Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
secesjonista

Zaangażowanie europejskich intelektualistów i ludzi kultury w faszyzm

Recommended Posts

Niewatpliwie.Po jakas wszak cholere te ministerstwo od spraw rasowych utrzymywali.Nie bierzmy ich w tych sprawach za ignorantow :)

No, ale Sven Hedin to byla wielka persona w swiecie nauki i gloszone przezen koncepcje jak najbardziej do oficjalnie promowanej nauki w Niemczech pasowaly.Choc prywatnie typ niezbyt przyjemny.Pelen uprzedzen rasowych i klasowych,ktory traktowal swoich kulisow jak zwierzeta.Jednego zostawil nawet rannego na pustyni,co mozna postrzegac obecnie w kategoriach kryminalnych.No ale to byly dawne Chiny,wiec chyba postepowanie pana Hedina od ogolnie przyjetych tamtejszych norm nie odbiegalo absolutnie.Zreszta i dzisiaj nie lepiej..."Jak bym sie urodzil Chinczykiem,to bym sie powiesil"-powiedzial Stanislaw Lem.I sa ku temu rozne powody niestety.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Certyfikaty "aryjskości" niektórym Żydom wystawiał , czy nakazywał wystawiać sam Hitler.

A bliżej Mariusz 70 - co do Eliadego?

Bo i interesował się całkiem innymi, a zapomnianymi kulturami.

Znajdujemy ślad poglądów Hedina w jego antropologii czy spojrzeniu na wierzenia?

Share this post


Link to post
Share on other sites

No wiesz,SS swoj instytut tybetanski imieniem Hedina nie bez powodu nazwalo. ;) Przekazal tam sporo wlasnych zbiorow,a wiele tez wniosly ekspedycje Ernasta Schafera.Problem w zrodlach,bo zyjemy w epoce,gdzie antropologia jest dziedzina wiedzy ...dosc czasami niewygodna.Co wiecej pewne odkrycia z tych regionow wrecz sie ukrywa,badz dlugo ukrywalo z rozmaitych przyczyn politycznych.Ot np.mumie bialych ludzi z Loulan.Pewne ekspedycje czy postacie,wrecz sie zaklamuje na duza skale medialna.Tak np.bylo z ekspedycja Heinricha Harrera(Bialego Pajaka),olimpijczyka i wybitnego alpinisty.Film "Siedem lat w Tybecie",aczkolwiek swietny calkowicie postac Harrera zaklamuje.Jedzie sobie sympatyczny Brad Pitt-antyfaszysta na himalajska ekspedycje.Wstydliwie przeklamano drobny fakt,ze byl wczesniej czlonkiem SA,a pozniej SS.No jak na wychowawce lansowanego postepowo Dalajlamy to niezle. A status dowodcy wojsk tybetanskich w czasie komunistycznej inwazji. <_<

http://www.youtube.com/watch?v=c24vYYWD308

Zreszta Harrer to plotka w tym temacie,nie sposob go porownywac oczywiscie do Svena Hedina ,czy chocby Ernsta Schafera.Bo o tym mozna cos wiecej tutaj powiedziec,jesli chodzi o ten kierunek naukowych zainteresowan.Zwlaszcza,ze byl kierownikiem instytutu im.Hedina.Jego ekspedycje i ich cele sa historycznie bardzo dobrze udokumentowane i wbrew sensacyjno-ufologicznym banialukom, swietnie wiemy czego poszukiwano.Ale o tym moze w nastepnym poscie.

Co do teorii Eliadego to nic nie pomoge.Pamietam troche biogram i swego czasu o jego indyjskich fascynacjach nieco czytalem,ale bez konkretnych zrodel nie chce czegos poprzekrecac i odkrywczy nie bede.Mozna sobie zreszta na anglojezycznej Wiki troche poczytac:

