Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/

Recommended Posts

fodele   

marcowe.jpg

Maluśki, niespełna czterogramowy, mieszczący się w dłoni przedmiocik, na powierzchni którego zapisano jedno z najważniejszych wydarzeń w historii. Mowa tu o jedynej monecie wydanej w Rzymie z racji mordu na Gajuszu Juliuszu Cezarze.

Plutarch przytaczał anegdotę, jakoby pewien wróżbita ostrzegał Juliusza Cezara, aby ten uważał w okresie Id. Jednak wielki Rzymianin, ufny w swoje siły, zignorował wyrocznię. W feralnym dniu wróżbita miał spotkać Cezara idącego do Senatu. Wódz Rzymian zażartował, iż mimo złowieszczej przepowiedni nic złego go nie spotkało w trakcie trwającego już święta. „Ale Idy jeszcze się nie skończyły…” miał odpowiedzieć wróż. I miał rację.

Wiemy, co nastąpiło później. 15 marca 44 pne Juliusz Cezar został zamordowany przez Brutusa i Kasjusza w obecności całego senatu. Ponieważ na ulicach Rzymu wrzało, dwaj zamachowcy zdecydowali się przeczekać oburzenie społeczne. Przybyli do Grecji, początkowo do Aten, następnie do Macedonii. Tymczasem mincerz, Lucius Pletorios Kestianos, z polecenia Brutusa rozpoczął bicie monet uwieczniających polityczny mord.

Zgodnie z zamówieniem Brutusa z jednej strony monety widniał napis "Idy Marcowe" umieszczony między dwoma mieczami, symbolizującymi czyn Brutusa i Kasjusza. Nad napisem przedstawiono czapkę frygijską noszoną w starożytnym Rzymie przez wyzwoleńców. Drugą stronę denara zdobiła głowa Brutusa, otoczona napisem BRUT (US) IMP (ERATOR) L(UCIUS) PLAET (ORIUS) CEST (IANUS).

Przez dwa lata, jakie dzieliły to wydarzenie od śmierci Brutusa po klęsce pod Filippi, na rynku Imperium Rzymskiego krążyło sporo takich monet. Zaledwie 80 srebrnych krążków przetrwało do naszych czasów. Wybite zostały w podrzędnej mennicy na terenie Hellady, a jednak dzisiaj w Grecji oglądać można tylko jedną z nich. Jest ona skarbem Muzeum Numizmatycznego w Atenach, które wśród swoich eksponatów posiada jeszcze 7 tys. innych niezwykle cennych metalowych krążków.

Share this post


Link to post
Share on other sites
fodele   

idolio.jpg

Mały wielki zwierz! Ofiara nieudolności archeologów...

Jak do tej pory na terenie Krety znaleziono jeden jedyny egzemplarz małej figurki wotywnej, która „przyozdobiona” jest symbolami pisma linearnego B wyrytymi na złotej powierzchni. Figurka przedstawia byka (wołu?) i datowana jest na okres mykeński (1450-1100 p.n.e.). Odkryto ją w 1903 roku w Agia Triada, ale dokładniej zajęto się nią dopiero teraz. Dwa lata temu figurka została szczegółowo przebadana w Instytucie Badań Laserowych, gdzie dokładnie określono jej strukturę. Ma zaledwie 4,6 cm wysokości i 6,5 cm długości. Najistotniejszą jej częścią jest czoło byka - złoty krąg nie większy niż ziarno soczewicy (średnica 3,4 mm). I ten właśnie szczegół odróżnia figurkę od setek innych zgromadzonych w magazynach Muzeum Archeologicznego w Heraklionie!

Na maleńkiej złotej powierzchni widać dwa wygrawerowane symbole pisma linearnego B. Prawdopodobnie istniały jeszcze dwa inne, ale nie przetrwały do naszych czasów z powodu nadgorliwości archeologów. Otóż w okresie, kiedy na Krecie archeologia jeszcze raczkowała, ktoś usiłował oczyścić złotą tarczkę figurki by nadać jej piękny połysk, ale jednocześnie… starł wyryte w złocie symbole.

