Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
widiowy7

Pozyskiwanie materiałów wybuchowych

Recommended Posts

widiowy7   

Wieki temu czytałem ( chyba u Sobiesiaka ) że można pozyskać materiał wybuchowy z pocisku artyleryjskiego, wygotowywując go.

Możliwe?

P.s

Może speedy się odezwie. Chemikiem jest :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
poldas   

Speedy się lepiej zna ode mnie, ale;

Jeśli taki granat/pocisk jest elaborowany trotylem, to... Jak najbardziej można.

W przybliżeniu, trójnitrotoulen (trotyl) ma konsystencję mydła.

Dlatego można z nim postępować w taki sposób.

Nawiasem;

Będziesz coś gotował w celu pozyskania? ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
poldas   

Masz rację szybki obczajaczu Cioci Viki. :)

Winno być - Trójnitrotoluen.

Nawiasem;

Takie poprawki ze strony innych użytkowników dobrze robią, gdyż ja miałem zakodowaną niby tą samą, ale jednak błędną nazwę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak na marginesie i O.T.

Cóż, secesjoniście udało się skończyć w liceum profil chemiczno-biologiczny, do tego wiki mu nie była potrzebna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   
taki granat/pocisk jest elaborowany trotylem

To mi przypomina zajęcia na Studium Wojskowym w 1982 roku z płk Tomaszczukiem, który omawiając bodajże sztukę operacyjną wojsk lądowych używał zwrotu "wtedy następuje elaboracja rakiet". Pytany o to, co znaczy słowo "elaboracja" używał dość dziwnych wyjaśnień, typu "siadajcie, student", "nie wygłupiajcie się, student", a nawet "pójdziecie do raportu, student". Przy czym ów "raport" był dla nas pojęciem równie niezrozumiałym, jak owa "elaboracja", aczkolwiek ewidentnie nacechowanym złem.

Jak najbardziej można.

W przybliżeniu, trójnitrotoulen (trotyl) ma konsystencję mydła.

Dlatego można z nim postępować w taki sposób.

Z pewnym zastrzeżeniem, że TNT (toulen potraktowałbym jako zwykłą literówkę) raczej bywał zamknięty w korpusie pocisku wraz z zapalnikiem, najczęściej bezwładnościowym. Niby ten zapalnik był nakręcany na gwintowaną końcówkę korpusu, ale gwint taki zwykle trudno rozkręcić. Zaś jeśli tego nie zrobimy, albo w inny sposób nie rozszczelnimy korpusu, to gotować se taki pocisk możemy, jak nie przymierzając, rosół z kury, tyle że nic smacznego z tego nie wyniknie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
poldas   

No tak Jancet - Zapomniałem o zapalniku.

Tego czegoś należy się w pierwszej kolejności pozbyć przed gotowaniem.

Mnie słowo "elaboracja" też razi, bo przystępniej by było napisać iż to jest "wypełnienie".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Speedy   

Wieki temu czytałem ( chyba u Sobiesiaka ) że można pozyskać materiał wybuchowy z pocisku artyleryjskiego, wygotowywując go.

Możliwe?

Tak - o ile jest to trotyl lub mieszanina ze znacznym jego udziałem. Temperatura topnienia TNT wynosi 80 st. C a temp. samozapłonu chyba 230 czy coś w tym rodzaju. Można więc bezpiecznie stopić go na łaźni wodnej. A przemysłowo często robi się to parą pod ciśnieniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
widiowy7   

A jaki był cel tego wygotowywania?

No bo w sumie - można wysypać.

Ale secesjonisto, tu nie chodziło o proch z łuski, tylko o materiał wybuchowy z pocisku,

Ale jeśli trotyl miał "mydlaną" konsystencję i tylko otwór po zapalniku, to zostało tylko wygotowanie.

Swoją drogą, Sobiesiak twierdził że ten wygotowany "materiał" był słabszy od orginału.

