Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Roman Różyński

http://romanrozynski.blogspot.com/

Jak oceniasz blog  

6 members have voted

  1. 1. pod względem merytorycznym

    • bardzo dobry
    • dobry
    • przeciętny
      0
    • słaby
      0
    • żałosny
  2. 2. pod względem wizualnym-funkcjonalnym



Recommended Posts

Blog już trochę istnieje, a ostatnio wpisy na nim zaczęły się pojawiać jakoś częsciej, jest ich już 15, niektóre informacyjne, inne polemiczne, niektóre z ciekawostkami, inne z dokumentami z epoki, myślę że teraz już warto się zapoznać, zachęcam do lektury i komentowania:

http://romanrozynski.blogspot.com/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powiedz mi co ten wpis wnosi do mojej wiedzy ? http://romanrozynski.blogspot.com/2015/05/uskrzydlony-kozak.html

Jedynie to, że nie tylko husaria używała "skrzydeł".

Sorrki, ale człowieka takiego jak ja, który się nie interesuję Twoją epoką to nie przyciąga. No powiedz mi co będzie interesowało mnie, interesującego się IIWŚ, starożytnym Rzymem, a od niedawna średniowieczem rozbieranie na czynniki pierwsze klęski pod Korsuniem, Jakie chorągwie powiatowe zwinięto na wiosnę 1649 roku ? albo szybkość poczty w XVIIw.?

Ja nie chcę się broń boże wywyższać, bo mój blog na pewno nigdy nie będzie tak profesjonalny jak blog Furiusza, ale skoro już założyłeś temat...

Edited by TyberiusClaudius

Share this post


Link to post
Share on other sites

Całe szczęście nie cały świat się kręci wokół ciebie, nie zmuszam cię do czytania, skoro jednak interesujesz się średniowieczem to i z tej epoki jest jeden wpis:

http://romanrozynski.blogspot.com/2015/05/o-wielkosci-taboru-polskiego-pod.html

Jako ciekawostkę dodam, że o wiekszości rzeczy jakimi się zająłem na blogu nie przeczytasz w książkach historycznych ani tym bardziej na wiki-twoim ulubionym "źródle" informacji jak się zdaje. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy po każdym poście skierowanym do Ciebie musisz przechodzić do kontrofensywy i szukać zaczepki?

A co do wpisu na temat Grunwaldu - czytałem i myślę, że jest całkiem interesujący, choć ja bardziej jestem we wczesnym średniowieczu.

PS. Ostatnimi czasy moim ulubionym źródłem jest Tacyt, co chyba widać na blogu i tutaj, na forum.

Edited by TyberiusClaudius

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powiedz mi co ten wpis wnosi do mojej wiedzy ? http://romanrozynski.blogspot.com/2015/05/uskrzydlony-kozak.html

Jedynie to, że nie tylko husaria używała "skrzydeł".

(...)

A co z tego do tej pory wiedział już Tyberiusz i skąd: można poznać tytuły?

Sorrki, ale człowieka takiego jak ja, który się nie interesuję Twoją epoką to nie przyciąga

(...)

To Roman Różyński ma się "przekwalifikować" i zacząć pisać o tych epokach które akurat interesują Tyberiusza?

Akurat szereg wpisów autor tego blogu opiera na własnych kwerendach w dawnych rękopisach, nie sądzę by Tyberiusz znał je, nie sądzę też by choć raz wykonywał takie zadanie. Wypada docenić pracę innych, a jak temat nie interesuje to wystarczy nie zaglądać.

Czy po każdym poście skierowanym do Ciebie musisz przechodzić do kontrofensywy i szukać zaczepki?

(...)

Sam zacząłeś takie dywagacje Tyberiuszu: kręcąc nosem, że się nic nie dowiedziałeś, a tak w ogóle to Tyberiusza ta epoka nie interesuje.

Mnie też nieszczególnie ta epoka interesuje, ale informacje o szybkości gońców/kurierów są ciekawe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Mnie też nieszczególnie ta epoka interesuje, ale informacje o szybkości gońców/kurierów są ciekawe."