Zawarte w złotym kółku słowo to najprawdopodobniej "timaieis". Jest ono związane z przeznaczeniem figurki. Wyraz ten spotyka się u Homera i oznacza bardzo cenny "złoty dar".

Pytanie, jakie zadają sobie naukowcy dotyczy sposobu, jakim w XIV w.p.n.e. wyryto cztery symbole na tak małej powierzchni. Wskazuje to na wielkie doświadczenie grawerów mykeńskich. Tego typu umiejętności podziwiać można zresztą również na przedmiotach z wcześniejszych okresów np. na pieczęciach minojskich.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ile jeszcze artefaktów znaleziono na Krecie z pismem linearnym B?

Znane są inne tego typu wpadki?

Edited by secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites
fodele   

Ile jeszcze artefaktów znaleziono na Krecie z pismem linearnym B?

Znane są inne tego typu wpadki?

Bardzo ciekawą sprawę poruszyłeś secesjonisto :)

Sporo jest na Krecie przedmiotów opatrzonych epigrafami lub inną formą napisów. Są to naczynia ceramiczne, figurki wotywne i inne przedmioty składane w ofierze bóstwom. Są w końcu same ołtarze i spora ilość pieczęci minojskich. Jako piękne przykłady można wymienić złotą broszkę znajdującą się w Muzeum Archeologicznym w Agios Nikolaos, podwójny topór znaleziony w jaskini w Arkalochori, część ołtarza ofiarnego z groty w Psichro… Kłopot w tym, że wszystko to opisane jest pismem hieroglificznym lub linearnym A. Czyli pismem występującym na wyspie dużo wcześniej niż linearne B.

Pismo linearne B znajdowane jest głównie na glinianych tabliczkach zgromadzonych w archiwach pałacowych i na naczyniach służących do transportu.

Na podstawie tych spostrzeżeń archeolodzy wysnuli wniosek, iż w okresie minojskim pismo było szerzej rozpowszechnione, gdyż krótkie napisy na naczyniach i innych przedmiotach musiały być zrozumiałe zarówno dla tych, którzy je tam umieścili jak i dla tych, którzy z nich korzystali.

Zaś w okresie pobytu Mykeńczyków na Krecie pismo mogło być mniej rozpowszechnione, przeznaczone dla wybrańców. Znali i stosowali je pisarze pałacowi i sekretarze kupieccy. Używano go w celach administracyjno-handlowych.

Stąd też tak wielkie znaczenie opisanego w poprzednim poście byka. Nie dosyć, że miał na czole wyryte maleńkie symbole wymagające ogromnej precyzji, to na dodatek są to symbole pisma linearnego B!

Jako ciekawostkę dodam, że w 1984 roku w przepastnych czeluściach magazynów Muzeum Archeologicznego w Heraklionie „odkryto” zebrane tam i zapomniane kawałki tabliczek z pismem linearnym w ilości 3 tys. ! Bagatela ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Droga Edytko nie przepraszaj za duble , ale pisz , wszak czytamy , BTW czy to prawda ze Sir Arthur Evans miał matkę z Polski czy tez pomylilem go z innym brytyjskim archeologiem , który zajmował się pismem B :unsure:

Share this post


Link to post
Share on other sites
fodele   

Sprawdziłem , to Michael Ventris był w połowie Polakiem ;)

:clap: lancasterze!!! Mało kto o tym wie. Jego matką była Anna Dorota Janasz. Z dumą mówię o tym fakcie turystom. Kobieta wprawdzie słabej konstrukcji psychicznej, ale baaardzo mądrze inwestująca w rozwój intelektualny syna.

Specjalista od wszelkiej maści pisma kreteńskiego, Gareth Alun Owens, ma w zwyczaju żartować, że dzięki pochodzeniu Ventrisa Anglicy nie mają szans podważyć tego, iż to Polacy rozszyfrowali Enigmę. Jak mawia przesympatyczny Walijczyk: "Polacy mają tę zdolność we krwi!" :)

Edited by fodele

Share this post


Link to post
Share on other sites
fodele   

grbpoety.jpg

Instrumenty muzyczne młodego poety (skorupa żółwia jako pudło rezonansowe liry)

Ponad 30 lat temu w Dafnes (Attyka) odkopano dwa starożytne, nienaruszone groby. Pierwszy z nich zawierał szkielet zmarłego i cztery białe lekyty sepulkralne, czyli zwyczajowe wyposażenie grobów z tego okresu.