http://en.wikipedia.org/wiki/Mircea_Eliade

Edited by Mariusz 70

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro o Schaferze mowa i jego azjatyckich ekspedycjach to wszystkich bardziej zainteresowanych tematem odsylam do ksiazki Christophera Hale "Krucjata alpinistow" wyd.Bellona.Wielbiciele pana Witkowskiego z pewnoscia bardzo sie zawioda,ale ciekawi historycznych faktow z pewnoscia nie.Ksiazka bedzie tez niewatpliwie bardzo interesujaca dla osob zafasynowanych historia,kultura czy folklorem Tybetu.Schafer paradoksalnie popularnosci Herrera nie osiagnol.Wybuch wojny spowodowal,ze szybko o jego ekspedycji zapomniano,okres konfliktu spedzil na katalogowaniu zbiorow i urzadzaniu malo wtedy komu potrzebnego instytutu tybetanskiego SS.Choc mial czasami i bardziej praktyczne zajecia.Projektowal umundurowanie zimowe dla Waffen-SS co pewnie rekonstruktorow historycznych zainteresuje.Po wojnie trudno bylo podobnymi osiagnieciami blyszczec,a co wiecej poszukiwania sladow Ariow byly wrecz zle widziane.Do dzis spotykamy sie z popularna co gorzej opinia,ze to byla ekspedycja wariatow,ze latajace spodki,Indiana Jons itp.pierdoly.Tymczasem przywieziono cenny etnograficzny material filmowy,zbiory antropologiczne,okazy fauny i flory(w tym dotad nieznane),efekty pomiarow magnetycznych czy unikalne starodruki tybetanskiej literatury.Dotarl tez Schafer do Lassy co sie nawet Hedinowi nigdy nie udalo!.

Co innego Herrer(choc osiagniec naukowych trudno tu szukac),ten sobie po swiecie po wojnie jezdzil,znajomosc z Dalajlama medialnie blyszczala,a z biegiem czasu nie tylko go filmem upamietniono,ale i nagrody za obrone zapomnianych przez Boga i ludzi dzikich plemion otrzymal.

Pelna wersja filmu "Tajemniczy Tybet" bedacego efektem prac ekspedycji Schafera.

Aby wreszcie watek azjatyckich naukowych fascynatow zakonczyc.Zerknalem dzisiaj do ksiazki pana Hale w poszukiwaniu sladow Svena Hedina.No i pare sprostowan,bo pamiec jak sie okazuje bywa zawodna.Rabinem byl jego niemiecki prapradziadek,a na pustyni Takla Makan pozostawil na pewna smierc nie jednego,ale dwoch swoich ludzi.Reszta sie zgadza.

Sven Hedin byl osobnikiem niezwykle zarozumialym i aroganckim.Wszedl m.in.w konflikt ambicjonalny z Royal Geographical Society w Londynie,a kiedy przedstawiono mu dowody jawnych pomylek,nabawil sie brytyjskiej fobii.Atakowal zreszta czesto ksiazki dotyczace regionow w ktorych sie poruszal.Powszechnie jest znana jego polemika z Ossendowskim,aby jakis bliski przyklad podac.Stad moze szczegolna sympatia do III Rzeszy,gdzie go na rekach wrecz noszono i wydawano w ogromnych nakladach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Secesjonista o swoim temacie zapomnial,to ja postaram sie go troche ruszyc.Prowokacyjnie,bo o Zydzie bedzie.Az strach :o

Curzio Malaparte(1898-1957),a wlasciwie Kurt Erich Suckert byl Zydem jak najbardziej.Nie jakis tam domniemany lewy tatko Hitlera,czy hedinowski prapradziadek.Bez plotek z kolejki do magla i rasowych niedomowien.Zyd-faszysta i juz,a wcale sie ze swoja zydowskoscia nie kryl.Nalezal co wiecej do faszystowskiej starej gwardii i byl jednym z wazniejszych intelektualistow ruchu.Bral udzial w Marszu na Rzym,byl waznym ideologiem faszyzmu i dyrektorem "La Stampa".Dopiero w 1931 roku na skutek nasilajacych sie antysemickich tendencji w partii opuscil redakcje gazety "La Stampa".Wyjechal do Francji,gdzie pisze prace "Technika przewrotu stanu" w ktorej analizuje tego typu zjawiska w XX wieku.Wydaje powiesci,ktore nawet przenoszone sa na ekran.Zostaje tez uznanym poeta.W 1933 roku powraca jednak do Wloch.Staje przed sadem oskarzony o dzialalnosc antyfaszystowska.Zostaje zwolniony i rozpoczyna wydawanie pisma "Perspektywy".W publicystyce daje wyraz sympatii dla faszyzmu rewolucyjnego,prowadzi tez kampanie popularyzujaca udzial ochotnikow wloskich w konflikcie hiszpanskim.W okresie II WS korespondent na froncie wschodnim.Pozniej jednak popiera ladowanie Amerykanow w Italii i przewrot stanu.

