Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
secesjonista

Zaangażowanie europejskich intelektualistów i ludzi kultury w faszyzm

Rekomendowane odpowiedzi

A ja sie zle wyrazilem,jesli chodzi o polskich intelektualistow.Bo wlasnie ich mozna do wloskich kolegow przyrownac.

Np.Ferdynand Goetel(1880-1960),postac dzis nieco zapomniana,glownie za sprawa PRL-owskiej cenzury,ktora wyeliminowala go calkowicie z rynku wydawniczego.

Absolwent wiedenskiej politechniki,pionier taternictwa,czlonek Druzyn Strzeleckich,socjalista z przekonan.W okresie I WS jako poddany CKM i Niemiec z pochodzenia,deportowany zostal przez Rosjan,az do Turkiestanu.Tam wlaczyl sie w dzialalnosc rewolucyjna,zostal nawet czlonkiem Rady Delegatow Robotniczych i Zolnierskich w Taszkiencie.Zostaje tez wcielowny do Armii Czerwonej..I wlasnie w bezposrednich doswiadczeniach Goetela z komunizmem,mozemy sie doszukiwac zrodla jego pozniejszego politycznego radykalizmu.Szybko sie bowiem przekonal,ze realia komunizmu maja sie jak piesc do nosa,do jego socjalistycznych idealow.Sowieckich towarzyszy opuszcza wiec bez najmniejszego zalu i wraz z zona i mala coreczka usiluje sie wydostac z Rosji.Odbywa odysee niezwykla,a moze raczej tragicznie popularna dla setek tysiecy wowczas mu podobnych.Opisuje zarowno pieklo rewolucji jak wlasne przygody w ksiazce "Przez plonacy Wschod"(jest obecnie wznowiona i powszechnie dostepna).Pozycja niezwykla i stanowiaca niejako swiadectwo barbarzynstwa bolszewickich rzadow na glebokiej prowincji imperium.

Przedostal sie szczesliwie z rodzina do Polski.Daje sie szybko poznac jako uzdolniony literat,a w okresie miedzywojennym jest jednym z najbardziej poczytnych pisarzy.Co wiecej robi duza kariere jako dzialacz spoleczno-polityczny.Zostaje prezesem PEN-Clubu,czlonkiem Polskiej Akademii Literatury,nagrodzony m.in.Panstwowa Nagroda Literacka w 1930 roku.Propagator i wielki milosnik polskich gor.Pilsudczyk z politycznych przekonan.To on wlasnie zainicjowal kampanie przeciwko Wasilewskiej,ktora na lamach "Plomyka" usilowala przemycac dzieciom propagande juz nawet nie komunistyczna,ale wprost sluzalczo-stalinowska.Wydaje manifest "Pod znakiem faszyzmu"(jest aktualne wznowienie),w ktorym predstawia wlasna wizje tego ruchu i widzi tu droge odnowy dla kostniejacego widocznie srodowiska legionowego.Teorie stara sie realizowac w praktyce.Byl sygnotariuszem aktu erekcyjnego OZONU i co ciekawe autorem samej nazwy.Zwolennik wspolpracy narodowej mlodzierzy z pilsudczykowskimi kadrami.Popieral aktywnie syjonizm w ktorym widzial rozwiazanie problemu braku asymilacji spolecznosci zydowskiej w Polsce.Jako nieliczny i chyba najbardziej znany polski faszysta byl atakowany przez srodowiska zarowno lewicy jak i prawicy.Nie mozna jednak wzorem wladz PRL-u uznawac Goetela za jakiegos kolaboranta i narodowego wyrodka.Wrecz przeciwnie,bo w okresie II WS zachowal sie Goetel niezwykle przyzwoicie.

Kampanie Wrzesniowa spedzil w Warszawie.Kierowal sekcja propagandy Obywatelskiego Komitetu Pomocy Ludnosci Warszawy.Byl autorem slynnych radiowych przemowien prezydenta Starzynskiego.Sam tez wyglaszal nawolujace do oporu audycje.W okresie okupacji dziala w Radzie Glownej Opiekunczej.Aresztowany przez Niemcow,odmawia stanowczo zmiany obywatelstwa.Nie pomaga wiezienie,stosowane tortury i grozby."Obecnie byc Polakiem to sprawa wielka"-odpowiada moze i nieco patetycznie,ale z pewnoscia w sposob wystawiajacy mu jak najlepsze swiadectwo.