Znacznie ważniejszy okazał się drugi, bogaty w dary grobowe, pochówek. Należał on do młodzieńca, któremu przedwczesna śmierć (najprawdopodobniej spowodowana zarazą) nie dała szansy na rozwinięcie talentu. We wnętrzu, po obu stronach szczątków zmarłego, troskliwie ułożono należące do niego ukochane przedmioty: szkatułkę z kałamarzem, zwoje papirusu i woskowane płytki z rylcem, metalową temperówkę, a także kości do gry wykonane z brązu. Ale przede wszystkim harfę, flet i lirę!

"Grób Poety" – bo z racji zawartości tak go nazwano - pochodzi z okresu klasycznego (ok. 430 r.p.n.e.). Bardzo dobry stan, w jakim się zachował pozwolił archeologom czerpać ważne informacje na temat muzyki i instrumentów muzycznych w czasach starożytnych. Do momentu odkopania grobu harfa znana była wyłącznie z ikonografii!!! Wydobyty na światło dzienne instrument jest więc absolutnie unikatowy.

Specjalistyczne badania nad instrumentami z „Grobu Poety” i ich rekonstrukcja przewidziane są na rok 2013. Jednak szczególną zawartość grobu z Dafnes można oglądać w Muzeum Archeologicznym w Pireusie już teraz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
fodele   

biletp.jpg

Wejściówka starożytnego VIP-a

Kolejny niewielki przedmiot, obok którego łatwo przejść nie zauważywszy go wśród mnogości innych eksponatów. A tym czasem małe bywa nie tylko piękne, ale również bardzo interesujące!

W Muzeum Archeologicznym w Salonikach wystawiony jest krążek przypominający stary guzik, który okazuje się być starożytnym biletem wstępu. Każdy wolny obywatel Hellady miał możliwość wstępu na widowiska typu Igrzyska Olimpijskie, czy przedstawienia teatralne, ale miejsca, jakie tam zajmowano różniły się między sobą, tak jak różnił się status społeczny publiczności. Nic dziwnego, że różniły się także bilety!

Rzymianie ożywiając tradycję igrzysk olimpijskich i inne wydarzenia religijno-kulturalne starożytności, stosowali dwa rodzaje biletów: metalowe (ołowiane lub miedziane) przewidziane były dla normalnych widzów oraz kościane dla wybrańców. Omawiany bilet należał do tych bardziej wartościowych, gdyż wykonany jest właśnie z kości. Datuje się go na lata 240-260 n.e.

Niewielki krążek o 3 cm średnicy po jednej stronie posiada widoczny rysunek przedstawiający wieniec palmowy z wyrytym centralnie napisem „Pythia”. Na drugiej stronie wygrawerowano liczby na sposób grecki i łaciński (łacińskie III, greckie Γ, łacińskie I, greckie A). Określały one konkretne miejsce, na którym mógł zasiąść starożytny VIP, posiadacz kościanego biletu. Może to np. oznaczać rząd III miejsce I, lub odwrotnie rząd I, miejsce III. Tak czy inaczej był to bardzo dobry punkt, dający możliwość oglądania sceny z bliska.

Nie wiemy, dla kogo przeznaczone było to wyraźnie zaznaczone siedzisko. Być może opłacił je z własnej kieszeni jakiś bogaty człowiek, mogło też być zaproszeniem dla oficjalnego urzędnika rzymskiego, wybitnego byłego sportowca, bądź innej osoby wysokiej rangi. Cenny materiał, z jakiego wykonano bilet sugeruje, że był to bilet wielokrotnego użytku i obowiązywał na więcej niż jedną imprezę. Potwierdza to fakt, że na rewersie krążka widać ślady wymazywania i ponownego grawerowania numeru „krzesła”.