Będę miał to na uwadze, zwłaszcza, że więcej osób zainteresowało się tym wpisem, tzn. będzie kontynuacja gdy znów przeglądając materiały natrafię na wzmianki, które pozwolą coś sensownego na ten temat napisać, wiem , że takowe informacje są w moich materiałach, problem w tym, że sobie tego nie wynotowałem, no i nie pamiętam gdzie dokładnie się znajdują, żałuję zwlaszcza jednej takiej wzmianki która pozwalała sądzić o ile dobrze pamiętam, że kurierzy podróżowali nawet nieco szybciej niż 100 km/dobę ale wiem jak jest z pisaniem z pamięci, tyle przekręceń z tego wynika, że głowa boli. Staram się więc, by każdy wpis był weryfikowalny przynajmniej dla mnie.

Edited by Roman Różyński

Share this post


Link to post
Share on other sites
jakober   

Nawiązując do prędkości - pomyślałem, że ciekawie byłoby porównać z prędkością podróży innej natury - pielgrzymowaniem.

Natknąłem się na taki tekst (przepraszam, że znowu w internecie), który m.in. szacuje odległość 50 km/dobę jako skrajny możliwy dystans do pokonania przez pielgrzyma konnego na kiepskich i źle oznakowanych drogach.

http://www.internationalschooltoulouse.net/vs/pilgrims/journey.htm

w akapicie "The experience - travel overland".

(swoją drogą ten zapis poprawił mi nieco nastrój, gdyż przemierzając swego czasu bardzo długi szlak brałem za historyczną prawdę informację o 50km/dzień dla pieszego i pokonywane średnio 30 km/dzień wydawały mi się marną odległością :) ). Jednak istnieje różnica między pielgrzymowaniem a dostarczaniem istotnych wiadomości. Czy 57 km to więc dużo, czy mało?

W wikiepdii (niestety) pod hasłem Postreiter znalazłem z kolei bardzo ciekawe informacje o odległościach pokonywanych przez kurierów. Tłumacząc za komentarzem do zapisu z "Memminger Chronik" wychodzi, iż odległość między popasami czy też punktami zmiany wierzchowca (przepraszam za mało fachowe słownictwo) wynosiła w 1490 roku 5 mil. "Ponieważ 1 mila odpowiadała około 7,5 km [ w Bawarii ], odległość między popasami wynosiła w 1490 roku jeszcze 37,5 km". Jeśli dalej dobrze rozumiem myśl kolejnego zdania, kurier konny pokonywał w jedną godzinę jedną milę, na co posłaniec pieszy potrzebował dwóch godzin, co znajduje odzwierciedlenie w odpisie Kroniki Miejskiej Memmingen z XVII wieku : " [kurier konny] musi na każdą godzinę jedną milę, to jest odległość dwóch godzin pokonywać".

Edited by jakober

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   
swoją drogą ten zapis poprawił mi nieco nastrój, gdyż przemierzając swego czasu bardzo długi szlak brałem za historyczną prawdę informację o 50km/dzień dla pieszego i pokonywane średnio 30 km/dzień wydawały mi się marną odległością

Tak na marginesie bo to diablo ciekawy temat Vegetius, Epitoma rei militari I.9. podaje Militari ergo gradu XX milia passuum horis quinque dumtaxat aestiuis conficienda sunt. Pleno autem gradu, qui citatior est, totidem horis XXIIII milia peragenda sunt. Quicquid addideris, iam cursus est, cuius spatium non potest definiri. czyli przy szybkim marszu mamy 24 mile (35.5 km) w 5 godzin. Podobne wartości wyszły też W.H. Benario, Legionary Speed of March before the Battle with Boudicca "Britannia" 1986 więc chyba ma to sens. Swoją drogą eksperymentalnie badał to Florian Himmler.

Zbliżone wartości do tych podawanych przez Ciebie spotyka się przy okazji achemenidzkich pirradazis. Herodot mówi, co prawda o 90 dniach ale przy podróży średnio 28 km dziennie. Jak to się ma do RONu - w zasadzie nijak, zwłaszcza zważywszy na ograniczenia natury klimatycznej na terenie imperium Achemenidów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jakober   

No i nacisnąłem jakąś kombinację klawiszy i mi diabli wszystko pod koniec pisania wzięli...

