Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
harry

Carl von Clusewitz (1780 - 1831)

Recommended Posts

harry   

Niektóre biografie ciężko przyporządkować do epoki. Tak właśnie jest z Clausewitzem, który brał udział we wszystkich pruskich kampaniach przeciwko Francji, ale jego główne dzieło Vom Kriege, powstało już po wojnach napoleońskich. Urodził się w 1780 roku niedaleko Magdeburga. Rodzina była wątpliwego szlachectwa, mimo to wstąpił do korpusu oficerskiego w wieku 12 lat i karierze militarnej poświęcił całe życie. Po przegranej wojnie lat 1806/07 pisał do swojej narzeczonej:"niczego bardziej nie boję się jak pokoju". Był współpracownikiem Scharnhorsta i Gneisenau'a w dziele reformy armii pruskiej, jemu przypisuje się wynegocjowanie konwencji w Taurogach która przesądziła o neutralności Prus podczas słynnego odwrotu spod Moskwy. Paradoksalnie na wojnie nie osiągnął niczego, nie był wybitnym wodzem, nie odniósł żadnego zwycięstwa, ale dzisiaj słowo "wojna" jest na trwałe związane z jego nazwiskiem dzięki pracom teoretycznym.

Nie był jedynym, który na bazie doświadczeń epoki, która przeorała Europę wojnami, wyciągał ogólne wnioski. W czym Vom Kriege różni się od Précis de l'Art de la Guerre barona Jomini, który był prawie jego rówieśnikiem? W czym podejście Clausewitza, różni się od podejścia Delbruecka do tych samych problemów?

Clausewitz obdarł wojnę z ozdobników, w jego pismach nie jest piękna ani romantyczna tylko zimna i bezwzględna. "Wojna to akt przemocy". O rozbiorach pisał równie bez emocji: "Czy faktycznie można było Polskę uważać za państwo europejskie? Nie! To było państwo tatarskie, które zamiast leżeć, jak Krymskie, nad Morzem Czarnym, na granicy świata państw europejskich, leżało w samym środku między nimi nad Wisłą. Nie chcemy tutaj mówić z pogardą o narodzie polskim, ani usprawiedliwiać rozbiorów, ale rozważać rzeczy takimi jakie są". Czy Clausewitz miał racje twierdząc, że gdyby nie rozbiory Polska stałaby się rosyjską gubernią?

Jaki wpływ miały teorie Clausewitza na przebieg kampanii wojennych z okresu Zjednoczenia Niemiec? Czy Schliffen planując wojnę z Francją, odrobił lekcje ze strategii zarysowanej w Vom Kriege? W końcu, czy obliczu dzisiejszych konfliktów zbrojnych ta książka dalej jest aktualna? Kiedy lata temu dokształcałem się, polecano ją jako podręcznik do strategii w biznesie :) Od definicji wojny wg. Clausewitza zaczynają się chyba wszystkie prace teoretyczne z zakresu teorii wojskowości.

Clausewitz jest też autorem, wspaniałych listów do narzeczonej, a potem żony. Jestem ich fanem. Zgrabnie cytowane, powodują, że każdej kobiecie zaczyna szybciej bić serce: Uczucia które śpią we mnie są jak nie zbudzona muzyka. To jak nowy świat, który na nowo rodzi się w Tobie. Próbować oddać je za pomocą słów, to jak próbować oddzielić powietrze od mgły, za pomocą sitka. Mogę tylko zebrać w całość wrażenia tych nieopisanych wyrazów miłości i nostalgii, które powodują, że chcę Cię przycisnąć do serca, moja droga [...].

Prawda, że romantyczne ?

Clausewitz zmarł, we Wrocławiu, w 1831 roku na tyfus. W latach siedemdziesiątych XX w Wrocław pozbył się pomnika z cmentarza garnizonowego na rzecz Magdeburga. W sumie szkoda, bo byłby chyba atrakcją turystyczną.

Myślę, że nie trzeba być Prusakiem ani militarystą aby być zafascynowanym tą postacią.

