Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Jarpen Zigrin

"Bitwa Warszawska 1920" - film Jerzego Hoffmana

Recommended Posts

Andreas   
Podobali mi się czerwoni dowódcy. Szkoda że tych scen było tak mało i czy te wypowiedzi nie były cytowane?

Zastanawia mnie też pewna scena jak Polski samolot leci i to byli Amerykanie. Następnie była rozmowa że jakaś ochotnicza dywizja USA czy jakoś tak wykryła armię czerwoną. Czy jest to zgodne z prawdą? Były takiej dywizje ochotnicze czy coś w tym stylu? Jeśli tak to czy Amerykanie by latali pod Polską szachownicą?

7. Eskadra im. Tadeusza Kościuszki, jej tradycje kontynuowała później 111. Eskadra Myśliwska, a na koniec - 303. Dywizjon Myśliwski. Najsławniejsze polskie jednostki myśliwskie.

Amerykanie latali w polskich barwach, mieli duże zasługi podczas walk z Armią Czerwoną.

Na podstawie walk tej jednostki nakręcono film ''Gwiaździsta Eskadra''.

Prędzej Lewis, też miał "grubą lufę".

W filmie nie widziałem ani pół Lewisa. Tylko MG 08/15 i 'prawosławne' Maximy .

jeszcze mnie zastanawia pewna scena jak biegł Polski żołnierz z jakimś ciężkim karabinem, nie mam pojęcia jaki to jest, taką grubą lufą miał. No mniejsza z tym jaki to model ale czy możliwe było to aby żołnierz biegł z taką zabawką i jednocześnie strzelał?

Czysto teoretycznie. Jeśli nawet tak się zdarzyło, to gość musiałby być silny jak dąb.

A "Komandosów z Navarony" ktoś widział, w którym to pięknym filmie hitlerowcy jadą kolumną T-34 rodem z Jugosłowiańskiej Armii Ludowej? Widział? No to proszę się nie czepiać.

Takie błędy można mnożyć, w zachodnich produkcjach, nawet z ostatnich lat ich nie brakuje.

Na Wschodzie też - np. T-34 obudowanych kartonem nie wspominając.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakiś przykład możesz podać? Kiedy to nasze dzielne kobiety walczyły MĘŻNIEJ niż chłopi?

14 lipca.Obrona Wilna.Zarzadzono odwrot oddzialow.Na placowce pozostala podporucznik Wanda Gertz zdecydowana poswiecic sie za kolezanki i kolegow.We wsi Niemirze stawia opor strzelajac z ckm-u.Za jej przykladem idzie kilku zolnierzy,ktorzy postanawiaja jej towarzyszyc oslaniajac ogolny odwrot.Odznaczona za te akcje krzyzem Virtuti Militari.

O postawie pan z Ochotniczej Ligii Kobiet mozemy np.poczytac we wspomnieniach Zofii Nowosielskiej:

"Ostatnie schodzily z pola bitwy.Wiodla je porucznik Gertzowna"

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

Byłem.

Obejrzałem film z wielkimi nadziejami. I muszę przyznać, że nie zawiódł ich specjalnie.

1. Sceny batalistyczne - z wielkim rozmachem, zapierają dech w piersiach. Szarża polskiej kawalerii, użycie FT-17 - wyszło to naprawdę dobrze. Nie wspominam tu już o pilotach z 7. Eskadry, ponieważ wątek ten całkowicie mnie zatkał - a scena nalotu... Brak mi słów. Do tego dochodzą pamiętne sceny, np. gdy bolszewik zdziera buty z nóg umierającego Polaka, inny krasnoarmiejec dusi podpinką hełmu polskiego obrońcę, sceny walki w okopie...

Nie znam się na Bitwie Warszawskiej, w porządku - ale tu chodzi o wymowę. Że Polacy też potrafią nakręcić porządny film wojenny, a nie jakieś wajdalizmy.

2. Co tak bardzo wszystkim przeszkadza w scenie, gdzie Urbańska strzela z Maxima? Dla mnie to scena jak scena - ot, co.

3. Polacy to chyba najbardziej by chcieli, by Piłsudski i wojna polsko-bolszewicka wyglądały tak:

Share this post


Link to post
Share on other sites
ArekII   

ten żołnierz biegł z bronią podobną do Ckm wz.30. Miał też taką grubą lufę i podobną rączkę. Zasuwał jak Rambo i tłukł wszystkich po kolei.

Share this post


Link to post
Share on other sites
widiowy7   

Arku!!!

Filmu nie oglądałem, ale mam nieodparte wrażenie, że mylisz ckm wz,30 z lkm wz,15 Lewisa.

Może Andreas będzie mógł skomentować?

