Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Tofik

Upominki płacone Tatarom

Rekomendowane odpowiedzi

maxgall   

Z tym że to są zupełnie inne, pomimo tej samej nazwy, podarki.

Podarki o których wcześniej rozmawialiśmy były niejako haraczem, płaconym aby uniknąć tatarskich najazdów.

Te opisane przez Ciebie są czymś na kształt żołdu, płaconego za służbę w armii koronnej.

pozdr

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tytułem ciekawostki - większość upominków dla chanów tatarskich... płacili Żydzi.

:lol:

Pieniądze na ten cel zwyczajowo wydzielano z pogłównego.

Szlachta na sejmiku proszowskim w 1593 r. postulowała aby:

"Tatary... Król Jegomość odprawował z pogłównego żydowskiego albo jako przedtem ze skarbu odprawowywała"

/"Akta sejmikowe województwa krakowskiego" t I: 1572-1620, wyd. S. Kutrzeba 1939, s. 192, dok. 62/

Kolejny sejmik krakowski:

"aby pogłówne żydowskie za zapłatę stipendiorum pozwolono Tatarom, quotannis ordynowane i pozwolone było"

/"Akta sejmikowe województwa krakowskiego", t. II, cz. 1, wyd. A. Przyboś, Wrocław-Kraków 1953, s. 278, dok. nr 105, r. 1643/

Szlachta czerwonoruska na sejmiku wiszeńskim w latach 1668-1670 postulowała by przeznaczyć na ten cel pogłówne żydowskie, jako że:

"upominki tatarskie zwyczajne zwykł odprawować skarb"

/"Akta grodzkie i ziemskie...", T. XXI, Lwów 1911, s.478, 546, dok. nr 243, 275/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie o takie podarunki maxgallowi chodziło, ale skoro już jest taki temat... trochę w drugą stronę.

Upominki wręczano również posłom tatarskim, którzy przybywali do naszego władcy. W rejestrze podskarbińskim (z 1576 r.) dla roku 1574 r. upominki te wyceniono na 6000 zł., przy przeciętnych rocznych wydatkach na strawne, jak i wszelkie inne poselstwa - około 50 000 zł.

Jak opisał to Adolf Pawiński:

"Poselstwa mianowicie tatarskie, przybywające od carów przekopskich, były prawdziwą plagą dla Polski. (...) i ciągnęła ku wielkiemu utrapieniu mieszkańców szlaku podróżnego przez wszystkie ziemie, aż do miejsca pobytu króla, nie w celu układów lub rokowań pokojowych, ale bardzo często wprost po odbiór upominków. (...) Przybywał najprzód wielki poseł odcara, za nim drugi od matki, trzeci od pierwszego syna carskiego, czwarty od drugiego syna (...)

W roku 1576 znajdował się w gronie tatarskim poseł od szesnastego nawet z rzędu syna carskiego, od czterech żon cara, od każdej oddzielny, od trzech żon pierwszego syna, od trzech drugiego, od pierwszej córki cara, od drugiej, trzeciej itd. wreszcie od dziewiątej".

/A. Pawiński "Skarbowość w Polsce i jej dzieje za Stefana Batorego", Warszawa 1881, s. 219/

W 1576 r. do Torunia przybył poseł od przekopskiego cara Dawleta Giereja - Dziantemeraga, raptem w 90 osób i w kilkaset koni, koszt dziewięciotygodniowego pobytu zamknął się kwotą - 3893 zł.

Gościna we Lwowie w 1578 r. posła tatarskiego Ibrahima Bieleckiego kosztowała 1196 zł, a upominki przeszło 400 zł.