Edited by harry

Share this post


Link to post
Share on other sites
bavarsky   

Clausewitz, był również szefem sztabu, armii obserwacyjnej marszałka Gneisenaua, którą to Prusy wystawiły -począwszy od grudnia 1830 roku, w sukurs wypadkom czynionym w Polsce.

Zmobilizowano wtenczas korpusy I, II, VI i V.

Był on gorącym zwolennikiem wkroczenia na terytorium KP na pomoc Rosji, bunt ten jednak -imperator Mikołaj od samego początku pragnął ugasić własną siłą.

Niemożność uczestniczenia w walce, dała jednak Clausewitzowi sposobność do obserwowania tej wojny i weryfikowania głoszonych przez siebie teorii z praktyką.

Działania te rozpatrywał pod kątem widzenia odpowiadającym dwom podstawowym formom strategii:

-strategii zdruzgotania,

-strategii wyczerpania.

Poglądy te na przebieg wojny 1831 roku, ulegały zmianom wraz rozwojem sytuacji na froncie. Od pewności że Rosja szybko pokona Polaków, po bitwie grochowskiej Clausewitz przechodzi do przekonania, że Polacy mogą uniknąć katastrofy i nawet zwyciężyć [sic!]

Ugrupowanie sił rosyjskich w końcu marca, uważał za urągające wszelkim zasadom ekonomii sił, a po sukcesach polskich w ofensywie wiosennej tj. po porażkach wojsk Dybicza pod Wawrem i Dębem Wielkim, ocenił ogólną sytuację jako za bardzo niekorzystną, biorąc przeto za fakt rozbicie doszczętne VI KP, oraz wcześniejszą nieudolność wodza rosyjskiego; wróżąc kapitulację armii głównej.

Toż praktycznie zgodność z myślami i oceną Prądzyńskiego!

Podobnie jak Prądzyński widział Clausewitz możliwość kontrofensywy Polaków w czasie marszu flankowego Dybicza po bitwie ostrołęckiej, kolejno podczas przeprawy Paskiewicza przez Wisłę pod Toruniem i w chwili przejścia Rosjan przez Bzurę.

Ale to nie wiem czy w tym temacie...

Clausewitz stworzył arcydzieło. Należy również pamiętać, że miał ku temu czas jak i możliwości. Od 1818 do 1830 roku był dyrektorem Szkoły Wojennej w Berlinie i poza zajęciami służbowymi pracował naukowo. W tym też czasie poprawiał i przerabiał jeszcze dwukrotnie swoje działo O wojnie dla nadania mu większej precyzji i głębi.

PS. Harry, na litość Boską! Nie strasz człowieka takimi awatarami! Toż po załadowaniu powyższego tekstu na tym forum, ukazał mi się nagle ten potwór z ulicy sezamowej...

Pozdr.

B.

Edited by bavarsky

Share this post


Link to post
Share on other sites
bavarsky   
O rozbiorach pisał równie bez emocji: "Czy faktycznie można było Polskę uważać za państwo europejskie? Nie! To było państwo tatarskie, które zamiast leżeć, jak Krymskie, nad Morzem Czarnym, na granicy świata państw europejskich, leżało w samym środku między nimi nad Wisłą. Nie chcemy tutaj mówić z pogardą o narodzie polskim, ani usprawiedliwiać rozbiorów, ale rozważać rzeczy takimi jakie są". Czy Clausewitz miał racje twierdząc, że gdyby nie rozbiory Polska stałaby się rosyjską gubernią?

Czy na pewno powyższe zdanie jest bez emocji Harry? Toż widzę wykrzyknik przy słówku Nie :)

W tym miejscu Clausewitz dał upust swojemu antagonizmowi polskiemu. Co znaczy Tatarskie? Czy to oznacza coś złego? Wszak Tatarzy pomagali na terytoriach dzisiejszej europy wschodniej Mongolskim zapędom podboju "całego świata".

Można stosować również podobną retorykę w stosunku do ludów germańskich. Inną sprawą jest kwestia tego czy Polska była zdolna do utrzymania swego bytu państwowego. Suma summarum istniał Kraj Przywiślany ;) więc z tą "gubernią" moskiewską Clausewitz mógł mieć rzeczywiście rację.

Pozdr.

B.