Share this post


Link to post
Share on other sites
ArekII   

Nie, nie. Żołnierz który biegł z tą bronią wyglądała całkiem inaczej niż wz.15. Był podobny do wz.30. Gruba lufa i rączka jak w wz.30. Wątpię aby zrobili taką wtopę że wzięli broń z całkiem innego okresu ale jak Ursusy wzięli na stronę Bolszewików to kto wie jak to z tym wz.30.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytam te posty kolegi Areklla i irytacja powoli we mnie wzbiera.No,ale po przemysleniu sprawy dochodze do wniosku,ze to w sumie nie jego wina,a sam Arekll daje nam najlepszy przyklad,ze film byl jak najbardziej potrzebny i edukacyjna role spelnia.

Moze od poczatku.

Strzelecka scene z pania Urbanska widzialem na zwiastunie.Ze smiechu nie pekalem,wrecz przeciwnie,bije brawo konsultantowi historycznemu,bo znajac epizod z por.Gertzowa widze,ze sprawy nie pokpil.W scenie strzela pani Urbanska z rozdziawiona geba i pasja w oczach,no moze Gertzowna mierzyla spokojniej i zaciskala zeby,ale Gertzowna to byl oficer z frontowym doswiadczeniem Wielkiej Wojny,a Urbanska ledwie za tancerke w filmie robi.Przesady wiec trudno sie doprawdy doszukac.Strzela wiec pani Urbanska jak nalezy,bo i co niby ma jeszcze robic :huh: Salutowac przy tym z usmiechem czarujacym ? Calusy widowni przesylac? Badzmy prosze powazni.

Kolega Arekll wydziwia na scene z ckm-em,a nawet nie potrafi broni poprawnie zidentyfikowac.A jezeli to byl Maxim wz.08/15 ? Chadzali z nim niemieccy szturmowcy i w okopach z biodra strzelali.Bron tez ciezka jak diabli,z chlodnica,a dalo jakos rade.I to nie same potezne bawarskie chlopy w tych formacjach sluzyly.Intelektualista Junger tez tam sie sukcesami sporymi wykazywal.Maxim na uzbrojeniu WP byl jak najbardziej obecny,w jakiej liczbie w roku 1920 trudno stwierdzic,ale stan z 1922 wykazywal sztuk 3400,a wiec sporo.

Czy mozna bylo strzelac bez podstawy z ckm-u ? Mozna,problem w tym tylko,ze jak dlugo,jak celnie i po jaka cholere.No ale wojna zna sytuacje ekstremalne,a takie na ekranie ladnie wygladaja.Paradoksalnie masa broni silnemu facetowi w celowaniu pomaga,bo zmniejsza odrzut.Ludziska tez wtenczas glownie na wsi mieszkali,orali konmi,drwa rabali i nosili wiadrami wode.Wysilek fizyczny i to spory byl codziennoscia,a nie jak obecnie sportem czyli sympatycznym hobby.Mlodym co to przed komputerem w stolek dniami calymi pierdza,dzisiaj trudno to moze zrozumiec,co zreszta calkiem zrozumiale.

Mozna wiec bylo jak najbardziej,nie takie popisy silaczy dzis w TV ogladamy.Zreszta dwie dekady pozniej,tez uzywano ckm-ow bez podstawy.We wrzesniu 1939 fortyfikacje pokonczone nie byly,wiec w strzelnicach czy otworach na kopuly ustawiano te ciezka bron kladac lufy na workach z piaskiem.Konkretnym przykladem niech tu bedzie mat Bartoszak z placowki "Fort" na Westerplatte.Polozyl ckm wz.30 po prostu na worku i strzelal.I to jak strzelal...celnie,skutecznie i godzinami.Nie wiem czy mat Bartoszak byl mezem sily niezwyklej,ale na zdjeciach na wielkoluda mi bynajmniej nie wyglada.

Nie szokuje mnie tez zdziwienie mlodego jak sadze czlowieka, kiedy zobaczyl amerykanskich lotnikow.To juz wylacznie panow PRL-owskich specow od nauki historii szczegolna zasluga.Wymazano te wojne z historii,a w podrecznikach za herosow tego konfliktu propagowano takich za przeproszeniem...tfu...Swierczewskich czy Marchlewskich.Co tu zreszta dlugo przykladow szukac.Najwieksza polska produkcje filmowa "Gwiezdzista eskadra" o amerykanskich lotnikach wlasnie traktujaca,zniszczono kompletnie i z premedytacja,aby slad w pamieci nie pozostal. :blink: Zgroza i hanba jednym slowem.

Skoro wiec mlodego odbiorce dziwi cudzoziemiec w polskim samolocie czy kobita z ckm-em,to film jak najbardziej byl potrzebny.

Ciekawe czy ukazano tez:

-amerykanskich lotnikow taranujacych sowieckich kawalerzystow

-brytyjskiego lorda z jedna reka i jedym okiem co to potrafil odpierac ataki kozakow ze stopni jadacego pociagu,wypasc na tory i jeszcze szczesliwie do swoich wrocic.

-przyszlego prezydenta Francji,ktory sluzac w zwiadzie WP na Virtuti Militari ciezko zapracowal.

