Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Gregor 82

Historia piłki nożnej

Recommended Posts

Albinos   

To nie chodzi przypadkiem po prostu o Copa America? W 1942 r. w Montevideo rozgrywano siedemnastą edycję z udziałem Argentyny, Brazylii, Chile, Ekwadoru, Paragwaju, Peru i Urugwaju (zwycięzca). Wszystko odbyło się jak najbardziej legalnie i oficjalnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiem że w tych rozgrywkach uczestniczyła drużyna Niemiec, zatem nie mogła to być Copa America. Podobno w czasie finału deszcz zalał boisko.

Czy Albinos jest koneserem piłki nożnej? Jeśli tak - to bym się uśmiechnął od czasu do czasu.

Edited by adamhistoryk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problem w tym, że adamhistoryk obejrzał film "El Mundial olvidado" (Zaginiony Puchar Świata) i w przedstawione tam "wydarzenia"... uwierzył.

:lol:

Tymczasem jest to rodzaj dokumentalnej mistyfikacji (Mockument), gdyby adamhistoryk oglądał uważniej powinien się zdziwić od kiedy to Patagonia stała się niepodległym państwem. Atoli film pod względem technicznym jest doskonale zrobiony i ja sam się swego czasu dałem nabrać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   
Czy Albinos jest koneserem piłki nożnej? Jeśli tak - to bym się uśmiechnął od czasu do czasu.