Po wojnie czlonek partii komunistycznej.Zmarl jako katolicki konwertyta.

http://www.youtube.com/watch?v=4H240kpV7s4&feature=related

Edited by Mariusz 70

Share this post


Link to post
Share on other sites

secesjonista rzadko o czymś zapomina, acz uważa że trzeba też dać się innym wypowiedzieć, a nie jedynie prowadzić monologi à la Albinos.

;)

Poza tym jak się samemu nie ma nic istotnego do napisania to lepiej poczytać co piszą inni.

Oczywiście można stworzyć nader obszerny katalog ludzi nauki, czy sztuki uwiedzionych przez faszyzm.

Przyjrzyjmy się choćby ludziom kultury.

Warto zwrócić uwagę, że będzie to lista składająca się z ludzi często mających odmienne zapatrywania na funkcje sztuki czy jej rolę, mających inne kryteria estetyczne itp.

A jednak dokonali podobnych wyborów co do swych sympatii politycznych.

To co mnie ciekawi to ich motywacje osobiste.

Nurtuje mnie też czy tropy ich przyszłych wyborów można odnaleźć w ich wcześniejszej twórczości.

Jakie poglądy wyrażali w gronie osób bliskich?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ho,ho...trudno bedzie,ale mozna troszke sie wysilic :)

Proponuje Leona Degrellea na poczatek.Jaki to intelektualista ktos zaraz powie,ale ja go z uporem do listy zalicze.Jezeli nie ze wzgledu na wypracowanie wlasnej mysli politycznej to przynajmniej za dorobek literacki.Kilkanascie ksiazek z ktorych takie jak "Plonace dusze","Moja droga do Santiago" czy "Front Wschodni" to literackie perly.Zreszta co tam moja ignorancka opinia,powolam sie na autorytet temu forum wlasciwy.Tak o "Froncie Wschodnim" pisal s.p.prof.Pawel Wieczorkiewicz:

"Na zderzeniu tych dwoch postaw-zaangazowanego uczestnika i beznamietnego obserwatora-portrecisty,polega wielkosc tej ksiazki,ktora zostalaby z pewnoscia obsypana najwyzszymi literackimi trofeami z nalezna jej literacka Nagroda Nobla,gdyby tylko posiadala sluszne konotacje ideowe.Swiat jednak dazac od lat amerykanskim przewodem do politycznej poprawnosci zawsze byl po stronie zwycieskich batalionow..."

Czy polityczny wybor w tym przypadku,mial przelozenie w przeszlosci? Jak najbardziej.Degrelle byl cenionym korespondentem Akcji Katolickiej w Meksyku.Na wlasne oczy ogladel rewolucje i to uksztaltowalo jego poglady.Oczywiscie jego publicystyka z tamtych lat byla jak najbardziej rewolucji krytyczna.Meksyk napietnowal go tak silnie,ze nawet wlasny ruch nazwal "Christus Rex",od okrzyku wydawanego przez mordowanych chrzescijan.Dostrzegal jednak i druga strone medalu,korupcje politykow,wyzysk prostego ludu czy bezduszne interesy wielkich mocarstw.To wszystko odbije sie w pozniejszym programie politycznym Rexa.

A rodzina? Znane sa zdjecia z tryumfalnego powrotu niedobitkow brygady "Walonia" do Brukseli.Tlumy na ulicach,kwiaty i Degrelle z trojka swych drobnych dzieci na transporterze opancerzonym pelniacym role trybuny.Dalsze losy rodziny Degrellow to material na film sensacyjny.Jako,ze wczesniej wspominalismy smutne losy Pounda czy Hamsuna to warto o tym tez slow kilka powiedziec.Degrelle przedostal sie do Hiszpanii,otrzymal azyl polityczny i co ciekawe pierwsze lata zyl pod zmieniona tozsamoscia,jako Polak- Henryk Duran.Zonie odebrano dzieci i umieszczono je w sierocincu w okropnych warunkach.Porwali je i przemycili do Hiszpanii dawni legionisci Degrella.Taka sama sensacyjna odysee odbyla malzonka.General sie swych pogladow nie wyparl nigdy.Skazany w Belgii zaocznie na kare smierci,chcial stanac przed sadem pod warunkiem,ze bedzie to proces publiczny.Na takie cos rzad nie chcial sie zgodzic,kolejna analogia z Poundem i Hamsunem.Rodzina jak najbardziej poglady podzielala,skoro dekady po wojnie potrafil prowadzic wnuczke do oltarza w mundurze gen.Waffen-SS.Madame Degrelle jak sie zdaje jeszcze zyje,mieszka w Maladze i prowadzi fundacje imienia meza.

