Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
secesjonista

Deportacje Górnoślązaków do ZSRR

Recommended Posts

W temacie o Morelu padły dwa głosy, z których oba niezbyt precyzyjnie opisały ówczesne zdarzenia.

(...)

Blisko związane z pojęciem Tragedii Górnośląskiej, czyli wywózki górników do niewolniczej pracy w ZSRR.

W powszechnej świadomości przetrwały owe wydarzenia jako wywózka górników, choć oczywiście nie była to jedyna grupa zawodowa, która została wywieziona.

"Ludzi tych często nazywa się górnikami, co nie jest zbyt precyzyjne, bowiem były wśród nich osoby różnych zawodów, w tym wielu przedstawicieli inteligencji. Także nie wszyscy w ZSRR pracowali w kopalniach, chociaż bez wątpienia wśród deportowanych większość stanowili górnicy i hutnicy".

/Z. Woźniczka "Wysiedlenia ludności górnośląskiej do ZSRR wiosną 1945 r.", "Studia Śląskie" , 2000, t. 59, s. 136/

Nie rozumiem, skąd wiesz iż polscy górnicy - Dobrze piszę?

W każdym razie pojmani Ślązacy (były Wehrmacht) zostali użyci do...

Ja tam wiem, że np. w Kowarach ich zużywano, tylko;

Że to byli jeńcy wojenni z różnych okolic Rzeszy w skład której wchodził cały Śląsk.

(...)

W myśl uchwały Państwowego Komitetu Obrony ZSRR 3 lutego 1945 r. polecono dowództwu 1. Frontu Ukraińskiego 1., 2. i 3. Frontu Białoruskiego Armii Czerwonej oraz formacjom NKWD zmobilizować wszystkich nadających się do pracy fizycznej i zdolnych do noszenia broni Niemców w wieku od 17 do 50 lat. Osoby podejrzane o służbę w wojsku niemieckim bądź Volkssturmie należało kierować do obozów jenieckich NKWD. Pozostali mieli byś sformowani w brygady robocze po 750-1200 osób i przetransportowani na teren ZSRR.

Zatem od początku nie chodziło o "były Wehrmacht", chodziło o specjalistów:

"... w kopalni Bobrek 28 marca 1945 r. miał miejsce jeszcze drugi akt dramatu. Tego dnia cała zmiana, która wyjechała po pracy na powierzchnię, została zatrzymana przez NKWD i internowana. Robotnicy zostali zabrani tak jak stali, w ubraniach roboczych".

/D. Węgrzyn "Wywiezieni z Górnego Śląska w 1945 r.", w: "Polska 1939-1945. Straty osobowe i ofiary represji pod dwiema okupacjami" red. W. Materski, T. Szarota, Warszawa 2009, s. 307/

... i ogólnie o ręce do pracy.

Z raportu posterunku MO w Makoszycach z kwietnia 1945 r.:

"Dnia 14 IV bieżącego miesiąca zażądał sierżant sowiecki Zynczusznyj, nr polowy 44 146 przedstawiając pismo sowieckiego pułkownika Wasilijewa z żądaniem zmobilizowania do robót wojskowych w ilości 150 [osób] i to natychmiast. Pomimo przedstawienia mu, że obowiązuje rozkaz, by zgłaszano się po przydział ludzi do pracy co najmniej 24 godziny przed zabraniem ich, oświadczył, że ludzi zażądanych musi mieć natychmiast, w przeciwnym razie zostanie przez swego pułkownika aresztowany. W związku z tym sierżant sowiecki z trzema żołnierzami przy pomocy dwóch milicjantów z tutejszego posterunku na czele z komendantem posterunku i urzędnikiem z Urzędu pośrednictwa pracy przechodzili domy tutejszych mieszkańców, skąd zabierali znajdujące się osoby, bez względu na grupę listy narodowej i to wyłącznie kobiety z grupy III i IV".

