Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
harry

Carl von Clusewitz (1780 - 1831)

Recommended Posts

Tomasz N   

Z grubsza wiadomo od samego Clausewitza, który opisał to w "Der russische Feldzug".

Share this post


Link to post
Share on other sites
harry   

Argumenty były dwa. Pierwszy dotyczył rzekomo beznadziejnej sytuacji militarnej korpusu pruskiego. Poparty był listem szefa sztabu Wittgensteina do Dybicza, z którego wynikało, że w ciągu dwu dni Rosjanie wyjdą na tyły korpusu i odetną ostatnią drogę w kierunku Królewca. Drugim argumentem był przechwycony przez Rosjan list McDonalda do księcia Bassano, w którym marszałek wyraża się Yorku i pruskich sojusznikach w sposób dość lekceważący. Pierwszy argument nie miał wielkiego znaczenia z punktu widzenia tak doświadczonego oficera jak York. Wiedział on (a Clausewitz był świadom, że York wie !), że Połączone siły McDonalda i Yorka są wystarczające, żeby sobie z tą sytuacją poradzić. Chociaż istniało ryzyko, że pruski korpus ulegnie zagładzie. Drugi argument był celnie dobrany, bo stosunki pomiędzy McDonaldem a Yorkiem od samego początku były napięte. Ten pierwszy oskarżał drugiego o złą wolę, a ten drugi, że Francuzi żywią się kosztem Prusaków. Obaj skarżyli się na siebie "do góry". York miał twardy orzech do zgryzienia. Nie miał żadnych uprawnień do negocjacji z Dybiczem, a zgodnie z wolą królewską miał kontynuować wojnę, która z była niekorzystna tak tak dla narodu jak i monarchii. Z drugiej strony zgadzając się na warunki Dybicza, mógł uratować cały dziesięciotysięczny korpus dla ewentualnej wojny z Francją, ale narażał się na infamię i utratę głowy. Podczas rozmowy York spytał Clausewitza, czy ten da mu słowo honoru, że w ciągu dwu dni zostanie otoczony przez Rosjan. Clausewitz odpowiedział szczerze, że list jest prawdziwy, ale nie da głowy, że faktycznie taka sytuacja nastąpi." Wasza ekscelencja wie, że na wojnie czasem musimy się wycofać z planów, które sami sobie z najlepszymi chęciami, nakreśliliśmy".

Edited by harry

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Ne bez znaczenia był fakt, że te negocjacje po obu stronach prowadzili oficerowie pruscy. Jak to sam opisał koniec negocjacji:

"Piszący te słowa szczęśliwy powrócił do Wilkiszek, a następnego dnia towarzyszył gen. Dybiczowi do młyna, gdzie przybył również gen. Yorck wraz z płk von Roederem i swym pierwszym adiutantem mjr von Seydlitzem. Poza piszącym te słowa gen. Dybiczowi towarzyszył tylko hrabia Dohna, tak więc w rokowaniach brali udział tylko Prusacy z krwi i kości."

Natomiast dla samego Clausewitza pewnie nie bez znaczenia był fakt, że pod Yorckiem służyli jego dwaj bracia Fryderyk i Wilhelm.

Share this post


Link to post
Share on other sites
harry   

Ne bez znaczenia był fakt, że te negocjacje po obu stronach prowadzili oficerowie pruscy.

Hm, sam nie wiem.

Kiedy Dybicz proponuje mu 25 grudnia rolę parlamentarzysty, ten nie odmawia, ale prosi Dybicza, żeby jednak posłał jakiegoś Kurlandczyka lub Łotysza, którzy również mówią po niemiecku ale nie sprawią tak złego wrażenia jak pruski oficer który opuścił pruską służbę na samym początku wojny. Widać, że Karl ma wyrzuty sumienia i nie czuje się w rosyjskim mundurze komfortowo. No i masz rację z braćmi. Nasuwa się pytanie, kto z rodzeństwa postępuje prawidłowo? Kto tu jest zdrajcą? Ten kto dochowuje wierności swojemu sumieniu czy ten kto dochowuje wierności monarsze, armii, sztandarowi?