Ciekawe skąd to wiedział, saperem nie był :)

I jeszcze jedno.

Powstańcy w Warszawie pozyskali materiał wybuchowy z niewybuchów niemieckich pocisków dużego kalibru.

Jak to robili? Cyba nie jak rosół? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Speedy   

A jaki był cel tego wygotowywania?

No bo w sumie - można wysypać.

Nie można - ładunek w pocisku art. nie jest sypki, stanowi litą bryłę m.w. szczelnie wypełniającą całą skorupę. Można by go wydłubać jakoś ewentualnie, ale to dosyć żmudne. No i otwór roboczy (gniazdo zapalnika) z reguły ma bardzo małą średnicę, co też utrudnia takie wydłubywanie.

Gwoli uczciwości muszę dodać, iż słyszałem, że w pociskach długotrwale i nieprawidłowo przechowywanych (np. leżących w ziemi) materiał wyb. może ulec takim przemianom ze starości że właśnie stanie się kruchy i ulegnie "samosproszkowaniu". Mam wątpliwości czy to prawda w odniesieniu do TNT, bo on jest generalnie dosyć trwały chemicznie. No ale powiedzmy jakiś amatol (mieszanina TNT i saletry amonowej): jeśliby np. w czasie wiosennych roztopów przedostała się do niego wilgoć, woda rozpuściła częściowo saletrę, w letnie upały wyschła a saletra wykrystalizowała na nowo, i tak rok po roku, to pewnie mieszanina rozdzieliłaby się w jakimś stopniu, kto wie czy nie rozpadając się na proszek właśnie.

EDIT widzę, że widiowy7 coś dopisał w międzyczasie więc jeszcze dwa słowa komentarza:

Swoją drogą, Sobiesiak twierdził że ten wygotowany "materiał" był słabszy od orginału. Ciekawe skąd to wiedział, saperem nie był

To zależy jak sobie ten trotyl następnie użytkownicy spreparowali. Jeśli sproszkowali, no to wiadomo, że materiał o mniejszej gęstości jest z reguły słabszy niż ten o większej gęst. Jeśli nawet sprasowali proszek, to i tak zapewne w warunkach konspiracyjnych nie dysponowali taką technologią jak w fabryce więc i tak gęstość wyszła mniejsza. A odlewać to wątpię, żeby im się chciało. TNT jest ogólnie mało wrażliwym materiałem, a odlewany jest szczególnie mało wrażliwy i nie detonuje od standardowej spłonki saperskiej (tzw. spłonki nr 8). Owszem, można to obejść, są producenci co robią odlewaną amunicję saperską z TNT, ale w taki sposób, że w miejscu gdzie jest otwór dla spłonki, w odlewanym ładunku znajduje się wtopiona wstawka z prasowanego TNT, który jest bardziej wrażliwy. Ale wątpię by w warunkach konspiracyjno-partyzanckich komuś się chciało tak bawić.

Powstańcy w Warszawie pozyskali materiał wybuchowy z niewybuchów niemieckich pocisków dużego kalibru.

Owszem; o ile wiem właśnie metodą wydłubywania. W przypadku pocisku od 60 cm moździerza otwór pod zapalnik miał chyba z 10 cm średnicy i można było swobodnie włożyć rękę do środka. A z kolei podgrzać 2-tonową "pigułę" celem wytapiania byłoby raczej trudno.

W znanym filmie powstańcy po prostu wysypywali trotyl.

Owszem, ale to jest właśnie jeden z etapów tego wydłubywania. W pocisku grzebie się czymś, skrobiąc i krusząc materiał wyb., a następnie co jakiś czas przechyla się go czy odwraca i wysypuje "urobek".

Edited by Speedy

Share this post


Link to post
Share on other sites
widiowy7   

Nie wiem, filmu nie oglądałem.

Ale czy widać z której części pocisku "wysypywano" ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.