Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
secesjonista

Akcja "W" - walka z chorobami wenerycznymi

Rekomendowane odpowiedzi

poldas   

Patrzę na inwokację tego wątki i widzę, że się jeszcze nie pogubiłem.

Secesjonisto - Prośba;

Mógłbyś wkleić treść tego czegoś? - Dz. U. z 1945 r. poz. 278

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach


Patrząc na początki tego wątku: ja nie zauważam, żadnej inwokacji, ale nie jestem szczególnie biegły w kwestiach literaturoznawstwa i środków stylistycznych. Zatem prosiłbym by poldas mnie poprawił: gdzie ją zastosowałem i gdzie pisałem o szczepieniach?

Wszystko trzeba wklejać? Akty prawne (nawet te nieobowiązujące) są dość dostępne.

W skrócie: kandydaci na małżonków - musieli mieć odpowiednie zaświadczenie, a będący małżonkami mieli prawo wnieść pozew rozwodowy - z tytułu choroby wenerycznej - współmałżonka.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Doktor Emil Wyrobek ( w kolejnym (piątym) i poprawionym wydaniu swej pracy "Choroby weneryczne" (z podtytułem: "ich skutki i znaczenie w życiu jednostki, rodziny i społeczeństwa, tudzież sposoby leczenia i zapobiegania"), podaje:

"Wielki rozrost chorób wenerycznych po ostatniej wojnie spowodował Ministerstwo Zdrowia do zwołania konferencji wybitniejszych wenerologów w Polsce jeszcze w lipcu 1945 r. do Warszawy celem opracowania planu walki z tymi chorobami. Wedle sprawozdania poszczególnych lekarzy przedstawiały się pod względem przepełnienia chorobami wenerycznymi najgorzej tereny północne i zachodnie naszego kraju (...)

Wedle komunikatu Ministerstwa należy liczyć się z tym, że liczba chorych na rzeżączkę będzie wynosiła corocznie najmniej 50 tysięcy osób, a chorych na kiłę będzie w leczeniu rocznie conajmniej 100 tysięcy (...)

Na podstawie prowizorycznych i przybliżonych obliczeń zachorowalność na choroby weneryczne w stosunku do stanu z przed wojny wzrosła przynajmniej pięciokrotnie a w samej tylko Warszawie ilość przypadków zgłaszanych codziennie do leczenia się w poradniach skórnych i wenerycznych wynosi co najmniej 100 przypadków dziennie świeżego zakażenia".

/tamże, Kraków 1947, s. 16-17/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
W dniu 17.09.2014 o 12:42 AM, poldas napisał:

no to zakażenie malarią się mnie nie komponuje.

Nie ten obszar klimatyczny.

 

Cóż, akurat jednak: "się komponuje", myli się poldas kojarząc te chorobę z jakimś konkretnym klimatem.

"Ujmując najogólniej, choroba może wystepować na ogromnym obszarze Ziemi położonym pomiędzy izotermami 18-21oC na półkuli północnej, a izotermą 21oC na południu. Przyjmuje się, że transmisja malarii nie może odbywać się poniżej 16oC i powyżej 33oC oraz na wysokości przekraczajacej 2000 metrów (wartość ta jest dyskusyjna, w strefach równikowych rejestrowano przypadki transmisji choroby nawet powyżej wysokości 2500 m – Red.)".

/"Malaria, profilaktyka, klinika, zwalczanie", pod red. J.P. Knapa, P. Myjaka, Warszawa 2004, s. 15/

 

Z okresu okupacji dane są jedynei szczątkowe:

"Lata II wojny światowej zaprzepaściły wyniki zwalczania zimnicy na ziemiach polskich w dwudziestoleciu międzywojennym. Z okresu tego mamy jedynie dane fragmentaryczne, pośrednio jedynie mówiące o bardzo znacznym nasileniu się choroby. Oto na przykład z danych z terenu Warszawy (jedynych – prócz Krakowa i Poznania - jakie się zachowały) rysuje się wzrost zgłoszonej liczby chorych, z 27 w 1940 roku, do 589 w roku 1943 (Janicki i wsp.,1957). W Krakowie i jego okolicy, w latach 1939-1945 rejestrowano 20-47 przypadków rocznie (Spiss, 1946), zaś w Poznaniu były to pojedyncze przypadki.  Były to, prawie wyłącznie przypadki malarii rodzimej"

/tamże, s. 31/

 

W 1921 r. służby sanitarne II RP odnotowały 52 965, w tym: 41 zgony, a zapadalność wynosiła - 197,1 na 100 000 mieszkańców.

Już przed wojną znane były w Polsce miejscowości o specyficznych warunkach klimatycznych stąd mające swą malaryczną historię, np. Wałcz. Po wojnie w tym mieście zanotowano ogniska malarii, w 1946 odnotowano tam 10 przypadków, by po miesiącu zarejestrować już 52 przypadki (na 287 osadników). Pewnie zdziwi poldasa informacja, iż byli to osadnicy przybyli z Kraju Ałtajskiego i obszarów syberyjskiej tajgi.

W porównaniu do okresu przedwojennego, zapadalność wzrosła z 0,96 w 1938 roku do 41,8 w 1948 r. (na 100 000 mieszkańców). W większości przypadków choroba miała przebieg typowy dla klimatu umiarkowanego.

/za: U. Kozłowska "Ostre choroby zakaźne na Pomorzu Zachodnim w latach 1945-1947", "Przeszłość Demograficzna Polski", 36, 2014, s. 170/

 

W powojennej Polsce nasilenie zachorowań na malarię zaobserwowano w 1946 r. i trwało to do 1949 roku. I nie były to jedynie pojedyncze przypadki a mieliśmy do czynienia z ogniskami tej choroby.

Na przykład Pomorzu Zachodnim zachorowalność i zapadalność na 100 000 mieszkańców w okresie 1946-1947 wyglądała następująco:
1945 - ok. 20 przypadków / 117.0
1946 - 1045 przypadków / 62,0
1947 - 554 przypadków / 62,0
/tamże, dane za: Z. Dymowska "Zimnica", w: "Choroby zakaźne w Polsce i ich zwalczanie w latach 1919-1962", red. J. Kostrzewski, Warszawa 1964, s. 432/

 

 "Według lekarza PUR Etapu I w Szczecinie, dr Marii Kołakowskiej, bywają transporty z południowych i północnych części Rosji, gdzie zachorowalność [na malarię] dochodzi do 60%".

/taż, "Malaria na Pomorzu Zachodnim w latach 1945-1949 w dokumentach Państwowego Urzędu Repatriacyjnego i Urzędu Wojewódzkiego Szczecińskiego", "Przegląd Zachodniopomorski", T. XXVI (LV), z. 4, 2014,  s. 98/

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×