Wspomniane na bilecie „Pythia” były wielkim świętem na cześć Apollina odbywającym się co cztery lata w Salonikach. Po raz pierwszy obchodzono je w macedońskim polis w 240 r.n.e., za panowania cesarza Gordiana III (238-244 n.e.), to on miał nadać miastu prawo obchodzenia tegoż święta. Z monet znalezionych w Salonikach wynika, że „Pythia” obchodzone były jeszcze podczas panowania następcy Gordiana III - cesarza Filipa I Araba (244-249 n.e.). Potwierdzeniem ważności uroczystości jest odkrycie na skrzyżowaniu dwóch ulic Salonik (Egnatia i Antigonidon) ciekawej mozaiki z III w.n.e. Przedstawia ona wyścig kwadryg i dwa wieńce z wpisanym w nie słowo „Pythia”.

Share this post


Link to post
Share on other sites
fodele   

dimitriada.jpg

pośmiertne świadectwo dobrobytu mieszkanki Dimitriady

Już niedługo będzie można podziwiać rzadkie znalezisko odkopane na starożytnym cmentarzu w Dimitriadzie (Volos). Lokalne Muzeum Archeologiczne będzie się mogło poszczycić kolejnym nabytkiem - jest nim bardzo elegancka urna z drugiej połowy IV w.p.n.e. Naczynie z brązu w kształcie hydrii zawiera szczątki 20-letniej kobiety.

Drobnej budowy dziewczyna pochowana została z wielką troską. Pozostałości jej szkieletu, jakie zachowały się po spaleniu zwłok, owinięto w wełnianą i lnianą tkaninę (obie zachowane w bardzo dobrym stanie!), po czym umieszczono w urnie. Tę włożono do cylindrycznego zbiornika z wapienia, który to następnie złożony został w kwadratowym dole obudowanym płytami kamiennymi.

Znalezisko różni się od innych odkopanych na terenie północnej nekropoli zarówno jakością wykonania jak i samą zawartością. Hydria posiadała szczelnie przylegającą pokrywkę wykonaną z takiego samego materiału jak naczynie główne, od środka zatyczka pokryta była cienką ołowiową okładziną. Oprócz pokrywki doskonale zachowały się również uchwyty hydrii, jedynie część naczynia w okolicach podstawy jest uszkodzona.

Metalowa urna zdobiona jest dekoracją ukazującą nagiego młodego mężczyznę. Zdaniem archeologów skrzydlate bóstwo uwiecznione w ruchu, to bożek miłości Eros.

Odkrycie sugeruje wysoki poziom życia i bogactwo mieszkańców Dimitriady. Pokazuje, że prowincje mogły spokojnie konkurować z głównymi ośrodkami ówczesnej cywilizacji. Znaleziska z Dimitriady jakością nie odbiegają od tych wyprodukowanych w Atenach, Koryncie czy centrach Macedonii. Okazuje się ponadto, że w tym okresie na terenie Hellady obowiązywały te same zwyczaje pogrzebowe.

Po drugiej połowie IV w.p.n.e. na ciałopalenie pozwolić sobie mogli ludzie majętni, gdyż był to proceder kosztowny. O niepoślednim statusie majątkowym pochowanej dziewczyny świadczą także wielokrotne zabezpieczenia drogiej urny (zbiornik z wapienia, obudowany dół). Pochówek zawierał również alabastron, często wykorzystywany w rytuałach pogrzebowych epoki klasycznej i hellenistycznej.

Zanim urna ostatecznie stanie się kolejną "perełką" muzeum w Volos przejdzie dokładne badania laboratoryjne. Ich celem jest głównie określenie składu chemicznego materiału, z jakiego wykonano naczynie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
fodele   

Tym razem zamiast pisemnych wywodów podsyłam Wam link do filmu. Proszę się nie zniechęcać - podpisy w języku angielskim! Ten 15-minutowy dokument opowiada historię kolejnego niezwykłego eksponatu. Jest nim dzieło Michela Breala, puchar-nagroda dla Spyrosa Louisa ateńskiego woziwody, który został zwycięzcą biegu maratońskiego w pierwszej współczesnej Olimpiadzie. Od września tego roku puchar wystawiony jest w Muzeum Akropolu w Atenach. Ci, którzy nie zdołali go tam zobaczyć podczas tegorocznego zwiedzania Hellady, mają na to szansę do jesieni przyszłego roku :)

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=C0g6Q5SUyVQ#!