Edited by bavarsky

Share this post


Link to post
Share on other sites
harry   

Ale to nie wiem czy w tym temacie...

Chyba tak, o ile będziemy w stanie znaleźć wspólny mianownik z teorią Clausewitza, no chyba że nas ktoś pogoni :)

Należy również pamiętać, że miał ku temu czas jak i możliwości. Od 1818 do 1830 roku był dyrektorem Szkoły Wojennej w Berlinie i poza zajęciami służbowymi pracował naukowo.

Niby tak, ale... Piśmiennictwo wojskowe Clausewitza zaczęło już w 1805 roku, od krytyki Geistes des neuen Krigssystem Bülowa, w artykule opublikowanym w czasopiśmie Neue Bellona. W zasadzie w trakcie całej kariery wojskowej miał czas. W młodości pragnął zostać 'bohaterem', ale zawsze znajdował się poza polem walki. Zastanawiam się, czy niespełnione ambicje sprawiły że w całości poświęcił się pracy naukowej?

W tym miejscu Clausewitz dał upust swojemu antagonizmowi polskiemu.

A gdzie tu jakiś polski antagonizm ? Diagnoza rozbiorów jest wprawdzie dla Polaków bolesna, ale całkowicie logiczna. W dalszej części tekstu, którego już nie cytowałem (Vom Kriege, Tom 6, rozdział 6) Clausewitz zadaje pytanie czy można żądać od państw ościennych utrzymywania niepodległości i integralności państwa, które nie jest w stanie same się obronić i które od 100 lat nie ma żadnego znaczenia politycznego? Określenie Polski 'Tatarstanem' jest tylko figurą retoryczna, mającą pokazać faktyczny stan państwa i jego wpływ na politykę europejską w osiemnastym wieku. W żadnym wypadku nie traktował bym tego jako obraźliwe, a już analogie do czasów najazdów mongolskich są całkowicie nie na miejscu. Nie chcemy tutaj mówić z pogardą o narodzie polskim, ani usprawiedliwiać rozbiorów, ale rozważać rzeczy takimi jakie są.

PS: To nie Ulica Sezamowa, coś znacznie starszego ;)

Edited by harry

Share this post


Link to post
Share on other sites
bavarsky   
Ale to nie wiem czy w tym temacie...

Chyba tak, o ile będziemy w stanie znaleźć wspólny mianownik z teorią Clausewitza, no chyba że nas ktoś pogoni :)

Dużym ułatwieniem do dyskusji będzie artykuł Dąbrowskiego tj. O. Dąbrowski, Clausewitz a kampania 1831 roku, "Przegląd Historyczno-Wojskowy", t. IV, 1931.

Tym niemniej podług posiadanych opracowań głównych, można by zestawić kilka manewrów w wykonaniu już to Polaków już to Rosjan, z tym co pisze w swoim dziele Clausewitz. Co ty na to?

Należy również pamiętać, że miał ku temu czas jak i możliwości. Od 1818 do 1830 roku był dyrektorem Szkoły Wojennej w Berlinie i poza zajęciami służbowymi pracował naukowo.

Niby tak, ale... Piśmiennictwo wojskowe Clausewitza zaczęło już w 1805 roku, od krytyki Geistes des neuen Krigssystem Bülowa, w artykule opublikowanym w czasopiśmie Neue Bellona. W zasadzie w trakcie całej kariery wojskowej miał czas. W młodości pragnął zostać 'bohaterem', ale zawsze znajdował się poza polem walki. Zastanawiam się, czy niespełnione ambicje sprawiły że w całości poświęcił się pracy naukowej?

Być może.

Clausewitz w wielu miejscach przypomina analityczny umysł Prądzyńskiego. Wielka szkoda Harry że umarł na tą paskudną chorobę akurat w 1831 r. ;) Najpewniej gdyby pożył jeszcze trochę powstałoby jakieś studium dotyczące tegoż konfliktu.