/tegoż, "Prawo zwycięzców. Deportacje Górnoślązaków do ZSRS w 1945 r. jako jedna z konsekwencji wkroczenia Armii czerwonej na Górny Śląsk", w: "Exodus. Deportacje i migracje (wątek wschodni). Stan i perspektywa badań" red. M. Zwolski, Warszawa-Białystok 2008, s. 97-98; za: AIPN Ka, Raporty z podległych jednostek MO 1945-1947, 71/16, Meldunek do KW MO Wydziału Polityczno-Wychowawczego z KP MO w Katowicach, 16 IV 1945 r., k. 12-12v./

Share this post


Link to post
Share on other sites
Alex WS   

Dzieje.pl portal historyczny 27.09.2013

Odsłonięcie tablic pamięci ofiar Tragedii Górnośląskiej na Ukrainie

W niedzielę na Ukrainie odbędą się uroczystości poświęcone pamięci ofiar tzw. Tragedii Górnośląskiej, czyli represji komunistycznych w latach 1945 - 48. W ich trakcie zostaną poświęcone tablice upamiętniające ofiary tej tragedii.

W uroczystościach udział wezmą m.in. metropolita katowicki abp Wiktor Skworc oraz władze samorządowe woj. śląskiego.

"Metropolita górnośląski abp Wiktor Skowrc poświęci w niedzielę okolicznościowe tablice upamiętniające ofiary tej tragedii. Będzie to pierwszy pomnik ofiar deportacji w miejscu, gdzie byli zmuszani do katorżniczej pracy, a często znaleźli bezimienny grób" - poinformowała Monika Kobylańska z katowickiego oddziału IPN.

Jedna z tablic, umiejscowiona wewnątrz kościoła pod wezwaniem św. Józefa, będzie odpowiadać analogicznej w swej treści tablicy odsłoniętej w styczniu tego roku w katowickiej archikatedrze. Odprawiona zostanie m.in. msza w języku polskim w intencji deportowanych górników.

W trakcie uroczystości abp Skworc ma również poświęcić teren pod budowę kaplicy, która ma zostać wzniesiona w miejscu, w którym kiedyś stał jeden z obozów z przetrzymywanymi Ślązakami. Arcybiskup przekaże też parafii św. Józefa w Doniecku Dzwon Pamięci, odlany w Taciszowie pod Gliwicami.

Wizyta arcybiskupa na Ukrainie ma się przyczynić do upamiętnienia mało znanych w innych częściach Polski wydarzeń, które swój początek miały po wkroczeniu na Górny Śląsk Armii Czerwonej w pierwszych miesiącach 1945 r. Sowieci bardzo szybko dokonali masowych internowań i aresztowań mieszkańców, przede wszystkim mężczyzn. Zdarzało się, że otaczali kopalnię i pod groźbą karabinów internowali całą zmianę, jak to miało miejsce w kopalni "Prezydent" w Chorzowie i "Bobrek" w Bytomiu.

Pojęcie Tragedii Górnośląskiej odnosi się do aktów terroru wobec Ślązaków - aresztowań, egzekucji oraz wywózek na Sybir i do kopalń Donbasu. Miały one miejsce przez kilka miesięcy po wkroczeniu Armii Czerwonej na Śląsk. Szacuje się, że na Wschód wywieziono - według różnych opracowań - od 20 do 90 tys. osób.

Abp Skworc oraz delegacja władz samorządowych woj. śląskiego przebywa na Ukrainie od kilku dni. W sobotę część delegacji uczestniczyła m.in. w spotkaniu z przedstawicielami Izby Przemysłowo-Handlowej i Administracji Obwodowej w siedzibie Konsulatu Generalnego RP w Doniecku oraz w spotkaniu z członkami Towarzystwa Kultury Polskiej w Makiejewce (przedmieścia Doniecka).