Share this post


Link to post
Share on other sites
fodele   

Skrzydlata Nike z Samotraki, od XIX wieku będąca jednym z największych skarbów Luwru, ma odzyskać prawą rękę! Z takim wnioskiem wyszła American School of Classical Studies otrzymując jednogłośną pozytywną opinię i pozwolenie na wykonanie marmurowych fragmentów. Dodanie cyfrowo zeskanowanych i "wyprodukowanych" w Ameryce brakujących elementów starożytnego posągu ma się zgrać w czasie z jego i tak od dawna planowanym czyszczeniem. Podstawy pod rekonstrukcję dało znalezisko Karla Lehmanna i Phyllis Williams-Lehmannl, którzy jeszcze w 1950 odkryli na terenie wykopalisk prawą rękę bogini wolności. Wszystko wskazuje na to, że była ona uniesiona ku górze, ale nie wiadomo, czy Nike coś trzymała w dłoni czy też tylko pozdrawiała zwycięzców (jedna wersja mówi o Demetriuszu I Poliorketesie, druga o połączonych siłach rodyjsko-pergamońskich, które w bitwie morskiej zwyciężyły Antiocha III).

Starożytna rzeźba Nike, którą zna cały świat, datowana jest na 220-190 p.n.e. Jej wysokość sięga 3,28m wraz ze skrzydłami (a łącznie z bazą, którą stanowi dziób łodzi - 5,58m, przy czym baza zastosowana została jako przeciwwaga dla ciężkich skrzydeł, które powodowały niestabilność Nike). Jest to jedna z trzech uskrzydlonych Nike znalezionych w świątyni Wielkich Bogów na Samotraki (dwie pozostałe znajdują się odpowiednio w Wiedniu oraz w Muzeum Archeologicznym na Samotrace). Odkryła ją w roku 1863 francuska misja archeologiczna kierowana przez Charlesa Champoiseau. Nieznany artysta wykonał postać samej bogini w białym marmurze z Paros, natomiast fragment statku powstał z marmuru lindyjskiego. Sądzi się, iż uszkodzenie posągu nastąpiło w VI w.n.e., kiedy to rzeźba spadła w wyniku wielkiego trzęsienia ziemi jakie nawiedziło wyspę.

Nike Nr I w Luwrze:

http://el.wikipedia.org/wiki/%CE%91%CF%81%CF%87%CE%B5%CE%AF%CE%BF:Niki_tis_Samothrakis_2.jpg

Wiedeńska Nike II:

http://el.wikipedia.org/wiki/%CE%91%CF%81%CF%87%CE%B5%CE%AF%CE%BF:Nike_acroterion_from_the_Hieron_in_Samothrace_I_680.jpg

Nike III na "swojej" wyspie:

http://el.wikipedia.org/wiki/%CE%91%CF%81%CF%87%CE%B5%CE%AF%CE%BF:Winged_Nike_at_Samothrace_Archeaological_museum.jpg

Tylko czy po dodaniu ręki nadal będzie tak samo poruszała wyobraźnię...?

Share this post


Link to post
Share on other sites

I żeby czasem Grecy nie zamówili ręki gdzie palec środkowy wysunięty jest w dość charakterystycznym geście, dając tym samym wyraz swej dezaprobaty dla dzisiejszej rzeczywistości.

Share this post


Link to post
Share on other sites
fodele   

I żeby czasem Grecy nie zamówili ręki gdzie palec środkowy wysunięty jest w dość charakterystycznym geście, dając tym samym wyraz swej dezaprobaty dla dzisiejszej rzeczywistości.

Sądzę, że gdyby to od "maluczkich" Greków zależało, to nowa ręka Nike rzeczywiście mogłaby mieć kontrowersyjne ułożenie palców :lol: Obawiam się jednak, że przeciętni dzisiejsi Hellenowie nie będą mieli w tej sprawie nic do powiedzenia. Jeśli się dobrze doczytałam decyzję podjęła Centralna Rada Archeologiczna działająca przy Ministerstwie Kultury.

Edited by fodele

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.