U Knuta Hamsuna tez rodzina poglady ojca musiala podzielac,skoro syn Arild sluzyl w dywizji SS "Wiking".

Acha...w tym akurat temacie, jak sie zdaje ,to niestety nie Albinos,a ja prowadze monologi :rolleyes:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Acha...w tym akurat temacie, jak sie zdaje ,to niestety nie Albinos,a ja prowadze monologi

Nie narzekaj Mariuszu ,

masz dwa powody do zadowolenia :

primo - osoba z którą prowadzisz te dyskusje ( tj monolog ) jest nad wyraz inteligentna , oczytana i zawsze się z Twoim zdaniem zgadza ;)

secundo - inni Cie czytają i dostarczasz im sporo intelektualnej strawy a powodów do myślenia ;)

Edited by lancaster

Share this post


Link to post
Share on other sites

A nad czym Ty tak myslisz Lancasterze?

Czy wzorem Curzio Malaparte myslisz moze pojednac sie z Kosciolem i odstapic od kacerskich bledow :P Bo w polityczna konwersje i wstapienie do jakiejs KPP,to raczej watpie ;)

Kolejny ciekawy przypadek,a zgodnie z wnioskiem Secesjonisty pojdziemy droga zarowno katalogu postaci,jak i watku przyczynowego pewnych politycznych wyborow.

Otto Rahn(1904-1939).

Mlody,zdolny i bardzo obiecujacy historyk-mediewalista.W latach 1928-1932 podrozowal po Francji,Wloszech,Szwajcarii i Hiszpanii studiujac poezje sredniowieczna.Prowadzil badania w okolicach Montsegur m.in.w lokalnych jaskiniach.Owocem tych prac byla ksiazka "Krucjata przeciw Gralowi" traktujaca o wojnach przeciw albigensom i ich ruchu religijnym.Ksiazka zdobyla spory rozglos,wydano ja we Francji i w Niemczech,byla nawet swego rodzaju pionierskim ujeciem tematu.Sam autor, egzaltowany romantyk, autentycznie zyjacy swiatem poezji dawnej epoki,otrzymal dosc dziwna propozycje od...

Ano,wlasnie.Aby sprobowac Rahna zrozumiec musimy zdawac sobie sprawe,ze byl delikatnie mowiac - dziwakiem.Epoka przejmowal sie do tego stopnia,ze nawet zapragnal kupic dom w wiosce Montsegur.Co ciekawe nie udalo mu sie to,gdyz okoliczni mieszkancy nie chcieli miec za sasiada...Niemca.Tak silne byly jeszcze animozje Wielkiej Wojny.Cekawostka sama w sobie.Co gorsza analizujac zarowno utwory literackie,teologie katarow oraz germanskie mity zaczal dochodzic do dosc dziwacznych wnioskow.Do tego mianowicie,ze Bogiem Dobra jest niejaki Luzbel-Niosacy Swiatlo (czyli po ludzku mowiac Lucyfer),w przeciwienstwe do falszywego, starotestamentowego Jahwe.Zwal jak zwal,ale w dualizmie miescilo sie to jak najbardziej ,wiec od biedy jakies rece i nogi mialo.Tyle tylko,ze kto Lucyfera wzywa,wczesniej czy pozniej spotkac sie moze z Mefistofelesem.A Rahn podobno Luzbela zaczal traktowac z miesiaca na miesiac coraz powazniej.Cos tam do siebie ,jak twierdza swiadkowie,gadal,zauwazono tez pewna niestabilnosc mentalna u naszego bohatera.No i wracamy do propozycji.Przyszla...od samego Himmlera,a wiec z Mefistem chyba zbytnio nie przesadzilem.Stopien oficerski w SS,finansowanie nowej ksiazki,gratyfikacje finansowe,uznanie wielkich tego swiata-czyli dla mlodego badacza pokus,az za duzo.Faust tez by sie skusil.Ale czy tylko o to chodzilo? Watpie.Byl czlowiekiem z pokolenia,ktore marzylo o odrodzeniu potegi Niemiec,byl krytyczny wobec KK,zyl wreszcie germanska mitologia,a to wszystko wlasnie mu ofiarowywano.