Pobyt delegacji - jak informuje katowicki oddział IPN - zakończy się w poniedziałek konferencją naukową na Uniwersytecie Narodowym w Doniecku. Wykład wygłosi m.in. przedstawiciel katowickiego oddziału IPN nt. "Aresztowania i internowania mieszkańców Górnego Śląska w 1945 roku i ich praca przymusowa w łagrach Głównego Zarządu ds. Jeńców Wojennych i Internowanych NKWD/MWD ZSRR".(PAP)

Dziennik Zachodni 26.01.2014

(...)

Znaczenie Jałty dla historii Polski jest powszechnie znane. Mniej rozpowszechniona jest wiedza o roli konferencji w tragedii Górnoślązaków. Tymczasem to właśnie Roosevelt, z przyćmionym chorobą umysłem, oraz Churchill, mający na uwadze głównie interesy Imperium Brytyjskiego beztrosko przypieczętowali wtedy losy tysięcy mieszkańców Górnego Śląska. W Jałcie Stalin postawił pod obrady kwestię reparacji wojennych, jakie chciał uzyskać po wojnie od Niemiec.

Uzyskał zgodę USA i Wielkiej Brytanii, by część tych odszkodowań odebrał w naturze, w postaci pracy niemieckich cywilów z terenów okupowanych przez Armię Czerwoną. Teoretycznie, zgodnie z prawem międzynarodowym, decyzja ta nie powinna dotyczyć Górnoślązaków z polskiej przedwojennej części Śląska. Ale praktyka była inna. Alianci nie byli świadomi specyficznej sytuacji na tym terenie. Zresztą z tego, co oznacza przymusowa praca dla Sowietów, wcale nie zdawali sobie sprawy. Mimowolnie zaakceptowali zbrodnię.

(...)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdyby Alex WS bardzie wnikliwe zapoznał się z moim wpisem, a dziennikarz z "Dziennika Zachodniego" solidniej zebrał materiały do swego artykułu to trochę inaczej by wyglądała kwestia znaczenia Jałty. Faktycznie podjęto tam takie decyzje, ale było to zaakceptowanie faktycznie już podjętej przez Sowietów decyzji - wystarczy porównać daty.

"Zwraca uwagę fakt, że najważniejsze rozkazy w sprawie deportacji Górnoślązaków i mieszkańców Prus Wschodnich wydano 3 lutego 1945 r., czyli jeszcze przed konferencją mocarstw koalicji antyhitlerowskiej w Jałcie (4-11 lutego 1945 r.). To właśnie na tej konferencji przywódcy Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii zgodzili się na wykorzystanie 'pracy niemieckiej' jako jednej z form odszkodowań. Wskazuje to jednoznacznie, że Józef Stalin występował na Krymie z pozycji faktów dokonanych - decyzje o niewolniczej pracy Górnoślązaków zostały już podjęte".

/"Polska 1939-145. Straty osobowe...", s .306/

Dodajmy, że nim jeszcze zakończyła się wspomniana konferencja, zatem zanim podjęte tam decyzje mogły mieć jakieś skutki, już na początku lutego na ulicach miast Górnego Śląska poczęły pojawiać obwieszczenia (w języku niemieckim i rosyjskim) wzywające do stawienia się określonej kategorii osób w wyznaczonych miejscach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Alex WS   

Faktycznie podjęto tam takie decyzje, ale było to zaakceptowanie faktycznie już podjętej przez Sowietów decyzji - wystarczy porównać daty.

Usankcjonowanie stanu faktycznego, mam nadzieję iż to sformułowanie już nie budzi kontrowersji.

Skoro w języku niemieckich i rosyjskim - język "zwycięzców" - to precyzowało to grupę odbiorców i najprawdopodobniej większość z tych obwieszczeń pojawiła się w części Górnego Śląska, który po czerwcu 1922 roku został w rękach niemieckich.