We wspomnianej książce autor (dla czasów Batorego) podaje, że wysyłane upominki zazwyczaj mieściły się w granicach 500-600 zł. W okresie, kiedy jednak o coś mocno zabiegano kwoty znacząco rosły. W 1578 r., przed wyprawą moskiewską, do cara przekopskiego wysłano gotówką 16100 zł, a dodatkowo: skóry sobole, adamaszek, sukno (zakupione w Jarosławiu za przeszło 11000 zł, kubki złote. W sumie na upominki wydano 34448 zł - co stanowiło około 5-6% dochodu skarbu kraju (1/5-1/6 skarbu nadwornego).

w 1586 r. wysłano chanowi tatarskiemu dukatów w złocie - 7500, starszemu bratu Gałdze - 1000 dukatów, matce cara 50 dukatów, nadto od króla tytułem rocznej daniny 100 dukatów, co razem dało 8650 dukatów.

Co ciekawe upominki dla tureckich poselstw były znacznie mniej obciążające dla skarbu...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

I jeszcze takie drobiazgi względem wydatków na upominki.

Rada Senatu kiedy były braki w skarbcu często stawała się gwarantem prywatnie wydatkowanych pieniędzy na cele publiczne, stąd mamy takie oto informacje, że w dniu 26 kwietnia 1656 r. zabezpiecza się dla kanclerza koronnego, jako że ten:

"na swój credit dostał trzech tysięcy złotych (...) i one do Krymu posłał; tedy jako prędko jakiekolwiek w skarbie Rzplitej pieniądze będą za pokazaniem tej naszej asekuracji J. Mci Panu Kanclerzowi ta suma pomieniona zwrócona będzie i realiter oddana".

Edytowane przez secesjonista

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Z upominkami tatarskimi jest taki kłopot, że ich sumy często zapisywano po prostu w zestawieniu zbiorczym "prowizje posłów moskiewskich, tatarskich, tureckich i ich zwyczajne kontetacje", dodatkowo często wydatki na upominki wiązano z wydatkami na samo poselstwo. Jedynie kiedy była to szczególnie duża kwota bądź szczególnie ważne zadanie dyplomatyczne (a to wreszcie się i tak łączy) odnotowywano to pod osobnymi tytułami. Dodajmy, że starano się by upominki miały formę towarową.

I tak:

1661 r.

upominki tatarskie - 583 820 zł

na kontnetację ord tatarskich - 10 403 zł

(wydaje się, ze pierwsza pozycja miała formę towarową, jako, że niedatowany, prawdopodobnie z tegoż roku "Summariusz distributy bławatów od ich M. P. P. Orsetych na expedycję upominków tatarskich" podnosi sumę 553 444 zł 21 i 1/2 gr; Rkps Kras. 880)

1672 r.

upominki tatarskie - 451 089 zł

w tym bona moneta - 418 051 zł

1683 r.

upominki tatarskie zwyczajne - 43 100 tal. (258 600 zł)

O skali i wartości upominków świadczą też zarzuty o ich sprzeniewierzenie, taki postawiono Morsztynowi:

"Słyszałem to od magni nominis człowieka, że dowodnie wiedział, jako raz na 300,000 upominków tatarskich, IMć 180,000 oraz wziął na swoją stronę, a nie dawszy tylko na 120,000 fantów Tatarom, na całe 300,000 kwit otrzymał".

/Rkps Kras. 32 f. 119 i n./

Edytowane przez secesjonista

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Upominki były po prostu łapówką wręczaną chanowi. Pierwsze upominki zapłacił chanowi król Zygmunt Stary na mocy ugody z 1512 roku.

(...)

Wcześniej płacił król Olbracht - 30 000 w kożuchach i suknie.

Jeśli chodzi o Zygmunta Starego to Bielski podaje, że pierwsza ugoda (podobno) stanęła już w 1506 roku.

A czy przypadkiem w umyśle chana nie rodziła się myśl, iż jeśli ktoś płaci mi haracz to jest moim wasalem.

(...)

Niebezpieczeństwo powstania takiego sposobu postrzegania czynionych wydatków było widziane.