Dlatego jeżeli chodzi o prace pruskich teoretyków wojskowości, które dotyczyły wojny 1831 roku, należy wspomnieć w pierwszej linii nie o Clausewitzu a o Wilhelmie von Willisenie, który to również był wybitnym i cenionym sztabowcem armii pruskiej. Znajdował się on jednocześnie w opozycji do poglądów głoszonych przez m.in. autora dzieła O wojnie oraz większości polityków i sztabowców berlińskich, jeżeli chodzi o pomysł interwencji ich wojska na terytorium KP.

Willisen uznawał prawo Polaków do powstania i usprawiedliwiał jego wybuch, a Prusom odmówił prawa przeciwdziałania rozwojowi wydarzeń w Polsce i doradzał zachowanie ścisłej neutralności. Zobacz [w:] artykule P. Ritter, Willisen und das Jahr 1830, "Deutsche Rundschau" t. CXXXIV, Berlin 1908, s. 202-203.

Duży rozgłos jednak zyskał za sprawą swoich artykułów publikowanych w 1831 r w "Militar Wochenblatt", w których przedstawił błędy dowództwa rosyjskiego w sposób tak przejrzysty, że wywołały one najwyższe niezadowolenie cara Mikołaja i skargi Alopeusa, posła rosyjskiego w Berlinie...

W tym miejscu Clausewitz dał upust swojemu antagonizmowi polskiemu.

A gdzie tu jakiś polski antagonizm ? Diagnoza rozbiorów jest wprawdzie dla Polaków bolesna, ale całkowicie logiczna. W dalszej części tekstu, którego już nie cytowałem (Vom Kriege, Tom 6, rozdział 6) Clausewitz zadaje pytanie czy można żądać od państw ościennych utrzymywania niepodległości i integralności państwa, które nie jest w stanie same się obronić i które od 100 lat nie ma żadnego znaczenia politycznego? Określenie Polski 'Tatarstanem' jest tylko figurą retoryczna, mającą pokazać faktyczny stan państwa i jego wpływ na politykę europejską w osiemnastym wieku. W żadnym wypadku nie traktował bym tego jako obraźliwe, a już analogie do czasów najazdów mongolskich są całkowicie nie na miejscu. Nie chcemy tutaj mówić z pogardą o narodzie polskim, ani usprawiedliwiać rozbiorów, ale rozważać rzeczy takimi jakie są.

Nie wchodzę w polemikę bo jest to temat rzeka. Rozpisało się dość powabnie na ten czy inny temat wielu historyków, w tym kilku rosyjskich, choćby wspomnieć bardzo ciekawą publikację Michaiła Hellera, Historia Imperium Rosyjskiego. Charakterystyka Clausewitza owszem jest logiczna, lecz nie ujmując mu wielkiego talentu i dzieł jakie stworzył, musisz przyznać że jest to jego subiektywna ocena, a co oznacza że jest stronnicza tj. widziana oczyma Pruskiego oficera i patrioty. W tym kontekście ma rację bytu.

Zważ również, że nie zanegowałem dosłownie tych słów. To że państwo polskie upadło, w pierwszej kolejności zawdzięcza sobie, a dopiero później pozostałym czynnikom.

Toż nie ja tutaj inwektywy przeciw Clausewitzowi prawię -a przecież mógłbym założyć w sukurs większości dzieł dorobku historiografii polskiej, która to ocenę -negatywną już dawno mu wystawiła.

Wspomnieć choćby wybitnego profesora Czesława Blocha, który wprost napisał: że był on wrogo usposobiony do wszystkiego co polskie.

Pozdr.

B.

Share this post


Link to post
Share on other sites
harry   
Tym niemniej podług posiadanych opracowań głównych, można by zestawić kilka manewrów w wykonaniu już to Polaków już to Rosjan, z tym co pisze w swoim dziele Clausewitz. Co ty na to?

Jako że mamy, prawie niezauważoną na tym forum, rocznice wybuchu powstania wydaje mi się to dobrym pomysłem.

Clausewitz w wielu miejscach przypomina analityczny umysł Prądzyńskiego. Wielka szkoda Harry że umarł na tą paskudną chorobę akurat w 1831 r. :( Najpewniej gdyby pożył jeszcze trochę powstałoby jakieś studium dotyczące tegoż konfliktu.