Wydal kolejna ksiazke-"Dwor Lucyfera".Refleksje z podrozy po Europie,opisy mitow i podan owej postaci dotyczace.Czy pisal szczerze?Chyba tak,a co wiecej niejako kladl iluzoryczne podwaliny pod nowa religie,ktorej tak poszukiwaly pewne kregi SS z Himmlerem na czele.Zdaje sie,ze wlasnie tego od niego oczekiwano.

Upadek Rahna do dzis jest tematem sporow.Napisano tyle bzdur,ze skupmy sie moze wylacznie na faktach.Nie dokonczyl niestety kolejnej pracy.Miala to byc biografia oblakanego inkwizytora Konrada von Marburg.Popelnil rytualne samobojstwo-endure.Znaleziono go w gorach zamarznietego,wczesniej wziol srodki nasenne.

Przyczyny smierci zostaly drobiazgowo zbadane,watpliwosci budzi tylko motyw.Ostatnio wskazuje sie dosc czesto na prawdopodobny homoseksualizm Rahna.Sa tacy co za niego recza,sa tez jednak swiadkowie takim sklonnosciom Rahna zaprzeczajacy.Dostawal nagany z kierownictwa SS,byl jakoby za miekki,naduzywal alkoholu.O pederastii,ani slowa.Prawdopodobnie sie zalamal,skierowano go na wojskowe przeszkolenie do Dachau,podobalo mu sie poczatkowo,wiemy to z zachowanej korespondencji.Co sie stalo pozniej?Moze zobaczyl oboz co wstrzasnelo rozpoetyzowanym esesmanem,moze po prostu nie wytrzymywal programu szkolenia.Byl wszak nikczemnego wzrostu i misternej budowy.A moze po prostu poglebiajacy sie kryzys psychiczny?Wskazuje sie tez na zydowskich przodkow,ale to przeciez umiano skutecznie obchodzic.Zagadka motywu smierci Rahna pozostaje wiec nadal zagadka i niestety tematem piramidalnych glupot jakie sie wypisuje na jej temat.Czy byla konsekwencja ideologicznego wyboru?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czy wzorem Curzio Malaparte myslisz moze pojednac sie z Kosciolem i odstapic od kacerskich bledow

Prędzej niemiecki rzymski Papa nawróci się luteranizm ( czytaj jedyne słuszne wyznanie ) ;)

Ale pisz dalej , przyjemnie poczytać :) z ilu to semickich potomków , i homoseksualistów naziści a faszyści ciągnęli natchnienie ;)

Edited by lancaster

Share this post


Link to post
Share on other sites

No bez przesady, trudno takiego Degrellea czy Hamsuna o semickie koneksje posadzac,a tym bardziej o pederstie :wacko:

Zreszta swiat jest pelen osobnikow zlosliwych co to o wszystko ludzi posadza.A juz zwlaszcza o pochodzenie czy brzydkie sklonnosci.Nawet samego kanclerza-wodza-Adolfa takie plotki nie ominely.Z drugiej strony dzisiaj to jest nawet wielu takich co chetnie z siebie pedzia dla kariery zrobia,o starozakonnym dziadku w papierach nie wspominajac.

Dla rownowagi wiec moze bardzo wybitny facet,ktorego o prozydowskie sympatie trudno posadzac.

Louis-Ferdinand Celine(1894-1961).

Wlasciwie to Louis-Ferdinand Destouches.Dyplomowany fizyk,doktor medycyny,ale slawe zdobyl oczywiscie jako wybitny literat.Ponoc po Prouscie najchetniej tlumaczony francuski autor XX stulecia.Jako,ze zostal uwieziony po wojnie za kolaboracje i aktywne uprawianie propagandy na rzecz Nowego Porzadku pod egida III Rzeszy,wiec mozemy go z czystym sumieniem na nasza liste wlaczyc.Jakie byly motywy takiej postawy u tego bez watpienia wybitnego intelektualisty?