Julian Bartoszewicz skomentował to tak:

"Zygmunt stary* owe pieniądze postanowił obrócić raczéj na obronę kraju, tembardziéj, że gdy Tatar niepowolny był, łatwo mógł jurgielt wziąć za haracz i za jakąś powinność, więc możeby i Turkowi się zachciało pieniędzy od Polski"

/tegoż: "Pogląd na stosunki Polski z Turcyą i Tatarami, na dzieje Tatarów w Polsce osiadłych, na przywileje tu im nadane, jako też wspomnienia o znakomitych Tatarach polskich" Warszawa 1860, s. 12/

Wydaje się, że istniało rozróżnienie co do charakteru pomiędzy upominkami a innymi wypłacanymi kwotami.

Cytowany powyżej autor pisał:

"Dawniéj słali tylko upominki i dary (...) Późniéj jurgieltem trzeba było Tatarów sobie kupować"

oraz

"Przy jurgielcie zostawały zawsze upominki więc i chociażby i można było mieć trwałą przyjaźń z Tatarami, myślał król, że lepiéj będzie wrazie potrzeby dawać upominki"

/tamże; s. 11 i 12/

* - tak w oryginale

Edytowane przez secesjonista

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Upominki były po prostu łapówką wręczaną chanowi. Pierwsze upominki zapłacił chanowi król Zygmunt Stary na mocy ugody z 1512 roku. W zamian za upominki chan zobowiązał się dostarczać królowi posiłków przeciwko wszelkim nieprzyjaciołom ( konkretnie przeciwko Moskwie)

(...)

Raczej nie pierwszy...

;)

Tego typu zapisy mamy odnotowywane już wcześniej, choćby w styczniu roku 1501 w czasie sejmu w Piotrkowie.

Już rok wcześniej ks. Aleksander prowadził rokowania z Szach Achmatem (M. Lit. ks 192, f. 394 Posolstwo cara Zawolskoho Tryznaju ot welikohu kniazia Aleksandra), szczególnie za pośrednictwem kniazia tatarskiego Tiuwikela, co to był synem Temira - głównego doradcy Szach Achamata.

Za pośrednictwem zaś litewskiego księcia rozmowy o przymierzu prowadził król Olbracht.

Wreszcie poselstwo tatarskie przybyło do Piotrkowa, gdzie poselstwo ordy zawolskiej lejąc wodę na szable przysięgli pokój i przymierze wieczne.

Odprawione poselstwo wiozło ze sobą jurgielt roczny 30 000 kożuchów i sukno na nie, w zamian zobowiązując się przydać Litwie i Koronie 30 000 Tatarów przeciw wszelkim nieprzyjaciołom.

Zaś około roku 1500 kniaź Dymitr Pucyatycz miał się udać do Mendli Gireja by ukończyć prowadzone rokowania o przymierzu. Ja się wydaje, poselstwo nie doszło do skutku, ale ciekawy trop znajduje się w instrukcji poselskiej o bliżej nieznanej "daninie Putywlskiej":

"... ludzie moskiewscy przyszedłszy, zamek Putlywski spalili i namiestnika tamecznego i wszystkich ludzi uprowadzili, jeśli więc car da pomoc wielkiemu księciu litewskiemu przeciwko temu nieprzyjacielowi, i z pomocą bożą hospodar litewski odbierze swe włości i zamki, to dań tę znowu składać może".

/M. Lit. ks. 192, f. 401-402 To rozmowu maiet byti wojewodie kijowskomu kniaziu Dmitreiu Putiatyczu z Mendligereiem Carem Perekopskim w tajemnicy oprócz kniazei włanow. Przy końcu Pisan u Wilni Noiabra 27 deń indykt 3/

Zamierzano też zaproponować jakąś roczną daninę, o czym później wspomina Zygmunt I w swym liście do chana, posłanym przez Juchna Daszkiewicza w 1509 r.

W 1503 r. Aleksander nosił się z zamiarem wyznaczenia rocznego jurgieltu Tatarom w wysokości 10 tys. zł. o czym pisał do "panów Rady polskiej".