Odnosząc się do przytaczanych przez secesjonistę faktów, pragnę wskazać iż kopalnia Prezydent w Chorzowie - dawniej Królewska Huta - to teren, który był w granicach Polski po wspomnianej dacie, w przeciwieństwie do Bobrka - dzielnica obecnego Bytomia - do 1945-go roku Beuthen.

W powszechnym przekonaniu mówi się o górnikach ale rzeczywiście odnosiło się to do wielu grup zawodowych, których największą byli górnicy.

Tutaj niestety wspomogę się przekazem rodzinnym babci z Hajduk - Chorzów Batory. Sowieci dopytywali się gdzie jest ta granica z Rzeszą. Była kilka kilometrów dalej na zachód. Jasno wynikało, iż jak to nazwać, "pozwalanie sobie" w złym słowa tego znaczeniu miało nastąpić dopiero za granicą z 1922 roku. Stąd dosyć dziwna jest deportacja górników z "Prezydenta" w niewiele późniejszym czasie.

Edited by Alex WS

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...)

Skoro w języku niemieckich i rosyjskim - język "zwycięzców" - to precyzowało to grupę odbiorców i najprawdopodobniej większość z tych obwieszczeń pojawiła się w części Górnego Śląska, który po czerwcu 1922 roku został w rękach niemieckich.

(...)

Co do odbiorców - zgoda, atoli takie afisze pojawiały się zarówno na terenie województwa śląskiego (przynależnego przed II wojną światową do Polski) jak i rejencji opolskiej. Z faktu użycia takiego, a nie innego języka żadnych wniosków raczej nie można wyciągnąć, podobne afisze pojawiły się również na Pomorzu i na północnym Mazowszu. Zachowała się odezwa właśnie do mieszkańców gminy Bobrek napisana w języku niemieckim i polskim, gdzie zawarto ostrzeżenie:

"Wszyscy ci, którzy się nie stawią o wyznaczonej godzinie, pozostaną wysłani na Sybir, tak samo ja ich rodziny...".

/AIPN Ka, 04/4505, Ogłoszenie, k. 32, Reprodukcja/

Rzecz wyglądała podobnie jak w województwie pomorskim:

"Być może wytłumaczeniem działań władz radzieckich stanowiły względy natury technicznej. Województwo pomorskie było położone między obszarami zamieszkanymi przez ludność niemiecką - Pomorzem Zachodnim, Prusami Wschodnimi i Gdańskiem. Chcąc realizować podczas "oczyszczania' tyłów 2. Frontu Białoruskiego inną politykę w powiatach polskich niż niemieckich, należałoby w zasadzie opracować odrębne zalecenia. Grupom operacyjnym NKWD tego typu instrukcji nie wydano".

/"Polska 1939-145. Straty osobowe..." s. 297-298/

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Dokumenty dokumentami, może coś osobistego. Moją rodzinę nie dotknęły te sprawy, może z wyjątkiem mojego dziadka. Będąc w Bielsku, daleko od domu (20 km od Pszczyny) został bowiem nagle wciągnięty do maszerującej kolumny przez jakiegoś sołdata, któremu zapewne ilość się nie zgadzała i tak uzupełnił stan. Zdołał wykrzyczeć komuś z przechodniów kim jest, gdzie mieszka, żeby powiadomić i co niesamowite, ktoś z tego Bielska przyjechał do domu, powiadomił co się stało i ujki ruszyły z bimbrem szukać dziadka. Znalazły go chyba w Kętach, bimber podziałał i dziadek wrócił. Ale z tego wynika, że gdzieś dalej na trasie jakiś Polak z Małopolski w podobny sposób trafił do kolumny dla pełnego stanu.

Czyli jak widać wcale nie trzeba było być jakimś rajchdojczem żeby trafić ze Śląska na Sybir.