No i jeszcze jedno, przyjaciel Clausewitza ze studiów w akademii wojskowej CLH von Tiedemann, również w rosyjskiej armii, ginie od pruskiej kuli.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Harry. Ostateczna decyzja została podjęta w młynie, a tam już nie było Kurlandczyka. Poza tym jego ówczesne nastroje podaje fragment jego listu (w stylu Becka) podany przeze mnie w styczniu b.r.

Edited by Tomasz N

Share this post


Link to post
Share on other sites
harry   

Jeśli już o to chodzi, to ostateczna decyzja zapadła dzień wcześniej, wieczorem 29 grudnia w kwaterze Yorka w Taurogach, podczas rozmowy w cztery oczy Yorka i Clausewitza. To wtedy York powiedział Macie mnie! (Ihr habt mich!). Faktycznie była to rozmowa Prusaka z Prusakiem (Calusewitz, Sie sind eine Preusse). Jednego, który ciężkim sercem wykonywał swoje obowiązki i drugiego, który w zgodzie z własnym sumieniem namawiał tego pierwszego do zdrady. Scena godna Goethego, którego zresztą Clausewitz czytywał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cekawą próbę analizy aktualności klasycznych zasad walki Clausewitza w dzisiejszych armiach przeprowadził na łamach kwartalnika Akademii Obrony Narodowej - Sławomir Durowicz.

Wedle niego aktualność klasycznej listy w niektórych armiach wygląda następująco:

USA - 100%

Wielka Brytania - 70%

Izrael - 70%

Polska - 80%

NATO - 80%

Rosja - 40%

Jak się na to zaptrujecie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
harry   

Próba ciekawa, ale chyba nie do końca udana. Cała praca odnosi się do porównania współczesnych doktryn wojskowych do tzw. klasycznej listy Clausewitza na której znajduję się następujące zasady: zmasowanie, cel, ekonomia sił, prostota, zaskoczenie, jedność dowodzenia, ubezpieczenie, natarcie, manewr. Zupełnie nie pojmuję czemu z "klasycznej listy" wypadł potencjał moralny (moralische Potenzen) na który Clausewitz zwraca taką uwagę. W sumie najciekawszą konstatacją jest, że w doktrynie amerykańskiej wszystkie zasady "klasycznej listy" są zapisane w sposób literalny a do tego dochodzą trzy "pozaklasyczne" zasady - Restraint, Preserverance & Legitimacy. No i tu można mieć zastrzeżenia do zastosowanej metody liczenia zgodności współczesnej doktryny z klasyczną. Według autora skoro na amerykańskiej liście jest wszystkie 9 zasad Clausewitza to zgodność jest 100%, ale współczesna lista zawiera 3 zasady więcej, więc czy raczej nie powinno być tylko 75% aktualności?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Jak dla mnie to te procenty mają związek z aspektem materiałowym wojny. U Amerykanów jest on na maxa, u nie szanujących życia żołnierzy Rosjan najmniejszy.

Dziwi mnie natomiast te polskie 80 %. Po tekście o "drzwiach od stodoły" bliżej nam do wschodu. Chyba autor chciał się komuś przypodobać.

Edited by Tomasz N

Share this post


Link to post
Share on other sites
harry   

Błądzisz Niewierny a wystarczy uważnie poczytać co napisałem. Polskie 80% wynika z tego, że Durowicz w polskim Regulaminie Walki Wojsk Lądowych (DD/3.2.) znalazł 7 z 9 zasad z klasycznej listy Clausewitza. Mnie bardziej dziwi, że pułkownicy w AON zajmują się pisaniem takich szkolnych wypracowań, a dane do oceny rosyjskiej doktryny wojennej czerpią z Wikipedii.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Niewierny błądzi, ale w dobrą stronę. To się nazywa dobór źródeł od tezę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.