Gleboka niechec do otaczajacego go systemu spolecznego,antsemickie uprzedzenia,wyznawany radykalizm spoleczny.Skoro wiec pojawila sie na kontynecie nowa sila,ktorej linia partyjna zdawala sie byc zgodna z przemysleniami uzdolnionego Ludwika-Ferdynanda to specjalnie sie tym nie zmartwil.

Dla przykladu kilka cytatow poglady Celina dobrze ilustrujacych:

"Jezeli we Francji powstanie ruch antysemicki,jego przewodniczacy,sekretarz i skarbnik beda Zydami".

Hmmm...Cos niby w tym akurat jest,bo czasami nas dochodza z tego kraju pogloski o niszczeniu cmantarzy czy podpaleniu synagogi,a potem wtopa, bo sprawcy okazuja sie...no wlasnie.

Wykazywal sie Celine tez niewatpliwie sporym radykalizmem spolecznym i nienawiscia do demokratycznego systemu,co z pewnoscia ulatwialo mu przyswajanie sobie narodowo-socjalistycznych wartosci.Np:

"Nie wiem co jest bardziej obrzydliwe,czy zydowskie gowno dobrze rozdeptane czy francuski burzuj na nogach".

"Nigdy nie glosowalem w moim zyciu,zawsze rozumialem,ze imbecyle sa w wiekszosci"

A ze byl pan Celin czlowiekiem, co to lubil publikowac swoje mysli,tak wiec po II WS klopotow sobie narobil.Byli nawet tacy co to za szczere wypowiadanie swych mysli chcieli go widziec na szafocie.Taki Sartre np, choc jakoby bojownik wolnosci slowa,chcial polit-niepoprawnego Celina koniecznie ukatrupic.Nie jego jedynego zreszta.

Edited by Mariusz 70

Share this post


Link to post
Share on other sites

To moze jeszcze inaczej.W tym przypadku intelektualista wychowany juz w systemie nacjonal-socjalistycznym,a wiec niejako produkt okreslonej partyjnej linii politycznej,aczkolwiek nie do konca.Czlowiek,moze niezbyt powszechnie znany,ale naprawde bardzo ciekawy.

Gunter dAlquen urodzil sie w 1910 roku.Nie mial zamiaru wzorem ojca kupczyc welna i juz w wieku 16 lat wstapil do SA i NSDAP.W nastepnym roku mocno zafascynowany robotniczym radykalizmem zaczal pracowac w zakladach Kruppa,a potem jako gornik w kopalni "Victoria Mathias".I tu mi facet naprawde imponuje.Zamiast sobie studiowac za pieniazki papy i teoretyzowac na partyjnych zebraniach,zakasal rekawy i osobiscie lopata wegiel futrowal.Brawo.Polecam jako przyklad wszystkim tzw.milosnikom klasy robotniczej,ktorzy to jednak nawet w okresie letnim nie maja zamiaru zbierac fruktow,o podawaniu cegiel nie wspominajac.Ano znacznie wygodniej, jak widac, wklepywac rewolucyjne glupoty w klawiature komputera.

W latach 1927-31 jest juz Jugendleiterem i aktywnie dziala w Narodowosocjalistycznym Zwiazku Studentow.Papa fascynacji syna nie podzielal stanowczo i wyrzucil zrewoltowanego Guntera z domu.Ten w 1910 roku wstepuje do SS(nr.8452,a wiec niski bardzo),a trzy lata pozniej zostaje oficerem.Odkryl w sobie dziennikarskie powolanie.Zawala z przyczyn dzialalnosci politycznej studia,ale w 1932 zostaje dziennikarzem w samym "Volkischer Beobachter". H.Himmler zwraca na niego uwage i w 1935 roku mianuje redaktorem naczelnym sztandarowego pisma SS "Das Schwarze Korps".Grupuje wokol siebie zdolnych, mlodych ludzi,ktorzy zajmuja sie wypracowaniem ideologi narodowej wspolnoty panstw europejsich.Stawiaja czesto tezy sprzeczne z obowiazujacymi wytycznymi NSDAP.Po wybuchy II WS dAlquen zostaje korespondentem wojennym.Z biegiem czasu stwarza pulk korespondentow Waffen SS:SS-Kriegsberichter-Standarte "Kurt Eggers",wchodza w jego sklad rowniez Dunczycy,Norwegowie,Szwedzi,Szwajcarzy,Finowie,Holendrzy,Flamandowie,Islandczycy i Brytyjczycy.To tutaj dAlquen wypracowal idee "germanskiej SS" w imie wsplnoty europejskich interesow.Z czasem koncepcje rozszerzono na inne nacje i do "Germanow" dolaczyli Francuzi,Walonowie,Hiszpanie,Chorwaci i Serbowie.Co ciekawe na froncie wschodnim Gunter szybko zmienia poglady na temat "slowianskich podludzi".Rozpoczyna za plecami oficjalnego kierownictwa walke o zmiane obowiazujacego swiatopogladu w tej kwestii.W 1943 angazuje sie w poparcie dla gen.Wlasowa i przedstawia sprawe Himmlerowi.Prowadzi tez badania nad mozliwoscia wykorzystania sojuszniczej armii rosyjskiej.Od listopada 1943 do lutego 1944 przeprowadza osobiscie 8000 przesluchan jencow i dezerterow sowieckich.Dokladnie opracowane wyniki,przeniesione na wykresy graficzne wykazuja wyraznie na mozliwosc takiego przedsiewziecia.

