Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
secesjonista

Aprowizacja wojowników

Rekomendowane odpowiedzi

To - jeśli składnie myślę, miał możliwość zapewnienia aprowizacji swej armii tylko zajmując zapasy przeciwników. Dodatkowo miał własne.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Furiusz   

Redner i Marricht zakładają, że taki był plan - żywić się na wrogu. Przed 714 ac Sargon II prowadził wcześniej 3 razy swoją armie na Urartu - ostatni raz w 715 aC. Jest zatem możliwe, że Sargon był świadom, że da rade wyżywić się na terenie wroga z jego zapasów. Bazę wypadową dla swojej armii założył w Panzis czyli w ufortyfikowanym mieście na pograniczu królestwa Mannea (proasyryjskiego) i Zikirtu (prourartyjskiego). Przynajmniej tak chce A. Fuchs, Die Inschriften Sargons II. aus Khorsabad, Gottingen 1994, s.278-279. Zdobyto to miasto zresztą w 715 aC podczas tamtej kampanii. Jak chce Sg.8 linia 78 sprowadzono tam zapasy żywności i sprzętu wojskowego.

Teraz pojawiają się problemy. Nie do końca wiemy czy warto ufać Sargonowi, a raczej na pewno wiemy, że nie należy tego robić do końca - K. Hipp, Kontrowersyjne bitwy starożytnej Asyrii. Zwycięstwa czy klęski? Trudności w interpretacji źródeł [w:] ΣΧΟΛΗ, pod red. D. Lewandowska et al. Warszawa 2014 (nie pamiętam który tom). Część badaczy spekuluje, że Sargon II był zaskoczony skalą sukcesu i po prostu nieprzygotowany wdarł się wgłąb Urartu i innej opcji nie miał. Ja bym się zastanawiał czy po prostu obawa przed zbytnim rozproszeniem sił (by zapewnić bezpieczeństwo szlaków logistycznych) w połączeniu z terenem górskim sprzyjającym nagłym napadom i wojnie szarpanej - nie wymusiła decyzji o żywieniu się na wrogu.

Tak czy siak wydaje się, że jedynym rozwiązaniem jakie przed nim stało to własnie żywienie się na wrogu - choć jakieś zapasy Sargon zgromadził w miejscu które wyznaczył na bazę wypadową dla armii.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
gregski   

No ale ponad 200 lat później Persowie musieli ograniczyć działania gdy pod Salaminą stracili flotę i nie mogli morzem zaopatrywać swoich sił w Grecji. Czyli nie zawsze dawało się wyżywić na wrogu (zwłaszcza gdy stosował taktykę w rodzaju "spalonej ziemi") no i widać, że Persowie byli przygotowania na ewentualność zaopatrywania swojej armii z baz w kraju. Tyle, że gdy zabrakło floty cały plan się zawalił.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Furiusz   

No cóż należy jeszcze pamiętać o skali podejmowanych wypraw i ich celach. Wyprawa Sargona II siłą rzeczy nie mogła przybrać jakichś gigantycznych rozmiarów - bo zwyczajnie mogłoby zbraknąć miejsca i czasu na rozwinięcie wszystkich sił. Wszystko przemawiało za szybką kampanią, przeprowadzoną przy użyciu ograniczonych sił i nastawiona raczej na zdewastowanie kraju przeciwnika niż podbój. Po pierwsze akcję przedsięwzięto dość późno wyruszono powiedzmy w czerwcu ale na dojście do miejsca ekspedycji na wrogie terytorium tez musiał upłynąć jakiś czas. Czas który Sargon zużył na wzmacnianie lojalności okolicznych państw i terytoriów zależnych od Asyrii, ściąganie trybutu etc. Czemu tak późno - pewnie po to by być pewnym, że śnieg już stopnia i spokojnie góry można przebyć - Asyryjczycy po trzech kolejnych kampaniach powinni mieć całkiem niezłe rozeznanie co można a czego nie można w górach. Wycofujemy się tez w miarę wcześnie - przed załamaniem pogody, więc nie nastawiamy się raczej na duże nabytki terytorialne bo i nie ma specjalnie jak utrwalić swojej władzy a grabimy i palimy ile wlezie.

Persowie w Grecji mieli inne plany - kompletne zniszczenie i spustoszenie nie wchodziło raczej w rachubę, siły były też na tyle duże, że biedna Grecja mogła nie dać sobie rady z utrzymaniem takiej dodatkowej rzeszy ludzi. Tu zaopatrywanie się z zewnątrz jest bardziej oczywiste. Inna sprawa, że wcale nie stali na takiej straconej pozycji póki w miarę kontrolowali sytuacje w Macedonii i w części Tracji. Zawsze mieli skąd ściągnąć zapasy droga lądowa lub lądowo-morską. Pamiętać tez trzeba o napięciu wewnątrz floty sojuszniczej i o jej podziale - flota perska istniała i po klęsce Salaminy choć co oczywiste raczej nie paliła się do nowej potyczki.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Furiusz   

Znów o Rzymie - O. Ilić, S. Golubović, N. Mrdjić, Supplying and transport along Danube limes in the Upper Moesia, "Archaeology and Science" t. 6 92010), s.61-75 dość ogólny ale kilka ciekawych tematów się pojawiło jak kwestia zaopatrzenia dla małych wartowni czy rozróżnienie między legionis prata a territorium legionowego.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×