Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Estera

Dzieła Lenina

Recommended Posts

Estera   

Czy czytaliście kiedyś jakieś prace Lenina. Jeśli tak to jakie? Ciekawa jestem Waszych opinii.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jachu   
Czy czytaliście kiedyś jakieś prace Lenina.
No niestety (albo stety :wink:) osobiście nie miałem okazji czytać jakiegokolwiek dzieła Włodzimierza Iljicza Lenina. Pamiętam jednak, że w biblioteczce mojej babci była kilka książek przywódcy Rewolucji Październikowej. Zresztą za czasów mojej babci w każdej polskiej bibliotece były obowiązkowo dzieła Lenina, a na dodatek była to bardzo popularna wśród młodziezy lektura ;D

Babcia opowiadała też, że dzieła zebrane Włodka wręczano przy wielu okazjach. Rzadko kto kupował, skoro było pewne, że wkrótce dostanie prezent :mrgreen:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Estera   

Ja posiadam dwie sztuki- "Lenin o Rewolucji 1905 roku"- z przypisami koło 670 stron i "Dzieła wybrane"- tom I- stron 912. Nabyłam te książki na czymś w rodzaju rynku ze starociami, wcześniej czytałam jego pracę w Internecie (prace o imperialiźmie jako wyższym stadium kapitalizmu). Osobiście uważam, że te prace są na prawdę niezłe. Lenin ma bardzo interesujący styl pisania- dowcipny, inteligentny. To są także dobre źródła historyczne. Pajewski np. przywołuje opracowane przez Lenina definicje pewnych pojęć. Bardzo dobrze mi się czytało fragmenty, może kiedyś zabiorę się za całość. Wiele się można dowiedzieć, wzbogacić słownictwo i porozmyślać. Kupię sobie kiedyś jeszcze jakieś dzieła- to całkiem ciekawa sprawa i ciekawa kolekcja :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gnome   

Niestety nie miałem okazji :arrow: czytania samych działa Lenina, za to dosyć często spotykałem cytaty z jego książek (ot tak to jest jak się czyta coś co było napisane przed 1990 r.) i muszę powiedzieć, że teorie są czasami naprawdę piękne, tylko dlaczego jakoś z praktyką było gorzej :?:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Estera   
muszę powiedzieć, że teorie są czasami naprawdę piękne,

O- proszę! Ja muszę powiedzieć, że Lenin był bardzo inteligentny i te teorie są logiczne i bardzo ciekawe. Jakaś konkretna wzbudziła Twoje zainteresowanie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gnome   
Jakaś konkretna wzbudziła Twoje zainteresowanie?

No oczywiście samostanowienie narodów (które zresztą "rąbną" z 14 punktów Wilsona), jego stosunek do niepodległości Polski (to jeszcze z czasów przed odzyskaniem niepodległości), zresztą Marks miał podobne zdanie, całe passusy dotyczące roli robotników i chłopów, ogólnie tak jak pisałem teorie były piękne i szlachetne wykonanie już mniej.

Ja muszę powiedzieć, że Lenin był bardzo inteligentny i te teorie są logiczne i bardzo ciekawe.

Czego jak czego ale braku inteligencji i logicznej argumentacji swych teorii nie można mu zarzucić. No i jego książki rozeszły się w przeszło 300 mln egzemplarzy (czy to dobrze czy źle tego to już nie wiem).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Estera   

Lenin zabawnie polemizował w tym dziele, które czytałam z poglądami innych ludzi. Miał pewien talent do pisania.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Z pewną dozą nieśmiałości wchodzę w ten temat, bo tu prawie same Moderatory, więc chyba wkraczam na kruchy lód. Ale sprawa jest ważna więc trzeba i się poświęcę.

Kiedy czytam jak to Lenin „zabawnie polemizował ...”, to mam dreszcze. Zakładam, że jest to moderatorska prowokacja, bo nie widzę innych powodów by tak pisać. Chyba że cierpi się na dziecięcą chorobę lewicowości.

Lenina trzeba czytać do końca. Czyli Dzieła wybrane - pierwszy i drugi tom. Inaczej to jest tak jakby dla przykładu oceniać twórczość J. Oleksego na podstawie dzienniczka z seminarium duchownego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Estera   
Z pewną dozą nieśmiałości wchodzę w ten temat, bo tu prawie same Moderatory, więc chyba wkraczam na kruchy lód

W Czasach Nowożytnych jest bardzo miło. Zapraszam częściej ;)

Chyba że cierpi się na dziecięcą chorobę lewicowości.

Najłatwiej komuś, kiedy się nie zgadzamy albo chcemy być niemili zarzucić, że "cierpi na chorobę lewicowości".

Lenina trzeba czytać do końca. Czyli Dzieła wybrane - pierwszy i drugi tom. Inaczej to jest tak jakby dla przykładu oceniać twórczość J. Oleksego na podstawie dzienniczka z seminarium duchownego.

To nie znaczy, że nie mogę się wypowiedzieć na temat jednego dzieła, które przeczytałam. Zdanie o zabawnej polemice właśnie do tego dzieła się odnosiło.

Sięgnęłam po "Imperializm jako wyższe stadium kapitalizmu" kiedy latem ubiegłego roku zaczęłam przygotowywać się do olimpiady. Podczas lektury podręcznika akademickiego znalazłam wiele odniesień do leninowskich definicji konkretnych pojęć i zjawisk.

