Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
TyberiusClaudius

Powrót żołnierzy do normalności

Rekomendowane odpowiedzi

Pewne badania były prowadzone, m.in. przez G.W. Beebe i N.Q. Brilla - opublikowano ich wyniki w 1955 roku, dwadzieścia lat po II wojnie światowej weteranów badał H. Archibald. W ich świetle powroty do normalności nie były tak bezproblemowe, zwłaszcza dla tych którzy w czasie walk wykazywali objawy combat fatigue.

Interesujące opracowanie można przejrzeć na stronie www.mojewojennedziecinstwo.pl: "Stres wojenny. Skutki i ich łagodzenie". Zwłaszcza tekst psychiatry wojskowego Louisa Crocqa "Zrujnowanej losy. Przekreślone szanse. Psychologiczne i społeczne konsekwencje wojen".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach


Albinos   
A może metoda bibilijna ? Po czynach (powojennych) ich poznacie ? Zauważono jakiś znaczący wzrost osób nieprzystosowanych spolecznie ?

Tomaszu, ale o to już pytałem - chcesz oceniać to na podstawie ocen środowiska, czy samych weteranów? Obie metody są od siebie biegunowo odległe, przy czym ta pierwsza może znacząco zakłamywać obraz z tego względu, że żołnierze zwyczajnie ukrywali swoje problemy, o czym też wspominałem (Grossman nazywa to "tworzeniem pancerza"). Przyznawanie się do urazów psychicznych to dzisiaj jest temat z gatunku "przyznać się do tego to nie wstyd". A co dopiero wtedy. Amerykanie np. wprowadzili program odsiewania już na etapie rekrutacji tych, którzy wykazywali predyspozycje na urazy stresowe. Psychiatrzy odrzucali mniej więcej 1/3 poborowych. Efekt? Oburzenie w amerykańskiej prasie, że jak to tak, że tylu młodych mężczyzn nie jest gotowych do walki. Ja autentycznie nie wiem, jak procentowo powinno to wszystko wyglądać. Próbuję jedynie uściślić, na podstawie czego stwierdzasz, że ten powrót był bezproblemowy (co, jak podał secesjonista, nie do końca jest prawdą).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomasz N   

A cóż jest złego w tworzeniu pancerza ? Przecież ja nie zaprzeczam istnieniu urazów wojennych u byłych żołnierzy. Ja po prostu zauważam, że w większości w taki czy inny sposób potrafili je w sobie wytłumić stąd też pożytecznie potrafili się wpisać w już pokojową społeczność.

Edytowane przez Tomasz N

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Albinos   

Czyli przyjmujesz metodę oceny powrotu do normalności przez ocenę środowiska - tego, co widzi sąsiad weterana, sprzedawca w sklepie do którego chodzi, policjant i nauczycielka jego dzieci. Co z tym, co czuli oni sami? Jeśli mieli problemy z utrzymaniem kontaktów z rodziną, ze współpracownikami, jeśli źle spali, ale nie dawali tego wszystkiego poznać po sobie, to funkcjonowali normalnie czy nie?

A cóż jest złego w tworzeniu pancerza ?

Nie rozwiązuje problemów, a jedynie próbuje je tłumić, co z kolei może prowadzić do ich nasilania się. Jest coś takiego jak "przepracowanie traumy", vide to co działo się z "Zośką" po śmierci "Rudego" i "Alka". Bez tego powrót do zdrowia psychicznego jest poważnie utrudniony.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomasz N   

Jak widzę podchodzisz do tego jednostkowo, ja "globalnie", więc trudno będzie o wspólną płaszczyznę. Ale chciałbym zwrócić uwagę na inne aspekty.

Żołnierzy armii z poboru i armii ochotniczych (i zawodowych). Powinni mieć inne podejście do wojny. Ci pierwsi raczej bronią się przed wojskiem, ci drudzy wprost przeciwnie, coś takiego jak wojna powinno im się raczej podobać.

No i fakt czy społeczeństwo do którego wracają samo przeszło przez wojnę, uważa ją za słuszną. W tym aspekcie trudno zestawiać dla przykładu powroty do społeczności żołnierzy amerykańskich z DWS i Wietnamu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 17.06.2015 o 00:18, jancet napisał:

(...)

No dobrze, jeszcze raz:

Na step opadła mgła,

I cicha, znajoma ciemność,

Jechaliśmy do Magadanu,

Stolicy Kraju Kołymskiego.

Pamiętam ten kołymski port,

I ponure sylwetki statków,

Gdy po trapie szliśmy na pokład,

Do zimnych i ciemnych trumien.

(...)

Ten tekst dotyczy powrotu z wojny jeńców wojennych. Tych żołnierzy radzieckich, którzy dostali się do niemieckiej niewoli. Choć niemieckie obozy dla jeńców radzieckich niewiele miały wspólnego ze Stalagami i Oflagami dla żołnierzy innych państw (w tym naszych), były to raczej obozy śmierci, jednak nie wszyscy zdecydowali się ratować życie poprzez zgłoszenie się do własowców, ROUN, SS itd. itp. Większość pozostałych zmarła z chorób i niedożywienia. Ci, co przeżyli, zwykle trafili na Magadan. Niektórzy przeżyli i to.

