstw i pracy", red. C. Peche, Warszawa 1930,

"Organizacja portów morskich. Ze szczególnym uwzględnieniem Gdyni i Gdańska" red. J. Borowik, J. Nagórski, Toruń 1934

S. Łęgowski, "Port w Gdyni", w: "XV lat polskiej pracy na morzu", red. A. Majewski, Gdynia 1935

C. Klarner, "Rola inicjatywy prywatnej w rozbudowie Gdyni", w: "Pamiętnik Instytutu Bałtyckiego. Obrona Pomorza", red. J. Borowik, Toruń 1930

F. Hilchen, "Porty morskie. Urządzenia przeładunkowe, organizacja eksploatacja", Warszawa 1936

F. Hilchen, B. Nagórski, "Organizacja portów ze szczególnym uwzględnieniem portu w Gdyni", "Przemysł i Handel" 1929, z. 14

B. Koselnik, "Administracja portu gdyńskiego", "Sprawy Morskie i Kolonialne" 1936, z. 2

 

powojenna:

A. Rudzki, "Administracja portów. Fragmenty zagadnienia", Londyn 1945

Cz. Klebasz "Port Gdynia 1922-1972", Gdańsk 1977

"Gdynia. Sylwetki ludzi. Oświata i Nauka. Literatura i kultura", red. A. Bukowski, Gdańsk 1979

"Dzieje Gdyni", red. R. Wapiński, Wrocław 1980

M. Odyniec, B. Hajduk "Gdynia w prasie niemieckiej Wolnego Miasta Gdańska 1920— 1939", Gdańsk 1983

M. Filipowicz, "Ludzie, stocznie i okręty", Gdańsk 1985

M. Widernik "Główne problemy gospodarczo-społeczne miasta Gdyni w latach 1926-1939", Gdańsk 1970

tegoż "Polityczne oblicze miasta Gdyni w latach 1926-1939", Gdańsk 1970

tegoż "Porty Gdyni i Gdańska w życiu gospodarczym II Rzeczypospolitej", Gdańsk 1991

tegoż  "Życie polityczne Gdyni w latach 1920–1939", Gdańsk 1999

tegoż "Gdynia – czynnik integracji Pomorza Gdańskiego z pozostałymi ziemiami polskimi w latach 1920-1939", "Zapiski Historyczne", 1976, t. 41, z. 2

"Gdańsk – Gdynia – Europa – Stany Zjednoczone w XIX i XX wieku. Księga pamiątkowa dedykowana profesor Annie Cienciale", red. M. Andrzejewski, Gdańsk 2000

D. Duda, Z. Machaliński, R. Mielczarek, "Z dziejów polskiej administracji morskiej. Lata 1918–1928", Gdynia 2008

B. Kasprowicz, "Problemy ekonomiczne budowy i eksploatacji portu w Gdyni w latach 1920–1939", "Zapiski Historyczne" 1957, z. 1–3

M. Wieloszewska, "Z zagadnień gospodarki finansowej portów w Gdańsku, Gdyni i Szczecinie w okresie międzywojennym", "Technika i Gospodarka Morska" 1959, nr 9

S. Mikos, "Powstanie i rozwój portu gdyńskiego w okresie międzywojennym", Gdynia "Pomorze Gdańskie", nr 5, Gdańsk 1968

Cz. Jeryś "Budownictwo okrętowe w Gdyni 1920-1945", Gdynia 1980

M. Gwiazda, "Powstanie i rozwój komunikacji miejskiej w Gdyni", cz. 1 "Lata 1927-1945", "Rocznik Gdyński", 1983, nr 4;

R. Mielczarek, "Początki administracji morskiej", "Rocznik Gdyński" 1992–1993, nr 11

tegoż "Budowa portu handlowego w Gdyni w latach 1924–1939", Gdańsk 2001

D. Płaza-Opacka "Gdynia lat trzydziestych w fotografii Henryka Poddębskiego", Gdynia 1996 

M. Kadras "Stefan Franciszek Sokół. Komisarz Rządu w Gdyni", Pelplin 2002

"Wędrówki po dziejach Gdyni", red. D. Płaza-Opacka, T. Stegner, cz. 1 Gdynia 2004, cz. II Gdynia 2007,

L. Molendowski "Teofil Zegarski (1884-1936). Pedgog, urzędnik, pomorski działacz społeczny i twórca 'Orlego Gniazda' w Gdyni", Gdynia 2011

J. Tymiński "Administracja morska w Gdyni w okresie Drugiej Rzeczypospolitej. Organizacja, kadry, działalność" (abstrakt), "Dzieje Najnowsze", R. LI, z. 3, 2019.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.