Poza tym, jak już pozbierano tych z jedynką i dwójką do obozów, to takie akcje na polskim Śląsku stały się znakomitą okazją pozbywania się z polskiej społeczności elementu niepewnego i rozgrywania sąsiedzkich zawiści i uprzedzeń. Bo wzywano imiennie do pomocy w odgruzowywaniu czy innych pracach porządkowych z ustawy o szarwarku, a wieczorem chłop nie wracał. Po paru dniach się dowiadywano co, po paru miesiącach kto (wpisał na listę).

Co ciekawe władza wstydziła się tej zbrodni na własnych obywatelach, stąd wszelkie dokumenty związane z powrotem z Rosji miały być zdawane na milicji. Dziadek mojego kolegi te dokumenty niezwłocznie schował do słoja i zakopał. Determinacja władz by je odzyskać była imponująca, wielokrotne przeszukania domu i obejścia w różnym czasie.

Edited by Tomasz N

Share this post


Link to post
Share on other sites
Alex WS   

Dokumenty dokumentami, może coś osobistego. Moją rodzinę nie dotknęły te sprawy, może z wyjątkiem mojego dziadka. Będąc w Bielsku, daleko od domu (20 km od Pszczyny) został bowiem nagle wciągnięty do maszerującej kolumny przez jakiegoś sołdata, któremu zapewne ilość się nie zgadzała i tak uzupełnił stan. Zdołał wykrzyczeć komuś z przechodniów kim jest, gdzie mieszka, żeby powiadomić i co niesamowite, ktoś z tego Bielska przyjechał do domu, powiadomił co się stało i ujki ruszyły z bimbrem szukać dziadka. Znalazły go chyba w Kętach, bimber podziałał i dziadek wrócił.

No to rzeczywiście miał dużo szczęścia, ujkom inicjatywy pogratulować.

Czyli jak widać wcale nie trzeba było być jakimś rajchdojczem żeby trafić ze Śląska na Sybir.

Poza tym, jak już pozbierano tych z jedynką i dwójką do obozów, to takie akcje na polskim Śląsku stały się znakomitą okazją pozbywania się z polskiej społeczności elementu niepewnego i rozgrywania sąsiedzkich zawiści i uprzedzeń.

Ano nie trzeba było być. Reichdeutsche i Volksdeutsche, szczególnie ci, którzy posiadali niezbyt czyste sumienie, pewnie w czasach gdy polscy Ślązacy mieli problem z Sowietami i komunistami już furmankami dojeżdżali do Festung Breslau <_<

Restrykcje dotykały zwykłych Niemców i zwykłych Polaków w sporej większości. Na Niemcach pewnie z zemsty a na polskich Ślązakach może z niewiedzy, mam nadzieję.

Edited by Alex WS

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...)

Odnosząc się do przytaczanych przez secesjonistę faktów, pragnę wskazać iż kopalnia Prezydent w Chorzowie - dawniej Królewska Huta - to teren, który był w granicach Polski po wspomnianej dacie, w przeciwieństwie do Bobrka - dzielnica obecnego Bytomia - do 1945-go roku Beuthen.

(...)

Spójrzmy zatem na geografię deportacji pracowników 31 kopalń i jednej piaskowni podległych CZPW z siedzibą w Katowicach. Był to drugi spis (pierwszy zawierał 9601 osób) na którym do 18 września 1946 r. udało się umieścić już 13 182 osoby. Oczywiście spis był mocno niepełny.