To w skrócie, bo i tak do głowy nie wróci jakim było w pierwszej odsłonie:

jest ileś czynników, które decydująco wpływają na różnicę w prędkości marszu legionisty (śr. 7 km/h z przytoczonych przez Ciebie źródeł) i posłańca (z przytoczonych za wiki kronik - jedna mila w dwie godziny, czyli ok. 4 km/h - co mi osobiście wydaje się zadziwiająco niską prędkością... - najwyraźniej, nie chcieli zajeżdżać listonoszy :) ).

Prędkość legionisty będzie zaskakująca, gdy weźmiemy pod uwagę, że musi jeszcze na sobie i przy sobie co nieco taszczyć. Tu odciążony posłaniec powinien raczej wyprzedzać legionistę. Ale innymi nie mniej ważnymi czynnikami będą: różnica w marszu między oddziałem wojskowym a samotnym pieszym (samotny skazany jest na czynniki "demoralizujące", jak nastrój, samotność, indywidualne cechy charakteru, czy brak lub chwilowy zanik motywacji), stan i rodzaj drogi (inaczej idzie się w grupie duktem, inaczej samotnie bezdrożami), (nie)bezpieczeństwo na drodze (inaczej podejdzie do tego kohorta z dowódcą na czele, inaczej samotny goniec). Ostatecznie jednak, jak rozumiem opis z wikipedii, istotne było, by goniec, czy to pieszy, czy konny, pokonał określoną odległość i, jak rozumiem, najniższą możliwą była ta między popasami, co dla pieszego oznaczało tak czy siak 35 km / dobę niezależnie od tego, ile czasu na to potrzebował. Jeśli dobrze rozumiem, oczywiście, sens tworzenia, dajmy na to za przykładem z Memmingen, jakichś wytycznych dla posłańców.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   
jest ileś czynników, które decydująco wpływają na różnicę w prędkości marszu legionisty (śr. 7 km/h z przytoczonych przez Ciebie źródeł) i posłańca (z przytoczonych za wiki kronik - jedna mila w dwie godziny, czyli ok. 4 km/h - co mi osobiście wydaje się zadziwiająco niską prędkością... - najwyraźniej, nie chcieli zajeżdżać listonoszy :) ).

W przypadku legionisty to jest to tak zwany szybki marsz, standardowy to 20 mil w 5 godzin co daje 29.5 km nieco mniej 5.9 km/ha czyli takie średnie tempo marszu dorosłego mężczyzny (jakieś 5 km godzina) tyle, że z dużym obciążeniem. W przypadku legionisty było to ćwiczone stale więc nic dziwnego, że uzyskiwali dobre wyniki.

była ta między popasami, co dla pieszego oznaczało tak czy siak 35 km / dobę niezależnie od tego, ile czasu na to potrzebował.

Ciekawostka wedle Herodota na Drodze Królewskiej z doby achemenidzkiej było bodaj 111 stacji (przystanków dla kurierów) co daje ok 25 km między stacjami. Kurier podróżował rano i wieczorem, w nocy zapewne nie w południe z powodów klimatycznych raczej też nie. Robiłby więc średnio 50 km dziennie. Więcej pewnie nie było sensu w tych warunkach a i trzeba pamiętać o zmęczeniu zwierząt (w tym przypadku) lub ludzi.

Co mogło wpływać? Pora roku - więcej lub mniej błota na szlakach, stan dróg - wiadomo rzymskimi jechało/szło się szybciej niż leśnym duktem, ukształtowanie terenu - ilość zejść i wejść, jakość przepraw - zwłaszcza w naszej strefie klimatycznej etc. Tyle, że ja odchodzę teraz strasznie od tematu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"jest ileś czynników, które decydująco wpływają na różnicę w prędkości marszu legionisty (śr. 7 km/h z przytoczonych przez Ciebie źródeł) i posłańca (z przytoczonych za wiki kronik - jedna mila w dwie godziny, czyli ok. 4 km/h - co mi osobiście wydaje się zadziwiająco niską prędkością... - najwyraźniej, nie chcieli zajeżdżać listonoszy :) )."

a może chodziło o średnią prędkość z uwzględnieniem popasów, w czasie których się nie przemieszczano ?

Temat zawsze można wydzielić-np. prędkości kurierów na przestrzeni dziejów czy jakoś podobnie.

W temacie:

tekst o niebezpczeństwach pracy kuriera:

http://romanrozynski.blogspot.com/2015/06/zaradni-kursorzy.html

Edited by Roman Różyński

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.