W 1943 roku za zgoda rzadu londynskiego i kierownictwa AK wizytuje Katyn.Po powrocie zdaje relacje przed specjalna komisja.Jest obecny m.in.Rowecki i Rodziewiczowna.Pozniej "Grot"przekazuje mu oficjalne podziekowania:"Prosze powiedziec Goetelowi,ze sie zasluzyl dobrze sprawie polskiej".

Dla komunistow stal sie bardzo niewygodnym swiadkiem tej zbrodni.Po wkroczeniu Sowietow rozeslano za nim listy goncze i oskarzono o kolaboracje.Ukrywa sie w klasztorze,potem wydany przez Adama Wazyka cudem unika smierci i wydostaje sie z Polski.Dotarlwszy do II Korpusu Polskiego staje przed sadem honorowym i zostaje oczyszczony oficjalnie z zarzutu kolaboracji.Publikowal pozniej w paryskiej "Kulturze" i londynskich "Wiadomosciach".

W PRL objety cenzura absolutna,a jego ksiazki zniknely z ksiegarn i bibliotek.Dopiero w 1989 roku zarzad PEN-Clubu wystapil z wnioskiem o jego rechabilitacje w kraju i przywrocenia dorobku spoleczenstwu.W 2003 prochy Goetela wrocily do kraju,spoczywa na Cmentarzu Zasluzonych w Zakopanem.Do ksiegarn wraca.Powoli,ale wraca i mozna juz dzisiaj sobie mala biblioteczke Goetela skompletowac,nie wylaczajac i memorialu "Pod znakiem faszyzmu".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Stanislaw Szukalski "Stach z Warty",bez najmniejszej watpliwosci jeden z najciekawszych polskich arystow plastykow tez mial faszystowskie fascynacje.Zyciorys Wiki calkiem przyzwoicie prezentuje, wiec zamieszczam link:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Szukalski

Szukalski zwiazal sie z Zadruga,choc moze bardziej w temacie sztuki niz konkretnego programu politycznego.Byl zalozycielem grupy artystycznej "Rogate Serce".Fanatyczny slowianofil o faszystowskich sympatiach.Dal temu wyraz np.rzezba "Mussolini",dosc osobliwa zreszta,bo przedstawiajaca Duce jako hybryde z wilczyca kapitolinska.Pomyslem Szukalskiego byl tez Toporzel,czyli projekt nowego godla dla Polski.Stylizowany topor z wkomponowana swastyka:

Toporzel:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Toporze%C5%82

Warto moze wspomniec,ze Szukalski przyjaznil sie z rodzina Di Caprio,a znany aktor jeszcze dzis wspomina go jako "dziadka".Jest tez pan Leonardo wielbicielem i propagatorem dziel Szukalskiego.Np.to wlasnie jego wlasnoscia jest "Cecora".

Oficjalna strona poswiecona tworczosci Szukalskiego:

http://szukalski.com/

Seria zdjec z oficjalnej prezentacji "Mussoliniego" w Krakowie w 1931 roku:

http://www.audiovis.nac.gov.pl/obraz/129541:1/

Edytowane przez Mariusz 70

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Cos jest na rzeczy , Skandynawowie zdawali się być czasem zafascynowani nazizmem taki np Laureat Nagrody Nobla w literaturze z roku 1920 - Knut Hamsun, za swój flirt z Hitlerem ( gdy jego kraj był okupowany ), ciężko po wojnie zapłacił

(...)

Słowa lancastera: "ciężko zapłacił" można zrozumieć dość różnie. Na pewno nie spotkała go jakaś surowa kara więzienia. "Ciężko zapłacił" bo za głoszenie szkodliwych dla narodu poglądów miał zapłacić 425 tys. koron norweskich. Co faktycznie pozbawiłoby pisarza praktycznie całego majątku. Pamiętać jednak trzeba, że po odwołaniu Sąd Najwyższy zmniejszył karę do 325 tys. koron.

ale czy zrozumiał ze źle postępował ?

Nie zrozumiał, 7 maja na łamach "Aftenposten" ogłasza nekrolog Hitlera w którym żegna wielkiego reformatora i bojownika o prawa człowieka (sic!). Wystarczy też zajrzeć do jego książki z 1949 r. w której zajmuje się przeszłością i kwestią swych wyborów politycznych, do: "Paa gjengrodde Stier" ("Na zarosłych ścieżkach").

(...)