Porównania do Prądzyńskiego, który również pozostawił kilka fajnych analiz kampanii od insurekcji po rok 1830, są jak najbardziej na miejscu, z pewną, zasadniczą różnicą: to Clausewitz na podstawie historii konfliktów zbrojnych, stworzył syntezę, a co najważniejsze - doświadczenia te przekuł w doktrynę wojenną.

Nie wchodzę w polemikę bo jest to temat rzeka.

A ja jednak trochę się podroczę. ;)

O przyczynie rozbiorów wg. Clausewitza piszesz:

Charakterystyka Clausewitza owszem jest logiczna, lecz nie ujmując mu wielkiego talentu i dzieł jakie stworzył, musisz przyznać że jest to jego subiektywna ocena, a co oznacza że jest stronnicza tj. widziana oczyma Pruskiego oficera i patrioty. W tym kontekście ma rację bytu.

Otóż, wydaje mi się że nie. W Vom Kriege, która jest dziełem uniwersalnym, Clausewitz stawia pytania o moralną odpowiedzialność państw ościennych i od razu odpowiada, że w takim stanie rzeczy nikt (poza Turcją i Szwecją) nie miał prawa (wobec własnych narodów) utrzymywania państwa, które było tylko kością niezgody. Z punktu widzenia historii powszechnej, wydaje się to banalnie proste: próżnia, która powstała w środku Europy (kraj Tatarski), została wypełniona dla dobra większości, chociaż ze szkodą dla mniejszości. Ocena subiektywna, a wręcz pewien rodzaj zadowolenia, pojawia się dalej, kiedy pojawia się zdanie, że "przed rozbiorami Rosjanie w Polsce czuli się jak u siebie w domu". Podobnie jak u Fryderyka, który jasno pisał (po pierwszym rozbiorze), że Rosjanie otrzymali coś co i tak mieli, Austriacy coś co dla imperium Habsburgów jest nieistotne, a Prusy prowincję, która miała kluczowe znaczenie dla przetrwania.

Wspomnieć choćby wybitnego profesora Czesława Blocha, który wprost napisał: że był on wrogo usposobiony do wszystkiego co polskie.

Takie samo zdanie znajduje się w we wzmiankowanym przez Ciebie artykule Dąbrowskiego. Dla zarysowania antytezy wystarczy wspomnieć, że rysując sylwetkę księcia Radziwiłła, Clausewitz widzi w nim cechy charakteru (rycerskość, odwagę, wielkość) które można znaleźć tylko w tradycji staropolskiej (was nun im edlen Polen findet). Ja w tym widzę podziw a nie wrogość. :)

Co oczywiście nie zmienia faktu, że (w kontekście powstania listopadowego) Clausewitz był

1. Za jak najszybszym zdławieniem powstania, gdyż stanowiło zagrożenie dla porządku europejskiego ustalonego podczas Kongresu Wiedeńskiego [jeśli król Holandii zostanie pokonany w Belgii, Car Rosji w Polsce, a cesarz austriacki we Włoszech, to w czwartym akcie, w taki czy inny sposób, utracimy nasze nadreńskie przedmurza (Vormauern): Saarlouise, Julich i Luksemburg, zanotował w swoim dziennku 2 II 1831]

2. przeciwko odrodzeniu niepodległości Polski [każdej wojnie, którą Austria lub Prusy będą toczyć z Francją, będzie towarzyszyć wojna z Polską, za francuskie pieniądze i z francuską intrygą w: Verhaltnisse Europa's seit der Theilung Polens]

Share this post


Link to post
Share on other sites
bavarsky   

Bardzo dziękuję za tak ciekawe fakty!

W takim razie proponuję Wojciechu byśmy może dyskusję następnych postów poczęli od omawiania roku 1831 podług pracy O wojnie szacownego Clausewitza - według konkretnych ksiąg?

Tym niemniej przed zanurzeniem się w powyższe rozważania, pragnę napisać o dorobku tyczącym wojny 1831, wspomnianego Wilhelma von Willisena, ot poniżej:

Willisen W., Theorie des grossen Krieges angewendet auf den russisch-polnischen Feldzug von 1831. Cz. 1-2., Berlin 1840, ss. XVI, 205 + VIII, 164, VI.