Na sejmie piotrkowskim 1511 r. ustalono kwotę 15 tys. zł. dla cara perekopskiego, co przyobiecał król w trakcie rokowań w Brześciu, posyłając przez Michała Wasylewicza Pauszę list:

"a i na potem upominki te chcemy tobie, bratu naszemu co roku posyłać, jeżeli trzymać będziesz z nami braterstwo i przyjaźń..."

/M. Lit. ks. 193, f. 221 List od korola do caria perekopskoho Mendli-Gireja pisan w Beresti, Maia 28 dnia. Indykt 14/

W takiej też wysokości daniny płacono; acz czasem z opóźnieniem; jako zaświadcza poselstwo z listopada 1513 r. Fedka Jackowicza Władyki, który to wiózł drugą ratę rocznych upominków, a który miał wytłumaczyć, że król wcześniej nie mógł ich przesłać z powodu wojny z Moskwą.

/M. Lit. ks. 193, f. 325 List szto posłan panom Fedkom Władykoiu/

tak się jakoś zapędziłem w czasy poprzedzające ramy działu, atoli poddaję się pod tolerancyjność moderacji...

;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
W dniu 27.10.2009 o 8:19 PM, Bronek napisał:

To był Mengli Girej Pierwszy.

(...)

na zdobyte na Rusi tereny, należące wcześniej do Złotej Ordy władcy litewscy otrzymywali jarłyk od chana. A w połowie XV wieku, przyciśnięci doraźną potrzebą, Litwini przez pewien czas istotnie zdecydowali się płacić daninę z tych ziem.

 

Po przegranej z Tamerlanem Tochtamysz udał się na Litwę, w 1397 r. zawarł z księciem Witoldem układ, tradycyjnie wystawiając księciu jarłyk na ziemie ruskie. Mengli Girej nawiązywał właśnie do tej umowy: "Welikij car Tochtamysz, dał welikomu kniaziu Witowtu, Kijew y Smoleńsk, y inszyie horody, y predok nasz car Tochtamysz na wse to dał iarłyki swoi". Wykorzystując sytuację, Litwini postanowili zmienić charakter finansowych zobowiązań, z daniny na opłatę za pomoc w działaniach wojennych. Zatem zobowiązano się by dawać:

"... upominki, tylko nie w formie jak je dawniej płacono, w postaci daniny, i wychodów, lecz jako zapłatę za pomoc i służbę wojskową".

/F. Szabuldo "Czy istniał jarłyk Mamaja na ziemie ukraińskie?", "Lituano-Slavica Posnaniensia", t. IX, Poznań 2003, s. 156/

 

Zmianę podkreślano również poprzez nazewnictwo, opłatę nazywano: "virgü" czy "chazine", czyli - "zapłata żołdu". Dla chana przeznaczano dodatkowy upominek o nazwie: "piszkesz".

 

Porta z wojny z Persją (w latach 1576-1589) wyszła formalnie zwycięsko, ale ta kampania była długa i nadszarpnęła jej prestiż. Szukano zatem sposobności by go odzyskać i zwrócono uwagę na Polskę. Pretekstem było spustoszenie przez Kozaków miast tureckich, takich jak: Bender, Białogród, Eupatorię. Wystosowano zatem ultimatum, którego jednym z warunków była zapłata rocznego haraczu w wysokości 100 funtów srebra. Oczywiście polska strona odmówiła zgadzając się jedynie na wypłatę mającą być odszkodowaniem. W efekcie podjęto ożywione zabiegi dyplomatyczne, w styczniu 1591 r. wysłano Krzysztofa Dzierżka sekretarza królewskiego, który przebywał w Konstantynopolu, wioząc ze sobą dwieście skórek sobolowych. W listach i instrukcjach które wiózł podkreślano, że nie jest to roczny trybut tylko jednorazowy podarunek. Jednocześnie czyniono zabiegi względem Tatarów krymskich, w marcu wyruszył do nich Marcin Broniowski wioząc ze sobą: "zwykły żołd".

Czy termin ten oznaczał przemianę opłaty względem Tatarów podobną do tej jaka nastąpiła na Litwie?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×