 

A skąd wiedza, że piosenka ta tyczyła się radzieckich jeńców wojennych? Z tego przekładu, który nam zaprezentował jancet, trudno zidentyfikować bohatera tej pieśni. Ja spotkałem z nieco podobnym tekstem, to anonimowa pieśń, z reguły określano jej proweniencję, jako: "błatnyj folklor", na ogół znana pod tytułem: "Ванинский порт".

Poniżej, jedna z wersji:

"Я помню тот Ванинский порт
И вид парохода угрюмый,
Как шли мы по трапу на борт
В холодные мрачные трюмы.

На море спускался туман,
Ревела стихия морская,
Вставал впереди Магадан – 
Столица колымского края.

Не песня, а жалобный крик
Из каждой груди вырывался.
Прощай навсегда, материк,
Ревел пароход, надрывался. 

От качки стонали зэка,
Обнявшись, как родные братья,
И только порой с языка
Срывались глухие проклятья.

Будь проклята ты, Колыма,
Что названа чудной планетой.
По трапу войдешь ты туда, 
Оттуда возврата уж нету.

Пятьсот километров тайга,
Живут там лишь дикие звери.
Машины не ходят туда,
Бредут, спотыкаясь, олени.

Я знаю, меня ты не ждешь
И писем моих не читаешь.
Встречать ты меня не придешь,
А если придешь – не узнаешь".

 

I dodatkowe informacje:

"Неизвестный источник. Близкий вариант - на фонограмме В. Бутусова, CD "Митьковские песни. Материалы к альбому", "Союз", 1996:
ст. 7 "Вставал на пути Магадан -"
ст. 12 "Хрипел пароход, надрывался."
ст. 19 "По трапу сойдешь ты туда,"
Другое название - "Колыма". Песня написана, очевидно, после Второй мировой войны (поселок и порт Ванино возведены в годы войны, когда взорвался порт в Находке) и не позднее начала 1950-х гг. По крайней мере, известно ее исполнение в январе 1954 года ленинградскими студентами - то есть, к этому времени она была популярна уже далеко за пределами лагерной среды (пели студенты-филологи ЛГУ на лесозаготовках в Карелии, см. автобиографическую повесть Михаила Бобовича "К северу от Вуоксы", "Нева", 1998, № 10). Существует не менее десятка версий авторства, но ни одна не доказана. Подробнее см. статьи Фимы Жиганца (ниже) и Владимира Бахтина "Я помню тот Ванинский порт...: автор и песня" (1994). Есть близкая песня - "Лагерная" ("Я знаю, меня ты не ждешь...")

 

Из сборника Фимы Жиганца "Блатная лирика". Ростов-на-Дону: "Феникс", 2001, с. 220-224.

Одна из самых известных и популярных песен среди арестантов ГУЛАГа. Видимо, именно поэтому вокруг авторства текста столько споров. На мой взгляд, наиболее правдоподобна версия, которая приписывает стихи поэту Борису Ручьёву. В газете "Известия" это утверждал Виктор Астафьев: "Я знаю автора - это Борис Ручьев. При жизни он так и не признался в авторстве." Борис Александрович Ручьёв по степени таланта вполне мог быть автором "Ванинского порта". В 1937 году Ручьёв был репрессирован и провёл долгие годы в сталинских лагерях. Реабилитирован в 1957 году. Остальные версии вызывают серьёзнейшие сомнения. Так, Валерий Сажин в статье "Песни страданья" ("Звезда" № 1, 1990) приводит слова некоего П. Дороватского, который после окончания в 1928 г. ЛГУ поехал в 1933 году заниматься культпросветработой в Магадан. Здесь он организовал краеведческий музей и работал в редакции газеты "Верный путь". Вот короткий отрывок из воспоминаний П. Дороватовского: "Одним из выдающихся поэтов Колымского края надо считать Николая Серебровского. Он был шофером и часто печатал свои стихи в газете "Верный путь". В то время, когда я работал в редакции этой газеты, он часто заходил к нам. Ему было тогда не более 26-27 лет. 

Всякий раз, когда он возвращался из рейса, он привозил что-то новенькое. Желающих ознакомиться с его творчеством я отсылаю к газете "Верный путь". Стихи Серебровского быстро подхватывались, и их пела вся Колыма. 

Много лет спустя, однажды, уже на "материке", я услышал, как молодые голоса пели одну из лучших песен Серебровского" (ф. 1149, №2, л. 26; воспоминания написаны в 1973 г.). 

Этой песней, по утверждению Дороватовского, и был "Ванинский порт". Больше о Серебровском и его стихах ничего не известно. К сожалению, это не дат возможности ни подтвердить, ни отвергнуть эту версию. 

В марте 1994 года "Комсомольская правда" публикует письмо Л. Демина ("Он помнил тот Ванинский порт"), где утверждалось, что авторство песни "От качки страдали зэка" принадлежит его отцу Ф. М. Демину (Благовещенскому), бывшему репрессированному, вторично осуждённому в 1962 году. В качестве подтверждения автор письма ссылался на то, что песня, среди прочих антисоветских произведений, ставилась в вину Ф. М. Демину при вынесении приговора. Что само по себе не является аргументом: людей обвиняли и в троцкистских заговорах... 