Edycja druga powyższego opracowania, została wydana w Lipsku w 1868 roku, jako całość pt. Der russich-polnische Feldzug des Jahres 1831.

Praca Willisena została przedłożona na język hiszpański i wydana w Barcelonie roku 1850-tym, natomiast w Polsce ukazało się skrócone tłumaczenie z wydania "lipskiego" tj. 2-go, w publikacji: Michała Sokolnickiego, Wojna polsko-rosyjska w roku 1831, Poznań 1919, s. 279-364. [książka sama liczy sobie 364 strony, natomiast autor przedłożył tekst Willisena m.in. o wyprawę na gwardię,]

Do zapoznania się z powyższym przekładem Sokolnickiego, poniżej zamieszczam link umożliwiający pobranie jego pracy:

http://ia700109.us.archive.org/8/items/woj...rosyj00soko.pdf

Pozdr.

B.

Edited by bavarsky

Share this post


Link to post
Share on other sites
harry   
W takim razie proponuję Wojciechu byśmy może dyskusję następnych postów poczęli od omawiania roku 1831 podług pracy O wojnie szacownego Clausewitza - według konkretnych ksiąg?

Spróbujmy, chociaż mam przeczucie, że polegniemy w tym starciu :)

"Wojna to akt przemocy, który ma zmusić przeciwnika, do spełnienia naszej woli" [i,1,2]. Zdaje się że to zdanie nie powinno budzić większych kontrowersji. W wersji oryginalnej C używa liczby mnogiej (Willens) dla podkreślenia wielorodności celów wojny: wojna kończy się jednym rozstrzygnięciem lub szeregiem pojedynczych rozstrzygnięć [i.1.8].

Jakie były cele wojny 1830/31 dla wszystkich stron konfliktu? Tu musimy rozróżnić dwa rodzaje celów, z których jeden jest podporządkowany drugiemu. Clausewitz odróżnia cel wojskowy (Ziel) od celu politycznego (Zweck), a cel polityczny jest celem nadrzędnym: Ponieważ cel polityczny jest głównym źródłem wojny, będzie on również miarą zarówno dla celu wojskowego jak i ilości sił jakie trzeba zaangażować [i,1,11].

Pozostawmy na razie cele militarne a rozważmy cele polityczne. Dla Prus i Rosji wydają się one jasne: przywrócenie stanu sprzed wybuchu powstania. Co strony Polskiej, to mam problem bo wydaje mi się, że w momencie wybuchu powstania, takiego celu nie było !

Edited by harry

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

harry: doskonale było wiadome, że jedyny cel polityczny jaki mógł w ówczesnych warunkach zaistnieć [niepodległość] był równie realny jak wyprawa na Marsa w ówczesnym czasie, zaś skutkiem klęski było zabranie tych wolności politycznych jakie już istniały. Oznacza, to że jedyny cel jaki można wziąć pod uwagę to dokonanie głośnego polityczno - gospodarczego harakiri... Pytanie tylko czy wedle Clausewitza może być to ów "Zweck" i czy coś takiego w ogóle brał pod uwagę.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
harry   

FSO napisał: doskonale było wiadome, że jedyny cel polityczny jaki mógł w ówczesnych warunkach zaistnieć [niepodległość] był równie realny jak wyprawa na Marsa w ówczesnym czasie

Nie chciałbym aby dyskusja w tym temacie przerodziła się w dyskusję o szansach powstania, ale wypada się nie zgodzić. Myślę, że do tego jeszcze dojdziemy, ale zdecydowane zwycięstwo militarne, gdyby takie było, mogło skutkować osiągnięciem znacznego sukcesu politycznego. Z drugiej strony, zauważyłem, że w moim poprzednim poście wyraziłem się nieprecyzyjnie pisząc, że nie było celu. Jest rzeczą oczywistą, że zarówno podchorążowie wzniecający powstanie jak i przyłączający się później do niego obywatele mieli swoje motywy postępowania. Jednak cele te były niespójne, zależne od opcji politycznej i zmieniające się w czasie, wahające się pomiędzy skrajnościami od niepodległej Polski w granicach przedrozbiorowych do utrzymania status quo sprzed powstania. Ta niejednoznaczność celów, powoduje trudności w ocenianiu, na ile, w sensie teorii Clausewitza, zaangażowanie było adekwatne do realizacji założonych celów, albo analizując problem od drugiej strony, na jakie sukcesy polityczne można było liczyć przy znanym nam zaangażowaniu.