Ciekawostka tez bedzie jego udzial w akcji propagandowej wobec polskiego II Korpusu gen.Andersa.Slynna ulotka "Polacy idziecie do Cassino" byla wlasnie jego pomyslem,tak samo zreszta jak audycje radiowe w jez.polskim.Inna sprawa,ze wyniki tych wysilkow byly oczywiscie znikome.

Wracajac do gen.Wlasowa.To wlasnie dAlquen doprowadza swym uporem i determinacja do spotkania z tegoz z Himmlerem(16 wrzesnia 1944).Troche za pozno,ale to juz nie jego wina,bo byl pierwsza z wplywowych osob w SS,ktore stanowczo opowiadaly sie za wspolpraca ze wschodnimi Slowianami.Tylko dzieki niemu mogl powstac KONR(Komitet Wyzwolenia Narodow Rosji).

Pod koniec wojnu zostaje szefem propagandy Wehrmachtu.W koncu kwietnia 1945 wraz ze swym zastepca Antonem Kriegbaumem,Amerykaninem Ackermanem i Anglikiem Freemenem,opuszczaja samolotem oblezony Berlin.W lipcu 1955 berlinski sad denazyfikacyjny skazuje go na grzywne 60 000 marek,pozbawia praw publicznych na trzy lata,praw do zasilkow i emerytury.7 stycznia 1958 tenze sad dolozyl mu kolejne 28 000 marek kary.

W literackim dorobku znajdujemy oficjlna historie SS:"Die SS:Geschichte,Aufgabe und Organisation der Schutzstaffeln der NSDAP"(1939)

Napisal tez:"Das ist Sieg"(1940)oraz "Waffen SS im Westen"(1941)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko nie bardzo rozumiem co robi tu: Gunter dAlquen?

Temat nie jest o wszystkich - którzy opowiedzieli się za nazizmem czy faszyzmem.

Możesz mi objaśnić Mariuszu 70 czemu akurat umieściłeś tu zatem taką osobę?

Bo zaczyna się spójność tematu rozjeżdżać; aczkolwiek doceniam twój i lancastera aktywny udział; ale jesteśmy już przy Własowie... :(

Ho,ho...trudno bedzie,ale mozna troszke sie wysilic :)

Proponuje Leona Degrellea na poczatek.Jaki to intelektualista ktos zaraz powie,ale ja go z uporem do listy zalicze.Jezeli nie ze wzgledu na wypracowanie wlasnej mysli politycznej to przynajmniej za dorobek literacki.Kilkanascie ksiazek z ktorych takie jak "Plonace dusze","Moja droga do Santiago" czy "Front Wschodni" to literackie perly.Zreszta co tam moja ignorancka opinia,powolam sie na autorytet temu forum wlasciwy.Tak o "Froncie Wschodnim" pisal s.p.prof.Pawel Wieczorkiewicz:

"Na zderzeniu tych dwoch postaw-zaangazowanego uczestnika i beznamietnego obserwatora-portrecisty,polega wielkosc tej ksiazki,ktora zostalaby z pewnoscia obsypana najwyzszymi literackimi trofeami z nalezna jej literacka Nagroda Nobla,gdyby tylko posiadala sluszne konotacje ideowe.Swiat jednak dazac od lat amerykanskim przewodem do politycznej poprawnosci zawsze byl po stronie zwycieskich batalionow..."