Nie tylko zreszta z Pounda usilowano zrobic na sile wariata-faszyste.Norweg Knut Hamsun rowniez doswiadczyl podobnego traktowania i trafil na starosc do wieziennego wariatkowa.

(...)

Cóż, u Hamsuna po badaniach w klinice w Vindern chorobę psychiczną akurat wykluczono. Faktycznie, mocno dyskusyjne są diagnozy zespołu prof. Gabriela Langfelda o tym, że u pisarza widać postępującą degradację mentalną i osłabienie władz duchowych.

Atoli wariata nikt z niego nie zrobił.

Nie jest prawdą, że na starość trafił do więziennego wariatkowa.

W klinice przebywał od października 1945 r. do lutego 1946 roku. Wcześniej zastosowano doń areszt domowy, w czerwcu przewieziono go na oddział zakaźny szpitala Grimstad, na proces oczekiwał w domu dla starców w Landviku.

Kres życia spędził w Nǿrholm - wiejskiej posiadłości nad Skagerrakiem.

Pytanie czemu Hamsun przyjął brunatną ideologię? On sam dał na to odpowiedź wygłaszając swą mowę obrończą. Stwierdził, że własną świadomość tego co złe a co dobre stawia wyżej niż opinię norweskiego społeczeństwa i sądu przed którym stanął. Singrid Undset trafnie zdiagnozowała jego podejście mówiąc, że otoczenie jawiło mu się jako rzeczywistość Pigmejów, oczywiście - z jego perspektywy.

Na innym poziomie Hamsun nienawidził Anglii i tego co jego zdaniem niosła - owej kupieckiej kultury co korespondowało z jego wrogością do koncernów i wielkiego kapitału. Do tego dochodziło przekonanie o nordyckiej wspólnocie, wizja chłopa-wojownika powodowanego nakazem krwi i ziemi, a wreszcie wrogość do demokratycznych rozwiązań.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 15.07.2012 o 12:42, lancaster napisał:

Przyglądając się losom Hamsuna czy Pounda , wychodzi ze "psychuszki " dla nieprawomyślnych w demokracji stosowano wcześniej niż w CCCP .

 

Dnia 15.07.2012 o 18:49, Mariusz 70 napisał:

To bylo dzialanie calkowicie wyrachowane Lancasterze.Trzeba bylo jakos te ich intelektualne kacerstwo ogolowi uzasadnic.Obydwaj byli autorytetami calkowicie niepowazalnymi,co burzylo stanowczo demokratyczna propagande o faszystowskim prostactwie. Pozostala wiec psychuszka.Oczywiscie postepowanie bezprawne i skandaliczne,bo jak o cos Amerykanie pretensje do Pounda mieli, to trzeba go bylo postawic przed sadem,a nie zamykac w klatce po malpie,czy wariatkowie (...)

 

Sprawa z osobą autora "Hugh Selwyn Mauberley" nie jest tak oczywista, jak przedstawił to Mariusz 70. Faktem jest, że z dzisiejszej perspektywy przetrzymywanie w klatce wydaje się barbarzyństwem, to z perspektywy amerykańskiego żołnierza, którego rodak wspierał zabijanie jego towarzyszy broni, tego typu postępowanie zapewne było usprawiedliwione. Z jego perspektywy to nie był "obcy-wróg" tylko zdrajca, bo tylko w takich kategoriach można rozpatrywać poczynania Pounda.

Dalszego konkluzje jakie przedstawił Mariusz 70, dowodzą nieznajomości biografii tego poety. Otóż stanął on przed sądem, faktem jest również, że pobyt w klatce sprawił, że Pound doznał załamania nerwowego. On sam to później potwierdził. Człowiek, który zostaje więźniem, roi sobie, że prezydent USA użyje go jako negocjatora w sprawie pokoju z Japonią, dalece stracił kontakt z rzeczywistością. Kwestią dyskusyjną pozostanie, czy stan umysłowy Pounda rzeczywiście był tak poważny, że wykluczał jego udział w procesie w charakterze oskarżonego. Czy był to jedynie wygodny pretekst by nie skazać go na więzienie czy karę główną.  Dodać wypada przypuszczenie jednego z badaczy (S.I. Kutler "American Inquisition: Justice and Injustice in the Cold War"), że superintendent w St. Elizabeths Hospital - Winfred Overholser, trzymał go tam by zapewnić mu ochronę przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości.