Rudzkie

"Bobrek" - 1 797

"Szombierki" - 846

Piaskownia "Piaskowiec-Pyskowice" - 24

Bytomskie

"Andaluzja" - 4

"Bytom" - 394

"Centrum" - 1 125

"Chorzów" - 1

"Rozbark" - 478

"Radzionków" - 4

Zabrskie

"Miechowice" - 1 289

"Rokitnica" - 1 513

"Jadwiga" - 558

"Ludwik" - 968

"Concordia" - 183

"Mikulczyce" - 907

Gliwickie

"Bielszowice" - 10

"Knurów" - 76

"Sośnica" - 693

"Makoszowy" - 625

"Gliwice" - 542

"Zabrze-Wschód" - 618

"Zabrze-Zachód" - 98

Rybnickie

"Silesia" - 3

"Dębieńsko" - 86

"Jankowice" - 96

"Chwałowice" - 24

"Emma" - 26

"Rymer" - 23

"Ignacy" - 35

"Anna" - 109

"Rydułtowy" - 27

/J. Neja "Wpływ deportacje Górnoślązaków do ZSRR w 1945 r. na życie gospodarcze i społeczne Górnego Śląska w pierwszych latach powojennych", w: "Deportacje Górnoślązaków do ZSRR w 1945 roku" red. A. Dziurok, M. Niedurny. Katowice 2004, s. 83; za: APKat, CZPW, 4883, Ogólne zestawienie górników wywiezionych przez wojska radzieckie do Rosji od stycznia do kwietnia 1945 r., 18 IX 1946, k. 172/

Share this post


Link to post
Share on other sites
Alex WS   

Oczywiście spis był mocno niepełny.

Podane dane odnoszą się praktycznie tylko i wyłącznie do niemieckiej części Górnego Śląska. Jednak tam te represje były największe. Nurtuje mnie cały czas ten "Prezydent" w Chorzowie.

Rola gen. Jerzego Ziętka cały czas nie jest do końca jasna. Podobno starał się ratować deportowanych i jakoby części udało się szczęśliwie wrócić. Prawdopodobnie skupił się na polskich Ślązakach, raczej zasłyszane niż fakt. Nie mi go oceniać ale jednak Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku, kompleks sanatoryjny w Ustroniu, Górnośląskie Centrum Rehabilitacji "Repty" w Tarnowskich Górach o Spodku nie wspominając to tematy z których zasłynął i korzystamy z nich do dnia dziesiejszego.

Powstaje imienna lista dotkniętych Tragedią Górnośląską więc za skończony okres czasu dowiemy się więcej.

Tak jeszcze trochę o represjach na GŚ z perspektywy prof. Woźniczki.

http://www.silesia-schlesien.com/index.php?option=com_content&view=article&id=179:zygmunt-woniczka-represje-na-gornym-lsku-po-1945-roku1&catid=37:artykuy

http://www.silesia-schlesien.com/index.php?option=com_content&view=article&id=211:prof-z-wozniczka-&catid=37:artykuy

Share this post


Link to post
Share on other sites
Alex WS   

A co konkretnie nurtuje?

Fakty, liczby, opracowania tyczą praktycznie tylko części niemieckiej Górnego Śląska do 1945 roku lub konkretnych osób po obu stronach a tu nagle kopalnia Prezydent. Od dawnej granicy to 3-4 km no ale jednak była to część Polski w czasach II RP.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety wychodzi mi, że znamy całkiem inne fakty i opracowania.

To może tak konkretniej, spośród poniżej podanych tytułów opracowań, które: pozbawione są informacji o deportacjach z polskiej części Śląska:

"Deportacje Górnoślązaków do ZSRR w 1945 roku" red. A. Dziurok, M. Nieudany

M. Golon "Ludność cywilna deportowana z Europy Środkowo-Wschodniej do obozów pracy Zarządu NKWD ds. Jeńców Wojennych i Internowanych w latach 1945-1950", w: "Migracje i społeczeństwo" t. 4 red. J. Zamojski

S. Fertacz "Deportacje mieszkańców Górnego Śląska do ZSRR w 1945 r.", w: "Władze komunistyczne wobec ziem odzyskanych po II wojnie światowej" red. S. Łach

tenże, "Internowanie i wywóz mieszkańców Górnego Śląska do Związku Radzieckiego w 1945 r.", w: "Śląsko-zagłębiowskie konfrontacje historyczne (XIX-XX wiek)" red. M.W. Wanatowicz