Особо остановлюсь на версии, которую приводит В. Бахтин в статье "Я помню тот Ванинский порт: автор и песня", где автором текста называется бывший лагерник Григорий Матвеевич Александров. Причём цитируется письмо самого Александрова, где тот настаивает на своём авторстве, а в подтверждение приводит якобы своё стихотворение "Колыма" - как он пишет, "не искалеченное "филологами" КГБ". Александров утверждает, что написал стихотворение в 1951 году на 706-й командировке, и даже называет автора музыки - лагерника Зиновьева, которого через десять дней якобы за это убили охранники. Александрова спасло то, что никто не знал автора стихов, то есть его...

Однако утверждение Александрова, к сожалению, не выдерживает критики. И не только потому, что все его другие стихотворные опыты откровенно слабы. Не только по ряду откровенных нестыковок, на которые обратил внимание и сам Бахтин (за десять дней песня стала настолько популярной, что чекисты от дикой злобы уничтожили автора даже не музыки - напева! Какая уж музыка в лагере... Кстати, даже при самом пристальном изучении текста - в том числе "александровского" - не находишь ничего особо крамольного для "начальничков", за что бы у них были причины уничтожать самодеятельного композитора или поэта). Александров "прокалывается" элементарно. В одной, но очень важной строчке. Переделывая канонический текст под свой якобы "первоначальный", он даёт собственный вариант – 

"Будь проклята ты, Колыма,
Что названа чудом планеты!.." 

В то время как в каноническом тексте - "что названа чудной планетой". Если принять за версию то, что "александровские" стихи были первоначальными, получается, к сожалению, явный ляпсус. "Чудо планеты" - странное выражение. Какое "чудо планеты"? Кто так называл Колыму и почему? Ерунда... В то время как "чудная планета" понятна любому лагернику. Поскольку в ГУЛАГе бытовала ироническая частушка: 

Колыма, Колыма,
Чудная планета:
Девять месяцев зима,
Остальное - лето!

Григорий Матвеевич неудачно и неосмысленно изменил строку при создании "оригинального текста", который якобы "исказили чекисты". Кстати, утверждения о том, что песню "отредактировали" в КГБ, бессмысленны. Если сравнивать "александровский" текст с каноническим, последний только выигрывает - и в экспрессивности, и в образности.

Но кто бы ни написал "Ванинский порт", эта песня остаётся сильнейшим произведением, ставшим народным и существующим в сотнях вариантов и переработок. Ниже я привожу текст, который дает Анатолий Жигулин в автобиографической повести "Черные камни". Его, на мой взгляд, можно считать каноническим".

/za: www.a-pesni.org/

.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
jancet   
Dnia 3.02.2017 o 17:53, secesjonista napisał:

A skąd wiedza, że piosenka ta tyczyła się radzieckich jeńców wojennych? Z tego przekładu, który nam zaprezentował jancet, trudno zidentyfikować bohatera tej pieśni.

 

Określenie "piosenka" trochę mi nie pasuje do tego utworu. 

 

Tekst w oczywisty sposób dotyczy wszystkich osób, zesłanych w "Магадан".  W tym radzieckich jeńców wojennych. którzy popadli w niewolę niemiecką. A także innych żołnierzy radzieckich, którym nie dane było wrócić do domu, bo Вставал впереди Магадан. Podałem to jako przykład możliwych losów советского солдата po wojnie.Statystycznie zapewne niezbyt częsty. Tyle że ówczesnej skali 1:1000 może oznaczać dziesiątki tysięcy zesłanych в Магадан i gdzie indziej. A tekstu chyba nie należy wiązać geograficznie z jednym miejscem. Przecież tak naprawdę chodzi o to, że ONA GO nawet nie rozpozna: А если придешь – не узнаешь

 

Nie wiem dokładnie, kiedy poznałem ten tekst. W każdym razie w ramach działalności statutowej reżimowej organizacji - SZSP lub PTTK. A raczej obydwu z nich. I że - zanim do mnie trafiły - przechodziły z ust do ust, tylko przekaz ustny zapewniał im istnienie. No czasem proszono mnie o spisanie tekstu. Miałem bardzo dobrą pamięć - no to spisywałem.

Edytowane przez jancet

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tylko skąd wniosek, że w: "oczywisty sposób" tyczy się i żołnierzy? Nie ma tam nic o niewoli, nie ma nic wojnie. 

Nie każda pieśń więzienna jest "knajacka", bo np. w Polsce takie tworzyli i internowani opozycjoniści.

Tak czy inaczej, warte przypomnienia jest, że powrót do normalności w przypadku radzieckich żołnierzy, którzy dostali się do niemieckiej niewoli, to nie był na ogół powrót do rodziny i problemy z przestawieniem się na życie w cywilu. Przystosowaniem do "Normalności" było zatem przestawienie się z codzienności niemieckiego obozu na codzienność obozu radzieckiego (czy też zesłania).

Swoista to była normalność...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×