 

Konkluzja lancastera również jest niezbyt nietrafiona. Oczywiście zamykanie w szpitalu psychiatrycznym znane było różnym ustrojom, na różnej przestrzeni czasowej. Atoli przykłady Pounda i Hamsuna nie dowodzą wtórności "CCCP", tylko nieznajomości tego zagadnienia względem tego kraju. Bierze się to zapewne stąd, że najbardziej znana praca tycząca się tej problematyki "Russian's Political Hospitals. The Abuse of Psychiatry in the Soviet Union" (London 1977) psychiatry Sidneya Blocha i politologa Petera Reddaway'a, tyczy się apogeum tego typu praktyk.

Jednak nasz wschodni sąsiad miał w tej materii doświadczenie jeszcze z czasów carskich. Piotr I nadał Senatowi prawo do kierowania pewnej kategorii osób do gubernialnych szpitali psychiatrycznych ("O oswidietelstwowanii duraków w Senatie"). Początkowo miała być to represja względem osób uchylających się przed służbą wojskową, które symulowały pewne objawy "słabości umysłowej". Szybko stała się to jednak broń względem różnych nieprawomyślnych osób względem carskiej rzeczywistości.

Maria Spiridonowa (partia eserowców), jeszcze w 1918 r., siedząc w więzieniu przewidywała, iż ogłoszą ją obłąkaną i wsadzą do szpitala psychiatrycznego. I nie pomylił się,choć stało się to nieco później. To że "psychuszki" w początkach budowania państwa komunistycznego nie były w szerszym użyciu, to tylko kwestia taka, iż nie potrzebowano wówczas tak subtelnych metod.

 

Giuseppe Bottai, przez siedem lat zajmował się stanowisko ministra edukacji pod rządami Mussoliniego. I opuścił dyktatora dopiero w 1943 r., potem w mundurze francuskiego legionisty starał się odkupić swe wcześniejsze przewiny. Pomimo takich doświadczeń, pomimo rozpoznanej dobrze ciemnej strony włoskiego faszyzmu, w rozmowie z Jerzym Borejszą wyznał:

"faszyzm to jednak była piękna idea".

/tegoż "Szkoły nienawiści. Historia faszyzmów europejskich 1919-1945", Wrocław 2000, s. 261/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Cytuj

Nie zrozumiał, 7 maja na łamach "Aftenposten" ogłasza nekrolog Hitlera w którym żegna wielkiego reformatora i bojownika o prawa człowieka (sic!).

A nieco wcześniej Knut Hamsun pojawił się w Die Deutsche Wochenschau (z 3 sierpnia 1944 roku) zwiedzając U-Boota.

https://archive.org/details/1944-08-03-Die-Deutsche-Wochenschau-726

(od około 6 minuty)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Knut Hamsun "nie zrozumiał" do końca, pisał i pojawiał się w Die Deutsche Wochenschau, ale można odnotować, że miłość starszego pana do Hitlera nie była chyba całkowicie bezrefleksyjna (choć - mimo to - była żarliwa i  nie wygasła):

 

"Natomiast wizyta Knuta Hamsuna w Berghofie wprawiła Hitlera w niedobry nastrój. Było to w czerwcu 1943 roku. Baldur von Schirach opowiadał pewnego czerwcowego dnia 1943 roku podczas obiadu w Berghofie o pobycie Hamsuna na Kongresie Dziennikarzy w Wiedniu i zaklinał Hitlera by przyjął pisarza w Berghofie. Po początkowym sprzeciwie Hitler w końcu się zgodził i Knut Hamsun się tu pojawił.

Podczas jego wizyty znajdowaliśmy się z panią Christian w salonie oddzielonym tylko portierą od Wielkiej Sali, i słyszałyśmy głośną wymianę zdań. Wstrzymałyśmy oddech i podeszłyśmy bliżej do portiery. Knut Hamsun miał odwagę ganić Hitlera za przedsięwzięte przez gauleitera Terbovena w Norwegii kroki. Hamsun był bardzo zdenerwowany i wnosił o odwołanie Terbovena z Norwegii głosem zduszonymi łzami. Może dlatego, że Hamsun nieco źle słyszał, a może dlatego, że Hitler nie znosił żadnego sprzeciwu, usłyszałyśmy go mówiącego bardzo głośno do pisarza: >>Niech pan będzie cicho, nic pan z tego nie rozumie<<."

Cytat z: Christa Schroeder, Byłam sekretarką Hitlera. 12 lat u boku wodza,  Warszawa 1999, s. 174-175.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×