Koneser to za dużo powiedziane. O wiele bliższa jest mi jako wydarzenia współczesne, ale i do jej historii, szczególnie tego co na Wyspach się działo, lubię zajrzeć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mecz  którego ... nie było.21 października 1973 roku, Estadio Nacional, Santiago.
 Drugi mecz barażu o awans do mistrzostw świata.  Na trybunach 18 tysięcy widzów,
 Chilijczycy z przejęciem wysłuchują hymnu. Gwizdek sędziego dał znak do rozpoczęcia meczu.
 Piłkarze Chile którzy  nie byli przez nikogo atakowani przeprowadzili akcje zakończoną
celnym strzałem do pustej bramki. Chwile później sędzia zakończył mecz. Lecz w piłkarskich
kronikach widnieje wpis: walkower 3:0 dla Chile. To jak to w końcu? Mecz był czy go nie było?
I kto był przeciwnikiem Chile? Otóż w europejskich eliminacjach do mundialu kwalifikowali
 się zwycięzcy 8 grup ale grup było 9. Zdecydowano wiec ze zwycięzca grupy 9 będzie
 grał ze zwycięzcą grupy 3 w strefie Ameryki Południowej. I tak w europejskiej grupie
gdzie grały Irlandia Francja i ZSRR zwyciężyli ci ostatni natomiast w południowoamerykańskiej
zmierzyć się miały Peru Chile i Wenezuela z których ta ostatnia się wycofała. Ponieważ w
obu meczach Peru Chile oraz Chile Peru padł wynik 2:0 dla gospodarza zwycięzce wyłonił
trzeci mecz na neutralnym boisku który wygrało Chile 2:1. Zatem w barażach miały zmierzyć
się ZSRR oraz Chile. To tyle na razie o sporcie teraz będzie o polityce. 11 września 1973
w Chile następuje wojskowy zamach stanu władze przejmuje gen Augusto Pinochet. O sprawności
jego reżimu mówi to że dość szybko mu się skończyły miejsca w wiezieniach i powstał problem
Ostatecznie dostrzegł "zalety" wcześniej wymienionego stadionu i tak jego szatnie stały sie
miejscem przesłuchań i tortur. Junta w najbliższej przyszłości nie przewidywała nawet
 sportowego wykorzystania stadionu. Doszło nawet do tego że piłkarze Chile mieli nie  
wyjechać na pierwszy mecz baraży do Moskwy  gdyż junta zabroniła wyjazdów zagranicznych.
 Znalazł się jednak trener ze znajomościami w juncie i przekonał Pinocheta że wyjazdowy mecz
jest szansą może nie na sukces sportowy ile polityczny. Piłkarze otrzymali zgodę na wyjazd
 a żeby nie zapomnieli powrócić przez ten okres ich rodziny były przetrzymywane jako zakładnicy.
Do meczu 26 września  w Moskwie Sowieci przystąpili niesłychanie zmotywowani chcąc roznieść w pył
przeciwników mieli dużą przewagę a jednak na drodze stawali obrońcy i bramkarz Chile
Mecz w Moskwie zakończył się wynikiem 0:0 i Sowietom zajrzała w oczy możliwa porażka
w meczu w Chile. Ponoć jednak Pinochet miał asa w rękawie. Jak wspomina jedyny dziennikarz
chilijski który dotarł na ten mecz Hugo Gasc z sędzia kontaktował się Francisco  Fluza
szef delegacji chilijskiej. Prosił sędziego aby nie pozwolił jego reprezentacji tego meczu przegrać.
Sędzia miał być zagorzałym antykomunistą. Nie jest wiadomo czy wypaczył on wynik meczu
ale nie wydaje się aby to mógł zrobić jedynie z powodów ideowych. Tak wiec o wszystkim miał
zdecydować rewanż a ten zaplanował Pinochet na stadionie gdzie torturowano i rozstrzeliwano
jego przeciwników. Oczywiście ZSRR o tym wiedziało i złożyło w tej sprawie do FIFA
protest domagając się aby mecz odbył się na innym stadionie a najlepiej na neutralnym
terenie. I wtedy go gry włączył się trzeci gracz Stanley Rous szef FIFA i....Anglik
Wymyślił sobie że w geście protestu wobec skandalicznego dwumeczu kraje komunistyczne
zbojkotują udział w Mundialu 74 a w ten sposób na Mundial "kuchennymi drzwiami" dostana
się Anglicy, których w eliminacjach wyprzedzili Polacy. Oczywiście szef Fifa wysłał komisje
na owy stadion w celu sprawdzenia zarzutów Sowietów i "oczywiście" Pinochet zatarł cześć śladów
działalności zaś sama Fifa chyba nie była dość zainteresowana żeby zarzuty potwierdzić.
Tym samym obóz koncentracyjny Estadio Nacional dostał zgodę na rozegranie meczu. Tyle że
Sowieci grać go nie chcieli. Jak powiedział później obrońca drużyny ZSRR Jewgenij Lowczew
"Nasi rządzący  bali się wizerunkowej kompromitacji jaka byłaby Nasza przegrana lecz przypuszczam
 że gdyby pierwszy mecz był przez Nas wygrany to licząc na awans pozwolono by zagrać rewanż"
Tyle sowiecki obrońca ale zastanówmy się : skoro Pinochet potrafił "zadbać" o to żeby w Moskwie
meczu nie przegrać sprawienie żeby Chile u siebie rewanż wygrało przekraczało jego możliwości?
Ostatecznie ZSRR odmówiło udziału w meczu na w/w stadionie uznając że ewentualna tam
porażka z nowym zimnowojennym wrogiem jest boleśniejsza niż rezygnacja z udziału z powodów
"humanitarnych" Zatem ZSRR odmówiło przyjazdu wiec przyznano Chile walkower. Tyle że
Pinochet miał własne plany. Zgodnie z nimi mecz miał się stać festynem zwycięstwa sprzedawano
 na niego bilety wiedząc że przeciwnik się nie pojawi. Na stadionie miało być 18 tys widzów
po wysłuchaniu hymnu sędzia dał znak do rozpoczęcia meczu i Chilijczycy przeprowadzili
jedna jedyna akcje zakończoną strzeleniem bramki. Z radości zaczęli sobie przybijać "piątki"
 kibice pod groźba karabinów zaczęli wiwatować a sędzia zakończył mecz. Tak zakończył się
mecz  którego...nie było. W tym miejscu trzeba jeszcze dodać że zakontraktowano mecz
z brazylijskim Santosem wiedząc że ZSRR się nie pojawi. Niestety tu władza Pinocheta nie
sięgała. Brazylijczycy z łatwością rozbili reprezentacje Chile 5:0.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.