-calych kompanii dzieciarni z gimnazjow,ktore widzac zwatpienie starych oficerow potrafily sie buntowac skandujac "My chcemy walczyc!"

-dziewczeta i chlopcow z rozpoznawczych oddzialow ZHP po kilkadziesiat razy przekradajacych sie przez linie frontu.

-kozackich kawalerzystow-sojusznikow WP,przyjmujacych ataki sowieckiej kawalerii na stojaco i co zaskakujace skutecznie.

-polskich jencow zakopywanych zywcem,wbijanych na pal czy sieczonych dla treningu szablami.

-rannych zolnierzy WP podpalanych w szpitalach wraz z personelem medycznym

Jesli nie to szkoda wielka,choc tez by pewnie wydziwiano i pomawiano autorow o pompatycznosc,brutalnosc scen i jakowes SF.

Edited by Mariusz 70

Share this post


Link to post
Share on other sites
ciekawy   

A jak eksperyment z 3D panu Idziakowi wyszedl ?

3D wyszło fajnie, ale jeszcze fajniej wyszło coś innego - mina jednego zaskoczonego gościa, który wychodząc z seansu usiłował zawinąć okulary do oglądania w 3D: sprytnie zamocowany przy wyjściu detektor natychmiast je wykrył, interweniował bileter. Owa mina była bezcenna (za resztę zapłacisz kartą MasterCard) :)

A tak na poważnie - chyba się starzeję, ale uważam, że każdy film powinien u widza wzbudzić reakcję (w skrajnych przypadkach - nawet nim wstrząsnąć), obojętnie - pozytywną (jeżeli się podobał), lub złość (jeżeli wyszła "kicha"). A tu nic. Nul. Zero ...

Share this post


Link to post
Share on other sites
harry   

3 zela za tłuste, brudne, śmierdzące popcornem okulary. :angry:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytalem,polecam jak najbardziej.

Wojtku gratuluje kolaboranta w osobie Jana Engelgarda.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ciekawy   

Jak wyżej napisałem - film mi się nie podobał, i nic już tego nie zmieni. Nie mogę się jednak zgodzić z niektórymi tezami stronniczej ("antypiłudczykowskiej") recenzji:

Ktoś powie – dobrze, ale to jest film fabularny, nie musi być podręcznikiem historii. Zgoda, tylko gdyby w filmie występowały jedynie postaci fikcyjne, a nie historyczne, i gdyby fabuła była całkowicie fikcyjna, a jedynie osadzona w tzw. realiach epoki – można byłoby machnąć ręką. Jednak w tym filmie na ekranie widzimy polityków i wojskowych II RP, którzy istnieli naprawdę, o których pisze się prace naukowe, którzy są na kartach podręczników. Wymieńmy tylko najważniejszych: Józef Piłsudski, Władysław Grabski, Józef Haller, Tadeusz Rozwadowski, Wincenty Witos, Władysław Sikorski…

I dlatego nie ma racji Hoffman mówiąc, że jego film nie jest podręcznikiem historii – jest podręcznikiem. W związku z tym należało zadbać o to, żeby fabuła odnoszącą się do kwestii ściśle historycznych nie odbiegała za bardzo od prawdy. To był obowiązek reżysera. Obowiązek, z którego nie wywiązał się w najmniejszym stopniu. Scenariusz pisał sam na podstawie, jak mówi, licznych lektur.

W związku z tym mam pytanie: czy we wcześniejszych filmach J. Hoffmana (tj. "Ogniem i mieczem", "Pan Wołodjowski", "Potop") nie występowały postacie historyczne istniejące naprawdę (np. król Jan Kazimierz, Jan III Sobieski, B. Radziwiłł, J. Wiśniowiecki, B. Chmielnicki, Karol Gustaw, etc.) ? Czy filmy te nie traktowały o prawdziwych, ważnych w historii Polski wydarzeniach (Najazd szwedzki, turecki, rebelia Chmielnickiego) ? Czy filmy te traktujemy jako podręcznik do historii ???

Otóż nie ! Reżyser bazując na prozie Sienkiewicza przedstawia w w/w filmach luźne, fikcyjne wątki (zazwyczaj miłosne), dziejące się w tle ważnych wydarzeń historycznych. Jednak dla Pana, Mości Panie Janie Engelgard owe filmy (nawiasem mówiąc - pełne błędów historycznych i hiperpoprawności politycznej) są OK. Dlaczego ? Odpowiedź jest prosta - bo nie ma tam Marszałka Piłsudskiego, którego szczerze i z przekonaniem Pan nie lubi :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawy,wszystko OK,tylko sie obawiam,ze musisz uwagi do recenzenta napisac w innym miejscu.Pod sama recenzja istnieje opcja zamieszczenia komentarza.A czy pan Engelgard odpowie na Twoje niewatpliwie sluszne obiekcje to juz inna sprawa :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.