Napisałam przecież, że moja opinia odnosi się do konkretnego dzieła. Jeśli będę miała kiedyś bardzo duuużo czasu i nie będę miała co robić, to przeczytam więcej i wówczas opinię zweryfikuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Dziękuję za zaproszenie.

Z tymi „dreszczami” mi nie chodzi o zasadność, lecz stosowność użycia słowa „zabawnie” w stosunku do tekstów Lenina. Jakoś nikt nie użyje tego słowa omawiając np. Mein Kampf. Tymczasem w omawianiu tekstów o wiele większego ludobójcy, nikogo (z wyjątkiem mnie) to jakoś nie razi.

(A jak zabawne musiały być przemówienia J. Wissarionowicza. Podobno jak się zaśmiał, śmiała się cała sala !)

Co do czytania jego dzieł, to mnie to cieszy, gdyż wszystko trzeba poznawać i sprawdzać u źródeł. Zwłaszcza uwzgledniając ukąszenie heglowskie które dotknęło wielu autorów.

Przy ich czytaniu uważam jednak że warto pamiętać uwagę którą sam wygłosił na zjeździe Komunistycznego Związku Młodzieży Rosji w 1920 r.:

Jedną z największych szkód i plag które na pozostały (...) jest absolutna rozbieżność między książką, a praktyką życiową Mieliśmy bowiem książki, w których wszystko było jak najpiękniej opisane i książki te w większości wypadków były najohydniejszym najobłudniejszym łgarstwem, w fałszywym świetle przedstawiającym nam społeczeństwo komunistyczne. Dlatego zwykłe książkowe przyswojenie sobie tego, co mówi się w książkach o komunizmie, byłoby w najwyższym stopniu niesłuszne. [/i]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Narya   

Jak chce się przeczytać całość dzieł Lenina, to trzeba przeczytać 30 jego tomów (grubych ponadto).

Lenin ściągnął wszystko z Marksa i Engelsa i dostosował do warunków w Rosji carskiej. Nie był filozofem - to jest pewne. Prędzej mógł być ekonomistą i prawnikiem, a najpewniej był po prostu demagogiem i politykiem, a jego książki są stricte polityczne (bardzo dużo ekonomii jest).

Już lepiej czyta się dzieła Róży Luksemburg..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Lenin prawnikiem dobre

A co do 30 tomów, to on to (jak mnie uczono w szkole) wydawał na bibułce papierosowej, więc to wcale grube nie było. A poza tym pomyśl. W całym Związku Radzieckim w każdej mieścinie było muzeum Lenina, w każdym musiała być choć jedna kartka oryginalna jego dzieł, by obywatel radziecki mógł się zbliżyć do absolutu na miejscu. Gdyby napisał mniej, toby nie starczyło. A on miał jeszcze plany wobec całego świata !

A co do Róży L. to to jest chyba jakiś patriotyzm lokalny. Czekam aż ktoś napisze to samo o F. Lassalle'u.

[ Dodano: 2008-02-24, 15:06 ]

Zwracam godność.

L. w sprawozdaniu na 11 Zjazd opowiadał, jak 25 lat wcześniej na Syberii miał być adwokatem w sprawie o „białą krowę”. Sprawy się nie podjął z powodów formalnych (chyba tak naprawdę chodziło o to że to była krowa biała nie czerwona).

Poza tym to była chyba bajka, bo to się działo „za górami za lasami”, w miejscu o setki wiorst od najbliższej stacji kolejowej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Narya   

Miałem jedną przygodę z dziełami Lenina Pozwólcie, że wam ją opowiem. [wyciąga fajkę, siada na fotelu, zapala fajkę]

To było dawno dawno temu... (i tak dalej i tak dalej)

Mój kolega ze studiów jest, mówiąc bardzo delikatnie, zafascynowany Leninem i jego twórczością. Moim zdaniem, ma poglądy bolszewika. Mniejsza o to.

Spytałem go czy nie miałby ochoty przyjąć parę tomów dzieł Lenina. On zapytał się ile tego jest, a ja odpowiedziałem na to, że ok. 10-15 sztuk. Bowiem w mojej starej szkole (liceum) w sali historycznej na szafce na samej górze leżało sporo tomów Lenina.

Zgodził się. Umówiliśmy się, że razem podjedziemy pod szkołę. Szkoła jak i nauczyciel zgodzili się oddać (pozbyć się czegoś zbędnego i nie potrzebnego? Zawsze!) dzieła Lenina. Czekam więc z kolegą na koniec lekcji na korytarzu, a że była taka szyba że można było widzieć górną część klasy, to mój kolega zajrzał tam i tak lekko zatrwożony: "Ale, ale tam jest więcej niż 10 sztuk". Ja nic nie odpowiedziałem. Na przerwie wynieśliśmy wszystkie tomy do bagażnika jego samochodu. Bagażnik (cały!) był pełen. Tomy były zakurzone wieloletnim kurzem. Policzyliśmy ile tomów wyszło. Dokładnie 40 (a to są takie grube tomy). Kolega stwierdził, że jego rodzice go zabiją, bo on powiedział, że do domu przywiezie tylko 10 książek.

I co? Nic się nie stało, ale jego rodzice byli trochę zdziwieni. Kolega rozładował wszystkie tomy na całą półkę (na całej ścianie).

I tyle widziałem dzieła Lenina. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poważnie?

To kolega uważa, że nie ma potrzeby uczyć się filozofii?

Skoro tak świetnie pisał, zatem czym różnią się rewi­zjoniści neokantowscy od neobercleyańskich?

Bo ja nie pojąłem, może zatem kolega mi objaśni...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.