(...)

Ja akurat bym go tu nie umieścił.

A w kwestii pereł literackich, to już takie osobiste odczucia estetyczne, co o tym sądzili ówcześni i późniejsi literaturoznawcy?

Wieczorkiewicz; jak często; nadto przesadził.

Prędzej niemiecki rzymski Papa nawróci się luteranizm ( czytaj jedyne słuszne wyznanie ) ;)

Ale pisz dalej , przyjemnie poczytać :) z ilu to semickich potomków , i homoseksualistów naziści a faszyści ciągnęli natchnienie ;)

Zwracam uwagę, że bardziej w temacie interesują mnie wasze refleksje: całkiem odwrotne.

Zatem nie persony, z których natchnienie czerpał faszyzm, a tych co dali się jemu uwieść.

Jak słusznie wytknął mi bavarsky temat jest o tyle źle zarysowany, że pod terminem "intelektualiści" można upchnąć nader wiele, zależnie od przyjętych definicji, a tych tyle, że spór o próbę jej uściślenia to materiał na pokaźną monografię tematu.

Objaśniając me intencje przy tworzeniu tematu, chodziło mi tych co już cieszyli się nader wysokim uznaniem; niezależnie jakich środowisk; wysoką pozycją w świecie nauki, czy uważani byli za wschodzące i nader mocno rokujące gwiazdy: czy to świata kultury czy nauki.

To takie drobne uwagi z mej strony.

Natomiast problemem jest to, że poza interesującym katalogiem różnych nazwisk, nie za bardzo wiem czym kierowały się w swych wyborach przedstawiane przez was postaci.

A nie ukrywam, że zamiast filmików; nader ciekawych; wolałbym się zapoznać z waszymi przemyśleniami co do tego dlaczego skierowali swe umysły ku takiej a nie innej ideologii, co ich w niej pociągnęło.

I czy ślady tych wyborów można odnaleźć w ich wcześniejszej aktywności na swoistym dla siebie polu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlaczego nie dAlquen?

Jak najbardziej.Redaktor naczelny wplywowego pisma i czlowiek czynnie ksztaltujacy pewna wlasna wizje Europy.To tak jak z tym popularnym polskim redaktorem duzej gazety co to tez jakowes europejskie wizje w zycie chce wprowadzac.No z tym,ze dAlquena nikt dzisiaj autorytetem moralnym nazywac oczywiscie nie bedzie.No i odrebnosc politycznych systemow bierzemy pod uwage.

Czy Degrellea tez mozna jak najbardziej do intelektualistow zaliczyc.Autor oryginalnej mysli politycznej i literat bardzo poczytny,a wiec w czym problem ? Ot wiersze piekne chocby pisal,tylko kto je dzisiaj pochwali ?Bez jaj :) To analogiczna sytuacja jak z Primo de Rivera,poeta ponoc niezwyklego talentu,ktorego utworami sam Lorca sie zachwycal(nawiasem mowiac byli bliskimi przyjaciolmi),a dzis za cholere ni wydania nie uswiadczysz.

Co do zwiazkow przyczynowych to chyba przy kazdej postaci cos tam na ten temat pisalem,trzeba tylko temat rozwijac,bo samemu doprawdy trudno z soba dyskutowac .

DAlquen jest natomiast o tyle ciekawy,ze jest przedstawicielem juz nowego pokolenia,ktore swoje nastoletnie umysly ksztaltowalo pod wplywem wlasnie takiej,a nie innej ideologii.

Co do precyzji tematu to oczywiscie mozna miec zawsze pretensje kolosalne i nigdy wszyscy zadowoleni nie beda.Musimy sie jednak wtedy ograniczyc np.scisle do Wloch i gawedzic o takim Danunnzio czy Malaparte.Ale szkoda by bylo sie,az tak zawezac,bo gdzie miejsce chocby na polskie watki.A do takich ciekawostek tez mam nadzieje po trochu dojdziemy.

Edited by Mariusz 70

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sam miałem co do Guntera dAlquen wątpliwości nie nie intelektualista którego uwiódł nazizm , lecz nazista wyrastający intelektem ponad swych nazistowskich kamaraden .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.