Z. Woźniczak "Z działalności polskiego i radzieckiego aparatu represji na Górnym Śląsku w 1945 r.', w: "Obozy pracy przymusowej na Górnym Śląsku" red. A. Topol

tenże, "Z Górnego Śląska do sowieckich łagrów"

tenże, "Wysiedlenia ludności górnośląskiej do ZSRR wiosną 1945 r.", "Studia Śląskie" 2000, t. 59

tenże, "Represje wobec byłych żołnierzy Wehrmachtu na Górnym Śląsku (1945-1950)", "Łambinowicki Rocznik Muzealny" 2002, nr 25

K. Miroszewski "Stosunek Armii Czerwonej do ludności województwa śląsko-dąbrowskiego w 1945 r.", w: "Ziemie Odzyskane po wojskową administracją radziecką po II wojnie światowej. Materiały z konferencji" red. S. Łach

J. Drabina "Historia Chorzowa od 1868 do 1945"

tenże, "Wywózka Górnoślązaków do ZSRR w 1945 roku", "PiS" 1997, nr 2

"Rok 1945 w Zagłębiu Dąbrowskim" red. J. Walczak

K. Karwat "Kierunek: Wschód. Deportacje Ślązaków", "Śląsk" 1996, nr 3 (8)

tenże, "Ten przeklęty Śląsk"

H. Stańczyk "Od Sandomierza do Opola i Raciborza"

"Zapomniane historie ludzkich dramatów. Losy mieszkańców Górnego Śląska w latach 1939-11956" red. K. Banaś, A. Sznajder

O. Zajcewa "Przegląd dokumentów dotyczących Polaków internowanych w latach 1944-1949 (z zasobu Ośrodka Przechowywania Zbiorów Historyczno-Dokumentalnych)", w: "NKWD o Polsce i Polakach. Rekonesans archiwalny" red. W. Materski, A. Paczkowski

M. Lis "Polska ludność rodzinna na Śląsku po II wojnie światowej (Polityczno-społeczne uwarunkowania integracji". Próba syntezy"

B. Warzecha "Deportacje 'górników'", "Biuletyn IPN" 2001, nr 7

L. Olejnik "Zdrajcy narodu? Losy volksdeutschów w Polsce po II wojnie światowej"

"Exodus. Deportacje i migracje (wątek wschodni). Stan i perspektywa badań" red. M. Zwolski

D. Węgrzyn "Górnoślązacy jako forma reparacji. Deportacje z Górnego Śląska do ZSRR w 1945 r.", "Zesłaniec" 2008

"Śląska codzienność po II wojnie światowej" red. Z. Woźniczka

"Deportacje i przemieszczenia ludności polskiej w głąb ZSRR 192-39-1945" red. T. Walichnowski

S. Ciesielski, W. Materski, A. Paczkowski "Represje sowieckie wobec Polaków i obywateli polskich"

A. Skrzypek "Wywózki Polaków do ZSRR w latach 1944-1945. Próba interpretacji danych liczbowych - artykuł dyskusyjny", w: "Z zagadnień historii XX wieku" Acta Universitatis Lodziensis, Foli Historica 73, 2001 red. A. Głowacki

P. Kołakowski "NKWD i GRU na ziemiach polskich 1939-1945"

"Być Ślązakiem. Z Adamem Dziurokiem, Ryszardem Kaczmarkiem i ks. Jerzym Myszorem rozmawia Barbara Polak", "Biuletyn IPN" 2004, nr 6-7

"Polska 1939-1945. Starty osobowe i ofiary represji pod dwiema okupacjami" red. W. Materski, T. Szarota

Jako, że średnio interesuję się kwestiami Śląska z zaciekawieniem poczytam wpisy Alex WS - osoby znacznie bardziej zainteresowanej tym regionem. Z chęcią zapoznam się z jego analizą literatury powstałej po 1989 r., w której polscy badacze zaniedbują deportacje tyczące się ziem polskich, a skupiającą się jedynie na deportacjach z ziem niemieckich.