Jeśli cel akcji militarnej - pisze Clausewitz [i,1,11] - jest odpowiednikiem celu politycznego, to akcja ta będzie mniejsza jeśli cel polityczny będzie mniejszy, i tym większej skali im cel będzie szerszy. W tym sensie, wydaje się oczywiste, że jeśli celem powstania było odrodzenie Polski w granicach przedrozbiorowych, to (abstrahując zupełnie od szans) zaangażowanie sił było zbyt nikłe, natomiast jeśli miało to być tylko utrzymanie samodzielności Królestwa w ramach istniejącej konstytucji, to użyte środki wydają się zbyt wielkie.

Supremacja celu politycznego nad wojskowym jest doskonale widoczna jeśli przeanalizujemy działania zaborców. Zauważmy, że formalnie rzecz biorąc cele Prus i Rosji były całkowicie zbieżne - jak najszybsze zdławienie powstania - jednak przedsięwzięte środki były całkowite różne. Rosja do zażegnania zagrożenia zmobilizowała duży korpus i rozpoczęła działania zbrojne dążące do całkowitego zniszczenia sił polskich (Vernichtungskriege), natomiast Prusy działania wojennego ograniczyły do zbrojnej obserwacji (bewaffneten Beobachtung), które to rodzaje wojen znajdują się wg. Clausewitza na przeciwnych biegunach zaangażowania militarnego [i,1,11]. Użycie całkowicie innych środków militarnych przy wydawało by się jednakowych celach politycznych jest ewidentne, jeżeli się spojrzy na rezultat działań wojennych.

Wynik wojny nigdy nie jest absolutny, (...) jest tylko przejściowym złem, które można naprawić w czasie za pomocą kombinacji politycznych. Jak bardzo to musi modyfikować stopień nacisku i energii zaangażowania jest oczywiste same w sobie [i.1.7]

Edited by harry

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

harry: ja patrzę z punktu widzenia tego gdzie wówczas było Królestw [pod względem praw politycznych, możliwości gospodarczych], tego co mogło uzyskać, tego z kim powstańcy zamierzali walczyć. Stąd, w tym wypadku cel polityczny brał górę nad wojskowym, gdyż to on wyznaczał zadania wojskowe, a nie na odwrót. Ówczesna pozycja Królestwa wyznaczała poprzeczkę bardzo bardzo wysoko, tak, że nie dało się jej przeskoczyć. Ale to moja opinia, li tylko ma marginesie tego co pisał Clausewitz.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
bavarsky   

Spróbujmy, chociaż mam przeczucie, że polegniemy w tym starciu :)

Ja tam Wojciechu w tym starciu poległem. :)

Edited by bavarsky

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

On tak naprawdę Polakom zazdrościł:

Naród ... nie ma świętszego obowiązku do wypełnienia niż przestrzeganie wyższego prawa, że plama na honorze spowodowana tchórzliwym poddaniem się nigdy nie zostanie zmazana, że honor można stracić tylko raz, że honor władzy jest również honorem narodu ..., że nawet utrata wolności po krwawej honorowej walce gwarantuje ponowne narodziny narodu i jest zarodkiem nowego życia, z którego później nowe drzewo zapuści korzenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na czym polegało zaangażowanie Clausewitza w namawianie generała broni Johana Davida Ludwiga Yorck von Wartenburg do opuszczenia Wielkiej Armii?

Wiemy - jak go przekonywał?

Wedle gen. dyw. w st. spocz. z Bundeswehry: Christiana Otto Eduarda Millotata (artykuł: "Generał Carl von Clausewitz: dziedzictwo i wpływ") miało to mieć trwałe znaczenie w świadomości oficerów pruskich - dla kwestii ocen politycznych, moralnych a sprawy posłuszeństwa i przysięgi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.