Zatem: jakie ogólne opracowania* zna Alex WS, które poświęcone są deportacjom ze Śląska i w ogóle nie uwzględniają deportacji z ziem polskich?

Można prosić o konkretne tytuły?

Czy: "Spis polskich obywateli - górników wywiezionych do ZSRR z początkiem 1945 r. z terytorium Górnego i Opolskiego Śląska" wydany przez Generalnego Pełnomocnika RP ds. Repatriacji (wydrukowany w Poznaniu w grudniu 1946 r.) obejmował zdaniem Alex WS wyłącznie ziemie niemieckie?

I taki paradoks...

malarz Paweł Steller na polecenie wojewody śląskiego gen. Aleksandra Zawadzkiego w trzy dni zaprojektował i wykonał pomnik wdzięczności dla Armii Czerwonej, odsłonięty 23 lutego 1945 r. na placu Wolności w Katowicach.

4 marca artysta został aresztowany przez NKWD, a miesiąc później znalazł się już w obozie nr 503 w Kemerowie na Syberii.

/szerzej S. Steller "Najdłuższa podróż", "Śląsk" 1996, nr 9/

* - czyli takie, których głównym tematem nie jest wybrany obszar, jak prace: P. Madajczyk "Przyłączenie Śląska Opolskiego do Polski 1945-1948", "Ofiary stalinizmu na Ziemi Bytomskiej w latach 1945-1956. Dokumentacja zbrodni" red. J. Drabina, Z. Gołasz "Śląska tragedia w Zabrzu w 1945 roku. Internowania i deportacje" itp.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Alex WS   

Dane są na tyle niepełne, że mówi się o liczbie od 20 tys. do 90 tys. Wspomniałem o tworzącym się spisie dotkniętych wywózką, będzie to prawdopodobnie najwłaściwsze opracowanie liczbowe, gdyż różnica pomiędzy 20 a 90 tys w granicach błędu statystycznego się raczej nie mieści.

Masowe deportacje vide całe zmiany wyjeżdżających górników, raczej dotykały dawną niemiecką część Górnego Śląska stąd takie bardzo przykre zdziwienie dotyczące kopalni Prezydent.

Pomnik wdzięczności żołnierzom Armii Czerwonej jeszcze w zeszłym tygodniu dalej stał na pl. Wolności w Katowicach i z tego co słyszę to trwa dyskusja aby jakkolwiek rozwiązać tą sytuację.

Druga połowa marca to okres gdzie teoretycznie będę miał więcej czasu aby pochylić się i rzeczowo odnieść się do przytaczanych przez secesjonistę pozycji. Swe czasu korespondowałem z jednym z przytaczanych autorów, może będzie miał ochotę wrócić do rozmowy gdyż jego wiedza w tym zakresie z pewnością jest większa od mojej.

Jak wspominałem, bardzo interesuje mnie rola generała Ziętka i pomoc o jakiej słyszałem w ratowaniu deportowanych. To muszę uściślić.

Edited by Alex WS

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tyle, że kwestia wiarygodnego oszacowania liczby deportowanych nic nie ma do tego co napisał Alex WS wcześniej. Stąd wciąż wisi w powietrzu pytanie: po zapoznaniu się z jakimi opracowania Alex WS powziął zdanie, że w naszej literaturze zestawienia tyczą się głównie ziem niemieckich?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Alex WS   

Odnosiłem się do podziału liczbowego / geograficznego deportowanych przedstawionego przez secesjonistę przede wszystkim i jednak tyczy to w dużej większości niemieckiej części w czasach II RP. Dyskusja i odnoszenie 13182 osób do hipotetycznie maksymalnej liczby 90000 osób to jak rozwiązywanie równania liniowego z dwoma niewiadomymi.

PS. Z pewnością wrócę do spraw poruszanych w tym wątku ale jak wspominałem wczoraj muszę mieć więcej wolnego czasu, a niestety nie cierpię na jego nadmiar.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.